
{"id":180,"date":"2007-03-29T08:00:59","date_gmt":"2007-03-29T07:00:59","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=180"},"modified":"2007-03-28T19:59:19","modified_gmt":"2007-03-28T18:59:19","slug":"co-szkot-nosi-pod-kiltem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/03\/29\/co-szkot-nosi-pod-kiltem\/","title":{"rendered":"Co Szkot nosi pod kiltem?"},"content":{"rendered":"<p>Nic. Mimo zimna panuj\u0105cego w g\u00f3rach. Kilt jest tak ciep\u0142y, bo z doskona\u0142ej we\u0142ny, \u017ce wystarczy za wszelka bielizn\u0119. A tak w przypadku silnej ch\u0119ci okazania wzgardy przeciwnikowi wystarczy, \u017ce McGregor lub MacDonald odrzuca koniec kiltu i pokazuje mu swoje go\u0142e po\u015bladki. Dawniej, prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c du\u017co dawniej, bo par\u0119 stuleci temu, takie gesty by\u0142y na porz\u0105dku dziennym i w parlamencie. Dzi\u015b zdarza si\u0119 natomiast cz\u0119\u015bciej na stadionach ni\u017c na g\u00f3rskich szlakach.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"225\" border=\"0\" alt=\"DSCN0426.JPG\" title=\"DSCN0426.JPG\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/DSCN0426.JPG\" \/><\/p>\n<p>Ale nie o kiltach mam tu pisa\u0107 (cho\u0107 widzia\u0142em ich produkcj\u0119 i kupi\u0142em wnuczce pi\u0119kny kilt klanu MacDonald\u00f3w) a o stole i o tym co na nim znalaz\u0142em. Zaczn\u0119 jednak od pieca czyli od hotelu.<\/p>\n<p>Herald House Hotel mie\u015bci w starym budynku przystosowanym do przyjmowania go\u015bci z ca\u0142ego \u015bwiata. W recepcji zastali\u015bmy Ew\u0119 i Dorot\u0119 &#8211; dwie niezwyk\u0142e urody dziewczyny, kt\u00f3re okaza\u0142y si\u0119 uroczymi rodowitymi Polkami. Pierwsza z Gda\u0144ska, a druga z Warszawy. Obie bardzo u\u0142atwia\u0142y nam pobyt udzielaj\u0105c rad, obja\u015bnie\u0144, zamawiaj\u0105c taks\u00f3wki, bilety lotnicze itp. Opowiedzia\u0142y te\u017c o swoim pobycie w Edynburgu i projektach dalszej kariery w Szkocji. Powodzenia dziewczyny! Spe\u0142ni\u0105 si\u0119 Wasze marzenia. Jeste\u015bcie, pi\u0119kne, inteligentne i tak dynamiczne, \u017ce energii starczy na wielkie kariery.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"176\" border=\"0\" title=\"DSCN0429.JPG\" alt=\"DSCN0429.JPG\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/DSCN0429.JPG\" \/><\/p>\n<p>Po londy\u0144skiej kulinarnej pora\u017cce (przewidywanej przeze mnie, bom w stolicy angielskiej ju\u017c by\u0142) mieli\u015bmy nadziej\u0119, \u017ce Szkocja MUSI by\u0107 smaczniejsza. Wiedzieli\u015bmy np., \u017ce to w\u0142a\u015bnie tu hoduj\u0105 najlepsze byd\u0142o rze\u017ane rasy aberdeen angus, tu s\u0105 wspania\u0142e \u0142ososie, tu wreszcie produkuj\u0105 whisky, za butelk\u0119 kt\u00f3rej mo\u017cna zap\u0142aci\u0107 i par\u0119 tysi\u0119cy funt\u00f3w. B\u0119dzie wi\u0119c w czym topi\u0107 smutek \u0142asucha.<\/p>\n<p>Mia\u0142em w zanadrzu par\u0119 adres\u00f3w. Dok\u0142adnie bior\u0105c osiem. By\u0142y to adresy najlepszych w Edynburgu restauracji specjalizuj\u0105cych si\u0119 w kuchni narodowej. List\u0119 sporz\u0105dzi\u0142a moja kuzynka Aniela ( posiadaj\u0105ca tytu\u0142 dr przed polskim nazwiskiem i konto w edynburskim banku po mamie Szkotce) gwarantuj\u0105c silne doznania smakowe.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"250\" border=\"0\" alt=\"DSCN0428.JPG\" title=\"DSCN0428.JPG\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/DSCN0428.JPG\" \/><\/p>\n<p>Na pierwszy ogie\u0144 poszed\u0142 lokal o szkockiej nazwie Dubh Prais, czego nie potrafi\u0119 do dzi\u015b prawid\u0142owo wym\u00f3wi\u0107, ale wiem, \u017ce te dwa s\u0142owa oznaczaj\u0105 po prostu &#8222;kocio\u0142ek&#8221;. Symbol ten wisi na g\u0142\u00f3wnej \u015bcianie restauracyjki. Napisa\u0142em zdrobniale, bo lokal ma zaledwie 10 stolik\u00f3w. W dodatku nie \u0142atwo tu trafi\u0107. Obok sporej i o\u015bwietlonej restauracji, kt\u00f3rej nazwy ju\u017c nie pomn\u0119, s\u0105 malutkie drzwiczki z napisem Dubh Prais, za kt\u00f3rymi znajduj\u0105 si\u0119 schody prowadz\u0105ce stromo w d\u00f3\u0142. W piwnicy za\u015b raj gastronomiczny. Szef sali uroczy, wygadany i znaj\u0105cy si\u0119 na rzeczy Szkot ma do pomocy dwie m\u0142ode panienki troskliwie zajmuj\u0105ce si\u0119 go\u015b\u0107mi. Gdy wy\u0142uszczyli\u015bmy mu pow\u00f3d przybycia czyli studia nad szkock\u0105 kuchni\u0105 zadysponowa\u0142 dla nas obojga na przek\u0105sk\u0119 haggis w sosie \u015bmietanowym z zio\u0142ami i whisky (6,5 funta). To by\u0142 poemat. A przecie\u017c haggis to po prostu to samo, co polska krwawa kiszka. Ten by\u0142 o konsystencji kremu brule i podpieczony na chrupko. Sos za\u015b dodawa\u0142 mu aromatu i pikanterii.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"247\" border=\"0\" title=\"DSCN0427.JPG\" alt=\"DSCN0427.JPG\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/DSCN0427.JPG\" \/><br \/>\nNa drugie wzi\u0119li\u015bmy dziczyzn\u0119 w tymianku z zapiekanymi kartofelkami (17 funt\u00f3w). Ceny dotycz\u0105 oczywista jednej porcji. Za ca\u0142\u0105 kolacj\u0119 zap\u0142acili\u015bmy 70  funt\u00f3w, bo by\u0142 jeszcze deser czyli wspania\u0142y sorbet z le\u015bnych owoc\u00f3w i szkockie piwo (nie,nie tyskie!). Po tej kolacji przestali\u015bmy si\u0119 ba\u0107 szkockiej kuchni i dzi\u0119kowali\u015bmy losowi, \u017ce wybrali\u015bmy ten kierunek w\u0119dr\u00f3wki a nie odwrotny. Szkoci g\u00f3r\u0105!<br \/>\nNie b\u0119d\u0119 szczeg\u00f3\u0142owo opisywa\u0142 wszystkich pozosta\u0142ych lokali, tylko wymieni\u0119 po jednej potrawie z ka\u017cdego, by zach\u0119ci\u0107 do ich odwiedzenia tych, kt\u00f3rzy trafi\u0105 do Edynburga.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"239\" border=\"0\" alt=\"DSCN0431.JPG\" title=\"DSCN0431.JPG\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/DSCN0431.JPG\" \/><br \/>\nStac Polly (czyli Wzg\u00f3rze Polly) to bardzo elegancki lokal, w nowej cz\u0119\u015bci miasta czyli po przeciwnej stronie w\u0105wozu ni\u017c Zamek. Tu spo\u015br\u00f3d wszystkich zjedzonych da\u0144 utkwi\u0142 mi w pami\u0119ci smak teriny z dzikiego go\u0142\u0119bia, ba\u017canta i pardwy (8 funt\u00f3w).<br \/>\nFisher?s in the City  za\u015b na zawsze skojarzy\u0142 mi si\u0119 z aromatem I smakiem pieczonego merlina w zio\u0142ach ( 6,5 funta).<br \/>\nThe Royal McGregor za\u015b ma smak zupy z w\u0119dzonych \u015bledzi. To delikatny i subtelny krem z kawa\u0142eczkami aromatycznej ryby.<br \/>\nLast but not least znowu znale\u017ali\u015bmy si\u0119 polskich delikatesach. Deli Polonia to m\u0142oda (nieca\u0142e dwa lata) firma. Prowadzi j\u0105 r\u00f3wnie m\u0142oda para w\u0142a\u015bcicieli: ona Polka, on Anglik. Dobrze im to idzie. Sprzedaj\u0105 wspania\u0142e polskie w\u0119dliny, pieczywo i wszelkie inne specja\u0142y nie tylko mieszkaj\u0105cym tu licznie Polakom ale i Szkotom. Mo\u017cna tu zaopatrzy\u0107 si\u0119 w polsk\u0105 pras\u0119 i&#8230; wkr\u00f3tce w nasze ksi\u0105\u017cki kulinarne. A najbli\u017csza przeznaczona dla emigrant\u00f3w b\u0119dzie dwuj\u0119zyczna, by i stali mieszka\u0144cy nowej ojczyzny Polak\u00f3w mogli skorzysta\u0107 z urok\u00f3w naszej kuchni. Lucyna Ellis ma tyle\u017c uroku ile energii. Wida\u0107 jasno, \u017ce jest skazana na sukces. I tego \u017cyczymy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nic. Mimo zimna panuj\u0105cego w g\u00f3rach. Kilt jest tak ciep\u0142y, bo z doskona\u0142ej we\u0142ny, \u017ce wystarczy za wszelka bielizn\u0119. A tak w przypadku silnej ch\u0119ci okazania wzgardy przeciwnikowi wystarczy, \u017ce McGregor lub MacDonald odrzuca koniec kiltu i pokazuje mu swoje go\u0142e po\u015bladki. Dawniej, prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c du\u017co dawniej, bo par\u0119 stuleci temu, takie gesty by\u0142y na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/180"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=180"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/180\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=180"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=180"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=180"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}