
{"id":1834,"date":"2010-07-16T08:00:22","date_gmt":"2010-07-16T06:00:22","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1834"},"modified":"2010-07-06T18:28:19","modified_gmt":"2010-07-06T16:28:19","slug":"mow-do-biskupa-a-biskup-zajety-obiadem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/07\/16\/mow-do-biskupa-a-biskup-zajety-obiadem\/","title":{"rendered":"M\u00f3w do biskupa a biskup zaj\u0119ty obiadem"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0<\/p>\n<p>Nie raz m\u00f3wi\u0142em i pisa\u0142em, \u017ce najwi\u0119ksze ob\u017cartuchy, \u0142akomczuchy i smakosze wywodz\u0105 si\u0119 spo\u015br\u00f3d os\u00f3b w sukienkach duchownych. Potwierdzaj\u0105 to i inni autorzy. Oto co pisze o dolno\u015bl\u0105skich biskupach sprzed wielu stuleci Grzegorz Sobel w &#8222;Przy wroc\u0142awskim stole&#8221;:<br \/>\n&#8222;Do najwi\u0119kszych smakoszy w mie\u015bcie nale\u017celi niew\u0105tpliwie wroc\u0142awscy biskupi. A i zje\u015b\u0107, gdy ju\u017c zasiedli do sto\u0142u, potrafili niema\u0142o. Ju\u017c od wie?k\u00f3w \u015brednich ich kuchnia by\u0142a bardzo wyrafinowana i pe\u0142na przypraw. Jak wynika z ce\u0142 pobieranych we Wroc\u0142awiu za panowania Henryka VI, ostatniego Piastowicza na wroc\u0142awskim tronie, w\u015br\u00f3d przywo\u017conych do miasta towar\u00f3w figurowa\u0142y pieprz, imbir, cukier, szafran, ga\u0142ka musztato\u0142owa, kminek, li\u015b\u0107 laurowy, migda\u0142y, rodzynki, s\u00f3l z Krakowa, p\u00f3\u017aniej notowano tak\u017ce przyw\u00f3z go\u017adzik\u00f3w, fig i cynamonu.<br \/>\nBiskupi kucharze mieszkali i pracowali we wsi s\u0142u\u017cebnej zwanej Cocci Episcopi, czyli Kucharze Biskupa, osady &#8211; w p\u00f3\u017aniejszych wiekach zaginionej &#8211; po\u0142o\u017conej ko\u0142o Wojszyc na Krzykach. Nazwa osady za\u015bwiadcza jasno, do jakiego rodzaju s\u0142u\u017cebno\u015bci byli zobowi\u0105zani jej mieszka\u0144cy wobec biskupa. A gotowa\u0107 musieli naprawd\u0119 znakomicie, skoro w 1249 r. biskup Tomasz I przekaza\u0142 t\u0119 wie\u015b drog\u0105 zamiany zakonowi niemieckiemu. Odst\u0105pienie wsi zakonowi nie oznacza\u0142o bynajmniej, i\u017c biskupi zaprzestali smacznie jada\u0107 i zacz\u0119li uprawia\u0107 &#8222;wieczne&#8221; posty doczesne. Podczas po?si\u0142k\u00f3w oddawali si\u0119 zreszt\u0105 nie tylko rozkoszom podniebienia, lecz tak\u017ce uczcie duchowej, s\u0142uchaj\u0105c muzyki w wykonaniu w\u0142asnej kapeli za\u0142o\u017conej ju\u017c w 1360 r., a dzia\u0142aj\u0105cej jeszcze w drugiej po\u0142owie XIX w.<br \/>\nNie brakowa\u0142o te\u017c w mie\u015bcie ob\u017cartuch\u00f3w &#8211; m.in. w\u015br\u00f3d Henryk\u00f3w wroc\u0142awskich. Po rz\u0105dz\u0105cych kolejno w stolicy \u015al\u0105ska Henryku I Broda?tym, Henryku II Pobo\u017cnym, Henryku III Bia\u0142ym i Henryku IV Prawym, zwanym te\u017c Probusem, na tronie ksi\u0105\u017c\u0119cym zasiada\u0142 Henryk zwany Grubym lub T\u0142ustym. Jeden z kronikarzy zapisa\u0142, i\u017c &#8222;by\u0142 to cz\u0142owiek wielkich rozmiar\u00f3w, a przy tym tak bardzo korpulentny, \u017ce pospolicie zwany by\u0142 przez lud ksi\u0119ciem Brzuchatym&#8221;. Pami\u0119tajmy, i\u017c nie od\u017cywiano si\u0119 wtedy racjonalnie, zwracaj\u0105c uwag\u0119 nie tyle na warto\u015b\u0107 od\u017cywcz\u0105 spo\u017cywanych produkt\u00f3w (bo i nie by\u0142o do tego podstaw medycznych), ile na ich ilo\u015b\u0107. Kto nie zjad\u0142 du\u017co, nie m\u00f3g\u0142 nabra\u0107 si\u0142, jak w\u00f3wczas powszechnie uwa\u017ca?no. Jedzono wi\u0119c obficie, zw\u0142aszcza w\u015br\u00f3d bogatego patrycjatu i szlachet?nie urodzonych. Nieuwaga przy suto zastawionym stole, a zw\u0142aszcza nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, mog\u0142y jednak kosztowa\u0107 nawet \u017cycie. 4 lutego 1600 r. &#8211; jak podaje jedna z kronik wroc\u0142awskich &#8211; karczmarz na Piasku Jacob Krause d\u017agn\u0105\u0142 si\u0119 podczas jedzenia ro\u017cnem w gard\u0142o. Zmar\u0142 tego samego wieczoru po wyznaniu grzech\u00f3w i rozgrzeszeniu &#8211; wyda\u0142o si\u0119 przy tym, i\u017c zjad\u0142 tego wieczoru a\u017c cztery kolacje. Dodajmy jeszcze, i\u017c wiele chor\u00f3b, na jakie umierali ludzie, o czym r\u00f3wnie\u017c wiemy z kronik, wskazuje, \u017ce wynika\u0142y one z niew\u0142a\u015bciwej diety. Jeden z biskup\u00f3w wroc\u0142awskich zmar\u0142 na w\u0105trob\u0119, drugi za\u015b na kamienie, prawdopodobnie \u017c\u00f3\u0142?ciowe. Wracaj\u0105c za\u015b do Henryka zwanego Brzuchatym, nietrudno nam si\u0119 domy\u015ble\u0107, \u017ce przyczyn\u0105 jego nadmiernej tuszy by\u0142o piwo.&#8221;<br \/>\nPodobno we Wroc\u0142awiu jest tak do dzi\u015b. W kuchni biskupiej (a jeszcze lepiej za sto\u0142em) warto si\u0119 sto\u0142owa\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 Nie raz m\u00f3wi\u0142em i pisa\u0142em, \u017ce najwi\u0119ksze ob\u017cartuchy, \u0142akomczuchy i smakosze wywodz\u0105 si\u0119 spo\u015br\u00f3d os\u00f3b w sukienkach duchownych. Potwierdzaj\u0105 to i inni autorzy. Oto co pisze o dolno\u015bl\u0105skich biskupach sprzed wielu stuleci Grzegorz Sobel w &#8222;Przy wroc\u0142awskim stole&#8221;: &#8222;Do najwi\u0119kszych smakoszy w mie\u015bcie nale\u017celi niew\u0105tpliwie wroc\u0142awscy biskupi. A i zje\u015b\u0107, gdy ju\u017c zasiedli do [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1834"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1834"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1834\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1834"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1834"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1834"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}