
{"id":1843,"date":"2010-07-28T08:00:00","date_gmt":"2010-07-28T06:00:00","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1843"},"modified":"2010-07-06T18:45:37","modified_gmt":"2010-07-06T16:45:37","slug":"co-ma-piernik-do-pisarza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/07\/28\/co-ma-piernik-do-pisarza\/","title":{"rendered":"Co ma piernik do pisarza?"},"content":{"rendered":"<p>Po raz kolejny podpieram si\u0119 tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 Grzegorza Sobela. Jego ksi\u0105\u017cka &#8222;Przy wroc\u0142awskim stole&#8221; obfituje bowiem w przepyszne anegdoty i historyjki. Tym razem os\u0142odz\u0119 Wam \u017cycie piernikiem.<br \/>\n&#8222;Czy s\u0142awny pisarz i krytyk literacki doby o\u015bwiecania, osobisty sekretarz genera\u0142a Fridricha Bogislava von Tauentziena, ale te\u017c wielki hazardzista Gotthold Ephraim Lessing (1729-1781) mo\u017ce mie\u0107 co\u015b wsp\u00f3lnego z piernikami, ulubionym w\u00f3wczas, wypiekanym na miodzie ciastem wroc\u0142awian, nie licz\u0105c tego, i\u017c zapewne nieraz zajada\u0142 si\u0119 nimi po obiedzie? Ot\u00f3\u017c ma! Podczas pobytu we Wroc\u0142awiu Lessing mieszka\u0142 przez jaki\u015b czas w domu znanego w mie\u015bcie wytw\u00f3rcy piernik\u00f3w przy ul. \u015awidnickiej. Gospodarz, kt\u00f3ry nie pochwala\u0142 stylu \u017cycia lokatora, chc\u0105c da\u0107 upust swej niech\u0119ci, pocz\u0105\u0142 wypieka\u0107 pierniki w kszta\u0142cie m\u0119\u017cczyzny lichej postury, kt\u00f3rym da\u0142 nazw\u0119 &#8222;pierniki a la Lessing&#8221;, a kt\u00f3re, jak si\u0119 okaza\u0142o, sprzedawa\u0142y si\u0119 ca\u0142?kiem dobrze. Jak zareagowa\u0142 pisarz na swe piernikowe podobie\u0144stwo, nie wiadomo, wiadomo natomiast, i\u017c pomys\u0142 przyczyni\u0142 si\u0119 do zwi\u0119kszenia obrot\u00f3w cukiernika.<br \/>\nAle historia piernik\u00f3w we Wroc\u0142awiu si\u0119ga dawniejszych czas\u00f3w, a w XVI w. stolica \u015al\u0105ska uchodzi\u0142a za jeden z silniejszych o\u015brodk\u00f3w piernikarstwa. Pierwszym znanym ciastem by\u0142 zapewne miodownik. A od miodownika do piernika niedaleko &#8211; wystarczy\u0142o doda\u0107 do ciasta przypraw korzennych. W dawnych czasach piernik r\u00f3\u017cni\u0142 si\u0119 smakiem od tego, kt\u00f3ry znamy dzisiaj. Do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce dodawano do niego pieprzu, mo\u017ce nawet najwi\u0119cej ze wszystkich przypraw &#8211; i zwano pieprznikiem (Pfefferkuchen). Okre\u015blano go te\u017c mianem miodownika o korzennym zapachu. S\u0142aw\u0105 w\u015br\u00f3d piernik\u00f3w wroc\u0142awskich ko\u0144ca XVII i pocz\u0105tku XVIII w. by\u0142 Jungfernkorb, zwany te\u017c Jungfrau, czyli ma\u0142y piernik w kszta\u0142cie kobiety, nadziewany migda\u0142ami i kandyzowanymi sk\u00f3rkami owoc\u00f3w (ciasto przy?prawiano te\u017c cynamonem, sokiem z cytryny, a nawet ciemnym piwem). Piernik ten by\u0142 obowi\u0105zkowym zako\u0144czeniem obiadu w wielu mieszcza\u0144skich rodzinach. Pierniki mia\u0142y najprzer\u00f3\u017cniejsze kszta\u0142ty, a pieczono je w drewnianych klockach (najcz\u0119\u015bciej z d\u0119bu i bukszpanu) z reliefem wkl\u0119s\u0142ym. Walcz\u0105c o klienta, piernikarze zamawiali klocki u najzdolniejszych ko\u0142trynierzy i drzeworytnik\u00f3w.&#8221;<br \/>\nNa dzi\u015b do\u015b\u0107 s\u0142odyczy. Ale do mojego powrotu jeszcze poczytacie kawa\u0142ki tej ksi\u0105\u017cki.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po raz kolejny podpieram si\u0119 tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 Grzegorza Sobela. Jego ksi\u0105\u017cka &#8222;Przy wroc\u0142awskim stole&#8221; obfituje bowiem w przepyszne anegdoty i historyjki. Tym razem os\u0142odz\u0119 Wam \u017cycie piernikiem. &#8222;Czy s\u0142awny pisarz i krytyk literacki doby o\u015bwiecania, osobisty sekretarz genera\u0142a Fridricha Bogislava von Tauentziena, ale te\u017c wielki hazardzista Gotthold Ephraim Lessing (1729-1781) mo\u017ce mie\u0107 co\u015b wsp\u00f3lnego z piernikami, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1843"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1843"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1843\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1843"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1843"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1843"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}