
{"id":1856,"date":"2010-07-13T08:00:32","date_gmt":"2010-07-13T06:00:32","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1856"},"modified":"2010-07-07T14:43:54","modified_gmt":"2010-07-07T12:43:54","slug":"lody-lody-lody","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/07\/13\/lody-lody-lody\/","title":{"rendered":"Lody, lody, lody"},"content":{"rendered":"<p>Jak wszystko co dobre lody wynale\u017ali Chi\u0144czycy. Przynajmniej tak twierdz\u0105 do dzi\u015b. I do tego informuj\u0105 zdumiony \u015bwiat, \u017ce zrobili to ju\u017c ponad 5 tysi\u0119cy \u0142at temu. Ich deser lodowy rozp\u0142ywa\u0142 si\u0119 w ustach jako mieszanina \u015bniegu i wonnych owoc\u00f3w.<\/p>\n<p>Kolejni w\u0142a\u015bciciele receptury na lody to W\u0142osi. Przepis rzekomo\u00a0 przywi\u00f3z\u0142 z Chin do W\u0142och w XIII wieku sam Marco Polo. Dzi\u0119ki temu\u00a0 w p\u00f3\u017anym \u015aredniowieczu W\u0142ochy sta\u0142y si\u0119 europejsk\u0105 stolic\u0105 lod\u00f3w. W epoce Odrodzenia mro\u017cone smako\u0142yki\u00a0 wzbogacano tucz\u0105cymi dodatkami: mlekiem, \u015bmietan\u0105 i ucieranymi\u00a0 z cukrem jajkami czyli tzw. koglem-moglem. Z Italii sztuka przyrz\u0105dzania lod\u00f3w trafi\u0142a wraz z Katarzyn\u0105\u00a0 Medycejsk\u0105\u00a0 na dw\u00f3r Francji.\u00a0 Ale dopiero Ludwik XIV &#8211; Kr\u00f3l S\u0142o\u0144ce, uczyni\u0142 z jadania lod\u00f3w pe\u0142en wyrafinowania towarzyski obyczaj. Wiedzia\u0142 co dobre. Zw\u0142aszcza w lecie.<\/p>\n<p>Do Polski lody trafi\u0142y dopiero w\u00a0epoce saskiej. Pocz\u0105tkowo by\u0142y\u00a0&#8211; jak i we Francji &#8211;\u00a0 deserem wykwintnym. Jadali je tylko ludzie bardzo zamo\u017cni. Z biegiem czasu lody sta\u0142y si\u0119 produktem og\u00f3lnie dost\u0119pnym i bardzo szybko zyska\u0142y sobie wielu amator\u00f3w.<\/p>\n<p>I tak jest do dzi\u015b.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-1857\" title=\"sorbet2p8110390\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/sorbet2p8110390-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/sorbet2p8110390-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/sorbet2p8110390.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<p><em>Sorbet herbaciany podany na Sri Lance<\/em><\/p>\n<p><em>Fot. P.Ad.<\/em><\/p>\n<p>Ja tak\u017ce nale\u017c\u0119 do mi\u0142o\u015bnik\u00f3w lod\u00f3w. Zw\u0142aszcza w\u0142oskich. Ale najbardziej lubi\u0119 sorbety. I to wcale nie dlatego, \u017ce nie s\u0105 tucz\u0105ce. Moim zdaniem po prostu s\u0105 najpyszniejsze.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-1858\" title=\"alta-sorbet-di-melap3020073\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/alta-sorbet-di-melap3020073-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/alta-sorbet-di-melap3020073-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/alta-sorbet-di-melap3020073.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<p>Sorbet jab\u0142owy z Po\u0142udniowego Tyrolu czyli Alto Adige<\/p>\n<p>Fot. P.Ad.<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak wszystko co dobre lody wynale\u017ali Chi\u0144czycy. Przynajmniej tak twierdz\u0105 do dzi\u015b. I do tego informuj\u0105 zdumiony \u015bwiat, \u017ce zrobili to ju\u017c ponad 5 tysi\u0119cy \u0142at temu. Ich deser lodowy rozp\u0142ywa\u0142 si\u0119 w ustach jako mieszanina \u015bniegu i wonnych owoc\u00f3w. Kolejni w\u0142a\u015bciciele receptury na lody to W\u0142osi. Przepis rzekomo\u00a0 przywi\u00f3z\u0142 z Chin do W\u0142och w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1856"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1856"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1856\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1856"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1856"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1856"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}