
{"id":187,"date":"2007-04-06T08:00:16","date_gmt":"2007-04-06T07:00:16","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=187"},"modified":"2007-04-05T08:49:03","modified_gmt":"2007-04-05T07:49:03","slug":"diabel-to-tkwil-w-szklance-na-dnie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/04\/06\/diabel-to-tkwil-w-szklance-na-dnie\/","title":{"rendered":"Diabe\u0142 to tkwi\u0142 w szklance na dnie"},"content":{"rendered":"<p>Przez dwa ostatnie dni bez przerwy zagl\u0105da\u0142em na dno szklanki. I nie by\u0142o to wcale opilstwo lecz lektura. Czyta\u0142em fascynuj\u0105c\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119, o kt\u00f3rej Wam opowiem. Najpierw jednak cytat, kt\u00f3ry mo\u017ce zach\u0119ci do p\u00f3\u017aniejszego si\u0119gni\u0119cia po lektur\u0119.<\/p>\n<blockquote><p>Biada mi &#8211; pisa\u0142 z Anglii Alkuin, uczony i mnich, doradca Karola Wielkiego, do swojego przyjaciela, kt\u00f3ry pozosta\u0142 na cesarskim dworze. Puste s\u0105 nasze buk\u0142aki i zosta\u0142o nam tylko gorzkie piwo. Nie ma ju\u017c u nas wina, wi\u0119c chocia\u017c ty wypij za moje zdrowie i raduj si\u0119. \u017bale Alkuina by\u0142y w pe\u0142ni uzasadnione. Na Wyspy Brytyjskie, jak i do ca\u0142ej p\u00f3\u0142nocnej Europy, gdzie klimat nie sprzyja\u0142 uprawie winoro\u015bli, trunek \u00f3w trzeba by\u0142o importowa\u0107, co w tych czasach nie by\u0142o \u0142atwe. Ludzie musieli sobie radzi\u0107 inaczej, a miejsce wina ponownie zaj\u0119\u0142y piwo i mi\u00f3d (wytwarzano te\u017c &#8222;hybrydowy&#8221; nap\u00f3j z ziaren zb\u00f3\u017c fermentuj\u0105cych z miodem). W pewnym sensie podzia\u0142 Europy na krain\u0119 wina i krain\u0119 piwa przetrwa\u0142 do chwili obecnej &#8211; nasze wsp\u00f3\u0142czesne nawyki si\u0119gaj\u0105 zatem korzeniami czas\u00f3w antycznej Hellady i Rzymu. Na po\u0142udniu kontynentu, w granicach pokrywaj\u0105cych si\u0119 z grubsza z zasi\u0119giem dawnego Imperium Rzymskiego, wino do dzisiaj jest standardowym sk\u0142adnikiem posi\u0142ku. Na p\u00f3\u0142nocy za\u015b, tam, gdzie nigdy nie dotar\u0142y rzymskie legiony, kr\u00f3luje piwo. Jest jeszcze jedna wa\u017cna r\u00f3\u017cnica &#8211; wino zwykle pije si\u0119 do jedzenia lub po posi\u0142ku, piwo za\u015b po prostu &#8222;si\u0119 pije&#8221;. To r\u00f3wnie\u017c bardzo dawny obyczaj.<\/p>\n<p>\u00d3w szczeg\u00f3lny stosunek do wina, kt\u00f3ry odziedziczyli\u015bmy po greckim i rzymskim antyku (a kt\u00f3ry Grecy i Rzymianie przej\u0119li od cywilizacji przed nimi dominuj\u0105cych w basenie Morza \u015ar\u00f3dziemnego), przetrwa\u0142 nie tylko w &#8222;alkoholowych&#8221; przyzwyczajeniach wsp\u00f3\u0142czesnych Europejczyk\u00f3w. Dzi\u015b niemal na ca\u0142ym \u015bwiecie wino uznawane jest za najszlachetniejszy nap\u00f3j. Czy to w Melbourne. czy w Buenos Aires, czy w Waszyngtonie to wino, a nie piwo, serwowane jest na przyj\u0119ciach dyplomatycznych i podczas innych oficjalnych uroczysto\u015bci &#8211; czy\u017c nie stanowi to najlepszego dowodu, \u017ce nadal jest ono kojarzone z wysok\u0105 pozycj\u0105 spo\u0142eczn\u0105, w\u0142adz\u0105 i bogactwem.<\/p>\n<p>Do dzi\u015b te\u017c wino pozosta\u0142o symbolem dobrego smaku i wyrafinowania &#8211; od Grek\u00f3w nauczyli\u015bmy si\u0119 rozr\u00f3\u017cnia\u0107 wina ze wzgl\u0119du na region pochodzenia, Rzymianie dodali do tego rocznik (i uczynili z r\u00f3\u017cnych win prawdziwy wyr\u00f3\u017cnik statusu), ale to dopiero wsp\u00f3\u0142czesna kultura wprowadzi\u0142a picie wina na prawdziwe wy\u017cyny wyrafinowania. Tradycje greckich sympozjon\u00f3w i rzymskich convivium r\u00f3wnie\u017c przetrwa\u0142y w urz\u0105dzanych przez nas przyj\u0119ciach czy bankietach, podczas kt\u00f3rych, z kieliszkiem lub szklaneczk\u0105 wina (kt\u00f3rego dob\u00f3r zazwyczaj doskonale odzwierciedla status spo\u0142eczny gospodarza i jego go\u015bci) w d\u0142oni, ludzie dyskutuj\u0105 o polityce, interesach, pracy, cenach nieruchomo\u015bci&#8230; Obywatel staro\u017cytnego Rzymu, kt\u00f3ry za spraw\u0105 wehiku\u0142u czasu znalaz\u0142by si\u0119 na takim party, zapewne szybko poczu\u0142by si\u0119 jak u siebie.<\/p><\/blockquote>\n<p>I tyle cytatu. A teraz szukajmy odpowiedzi na pytanie co wida\u0107 w szklance na dnie?<\/p>\n<p>Fusy (je\u015bli by\u0142a w niej herbata lub kawa), fuzel je\u015bli w kieliszku by\u0142o stare wino, resztki piany pod warunkiem, \u017ce pito piwo. Dwa pozosta\u0142e p\u0142yny w zasadzie nie zostawiaj\u0105 \u015blad\u00f3w. O co tu chodzi? O wspania\u0142\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119, kt\u00f3r\u0105 napisa\u0142 angielski dziennikarz Tom Standage. Jak\u017ce ja mu zazdroszcz\u0119. Nie pracy w tygodniku &#8222;Economist&#8221; jednym z najbardziej presti\u017cowych pism na \u015bwiecie, bo i &#8222;Polityka&#8221; sroce spod ogona nie wypad\u0142a. Nie tych litr\u00f3w wina, piwa, kawy i whisky wypitych w celach studialnych podczas pracy nad ksi\u0105\u017ck\u0105. Nawet nie pieni\u0119dzy, bo pewnie bym nie wiedzia\u0142 co zrobi\u0107 z tak\u0105 kup\u0105 forsy. Zazdroszcz\u0119 Tomowi Standage pomys\u0142u. Bo w naszym fachu i dziennikarskim, i autor\u00f3w ksi\u0105\u017cek najwa\u017cniejszy jest dobry pomys\u0142. A ca\u0142a reszta to ju\u017c tylko mr\u00f3wcza praca resercherska i spisanie tego co warte opowiedzenia.<br \/>\nPomys\u0142, by histori\u0119 cywilizacji, nauki, gospodarki, nawet kultury  pokaza\u0107 przez szk\u0142o szklanki i kieliszka jest wprost fantastyczny. Ksi\u0105\u017ck\u0119 t\u0119 czyta si\u0119 jednym ci\u0105giem. I to mimo wielu przyk\u0142ad\u00f3w dotycz\u0105cych trudnych problem\u00f3w z dziedziny fizyki, chemii, filozofii. Co prawda kwestie te u\u0142atwiaj\u0105 zrozumie\u0107 i ubarwiaj\u0105 anegdoty dotycz\u0105ce bohater\u00f3w przemian na \u015bwiecie ale i tak lektura to wymagaj\u0105ca nat\u0119\u017conej uwagi. Wyst\u0119puj\u0105 wi\u0119c na kartach &#8222;Historii&#8221;: Platon, Newton, Priestley, Waszyngton, Jefferson, Voltaire, Desmoulins. A tak\u017ce z innej bran\u017cy: Jezus, Mahomet i \u015bw. Miko\u0142aj. Wszyscy oni pili. Jedni piwo b\u0105d\u017a wino, inni whisky lub rum, jeszcze inni kaw\u0119 i herbat\u0119. Pij\u0105cych w ostatnim rozdziale coca-col\u0119 nie wymieni\u0119, bo zbyt ich wielu.<br \/>\nA ka\u017cdy z wy\u017cej wymienionych p\u0142yn\u00f3w mia\u0142 niezwyk\u0142y, wprost epokowy wp\u0142yw na zmienianie \u015bwiata. Piwo, warzone przecie\u017c ze zb\u00f3\u017c, doprowadzi\u0142o do przekszta\u0142cenia nomad\u00f3w w rolnik\u00f3w i budowania osad, wsi, miast a w nich magazyn\u00f3w zbo\u017cowych. Par\u0119 tysi\u0119cy lat p\u00f3\u017aniej zara\u017ceni mi\u0142o\u015bci\u0105 do wina Grecy rozwin\u0119li transport morski oraz handel, bo musieli sw\u00f3j p\u0142ynny towar rozwozi\u0107 po krajach wok\u00f3\u0142 Morza \u015ar\u00f3dziemnego. Pomys\u0142 na robienie rumu z wyt\u0142oczyn pozostaj\u0105cych po produkcji cukru z trzciny rozwin\u0105\u0142 znacznie handel niewolnikami i powstawanie nowych pa\u0144stw. Podobnym zaczynem nowego by\u0142a whisky produkowana z ziaren kukurydzy w samym \u015brodku kontynentu ameryka\u0144skiego. Ten mocny trunek nazywa si\u0119 od miejsca produkcji Bourbon.<\/p>\n<p>Kawa i herbata, te dwa napoje dla snob\u00f3w i ludzi wyrafinowanych, spowodowa\u0142y rozw\u00f3j wielu dyscyplin naukowych, zw\u0142aszcza w Anglii, Francji i Polsce (mam tu na my\u015bli szko\u0142\u0119 matematyczn\u0105 wywodz\u0105c\u0105 si\u0119 z lwowskiej Kawiarni Szkockiej).<br \/>\nNa koniec coca-cola. Jako, \u017ce najmniejszy mam sentyment do tego napoju (chyba, \u017ce po\u0142\u0105czony jest z rumem i nazywa si\u0119 w\u00f3wczas Cuba libre!) po\u015bwi\u0119c\u0119 mu wi\u0119c najmniej miejsca. Musz\u0119 jednak przyzna\u0107 za autorem ksi\u0105\u017cki, \u017ce to w\u0142a\u015bnie coca-cola jest najlepszym dowodem czy wr\u0119cz znakiem dzisiejszych czas\u00f3w globalizacji. Nie ma bowiem zak\u0105tka \u015bwiata, do kt\u00f3rego by nie dotar\u0142a, i w kt\u00f3rym nie znano by jej firmowego znaku oraz kszta\u0142tu niezwyk\u0142ej butelki.<\/p>\n<p>Mam nadziej\u0119, \u017ce zach\u0119ci\u0142em wszystkich smakoszy do si\u0119gni\u0119cia po t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119.<\/p>\n<p>Naprawd\u0119 warto.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przez dwa ostatnie dni bez przerwy zagl\u0105da\u0142em na dno szklanki. I nie by\u0142o to wcale opilstwo lecz lektura. Czyta\u0142em fascynuj\u0105c\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119, o kt\u00f3rej Wam opowiem. Najpierw jednak cytat, kt\u00f3ry mo\u017ce zach\u0119ci do p\u00f3\u017aniejszego si\u0119gni\u0119cia po lektur\u0119. Biada mi &#8211; pisa\u0142 z Anglii Alkuin, uczony i mnich, doradca Karola Wielkiego, do swojego przyjaciela, kt\u00f3ry pozosta\u0142 na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/187"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=187"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/187\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=187"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=187"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=187"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}