
{"id":1920,"date":"2010-08-25T08:00:36","date_gmt":"2010-08-25T06:00:36","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1920"},"modified":"2010-08-23T11:29:27","modified_gmt":"2010-08-23T09:29:27","slug":"la-finanziera-czyli-genitalia-w-winie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/08\/25\/la-finanziera-czyli-genitalia-w-winie\/","title":{"rendered":"La finanziera czyli genitalia w winie"},"content":{"rendered":"<p>Prosz\u0119 nie gorszy\u0107 si\u0119 tym tytu\u0142em. To prawdziwa atrakcja kulinarna, kt\u00f3ra jest jeszcze przede mn\u0105, Nie by\u0142em bowiem Dot\u0105d nigdy w Piemoncie. Ale po przeczytaniu jakie atrakcje kulinarne tam na mnie czekaj\u0105 postanowi\u0142em, ze w przysz\u0142ym roku w drodze nad morze zawadz\u0119 o okolice Turynu, bo niew\u0105tpliwie warto. Tamtejsza kuchnia r\u00f3\u017cni si\u0119 diametralnie od pozosta\u0142ych regionalnych kuchni Italii. I kusi mnie zar\u00f3wno winem Barolo jak i truflami z Alby, serem Castelmagno czy kar\u0142owatymi karczochami, kt\u00f3re mo\u017cna je\u015b\u0107 na surowo. Ale najbardziej ciekawi mnie spotkanie z trzema daniami: bagna cauda, gran bollito i wspomniana ju\u017c la finanziera.<\/p>\n<p>Zanim poznam ich smak musz\u0119 napawa\u0107 si\u0119 tylko opisem. Si\u0142\u0105 rzeczy i wy tak\u017ce. Wszystkie te dania wykluczaj\u0105 smakowanie ich jednocze\u015bnie w czasie jednego posi\u0142ku. S\u0105 na to nadmiernie syc\u0105ce. Oto ich spis alfabetyczny:<\/p>\n<p>1.Bagna cauda\u00a0&#8211; to danie jednogarnkowe w sk\u0142ad kt\u00f3rego wchodz\u0105 sardele (3 rybki na ka\u017cdego biesiadnika), czosnek (10 z\u0105bk\u00f3w na ucztuj\u0105cego), oliwa (kieliszek na osobe), siedem gatunk\u00f3w piemonckich jarzyn np. kar\u0142owate karczochy, papryka, rzepa, topinambur, r\u00f3\u017cne kapusty, cykoria, endywia, pory, szalotki. Gotowanie trwa kr\u00f3tko, mimo, \u017ce na ma\u0142ym ogniu. Do tego du\u017co piemonckiego chleba, par\u0119 plasterk\u00f3w surowego salami konserwowanego d\u0142ugo w s\u0142oiku z wieprzowym smalcem. No i par\u0119 kieliszk\u00f3w m\u0142odego wina Barbera.<\/p>\n<p>2. Gran bollito\u00a0&#8211; to p\u00f3\u0142misek gotowanych mi\u0119s. Przy jego gotowaniu obowi\u0105zuje regu\u0142a siedmiu: siedem rodzaj\u00f3w mi\u0119sa, siedem ozd\u00f3b i siedem sos\u00f3w. Mi\u0119sa to ciel\u0119ca kark\u00f3wka, pr\u0119gi, \u0142aty, tylna cz\u0119\u015b\u0107 ud\u017aca, \u015brodek \u0142opatki, mostek z podgardlem, rolada\u00a0 czyli plaster z tzw. g\u00f3rki z farszem ze s\u0142oniny, salami, jaj, marchewki, zi\u00f3\u0142, pieprzu. Siedem ozd\u00f3b za\u015b stanowi\u0105 g\u0142owizna z pyskiem, oz\u00f3r, faszerowana n\u00f3\u017cka wieprzowa, ogon, kura, kie\u0142basa cotechino i t\u0142usty p\u0142at mi\u0119sa pstro przypieczony na ogniu<br \/>\n3. La finanziera &#8211; wo\u0142owe flaki i genitalia gotowane w mieszance octu z winem Marsala. W ko\u0144cowym etapie doprawione najlepszym miejscowym winem Barolo. W kocio\u0142ku musz\u0105 znale\u017a\u0107 si\u0119 tak\u017ce cynaderki, m\u00f3\u017cd\u017cek ciel\u0119cy, w\u0105tr\u00f3bka, mleczko ciel\u0119ce, grzebienie kogut\u00f3w i dowolne le\u015bne grzyby. Danie to podaje si\u0119 b\u0105d\u017a na cie\u015bcie francuskim, b\u0105d\u017a w bia\u0142ym risotto<br \/>\nI to wszystko czeka na mnie a ja na te nowe smaki. Pocieszam si\u0119, \u017ce do kolejnej wyprawy ju\u017c tylko 11 miesi\u0119cy.<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Prosz\u0119 nie gorszy\u0107 si\u0119 tym tytu\u0142em. To prawdziwa atrakcja kulinarna, kt\u00f3ra jest jeszcze przede mn\u0105, Nie by\u0142em bowiem Dot\u0105d nigdy w Piemoncie. Ale po przeczytaniu jakie atrakcje kulinarne tam na mnie czekaj\u0105 postanowi\u0142em, ze w przysz\u0142ym roku w drodze nad morze zawadz\u0119 o okolice Turynu, bo niew\u0105tpliwie warto. Tamtejsza kuchnia r\u00f3\u017cni si\u0119 diametralnie od pozosta\u0142ych [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1920"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1920"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1920\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1920"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1920"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1920"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}