
{"id":1921,"date":"2010-08-27T08:00:59","date_gmt":"2010-08-27T06:00:59","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1921"},"modified":"2010-08-24T10:03:01","modified_gmt":"2010-08-24T08:03:01","slug":"czym-sie-roznia-wlosi-od-innych-nacji-przy-stole","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/08\/27\/czym-sie-roznia-wlosi-od-innych-nacji-przy-stole\/","title":{"rendered":"Czym si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0105 W\u0142osi od innych nacji (przy stole)"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0<\/p>\n<p>Lubi\u0119 siedzie\u0107 przy stole z mieszka\u0144cami Italii. S\u0105 weseli, rozmowni, dowcipni i wiedz\u0105 co jedz\u0105. Nie widzia\u0142em te\u017c nigdy by pogwa\u0142cili bezmy\u015blnie obyczaje i regu\u0142y obowi\u0105zuj\u0105ce od stuleci a dotycz\u0105ce kolejno\u015bci podawanych da\u0144 i towarzysz\u0105cych im napoj\u00f3w. W dodatku rozmowa przy w\u0142oskim stole jest bardzo atrakcyjna. Zw\u0142aszcza gdy dotyczy jedzenia. Znaj\u0105 bowiem oni histori\u0119 niemal ka\u017cdego dania i produktu. A s\u0105 to historie wprost fascynuj\u0105ce. I wtedy okazuje si\u0119, \u017ce kierowca ci\u0119\u017car\u00f3wki (warto ich \u015bladem jecha\u0107 w porze posi\u0142ku do najdziwniej nawet wygl\u0105daj\u0105cej trattorii), rybak, kelner ma wiedz\u0119 na ten temat r\u00f3wn\u0105 profesorowi, pisarzowi czy arty\u015bcie. A znajomo\u015b\u0107 historii spaghetti,\u00a0 grissini czy gorgonzoli to po prostu historia poszczeg\u00f3lnych region\u00f3w W\u0142och. I to od czas\u00f3w antycznych.<\/p>\n<p>Moim zdaniem nie ma innej nacji, kt\u00f3rej cz\u0142onkowie mog\u0105 stanowi\u0107 tak ciekawe towarzystwo przy stole. No, mo\u017ce Francuzi. Ale tu mam znacznie mniejsze do\u015bwiadczenie.<\/p>\n<p>Ostatnio przeczyta\u0142em dwie pyszne anegdotki dobitnie prezentuj\u0105ce r\u00f3\u017cnice mi\u0119dzy W\u0142ochami a Rosjanami i Amerykanami. Oczywi\u015bcie przy stole.<\/p>\n<p>&#8222;W Rzymie, w mieszkaniu t\u0142umaczki i specjalistki od kultury rosyjskiej, odbywa si\u0119 przyj\u0119cie na cze\u015b\u0107 pisarza, kt\u00f3ry przyjecha\u0142 z Moskwy. Jest trzynasta, podano obiad. Po obiedzie pisarz pyta, kiedy b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 napi\u0107 si\u0119 herbaty. &#8222;Oniemia\u0142am ale nie upad\u0142am na duchu&#8221;\u00a0&#8211; \u015bmieje si\u0119 pani domu. &#8222;Postanowi\u0142am zabawi\u0107 wszystkich. Wyobra\u017acie sobie, co wymy\u015bli\u0142am! Powiedzia\u0142am: teraz wszyscy pijemy herbat\u0119! I nikt nie mrugn\u0105\u0142 okiem. Przynios\u0142am fili\u017canki i wszyscy zacz\u0119li popija\u0107! I tak wybrn\u0119\u0142am z k\u0142opotu&#8221;. Pomy\u015blmy: je\u015bli znawczyni rosyjskiej kultury, kt\u00f3ra przez dziesi\u0119\u0107 lat mieszka\u0142a w Moskwie, uwa\u017c\u0105 za co\u015b a\u017c tak dziwnego i niezwyk\u0142ego pro\u015bb\u0119 o herbat\u0119 o nieodpowiedniej porze, to czego mo\u017cna oczekiwa\u0107 od innych W\u0142och\u00f3w? &#8222;Ale dlaczego ona oniemia\u0142a?&#8221;\u00a0&#8211; zapytaj\u0105 Rosjanie, nie wiedz\u0105c, \u017ce po obiedzie W\u0142osi pij\u0105 tylko kaw\u0119 i to dopiero po deserze. &#8222;Wi\u0119c niech im b\u0119dzie powie Rosjanin. Ale je\u015bli w domu by\u0142a herbata i mo\u017cna ja by\u0142o zaparzy\u0107, co by\u0142o z\u0142ego w podaniu go\u015bciowi herbaty razem z deserem?&#8221; W Rosji nie\u00a0 by\u0142oby to nic z\u0142ego, ale we W\u0142oszech co\u015b takiego jest nie do pomy\u015blenia&#8221;\u00a0&#8211; opowiada Rosjanka Galina Murawiewa.&#8221;<\/p>\n<p>Traumatyczn\u0105 przygod\u0119 (zdaniem jej bohatera) prze\u017cy\u0142 s\u0142ynny bolo\u0144ski restaurator Mario Zurla. Zapytany przez znawc\u0119 w\u0142oskiego obyczaju kulinarnego, pisarza Cesare Marchi o najgorszy dzie\u0144 w zawodowym \u017cyciu odpowiedzia\u0142: &#8222;Dzie\u0144, w kt\u00f3rym Amerykanie wyzwolili miasto. Prosz\u0119 mnie \u017ale nie zrozumie\u0107. Wyczekiwa\u0142em\u00a0 zwyci\u0119stwa aliant\u00f3w, wi\u0119c kiedy przyszed\u0142 do mnie oficer, \u017ceby mi powiedzie\u0107, \u017ce sztab pi\u0105tej armii ameryka\u0144skiej zamierza uczci\u0107 to wydarzenie wielkim obiadem w moim lokalu, prze\u017cy\u0142em jedna z najrado\u015bniejszych chwil w swoim \u017cyciu. Oficer poinformowa\u0142 mnie, \u017ce o produkty zadbaj\u0105 oni sami, \u017cebym nie musia\u0142 si\u0119 martwi\u0107 zbytnio o kartki \u017cywno\u015bciowe ani korzysta\u0107 z czarnego rynku. Pozostawiono mi pe\u0142n\u0105 swobod\u0119 w wyborze menu. &#8222;Tortellini w rosole&#8221;?\u00a0&#8211; zaproponowa\u0142em. &#8222;Bardzo dobrze&#8221;\u00a0&#8211; odpowiedzia\u0142 oficer. Potem zasugerowa\u0142em pieczonego indyka. I on pasowa\u0142 doskonale. Doda\u0142em troche gotowanego mi\u0119sa, kie\u0142bas\u0119 cotechino, faszerowane n\u00f3\u017cki wieprzowe, nawet soczewic\u0119. Oficer zaakceptowa\u0142 wszystko bez sprzeciw\u00f3w. &#8222;A co do picia?&#8221;. &#8222;Czekolad\u0119&#8221;\u00a0&#8211; odpar\u0142 oficer. O ma\u0142o nie zemdla\u0142em. Czekolada i tortellini, z n\u00f3\u017cka wieprzow\u0105? Historia nie z tego \u015bwiata. Oficer zorientowa\u0142 si\u0119, \u017ce pope\u0142ni\u0142 gaf\u0119 i natychmiast si\u0119 poprawi\u0142: &#8222;Och, signor Zurla, je\u017celi czekolada nie pasuje, mo\u017cemy popija\u0107 coca-col\u0105&#8221;. Co mog\u0142em odpowiedzie\u0107 na t\u0119 kolejn\u0105 gastronomiczn\u0105 herezj\u0119? Nic. Rzek\u0142em tylko &#8222;Jak pan sobie \u017cyczy&#8221;. I z mi\u0142o\u015bci do wyzwolonej ojczyzny zaj\u0105\u0142em si\u0119 garnkami.&#8221;<\/p>\n<p>Jak silne to musia\u0142o by\u0107 prze\u017cycie, \u017ce nie bez zdenerwowania relacjonowa\u0142 je Zurla\u00a0 po 50 latach. Bo W\u0142osi swoj\u0105 kuchni\u0119 traktuj\u0105 bardzo serio. Ja te\u017c!<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 Lubi\u0119 siedzie\u0107 przy stole z mieszka\u0144cami Italii. S\u0105 weseli, rozmowni, dowcipni i wiedz\u0105 co jedz\u0105. Nie widzia\u0142em te\u017c nigdy by pogwa\u0142cili bezmy\u015blnie obyczaje i regu\u0142y obowi\u0105zuj\u0105ce od stuleci a dotycz\u0105ce kolejno\u015bci podawanych da\u0144 i towarzysz\u0105cych im napoj\u00f3w. W dodatku rozmowa przy w\u0142oskim stole jest bardzo atrakcyjna. Zw\u0142aszcza gdy dotyczy jedzenia. Znaj\u0105 bowiem oni histori\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1921"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1921"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1921\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1921"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1921"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1921"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}