
{"id":193,"date":"2007-04-16T07:00:59","date_gmt":"2007-04-16T06:00:59","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=193"},"modified":"2007-04-16T07:15:10","modified_gmt":"2007-04-16T06:15:10","slug":"kury-karmione-truflami","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/04\/16\/kury-karmione-truflami\/","title":{"rendered":"Kury karmione truflami"},"content":{"rendered":"<p>Zam\u00f3wi\u0142em sobie w antykwariacie internetowym &#8222;Grzybowst\u0105pienie&#8221;, o kt\u00f3rym tak pi\u0119knie pisali Helena i Borsuk. No i spotka\u0142a mnie niemi\u0142a siurpryza. Ksi\u0105\u017cka jeszcze nie dotar\u0142a. Musz\u0119 na ni\u0105 poczeka\u0107 do wtorku. Ale jest i dobra strona tego wydarzenia. Dosta\u0142em gruba\u015bne dzie\u0142o &#8222;Taniec Nataszy. Z dziej\u00f3w kultury rosyjskiej&#8221; pi\u00f3ra Orlando Figesa, autora uwa\u017canego za wybitnego znawc\u0119 Rosji.<\/p>\n<p>Otworzy\u0142em t\u0119 ksi\u0119g\u0119 i z miejsca wpad\u0142o mi w oko co\u015b bardzo ciekawego. Przytaczam kawa\u0142ek rozdzia\u0142u &#8222;Moskwa, Moskwa&#8221; by\u015bcie i wy mogli obliza\u0107 si\u0119 smakiem. Ale zaznaczam &#8211; to jest do czytania tylko po posi\u0142ku. Obfitym!<\/p>\n<blockquote><p>W Moskwie lubiono dobrze zje\u015b\u0107 i wypi\u0107. Od dawien dawna mieszkali tam bogaci ekscentrycy, kt\u00f3rzy nie sk\u0105pili grosza, aby zaspokoi\u0107 swoje wyrafinowane apetyty. Na pocz\u0105tku XIX wieku hrabia Rachmanow w ci\u0105gu zaledwie o\u015bmiu lat roztrwoni\u0142 w restauracjach ca\u0142y spadek &#8211; podobno ponad 2 miliony rubli (200 000 funt\u00f3w). Dr\u00f3b karmi\u0142 truflami, raki trzyma\u0142 w \u015bmietanie i parmezanie, a nie w wodzie. Codziennie kaza\u0142 sobie przywozi\u0107 ulubion\u0105 ryb\u0119, wyst\u0119puj\u0105c\u0105 tylko w rzece So\u015bnie, 300 kilometr\u00f3w od Moskwy. Rozrzutno\u015bci\u0105 dor\u00f3wnywa\u0142 mu hrabia Mu-sin-Puszkin, kt\u00f3ry cielaki tuczy\u0142 \u015bmietan\u0105 i trzyma\u0142 je w ko\u0142yskach jak niemowl\u0119ta. Jego kury \u017cywi\u0142y si\u0119 orzechami i pi\u0142y wino, co podnosi\u0142o walory smakowe ich mi\u0119sa. Wystawne uczty zapisa\u0142y si\u0119 w moskiewskich anna\u0142ach. Hrabia Stroganow (wczesnodziewi\u0119tnastowieczny przodek arystokraty, od kt\u00f3rego nazwiska wzi\u0119\u0142a nazw\u0119 potrawa z wo\u0142owiny) by\u0142 gospodarzem s\u0142ynnych &#8222;rzymskich obiad\u00f3w&#8221;, w czasie kt\u00f3rych biesiadnicy le\u017celi na kanapach i byli obs\u0142ugiwani przez nagich ch\u0142opc\u00f3w. Na przystawk\u0119 jedzono zwykle kawior, owoce i dzwonka \u015bledzia.<\/p>\n<p>Potem podawano \u0142ososia, nied\u017awiedzie \u0142apy i pieczonego rysia. Po nich kuku\u0142ki pieczone w miodzie, w\u0105trob\u0119 halibuta i ikr\u0119 mi\u0119tusa, ostrygi, dr\u00f3b i \u015bwie\u017ce figi, solone brzoskwinie i ananasy. Potem go\u015bcie udawali si\u0119 do \u0142a\u017ani i przyst\u0119powali do picia, zajadaj\u0105c kawior, aby zwi\u0119kszy\u0107 pragnienie.<\/p><\/blockquote>\n<blockquote><p>Uczty moskiewskie s\u0142yn\u0119\u0142y bardziej ze swoich rozmiar\u00f3w ni\u017c z wyszukanych potraw. Posi\u0142ek nierzadko sk\u0142ada\u0142 si\u0119 z 200 r\u00f3\u017cnych da\u0144. W menu pewnej uczty figurowa\u0142o 10 r\u00f3\u017cnych zup, 24 rodzaje pierog\u00f3w i da\u0144 mi\u0119snych, 64 mniejszych da\u0144 (takich jak kuropatwy i cyranki), kilka gatunk\u00f3w pieczonych mi\u0119s (jagni\u0119cina, wo\u0142owina, ko\u017alina, zaj\u0105c i prosi\u0119), 12 sa\u0142atek, 28 tart, ser\u00f3w i \u015bwie\u017cych owoc\u00f3w. Kiedy go\u015bcie si\u0119 najedli, przechodzili do osobnego pokoju, gdzie czeka\u0142y na nich s\u0142odycze i kandyzowane owoce. Poniewa\u017c presti\u017c zwi\u0119ksza\u0142 szanse awansu na dworze, ksi\u0105\u017c\u0119ta rywalizowali o palm\u0119 pierwsze\u0144stwa w wystawno\u015bci przyj\u0119\u0107. P\u0142acono krocie, aby mie\u0107 najlepszych kucharzy pa\u0144szczy\u017anianych. Hrabia Szeremietiew (Niko\u0142aj Pietrowicz) p\u0142aci\u0142 swemu szefowi kuchni roczn\u0105 pensj\u0119 w wysoko\u015bci 850 rubli &#8211; dla ch\u0142opa by\u0142y to ogromne pieni\u0105dze34. Kucharzy uwa\u017cano za artyst\u00f3w r\u00f3wnych rang\u0105 malarzom i nie \u017ca\u0142owano pieni\u0119dzy na ich zagraniczn\u0105 edukacj\u0119. Rosyjscy ksi\u0105\u017c\u0119ta przechodzili do historii dzi\u0119ki potrawom wymy\u015blonym przez swoich kucharzy. Prze\u015bwietny ksi\u0105\u017c\u0119 Potiomkin, najs\u0142ynniejszy z nich wszystkich, s\u0142yn\u0105\u0142 z tego, \u017ce podczas jego uczt podawano prosi\u0119ta w ca\u0142o\u015bci: wn\u0119trzno\u015bci usuwano przez ryj, faszerowano kie\u0142bas\u0105, a ca\u0142o\u015b\u0107 pieczono w cie\u015bcie i winie.<br \/>\nNie tylko w Moskwie i Petersburgu jadano tak obficie. R\u00f3wnie\u017c na prowincji niczego sobie nie odmawiano, a poniewa\u017c na wsi niewiele by\u0142o do roboty, biesiadowanie stanowi\u0142o g\u0142\u00f3wny spos\u00f3b sp\u0119dzania czasu. Obiad trwa\u0142 cz\u0119sto kilka godzin. Na pocz\u0105tku jedzono zak\u0105ski, najpierw zimne, potem ciep\u0142e, po nich zupy. pierogi, dania z drobiu, pieczyste, a wreszcie owoce i s\u0142odycze. Kiedy obiad si\u0119 ko\u0144czy\u0142, przychodzi\u0142a pora na podwieczorek. W niekt\u00f3rych domach ziemia\u0144skich ca\u0142y dzie\u0144 by\u0142 ?\u0142a\u0144cuchem posi\u0142k\u00f3w&#8221; (jak pisa\u0142 Puszkin). Za typowy przyk\u0142ad mo\u017cna uzna\u0107 dom Brodnickich, ukrai\u0144skiej rodziny ze \u015bredniej szlachty. Rano pito kaw\u0119 i jedzono bu\u0142ki, p\u00f3\u017aniej, przed po\u0142udniem, zak\u0105ski, sze\u015bciodaniowy obiad, chatki z konfiturami do herbaty po po\u0142udniu, potem by\u0142 mak, orzechy, kawa, bu\u0142ki i ciasta na podwieczorek. Wieczorem podawano kolacj\u0119 &#8211; z\u0142o\u017con\u0105 g\u0142\u00f3wnie z zimnych mi\u0119s z obiadu &#8211; a przed snem pito jeszcze herbat\u0119.<\/p><\/blockquote>\n<p>No i co warto by\u0142o przeczyta\u0107!? Oj coraz bardziej podoba mi si\u0119 prawdziwa dusza rosyjska.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zam\u00f3wi\u0142em sobie w antykwariacie internetowym &#8222;Grzybowst\u0105pienie&#8221;, o kt\u00f3rym tak pi\u0119knie pisali Helena i Borsuk. No i spotka\u0142a mnie niemi\u0142a siurpryza. Ksi\u0105\u017cka jeszcze nie dotar\u0142a. Musz\u0119 na ni\u0105 poczeka\u0107 do wtorku. Ale jest i dobra strona tego wydarzenia. Dosta\u0142em gruba\u015bne dzie\u0142o &#8222;Taniec Nataszy. Z dziej\u00f3w kultury rosyjskiej&#8221; pi\u00f3ra Orlando Figesa, autora uwa\u017canego za wybitnego znawc\u0119 Rosji. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/193"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=193"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/193\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=193"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=193"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=193"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}