
{"id":1992,"date":"2010-09-29T08:00:53","date_gmt":"2010-09-29T06:00:53","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=1992"},"modified":"2010-09-27T18:20:03","modified_gmt":"2010-09-27T16:20:03","slug":"nos-w-sos-moj-nos-a-sos-chinski","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/09\/29\/nos-w-sos-moj-nos-a-sos-chinski\/","title":{"rendered":"Nos w sos (m\u00f3j nos a sos chi\u0144ski)"},"content":{"rendered":"<p>I nos b\u0119dzie zadowolony. A i j\u0119zyk powinien dobrze zareagowa\u0107 na ten smak. Przynajmniej m\u00f3j j\u0119zyk.<br \/>\nSos sojowy jest pochodzenia chi\u0144skiego. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 to dzi\u0119ki zami\u0142owaniu do potraw poddawanych procesowi fermentacji. By\u0142y one\u00a0 znane mieszka\u0144com tego regionu od oko\u0142o 1000 roku p.n.e. Dok\u0142adna procedura przygotowywania sh\u00f3 &#8211; chi\u0144skiego sosu sojowego zosta\u0142a sporz\u0105dzona oko\u0142o II w. n.e. W Japonii t\u0119 form\u0119 przyprawy nazywano hishio. O jej popularno\u015bci \u015bwiadczy wiersz, znajduj\u0105cy si\u0119 w antologii Man&#8217;y\u00f3shu. W kodeksie Y\u00f3r\u00f3 ritsury\u00f3 zostaje wymienione jako jedna z trzech przypraw stosowanych w owym czasie na dworze cesarskim. Pozosta\u0142e dwie to miso oraz Icai &#8211; sfermentowane rybie mi\u0119so. W okresach Nara i Heian ceniono hishio nie tylko za ciekawy smak, ale r\u00f3wnie\u017c za w\u0142a\u015bciwo\u015bci konserwuj\u0105ce.<br \/>\nNowa nazwa sh\u00f3yu pojawi\u0142a si\u0119 dopiero w XVI wieku i wtedy bardziej odnosi\u0142a si\u0119 do\u00a0 miso ni\u017c do sosu sojowego. Dopiero od XVII wieku termin ten zacz\u0105\u0142 by\u0107 u\u017cywany w znaczeniu takim, w jakim wyst\u0119puje obecnie.<\/p>\n<p>W epoce Edo mianem sh\u00f3yu okre\u015blano rodzaj sosu podobny do octu ry\u017cowego, ale bardziej s\u0142ony. W owym czasie zacz\u0119to go produkowa\u0107 w ca\u0142ej Japonii, a od 1668 roku sos sojowy z Nagasaki eksportowano do Holandii, gdzie u\u017cywany by\u0142 jako przyprawa do potraw. Dzi\u0119ki Holendrom ten japo\u0144ski specja\u0142 dotar\u0142 r\u00f3wnie\u017c do Indonezji i Indii. Pod koniec XVII wieku sh\u00f3yu dodawano do zup, a tak\u017ce grillowanego drobiu i ryb, za\u015b od oko\u0142o 1736 roku u\u017cywano go jako jeden z sos\u00f3w, w kt\u00f3rych maczano sashimi.<\/p>\n<p>Dzi\u015b sos sojowy jest chyba najbardziej znanym azjatyckim sosem na \u015bwiecie. Pe\u0142ni te\u017c funkcje wielorakie:\u00a0 jako dodatek do sa\u0142at, przyprawa do ryb i mi\u0119s, wreszcie jako wa\u017cny element towarzysz\u0105cy sushi, sashimi i wielu innym daniom. Trudno sobie wyobrazi\u0107 zar\u00f3wno kuchni\u0119 chi\u0144sk\u0105, jak japo\u0144sk\u0105, tajsk\u0105, indonezyjsk\u0105, korea\u0144sk\u0105 i par\u0119 innych bez obecno\u015bci sosu sojowego. Jak mo\u017cna bowiem np. poczu\u0107 smak stuletniego jajka bez kilku kropli tego sosu?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>I nos b\u0119dzie zadowolony. A i j\u0119zyk powinien dobrze zareagowa\u0107 na ten smak. Przynajmniej m\u00f3j j\u0119zyk. Sos sojowy jest pochodzenia chi\u0144skiego. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 to dzi\u0119ki zami\u0142owaniu do potraw poddawanych procesowi fermentacji. By\u0142y one\u00a0 znane mieszka\u0144com tego regionu od oko\u0142o 1000 roku p.n.e. Dok\u0142adna procedura przygotowywania sh\u00f3 &#8211; chi\u0144skiego sosu sojowego zosta\u0142a sporz\u0105dzona oko\u0142o II w. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1992"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1992"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1992\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1992"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1992"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1992"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}