
{"id":20,"date":"2006-08-22T09:48:20","date_gmt":"2006-08-22T07:48:20","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=20"},"modified":"2006-08-22T09:48:20","modified_gmt":"2006-08-22T07:48:20","slug":"nadciaga-koniec-lata","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/08\/22\/nadciaga-koniec-lata\/","title":{"rendered":"Nadci\u0105ga koniec lata"},"content":{"rendered":"<p>To b\u0119dzie gaw\u0119da nostalgiczna. Co nie znaczy &#8211; smutna. W pi\u0105tek wieczorem, tu\u017c przed zmierzchem, zauwa\u017cyli\u015bmy pod k\u0119p\u0105 bzu jak\u0105\u015b bia\u0142\u0105 plam\u0119. Ju\u017c pochylaj\u0105c si\u0119 wiedzia\u0142em\u00a0&#8211; to prawdziwek. Ale w takim miejscu?<br \/>\nTo naprawd\u0119 by\u0142 pi\u0119kny niedu\u017cy szlachetny borowik. Postanowili\u015bmy pozwoli\u0107 mu jeszcze podrosn\u0105\u0107 ( wbrew ludowym powiedzeniom, \u017ce grzyb zauwa\u017cony i dotkni\u0119ty ju\u017c nie ro\u015bnie tylko robaczywieje).<br \/>\nW sobot\u0119 o \u015bwicie (by\u0142o zaledwie kwadrans po sz\u00f3stej) w ca\u0142kiem niestosownych do grzybobrania strojach, bo w pi\u017camach, obydwoje z Barbar\u0105 postanowili\u015bmy obej\u015b\u0107 dooko\u0142a nasz\u0105 posiad\u0142o\u015b\u0107. Nie trzeba by\u0142o daleko w\u0119drowa\u0107 by odnie\u015b\u0107 pierwsze sukcesy. Pod samym oknem sypialni r\u00f3s\u0142 dorodny kozak z br\u0105zow\u0105 g\u0142\u00f3wk\u0105 wielko\u015bci niedu\u017cego spodka. I nie by\u0142 robaczywy. Obok drewutni pr\u0119\u017cy\u0142 si\u0119 naprawd\u0119 wielki borowik na p\u0119katej i twardej n\u00f3\u017cce, z br\u0105zowym kapeluszem o \u017c\u00f3\u0142tym denku. Te\u017c zdrowy.<br \/>\nW\u0119druj\u0105c wzd\u0142u\u017c p\u0142otu (ciekawe jak policzy\u0107 jego d\u0142ugo\u015b\u0107 znaj\u0105c tylko powierzni\u0119 posesji cz\u0119\u015bciowo zalesionej, a w pozosta\u0142ej cz\u0119\u015bci poro\u015bni\u0119tej ostr\u0105, wydmow\u0105 traw\u0105) w sta\u0142ym miejscu pod brzoz\u0105 ros\u0142o kolejnych pi\u0119\u0107 kozak\u00f3w. W sosnowym zagajniku by\u0142o pusto. Czy\u017cby na ma\u015blaki, kt\u00f3re zazwyczaj tam ros\u0142y stadnie by\u0142o jeszcze zbyt sucho?<br \/>\nPo drugiej stronie, pod pi\u0119knymi i zasadzonymi przeze mnie sze\u015b\u0107 lat temu modrzewiami, wabi\u0142y jaskrawo pomara\u0144czow\u0105 barw\u0105 trzy wielkie ma\u015blaki. Ten rodzaj ma\u015blak\u00f3w (w\u0142a\u015bnie pomara\u0144czowych) ro\u015bnie tylko pod modrzewiami. Dlatego te\u017c cz\u0119sto nazywa si\u0119 je modrzewiakami. Mimo sporych rozmiar\u00f3w \u015bwiadcz\u0105cych o ich wieku nie by\u0142y naruszone przez robactwo. Zatoczywszy ko\u0142o wr\u00f3cili\u015bmy pod bez rosn\u0105cy przy werandzie po wczorajszego borowika. Ur\u00f3s\u0142 znacznie zaprzeczaj\u0105c grzybiarskim przekonaniom o z\u0142ym ludzkim wzroku. Nie ryzykowali\u015bmy jednak wi\u0119cej i te\u017c wyj\u0119li\u015bmy go z ziemi. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ma on rodze\u0144stwo, kt\u00f3remu przed\u0142u\u017cyli\u015bmy jeszcze \u017cywot o jedna dob\u0119.<br \/>\n\u00a0W sumie nasz pierwszy tegoroczny zbi\u00f3r cho\u0107 niezbyt imponuj\u0105cy liczbowo (sze\u015b\u0107 kozak\u00f3w, pi\u0119\u0107 borowik\u00f3w i trzy modrzewiowe ma\u015blaki) by\u0142 wspania\u0142y ze wzgl\u0119du na urod\u0119 grzyb\u00f3w. No i fakt, \u017ce to one do nas przysz\u0142y, a nie my do nich, do Puszczy Bia\u0142ej, kt\u00f3rej okrawki dochodz\u0105 do \u0142\u0105k widocznych spod naszego p\u0142otu.<br \/>\nPo \u015bniadaniu i ju\u017c w przyzwoitych strojach postanowili\u015bmy pierwsze grzyby przeznaczy\u0107 na suszenie. Wytar\u0142szy je dok\u0142adnie papierowym r\u0119cznikiem i oczy\u015bciwszy z igie\u0142, pokroi\u0142em n\u00f3\u017cki i kapelusze, nast\u0119pnie uruchomi\u0142em suszark\u0119 dmuchaj\u0105c\u0105 gor\u0105ce powietrze na pi\u0119trowo uk\u0142adane sita. Do ko\u0144ca weekendu grzyby b\u0119d\u0105 suche.<br \/>\nAle to nie by\u0142 koniec niespodzianek. Barbara czytaj\u0105c arcyciekawy wywiad z Andrzejem Walickim, kt\u00f3ry w &#8222;GW&#8221; rozprawia o nacjonalizmie liberalnym, hu\u015btaj\u0105c si\u0119 raz szybciej, raz wolniej na ogrodowej bujawce wygrzeba\u0142a w sypkim piachu ma\u0142\u0105 jamk\u0119. A w jamce &#8230; r\u00f3s\u0142 kolejny prawdziwek. Uda\u0142o si\u0119 go ocali\u0107 nim rozentuzjazmowana czytelniczka zg\u0142\u0119biaj\u0105ca tezy profesora Walickiego zd\u0105\u017cy\u0142a mu urwa\u0107 g\u0142\u00f3wk\u0119 (borowikowi\u00a0&#8211; nie profesorowi).<br \/>\n\u00a0Za bujan\u0105 \u0142awk\u0105, tu\u017c za p\u0142otem (a wi\u0119c na terenie naszego s\u0105siada, kt\u00f3ry zajmuj\u0105c si\u0119 umacnianiem naszej obronno\u015bci i trwa\u0142o\u015bci NATO i nie ma czasu na wizyty na wsi) dostrzeg\u0142em olbrzymiego borowika. Po paru sekundach by\u0142 w moich r\u0119kach.<br \/>\nKradzione jednak nie tuczy. Ten pi\u0119kny grzyb by\u0142 zrobaczywia\u0142y.<br \/>\nWracaj\u0105c do Warszawy samochodem czuli\u015bmy si\u0119 jak w garnku z zup\u0105 grzybow\u0105. Ten upajaj\u0105cy zapach u\u015bwiadomi\u0142 nam nieuchronno\u015b\u0107 nadci\u0105gaj\u0105cego ko\u0144ca lata. Grzybobranie to na og\u00f3\u0142 jesienny obyczaj. W tym roku liczyli\u015bmy si\u0119 z tym, \u017ce pocz\u0105tek sezonu grzybowego nas ominie. Za tydzie\u0144 bowiem, zabrawszy wnucz\u0119ta, wyje\u017cd\u017camy na Sycyli\u0119 i ( w drodze powrotnej) do Rzymu. Los okaza\u0142 si\u0119 jednak\u00a0 szczodrobliwy i przygna\u0142 grzyby do nas wcze\u015bniej.<br \/>\nO grzybach, ich zbieraniu, przyrz\u0105dzaniu i zwi\u0105zanych z tym niebezpiecze\u0144stwach opowiem dzi\u015b wieczorem (tu\u017c po 21.00) w <a href=\"http:\/\/serwisy.gazeta.pl\/tokfm\/1,53882,2105204.html\">Kuchniach \u015awiata w TOK FM<\/a>. A wi\u0119c do us\u0142yszenia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To b\u0119dzie gaw\u0119da nostalgiczna. Co nie znaczy &#8211; smutna. W pi\u0105tek wieczorem, tu\u017c przed zmierzchem, zauwa\u017cyli\u015bmy pod k\u0119p\u0105 bzu jak\u0105\u015b bia\u0142\u0105 plam\u0119. Ju\u017c pochylaj\u0105c si\u0119 wiedzia\u0142em\u00a0&#8211; to prawdziwek. Ale w takim miejscu? To naprawd\u0119 by\u0142 pi\u0119kny niedu\u017cy szlachetny borowik. Postanowili\u015bmy pozwoli\u0107 mu jeszcze podrosn\u0105\u0107 ( wbrew ludowym powiedzeniom, \u017ce grzyb zauwa\u017cony i dotkni\u0119ty ju\u017c nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=20"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/20\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=20"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=20"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=20"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}