
{"id":201,"date":"2007-04-26T08:00:12","date_gmt":"2007-04-26T06:00:12","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=201"},"modified":"2007-04-26T08:00:12","modified_gmt":"2007-04-26T06:00:12","slug":"paros-wydala-nam-sie-rajem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/04\/26\/paros-wydala-nam-sie-rajem\/","title":{"rendered":"Paros wyda\u0142a nam si\u0119 rajem"},"content":{"rendered":"<p>Tak\u017ce i kulinarnym. I to mimo prostoty kuchni greckiej. Wszystko tu bowiem opiera si\u0119 na kilku zaledwie sk\u0142adnikach i paru technikach przyrz\u0105dzania. Oliwa (ale jaka!), czosnek, cebula, bazylia, serek feta, baranina i wszystko co p\u0142ywa w morzu to produkty, kt\u00f3re codziennie trafia\u0142y nasz st\u00f3\u0142. Raz by\u0142y grillowane, raz sma\u017cone we fryturze, czasem duszone, a zawsze &#8211; podlane aromatycznym winem &#8211; pyszne.<\/p>\n<p>Prawd\u0119 powiedziawszy jadali\u015bmy g\u0142\u00f3wnie w portowych knajpkach to, co z\u0142owili w nocy rybacy. Morskie produkty na szcz\u0119\u015bcie by\u0142y w takiej obfito\u015bci i wyborze, \u017ce przez 14 dni nie uda\u0142o nam si\u0119 zapewne skosztowa\u0107 wszystkiego co przywozi\u0142y kutry.<\/p>\n<p>Zacz\u0119li\u015bmy od o\u015bmiornic. Wisz\u0105 one bowiem jak girlandy kwiat\u00f3w, przed ka\u017cd\u0105 restauracj\u0105 w porcie, obsychaj\u0105c z morskiej wody zanim trafi\u0105 na grill i wabi\u0105 smakoszy swym niesamowitym wygl\u0105dem. Ka\u017cdy, nawet ci kt\u00f3rzy o\u015bmiornicy nie ogl\u0105dali potem na talerzu, fotografowa\u0142 si\u0119 na tle wisz\u0105cych, susz\u0105cych si\u0119 oktopus\u00f3w. Ich mi\u0119so za\u015b zar\u00f3wno pieczone jak i sma\u017cone jest wprost doskona\u0142e. I tylko w\u0142a\u015bnie na Paros, rybacy z miasteczka Naoussa potrafi\u0105 o\u015bmiornic\u0119 oporz\u0105dzi\u0107 tak, by by\u0142a mi\u0119kka i delikatna. Pewnego dnia uda\u0142o nam si\u0119 zobaczy\u0107 jak to robi\u0105. Technika zmi\u0119kczania jest prosta i stosowana od dw\u00f3ch tysi\u0119cy lat. Zanim o\u015bmioramienny okaz zawi\u015bnie nad wej\u015bciem do knajpy rybak 20 razy uderza nim o betonowe nabrze\u017ce. Gdy s\u0142ycha\u0107 wi\u0119c o \u015bwicie charakterystyczny stukot\u00a0 budz\u0105 si\u0119 kucharze i restauratorzy, bo wiedz\u0105, \u017ce kutry przywioz\u0142y to, co oni,\u00a0 wkr\u00f3tce b\u0119d\u0105 podawa\u0107 swoim go\u015bciom.<\/p>\n<p>R\u00f3wnie smaczne i niemniej egzotycznie prezentuj\u0105ce si\u0119 na talerzach s\u0105 kalmary. Ca\u0142a zgrillowana tusza kalmara przypomina dwubarwny, bia\u0142ofioletowy kwiat pachn\u0105cy morzem i&#8230;czosnkiem.<br \/>\nPrawdziw\u0105 greck\u0105 kolacj\u0119 nale\u017cy zacz\u0105\u0107 od tzatziki. A jest to jogurt (zupe\u0142nie inny ni\u017c w Polsce) z czosnkiem, \u015bwie\u017cym, drobno pokrojonym og\u00f3rkiem i oliwkami. R\u00f3wnie dobrze mo\u017cna rozpocz\u0105\u0107 uczt\u0119 od greckiej sa\u0142atki czyli pokrojonych i zmieszanych razem: cebuli, pomidor\u00f3w, oliwek i wielkiego kawa\u0142ka sera feta posolonego i\u00a0 posypanego bazyli\u0105, a wszystko to mocno skropione sokiem z cytryny. Obie przek\u0105ski przegryzane s\u0105 doskona\u0142ym, chrupi\u0105cym chlebem i popijane bia\u0142ym winem.<br \/>\nPrzyzwyczajonym do polskiego sto\u0142u i przywi\u0105zanym do tradycyjnej kolejno\u015bci da\u0144 mo\u017cna poleci\u0107 zup\u0119 cytrynow\u0105. W upalna noc, a innych tu nie ma, gasi pragnienie i&#8230; rozbudza apetyt.<br \/>\nA potem? Potem mo\u017cna zam\u00f3wi\u0107 male\u0144kie sardynki z frytury, kt\u00f3re zjada si\u0119 w ca\u0142o\u015bci z g\u0142ow\u0105, ogonem i wszystkim co rybka ma w \u015brodku; krewetki z grilla lub z patelni; p\u0142at tu\u0144czyka albo ryby-miecz; karmazyna w zio\u0142ach, a je\u015bli kto woli to pieczon\u0105 dorad\u0119 o przera\u017caj\u0105cym z\u0119batym pysku.<br \/>\nKr\u00f3lewskim daniem jest oczywi\u015bcie homar. \u015awie\u017cy i na og\u00f3\u0142 gigantyczny skorupiak morski pieczony na grillu, tylko lekko posolony i ozdobiony ga\u0142\u0105zk\u0105 zielonej pietruszki, wymaga wielkiej zr\u0119czno\u015bci i uwagi jedz\u0105cego. Krusz\u0105c tward\u0105 skorup\u0119 specjalnymi obc\u0119gami mo\u017cna spowodowa\u0107 tak\u0105 fontann\u0119 soku, \u017ce wystarczy jej na opryskanie paru s\u0105siednich stolik\u00f3w. Co gorsza, brak umiej\u0119tno\u015bci w pos\u0142ugiwaniu si\u0119 narz\u0119dziami tortur jakie podaje kelner wraz z homarem, mo\u017ce sko\u0144czy\u0107 si\u0119 bolesnym skaleczeniem palc\u00f3w. Wszystko to jednak warto zaryzykowa\u0107 by zje\u015b\u0107 ten przysmak. Dwa homary, kt\u00f3re zam\u00f3wi\u0142em na po\u017cegnaln\u0105 kolacj\u0119 na wyspie wa\u017cy\u0142y 1,8 kg. By\u0142y ogromne. Po prostu wyskakiwa\u0142y z talerzy. Ich smak natomiast by\u0142\u00a0 wprost proporcjonalny do wagi. Kolacja trwa\u0142a ponad dwie godziny.<br \/>\nPo uczcie obowi\u0105zkowy spacer. Tylko tyle, by przej\u015b\u0107 z restauracji do kawiarni na fili\u017cank\u0119 kawy po grecku czyli parzonej w metalowym dzbanuszku. Do tego obowi\u0105zkowa szklaneczka zimnej wody i kieliszek metaxy. Dopiero wtedy grecka uczta jest pe\u0142na.<br \/>\nNiekt\u00f3rzy daj\u0105 jeszcze skusi\u0107 si\u0119 na s\u0142odycze. Tylko z reporterskiego obowi\u0105zku zam\u00f3wi\u0142em najbardziej klasyczne greckie ciastko czyli bak\u0142aw\u0119. Wst\u0105\u017ceczki cienkiego ciasta francuskiego owija\u0142y nadzienie z orzech\u00f3w, rodzynek i czego tam jeszcze, A wszystko by\u0142o nas\u0105czone wonno\u015bciami i ociekaj\u0105ce oliw\u0105. Zjad\u0142em. Pami\u0119ta\u0142em o tym fakcie przez trzy dni. I zdecydowanie odradzam. Nawet godzinny marsz lub tyle\u017c p\u0142ywania nie pozwala cz\u0142owiekowi pozby\u0107 si\u0119 uczucia kamienia w \u017co\u0142\u0105dku.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak\u017ce i kulinarnym. I to mimo prostoty kuchni greckiej. Wszystko tu bowiem opiera si\u0119 na kilku zaledwie sk\u0142adnikach i paru technikach przyrz\u0105dzania. Oliwa (ale jaka!), czosnek, cebula, bazylia, serek feta, baranina i wszystko co p\u0142ywa w morzu to produkty, kt\u00f3re codziennie trafia\u0142y nasz st\u00f3\u0142. Raz by\u0142y grillowane, raz sma\u017cone we fryturze, czasem duszone, a zawsze [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/201"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=201"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/201\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=201"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=201"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=201"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}