
{"id":2081,"date":"2010-11-18T08:00:50","date_gmt":"2010-11-18T07:00:50","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=2081"},"modified":"2010-11-18T08:45:48","modified_gmt":"2010-11-18T07:45:48","slug":"na-surowo-lub-na-krwisto","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/11\/18\/na-surowo-lub-na-krwisto\/","title":{"rendered":"Na surowo lub na krwisto"},"content":{"rendered":"<p>Mi\u0142o jest polskiemu smakoszowi poczyta\u0107 o naszych daniach w ksi\u0105\u017ckach napisanych przez obcych autor\u00f3w. Zw\u0142aszcza gdy s\u0105 to uznane autorytety kulinarne a ich dzie\u0142a kupowane bywaj\u0105 i czytane w wielu r\u00f3\u017cnych krajach. Z tym wi\u0119ksz\u0105 frajd\u0105 wczytywa\u0142em si\u0119 w ksi\u0105\u017ck\u0119 napisan\u0105 przez Niemca, kt\u00f3ry uchodzi za mistrza i to nie tylko we w\u0142asnej ojczy\u017anie. Oto kawa\u0142eczek tekstu Christiana Teubnera o surowych kie\u0142basach i kaszankach: &#8222;Dobrze przyprawione, czasami nawet pikantne surowe kie\u0142basy, cienko pokrojone na plasterki, s\u0105 popularne nie tylko jako w\u0119dliny do chleba. Produkuje si\u0119 je bowiem r\u00f3wnie\u017c w mniejszym &#8222;rozmiarze&#8221;. W tym celu gotow\u0105 mas\u0105 kie\u0142basian\u0105 nape\u0142nia si\u0119 odpowiednio cienkie jelita lub os\u0142onki albo kie\u0142baski skr\u0119ca si\u0119 w ma\u0142ych odst\u0119pach. Wiele z tych kie\u0142basek &#8211; pocz\u0105wszy od polskich ka-banos\u00f3w i westfalskich Mettendchen (ma\u0142ych metek), a sko\u0144czywszy na chi\u0144skich suszonych kie\u0142baskach wieprzowych &#8211; mo\u017cna podawa\u0107 I zwyczajnie podgrzane w wodzie. Kie\u0142baski\u00a0 w plasterkach gotuje si\u0119 w zupach lub potrawach jednogarnkowych, np. w leczo lub (polskim) bigosie poniewa\u017c nadaj\u0105 potrawom intensywny aromat, gatunki dojrzewaj\u0105ce d\u0142u\u017cej, np. Landjeger (kie\u0142basa my\u015bliwska) albo w\u0142oskie, wa\u017c\u0105ce zaledwie 200 g cacciatore (salami my\u015bliwskie) s\u0105 ponadto tradycyjnym\u00a0 prowiantem zabieranym w podr\u00f3\u017c, gdy\u017c nie psuj\u0105 si\u0119 szybko i nie wymagaj\u0105 ch\u0142odzenia. Kaszanki, nazywane dawniej &#8222;krwawymi kiszkami&#8221;, s\u0105 prawie tak samo rozpowszechnione i popularne jak salami. One te\u017c s\u0105 produkowane w najrozmaitszych gatunkach, z dodatkiem gotowanego mi\u0119sa, sk\u00f3rek lub podrob\u00f3w (przewa\u017cnie wieprzowych), spulchniane r\u00f3\u017cnymi kaszami, chlebem lub ry\u017cem, przyrz\u0105dzane z mlekiem lub \u015bmietan\u0105, przyprawiane papryk\u0105, cebul\u0105 i zio\u0142ami. Ale najwa\u017cniejszym sk\u0142adnikiem kaszanek jest krew wieprzowa oraz &#8211; prawie zawsze &#8211; s\u0142onina, mniej lub bardziej rozdrobniona.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-2083\" title=\"kaszanka-tzw-swojska-czyli-od-sasiada\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/11\/kaszanka-tzw-swojska-czyli-od-sasiada-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/11\/kaszanka-tzw-swojska-czyli-od-sasiada-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/11\/kaszanka-tzw-swojska-czyli-od-sasiada.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<p><em>&#8222;Swojska&#8221; kaszanka od s\u0105siad\u00f3w<\/em><\/p>\n<p>Jako os\u0142onek u\u017cywa si\u0119 jelit naturalnych lub sztucznych albo \u017co\u0142\u0105dk\u00f3w wieprzowych, jak w wypadku niekt\u00f3rych wyrob\u00f3w regionalnych. Niekt\u00f3rzy domoro\u015bli masarze konserwuj\u0105 mas\u0119 &#8222;kaszankow\u0105&#8221; w s\u0142oikach albo puszkach. Wszystkie kaszanki nale\u017cy obgotowywa\u0107 w lekko wrz\u0105cej wodzie, co trwa od 20 do 60 minut. Kaszanki w jelitach po obgotowaniu mo\u017cna suszy\u0107 albo w\u0119dzi\u0107. Kaszank\u0119, kt\u00f3ra jest wyrobem o raczej wiejskim charakterze, spo\u017cywa si\u0119 zar\u00f3wno na zimno, jak i na gor\u0105co. W wielu krajach europejskich, np. w Polsce, Niemczech czy we Francji, kaszanka pieczona lub gotowana, cz\u0119sto w po\u0142\u0105czeniu z kapust\u0105 kiszon\u0105, jest sk\u0142adnikiem regionalnych potraw przyrz\u0105dzanych z okazji domowego uboju. W Hiszpanii kaszank\u0119 dodaje si\u0119 do asturyjskiej potrawy z fasoli, o nazwie fabada; w Alzacji kaszank\u0119 zapieka si\u0119 w cie\u015bcie francuskim, a na po\u0142udniu Niemiec i w Tyrolu nadziewa si\u0119 ni\u0105 piero\u017cki. W Hiszpanii spotyka si\u0119 nawet s\u0142odkie gatunki kaszanki, jak np. w\u0119dzona galicyjska morcilla przyrz\u0105dzana z cukrem, rodzynkami, orzechami i nasionami pinii.&#8221;<\/p>\n<p>Poniewa\u017c rozdzia\u0142 ten czyta\u0142em na wsi, to nie mia\u0142em k\u0142opotu z kupnem &#8222;swojskiej&#8221; kaszanki, tradycyjnie gotowanej (o w\u0119dzeniu dowiedzia\u0142em sie po raz pierwszy). Po podsma\u017ceniu z cebulk\u0105 i jab\u0142kiem na smalcu poch\u0142on\u0119li\u015bmy porcj\u0119 owej krwawej kiszki mog\u0105c\u0105 zaspokoi\u0107 apetyt plutonu\u00a0 wojska po forsownym marszu. A wspomnian\u0105 wy\u017cej morcill\u0119 jedli\u015bmy w Portugalii zachwycaj\u0105c sie oryginalnym s\u0142odko-cynamonowym smakiem. Przywieziona do Warszawy, niestety, bardzo straci\u0142a na swym oryginalnym uroku. Widocznie zabrak\u0142o s\u0142o\u0144ca i palm!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mi\u0142o jest polskiemu smakoszowi poczyta\u0107 o naszych daniach w ksi\u0105\u017ckach napisanych przez obcych autor\u00f3w. Zw\u0142aszcza gdy s\u0105 to uznane autorytety kulinarne a ich dzie\u0142a kupowane bywaj\u0105 i czytane w wielu r\u00f3\u017cnych krajach. Z tym wi\u0119ksz\u0105 frajd\u0105 wczytywa\u0142em si\u0119 w ksi\u0105\u017ck\u0119 napisan\u0105 przez Niemca, kt\u00f3ry uchodzi za mistrza i to nie tylko we w\u0142asnej ojczy\u017anie. Oto [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2081"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2081"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2081\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2081"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2081"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2081"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}