
{"id":210,"date":"2007-05-08T08:12:42","date_gmt":"2007-05-08T06:12:42","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=210"},"modified":"2007-05-05T10:36:03","modified_gmt":"2007-05-05T08:36:03","slug":"przyjemnosci-towarzyskie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/05\/08\/przyjemnosci-towarzyskie\/","title":{"rendered":"Przyjemno\u015bci towarzyskie"},"content":{"rendered":"<p>Przygotowuj\u0105c dla katowickiego wydawcy rozdzia\u0142 do ksi\u0105\u017cki o polskim \u017cyciu biesiadnym, zn\u00f3w grzeba\u0142em si\u0119 w pami\u0119tnikach, cudzych biografiach i dziennikach. My\u015bl\u0119, \u017ce i Was mo\u017ce to pasjonowa\u0107!<\/p>\n<p>Bogate w XIX i w pocz\u0105tkach XX wieku \u017cycie towarzyskie, wydawanie nawet przez ludzi \u015brednio zamo\u017cnych licznych proszonych obiad\u00f3w, \u015bniada\u0144, kolacji, wieczork\u00f3w\u00a0 ta\u0144cuj\u0105cych i herbatek, to niew\u0105tpliwy skutek niewoli narodowej. Przy stole Polacy czuli \u0142\u0105cz\u0105ce ich wi\u0119zi. Biesiady takie mia\u0142y miejsce w domach ale tak\u017ce i w innych miejscach.<\/p>\n<p>U J\u00f3zefa Ungera, znanego warszawskiego wydawcy, ka\u017cda wi\u0119ksza narada musia\u0142a by\u0107 &#8222;oblana&#8221; i wsparta dobrym obiadem lub kolacj\u0105, za\u0142o\u017cenie za\u015b nowego pisma by\u0142o znakomit\u0105 ku temu okazj\u0105. Wykwintny obiad w Hotelu Europejskim nale\u017ca\u0142 do g\u0142\u00f3wnych uroczysto\u015bci z okazji powstania sp\u00f3\u0142ki opisywanej w &#8222;Lalce&#8221; Boles\u0142awa Prusa.<\/p>\n<p>Spotyka\u0142y si\u0119 sta\u0142e grona literackie, artystyczne, inteligenckie, arystokratyczne, ziemia\u0144skie, bur\u017cuazyjne. Nieodzownym elementem takich spotka\u0144 by\u0142 posi\u0142ek. Boles\u0142aw Prus w &#8222;Pa\u0142acu i ruderze&#8221; pisa\u0142:<\/p>\n<blockquote><p>Koron\u0119 wtork\u00f3w stanowi\u0142y naukowo-spo\u0142eczne sesje z gor\u0105c\u0105 kolacj\u0105. Kolacj\u0119 stawia\u0142 gospodarz [&#8230;] dawa\u0142 dobr\u0105 herbat\u0119 i dobre wino, dobr\u0105 pol\u0119dwic\u0119 [&#8230;] Ko\u0142o naukowc\u00f3w kolacj\u0119 ko\u0144czy\u0142o zawsze butelk\u0105 Cliquot.<\/p><\/blockquote>\n<p>W salonach inteligenckich podawano stosunkowo skromne posi\u0142ki. Spotykano si\u0119 tam przede wszystkim dla rozm\u00f3w intelektualnych, lecz ze wzgl\u0119du na d\u0142ugi czas trwania tych spotka\u0144 posi\u0142ek stawa\u0142 si\u0119 konieczny. Podawano herbat\u0119 z domowymi ciastami, kanapkami, zwanymi w\u00f3wczas tartynkami. Samotni panowie organizuj\u0105cy takie spotkanie kupowali ciasta w cukierni. Ale bywa\u0142y i domy inteligenckie, gdzie cz\u0119stowano go\u015bci wykwintn\u0105 kolacj\u0105, np. u doktora Jenkielewicza\u00a0&#8211; wspomina Jadwiga Waydel-Dmochowska &#8211; &#8222;gdzie w dni przyj\u0119\u0107 by\u0142o mn\u00f3stwo kwiat\u00f3w, najcie\u0144sze holenderskie obrusy, nieprzeliczone srebra, sto\u0142y uginaj\u0105ce si\u0119 pod najwyszuka\u0144szymi potrawami&#8221;.<\/p>\n<p>S\u0142ynne &#8222;pi\u0105tki&#8221; u znanego warszawskiego doktora Karola Benniego zako\u0144czone by\u0142y zawsze wy\u015bmienit\u0105 kolacj\u0105, redaktor &#8222;Kuriera Porannego&#8221; Adam Breza sw\u00f3j kr\u0105g znajomych zaprasza\u0142 raz w miesi\u0105cu na kolacj\u0119, natomiast wieczory muzyczne u pa\u0144stwa Lewental\u00f3w odbywa\u0142y si\u0119 bez kolacji. Przyk\u0142ady mo\u017cna by jeszcze mno\u017cy\u0107.<\/p>\n<p>Wa\u017cn\u0105 wiedz\u0119, co wypada, a czego nie wypada, wpajano dzieciom od najm\u0142odszych lat, szczeg\u00f3lnie za\u015b starannie uczono dobrych manier obowi\u0105zuj\u0105cych przy stole.<\/p>\n<p>Czego wi\u0119c nie wypada\u0142o za czas\u00f3w babek i prababek? Wielu rzeczy: siada\u0107 go\u015bciom przed gospodyni\u0105, a m\u0119\u017cczyznom przed kobietami, zak\u0142ada\u0107 serwety w dziurk\u0119 od guzika (nale\u017ca\u0142o roz\u0142o\u017cy\u0107 j\u0105 na kolanach), nie wolno by\u0142o je\u015b\u0107 zupy ko\u0144cem \u0142y\u017cki (obowi\u0105zywa\u0142 spos\u00f3b jedzenia bokiem \u0142y\u017cki), mlaska\u0107 j\u0119zykiem, skrzypie\u0107 no\u017cem, macza\u0107 chleba w zupie ani w sosie, k\u0142a\u015b\u0107 zbyt wiele do ust, trzyma\u0107 ca\u0142ego kawa\u0142ka jedzenia i ogryza\u0107 go, oddala\u0107 zbytnio \u0142okci przy krajaniu mi\u0119sa, wypluwa\u0107 na talerz kostek, zbyt d\u0142ugo namy\u015bla\u0107 si\u0119 nad wyborem kawa\u0142ka z p\u00f3\u0142miska, nak\u0142ada\u0107 zbyt du\u017co na talerz, spo\u017cywa\u0107 zupy do ostatniej kropli, k\u0142a\u015b\u0107 no\u017ca i widelca na talerzu, je\u017celi chcia\u0142o si\u0119 jeszcze dobra\u0107 potrawy\u00a0&#8211; si\u0119ga\u0107 r\u0119k\u0105 poprzez talerz s\u0105siada, rozmawia\u0107 maj\u0105c pe\u0142ne usta, zapomina\u0107 o damie siedz\u0105cej obok, opiera\u0107 si\u0119 r\u0119kami na stole ani k\u0142a\u015b\u0107 \u0142okci, m\u00f3wi\u0107 o dolegliwo\u015bciach \u017co\u0142\u0105dkowych, je\u015b\u0107 palcami (nawet owoce nale\u017ca\u0142o je\u015b\u0107 za pomoc\u0105 widelczyka i no\u017ca), bra\u0107 soli palcami (bra\u0142o si\u0119 j\u0105 ko\u0144cem no\u017ca). Nie wypada\u0142o w \u017cadnym razie chwali\u0107 potraw ani podawa\u0107 przepisu przy stole. O przepis mo\u017cna by\u0142o prosi\u0107 tylko osoby najbardziej zaprzyja\u017anione.<\/p>\n<p>W \u017cyciu codziennym, w normalnym \u017cyciu domowym pory posi\u0142ku by\u0142y jednymi z wa\u017cniejszych moment\u00f3w. W wychowaniu zwracano uwag\u0119, aby m\u0142odzie\u017c zawsze ich przestrzega\u0142a. W &#8222;Dobrej Gospodyni&#8221; pisano w roku 1913, i\u017c pora obiadowa jest to<\/p>\n<blockquote><p>na ma\u0142\u0105 skal\u0119 nauka \u017cycia publicznego, bo dziecko nabiera o nim pewnych poj\u0119\u0107 og\u00f3lnych z rozm\u00f3w tocz\u0105cych si\u0119 przy stole [&#8230;] Przy obiedzie matka przestrzega i pilnuje, \u017ceby dzieci siedzia\u0142y prosto, nie kr\u0119ci\u0142y si\u0119 na krze\u015ble, nie porusza\u0142y bez potrzeby le\u017c\u0105cych na obrusie przedmiot\u00f3w, \u017ceby jad\u0142y przyzwoicie i trzyma\u0142y sztu\u0107ce jak nale\u017cy itp. Jednem s\u0142owem wyrabia si\u0119 w nich dobre u\u0142o\u017cenie. Przy stole uczy si\u0119 dzieci cennej sztuki milczenia. Nie wolno bowiem przerywa\u0107, gdy m\u00f3wi\u0105 starsi. I ta w\u0142a\u015bnie rozmowa starszych staje si\u0119 \u017ar\u00f3d\u0142em mn\u00f3stwa jego wiadomo\u015bci, poj\u0119\u0107, pogl\u0105d\u00f3w, a nawet zasad moralnych. [&#8230;] por\u0119 obiadow\u0105 po\u015bwi\u0119camy nie tylko jedzeniu, ale i wzmacnianiu w\u0119z\u0142\u00f3w rodzinnych oraz wielkiej sprawie domowego wychowania.<\/p><\/blockquote>\n<p>A oto wspomnienie o proszonym rodzinnym obiedzie z 1880 r. Nieznany z nazwiska pami\u0119tnikarz otrzyma\u0142 bilecik:<\/p>\n<blockquote><p>Moje drogie dzieci przyjd\u017acie na \u0142y\u017ck\u0119 zupy w naj\u015bci\u015blejszym gronie\u00a0&#8211; ciotka Emilja.<\/p><\/blockquote>\n<p>Naj\u015bci\u015blejsze grono przesz\u0142o 10 par ma\u0142\u017ce\u0144skich; zasiadaj\u0105 przy ol\u015bniewaj\u0105cym obrusie, na kt\u00f3rego \u015brodku widnieje wysoka patera do owoc\u00f3w i gdzie przy ka\u017cdym nakryciu stercz\u0105 kunsztownie w piramidk\u0119 ustawione serwetki. A &#8222;\u0142y\u017cka zupy&#8221;? Najpierw g\u00f3ry przek\u0105sek, po kt\u00f3rych by\u0142o si\u0119 ju\u017c ca\u0142kiem sytym, paszteciki, specjalno\u015b\u0107 ciotki Emilji, potem bulion z jajkiem, kara\u015b w \u015bmietanie, sami comber z pieczonymi kartoflami, jarzyny, kompoty, b\u0119d\u0105ce rozkosz\u0105 oczu i podniebienia, legominy, a po nich sery wszelkiego gatunku, owoce, a wreszcie figi, daktyle, malaga i cukry. Ka\u017cd\u0105 potraw\u0105 cz\u0119stowano po dwa razy i z pyszna mia\u0142 si\u0119 ten, kto o\u015bmieli\u0142by si\u0119 odm\u00f3wi\u0107! Wino wprawia\u0142o w dobry humor i rozwi\u0105zywa\u0142o j\u0119zyki. Spo\u017cywanie &#8222;\u0142y\u017cki zupy&#8221; trwa\u0142o oko\u0142o trzech godzin.<\/p>\n<p>Pami\u0119tniki, dzienniki, zbiory list\u00f3w &#8211; fajna to lektura. Lubi\u0119 po nie si\u0119ga\u0107 bardziej ni\u017c po wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 beletrystyk\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przygotowuj\u0105c dla katowickiego wydawcy rozdzia\u0142 do ksi\u0105\u017cki o polskim \u017cyciu biesiadnym, zn\u00f3w grzeba\u0142em si\u0119 w pami\u0119tnikach, cudzych biografiach i dziennikach. My\u015bl\u0119, \u017ce i Was mo\u017ce to pasjonowa\u0107! Bogate w XIX i w pocz\u0105tkach XX wieku \u017cycie towarzyskie, wydawanie nawet przez ludzi \u015brednio zamo\u017cnych licznych proszonych obiad\u00f3w, \u015bniada\u0144, kolacji, wieczork\u00f3w\u00a0 ta\u0144cuj\u0105cych i herbatek, to niew\u0105tpliwy skutek [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/210"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=210"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/210\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=210"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=210"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=210"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}