
{"id":2104,"date":"2010-11-29T08:00:25","date_gmt":"2010-11-29T07:00:25","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=2104"},"modified":"2010-11-26T17:54:14","modified_gmt":"2010-11-26T16:54:14","slug":"wenecja-w-moim-domu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2010\/11\/29\/wenecja-w-moim-domu\/","title":{"rendered":"Wenecja w moim domu"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/11\/okladniczki-malze.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-2105\" title=\"okladniczki-malze\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/11\/okladniczki-malze-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/11\/okladniczki-malze-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2010\/11\/okladniczki-malze.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>Umyte ok\u0142adniczki czekaj\u0105 na wrzucenie na patelni\u0119<\/em><\/p>\n<p>W zupe\u0142nie nieoczekiwany spos\u00f3b uda\u0142o mi si\u0119 spa\u0142aszowa\u0107 wspania\u0142\u0105 wenecka kolacj\u0119 nie ruszaj\u0105c si\u0119 z domu. Zanim jednak to opisz\u0119 musz\u0119 odda\u0107 si\u0119 wspomnieniom.<\/p>\n<p>By\u0142o to dawno, dawno temu. R\u00f3wno 18 lat temu. Pojechali\u015bmy z Barbar\u0105 do Wenecji by tam sp\u0119dzi\u0107 moje okr\u0105g\u0142e urodziny. Pi\u0119\u0107dziesi\u0105tka to pi\u0119kna rocznica i zas\u0142uguje na odpowiedni\u0105 opraw\u0119. Nie by\u0142o wi\u0119c \u017cadnych w\u0105tpliwo\u015bci przy wyborze miasta. Zamieszkali\u015bmy w cudnym, ma\u0142ym hoteliku tu\u017c przy placu San Marco. Nawet stoj\u0105ca obok nas ko\u015bcielna dzwonnica uczestniczy\u0142a w naszym \u015bwi\u0119cie g\u0142o\u015bno dzwoni\u0105c co trzy godziny tak, \u017ce nawet nieboszczyka by postawi\u0142o na nogi. A wszystko by\u0142o na moj\u0105 cze\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Urodzinow\u0105 kolacj\u0119 chcieli\u015bmy zje\u015b\u0107 w Al Conte Pescaor\u00a0&#8211; male\u0144kiej restauracyjce\u00a0 o kt\u00f3rej wiedzieli\u015bmy, \u017ce podaj\u0105 tam ryby i owoce morza przyrz\u0105dzane po mistrzowsku. Z wielkim trudem, pl\u0105cz\u0105c si\u0119 w\u015br\u00f3d zau\u0142k\u00f3w, uda\u0142o si\u0119 wreszcie knajpk\u0119 znale\u017a\u0107. Weszli\u015bmy wi\u0119c do\u00a0 \u015brodka. W panuj\u0105cym p\u00f3\u0142mroku zauwa\u017cyli\u015bmy, \u017ce zaj\u0119te jest pi\u0119\u0107 stolik\u00f3w a trzy czy cztery s\u0105 jeszcze puste. Podszed\u0142 do nas kruczoczarny W\u0142och w fartuchu i z tzw. no\u017cem szefa w r\u0119ku co \u015bwiadczy\u0142o, \u017ce na pewno wyszed\u0142 z kuchni. Zanim przywita\u0142 nas przekr\u0119ci\u0142 klucz w drzwiach czyli zamkn\u0105\u0142 lokal od \u015brodka. Speszeni, by nie powiedzie\u0107 wystraszeni tym faktem, usiedli\u015bmy pos\u0142usznie przy stoliku, kt\u00f3ry nam wyznaczy\u0142. Wr\u0119czaj\u0105c kart\u0119 da\u0144 i widz\u0105c\u00a0 speszenie nowych go\u015bci wyt\u0142umaczy\u0142 sw\u00f3j gest. By\u0142 to w\u0142a\u015bciciel i kelner zarazem,\u00a0 do tego lubi\u0105cy pogada\u0107 z go\u015b\u0107mi.\u00a0 <em>Gdyby przyszli nast\u0119pni zanim ktokolwiek sko\u0144czy kolacj\u0119 i wyjdzie nie m\u00f3g\u0142bym wami zaj\u0105\u0107 si\u0119 tak jak nale\u017cy<\/em>\u00a0&#8211; powiedzia\u0142 u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 i jednocze\u015bnie zabieraj\u0105c kart\u0119, kt\u00f3rej nawet nie zd\u0105\u017cyli\u015bmy przejrze\u0107.\u00a0&#8211; <em>I tak zjecie to, co wam podam, bo sam wiem co tu jest najlepszego<\/em>\u00a0&#8211; doda\u0142 spokojnie.<\/p>\n<p>I tak te\u017c by\u0142o. Zjedli\u015bmy najwspanialsz\u0105 rybn\u0105 kolacj\u0119 o jakiej nawet nie marzyli\u015bmy. A zacz\u0119li\u015bmy od spaghetti z ma\u0142\u017cami. By\u0142y to zupe\u0142nie nam nieznane ma\u0142\u017ce w kszta\u0142cie d\u0142ugich (ok. 20 cm) rurek, z kt\u00f3rych wystawa\u0142y bia\u0142awe robale. Czego\u015b tak pysznego jeszcze nie jedli\u015bmy.\u00a0\u00a0\u00a0 Popijali\u015bmy ch\u0142odne gavi di gavi. Rozmawiali\u015bmy z s\u0105siadami i szefem. Atmosfera by\u0142a przyjacielska a nawet rodzinna.<\/p>\n<p>Wspomnienie weneckiej kolacji wr\u00f3ci\u0142o gdy Barbara przynios\u0142a paczk\u0119 \u015bwie\u017cutkich ok\u0142adniczek (to owe rurki z robalami) kupionych w warszawskim sklepie BOMI. W\u0142a\u015bciwe wino mia\u0142em w winiarce ale przepisu nie. Zaryzykowa\u0142em wi\u0119c i zrobi\u0142em spaghetti z ok\u0142adniczkami po swojemu. W g\u0142\u0119bokiej patelni podsma\u017cy\u0142em na oliwie czosnek. Wrzuci\u0142em umyte ma\u0142\u017ce, wla\u0142em szklank\u0119 bulionu roztrzepanego ze \u015bmietan\u0105, dola\u0142em kieliszek bia\u0142ego wina trzyma\u0142em wszystko pod pokrywk\u0105 przez czas gotowania spaghetti.<\/p>\n<p>Ugotowane acz twardawe kluski wrzuci\u0142em na patelni\u0119 z ma\u0142\u017cami, zamiesza\u0142em wszystko tak, by sos ogarn\u0105\u0142 makaron i poda\u0142em na st\u00f3\u0142. My\u015bl\u0119, \u017ce szef Al Conte Pescaore by\u0142by ze mnie zadowolony. W ka\u017cdym razie Basia by\u0142a.<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Umyte ok\u0142adniczki czekaj\u0105 na wrzucenie na patelni\u0119 W zupe\u0142nie nieoczekiwany spos\u00f3b uda\u0142o mi si\u0119 spa\u0142aszowa\u0107 wspania\u0142\u0105 wenecka kolacj\u0119 nie ruszaj\u0105c si\u0119 z domu. Zanim jednak to opisz\u0119 musz\u0119 odda\u0107 si\u0119 wspomnieniom. By\u0142o to dawno, dawno temu. R\u00f3wno 18 lat temu. Pojechali\u015bmy z Barbar\u0105 do Wenecji by tam sp\u0119dzi\u0107 moje okr\u0105g\u0142e urodziny. Pi\u0119\u0107dziesi\u0105tka to pi\u0119kna rocznica [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2104"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2104"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2104\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2104"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2104"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2104"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}