
{"id":2189,"date":"2011-01-13T08:00:01","date_gmt":"2011-01-13T07:00:01","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=2189"},"modified":"2011-01-13T09:38:58","modified_gmt":"2011-01-13T08:38:58","slug":"obiad-rodzinny-agaty-christi-i-moj","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2011\/01\/13\/obiad-rodzinny-agaty-christi-i-moj\/","title":{"rendered":"Obiad rodzinny Agaty Christie&#8230; i m\u00f3j"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/01\/autobiografia-agaty.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-2190\" title=\"autobiografia-agaty\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/01\/autobiografia-agaty-225x300.jpg\" alt=\"\" width=\"225\" height=\"300\" \/><\/a>To bardzo sympatyczna lektura. Niekt\u00f3rzy krytycy twierdz\u0105 wr\u0119cz, \u017ce to najlepsza ksi\u0105\u017cka Agaty Christie. Nie posuwa\u0142 bym si\u0119 a\u017c tak daleko ale musze przyzna\u0107, \u017ce to lektura arcyciekawa. Zw\u0142aszcza dla zainteresowanych \u017cyciem i obyczajami Anglii z prze\u0142omu XIX wieku i lat p\u00f3\u017aniejszych. Ksi\u0105\u017ck\u0119 t\u0119 autorka pisa\u0142a przez wiele lat przeplataj\u0105c j\u0105 tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 zarobkow\u0105 czyli\u00a0 tworzeniem kolejnej powie\u015bci sensacyjnej.<\/p>\n<p>Ksi\u0119ga jest solidna i gruba\u015bna wi\u0119c i mnie dostarczy przyjemno\u015bci lektury przez d\u0142u\u017cszy czas. Zw\u0142aszcza, \u017ce czytam j\u0105 z przerwami, zajmuj\u0105c si\u0119 paroma innymi rzeczami niemal jednocze\u015bnie.<br \/>\nW cz\u0119\u015bci dotycz\u0105cej dzieci\u0144stwa i m\u0142odo\u015bci Agaty Christie natrafi\u0142em na kilka fragment\u00f3w pasuj\u0105cych jak ula\u0142 do kulinarnego blogu. Np. te:<br \/>\n&#8222;Kiedy sko\u0144czono rachunki i spisano zam\u00f3wienia na przysz\u0142y tydzie\u0144, zje\u017cd\u017cali wujowie. Wuj Ernest pracowa\u0142 w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, a wuj Harry jako sekretarz w domu handlowym Army and Navy Stores. Najstarszy z wuj\u00f3w, wuj Fred, by\u0142 w Indiach ze swoim pu\u0142kiem. Nakrywano wtedy st\u00f3\u0142 i podawano niedzielny obiad.<\/p>\n<p>Olbrzymi udziec, tarta z wi\u015bniami i \u015bmietank\u0105, wielki kawa\u0142 sera i jeszcze deser na najlepszych, \u015bwi\u0105tecznych deserowych talerzykach &#8211; by\u0142y bardzo pi\u0119kne i s\u0105 takie nadal, mam je do dzi\u015b, zosta\u0142o chyba osiemna\u015bcie z pierwotnych dw\u00f3ch tuzin\u00f3w, ca\u0142kiem nie\u017ale jak na sze\u015b\u0107dziesi\u0105t lat s\u0142u\u017cby Nie wiem, czy to porcelana coalportska, czy francuska &#8211; brzegi ma jasnozielone ze z\u0142otymi z\u0105bkami, a na \u015brodku ka\u017cdego talerzyka inny owoc &#8211; moj\u0105 faworytk\u0105 i w\u00f3wczas, i dzi\u015b pozostaje figa, fioletowa soczysta figa. Rosalind, moja c\u00f3rka, dostawa\u0142a zawsze talerzyk z agrestem, nadzwyczaj du\u017cym i s\u0142odkim. By\u0142a te\u017c dorodna brzoskwinia, bia\u0142e porzeczki, czerwone porzeczki, maliny, truskawki i wiele innych owoc\u00f3w. Szczytowy moment obiadu nadchodzi\u0142, gdy na stole stawiano talerzyki przykryte ma\u0142ymi koronkowymi serwetkami i miseczki z wod\u0105 do mycia palc\u00f3w i ka\u017cdy po kolei musia\u0142 odgadn\u0105\u0107, jaki owoc ma na swoim talerzu. Nie umiem powiedzie\u0107, dlaczego to dostarcza\u0142o tak wiele satysfakcji, ale by\u0142 to zawsze moment pe\u0142en napi\u0119cia, a je\u015bli si\u0119 zgad\u0142o, mia\u0142o si\u0119 uczucie, \u017ce dokona\u0142o si\u0119 czego\u015b godnego uznania.<br \/>\nPo i\u015bcie gargantuicznym posi\u0142ku urz\u0105dzano sobie drzemk\u0119.&#8221;<\/p>\n<p>Jeszcze bardziej bogato prezentowa\u0142o si\u0119 menu gdy babcia Agaty Christie podejmowa\u0142a go\u015bci. Autorka wspania\u0142ych powie\u015bci kryminalnych tak to opisuje w swojej &#8222;Autobiografii&#8221;:<br \/>\n&#8222;Za to potrawy podawane go\u015bciom w naszym domu by\u0142y wprost niewiarygodnie wyszukane w por\u00f3wnaniu z dzisiejszymi normami &#8211; doprawdy nale\u017ca\u0142o zatrudnia\u0107 kucharza i jeszcze pomocnika, \u017ceby je przygotowa\u0107! Wpad\u0142o mi niedawno w r\u0119k\u0119 menu jednej z naszych wcze\u015bniejszych kolacji (dla dziesi\u0119ciu os\u00f3b). Zaczyna\u0142a si\u0119 od dwu zup do wyboru: podprawianej i czystej, po nich podano gotowanego karpia oraz filety z soli. Po rybie by\u0142 sorbet. Nast\u0119pnie comber barani. Po czym, do\u015b\u0107 nieoczekiwanie, homar w majonezie. Jako leguminy: pouding diplomatique i Charlotte russe, po nich owoce. Wszystko to przygotowa\u0142a Jane, sama jedna.&#8221;<\/p>\n<p>Chyba wszyscy po tej porcji lektury rusz\u0105 do kuchni by przygotowa\u0107 rodzinny posi\u0142ek. W ka\u017cdym razie ja tak post\u0105pi\u0119. Najpierw b\u0119dzie ros\u00f3\u0142 z prawdziwej kury a do tego tarta ze szpinakiem i serem. Potem za\u015b spaghetti all&#8217;arrabbiata czyli z czosnkiem, natk\u0105, pomidorami, tu\u0144czykiem i peperoncino. A do tego argenty\u0144skie wino Alamos Malbec z 2006 r\u00a0 z Mendozy. Na deser resztki fawork\u00f3w i oczywi\u015bcie cejlo\u0144ska herbata Uda Watte.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To bardzo sympatyczna lektura. Niekt\u00f3rzy krytycy twierdz\u0105 wr\u0119cz, \u017ce to najlepsza ksi\u0105\u017cka Agaty Christie. Nie posuwa\u0142 bym si\u0119 a\u017c tak daleko ale musze przyzna\u0107, \u017ce to lektura arcyciekawa. Zw\u0142aszcza dla zainteresowanych \u017cyciem i obyczajami Anglii z prze\u0142omu XIX wieku i lat p\u00f3\u017aniejszych. Ksi\u0105\u017ck\u0119 t\u0119 autorka pisa\u0142a przez wiele lat przeplataj\u0105c j\u0105 tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 zarobkow\u0105 czyli\u00a0 tworzeniem [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2189"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2189"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2189\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2189"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2189"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2189"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}