
{"id":225,"date":"2007-05-24T08:00:07","date_gmt":"2007-05-24T06:00:07","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=225"},"modified":"2007-05-24T11:31:43","modified_gmt":"2007-05-24T09:31:43","slug":"noz-do-chleba","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/05\/24\/noz-do-chleba\/","title":{"rendered":"N\u00f3\u017c do chleba"},"content":{"rendered":"<p>Na tylnej ok\u0142adce tej ksi\u0105\u017cki mo\u017cna przeczyta\u0107: &#8222;Zbrodnie doskona\u0142e i wy\u015bmienite dania? Tak, w tej ksi\u0105\u017cce zosta\u0142y w spos\u00f3b inspiruj\u0105cy, wr\u0119cz \u201aprzepysznie-kryminalny\u2019 spos\u00f3b. Zbi\u00f3r trzymaj\u0105cych w napi\u0119ciu opowiada\u0144 i pasuj\u0105cych do nich przepis\u00f3w, obok kt\u00f3rych \u017caden wielbiciel krymina\u0142\u00f3w i dobrego jedzenia nie przejdzie oboj\u0119tnie!&#8221;<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" title=\"120261.jpg\" height=\"400\" alt=\"120261.jpg\" hspace=\"5\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/120261.jpg\" width=\"271\" vspace=\"5\" border=\"0\" \/><\/p>\n<p>Wprawdzie nie mog\u0119 o sobie powiedzie\u0107 z ca\u0142kowita pewno\u015bci\u0105, \u017ce jestem wielbicielem krymina\u0142\u00f3w ale dobrego jedzenia na pewno. Spe\u0142niam wi\u0119c po\u0142ow\u0119 wymaga\u0144 wydawcy, by si\u0119gn\u0105\u0107 po t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119. Wa\u017cne dla mnie by\u0142o aby opowiadania by\u0142y zgrabnie napisane, zabawne lub chocia\u017c ciekawe.<\/p>\n<p>Zacz\u0105\u0142em banalnie bo od pocz\u0105tku. &#8222;N\u00f3\u017c w chlebie&#8221; Martina Bicka spe\u0142nia\u0142 moje kryteria. Zgrabnie napisane opowiadanie, wartka akcja, zaskakuj\u0105ca pointa. Do tego dobre t\u0142umaczenie i jako prezent proste a smakowite przepisy. Sam piek\u0119 chleb, cho\u0107 zupe\u0142nie inny ni\u017c proponuje autor, i robi\u0119 smalec zapewne niemal identyczny w smaku jak ten z przepisu.<\/p>\n<p>Warto czyta\u0107 dalej &#8211; pomy\u015bla\u0142em, cho\u0107 g\u0142\u00f3d ju\u017c si\u0119 cicho odzywa\u0142. Na chybi\u0142 trafi\u0142 otworzy\u0142em ksi\u0105\u017ck\u0119 w drugiej cz\u0119\u015bci i zag\u0142\u0119bi\u0142em si\u0119 lektur\u0119 &#8222;Nadchodzi \u015awi\u0119ty Miko\u0142aj&#8221; Billa Pronziniego. Nie wiem co mnie przyci\u0105gn\u0119\u0142o do tekstu o Bo\u017cym Narodzeniu w ko\u0144cu gor\u0105cego maja. My\u015bl\u0119, \u017ce to styl autora &#8211; ironiczny i dowcipny. No i to zn\u00f3w zaskakuj\u0105ce rozwi\u0105zanie. I to bez trupa. Przepisy nie nadzwyczajne ale strawne.Po trzech kolejnych by\u0142em ju\u017c tak g\u0142odny, \u017ce nie by\u0142em w stanie oceni\u0107 czy s\u0105 dobre czy z\u0142e, czy maj\u0105 zaskakuj\u0105ce zako\u0144czenia, czy mo\u017cna wszystko przewidzie\u0107 ju\u017c po pierwszym akapicie. Od\u0142o\u017cy\u0142em wi\u0119c tomisko i si\u0119gn\u0105\u0142em do przepis\u00f3w. Podoba\u0142y mi si\u0119 tak bardzo jak lektura pierwszych opowiastek.<\/p>\n<p>A\u017c tu nagle licho mnie skusi\u0142o by popatrze\u0107 na moje ukochane w\u0142oskie kluchy. <em>Spaghetti al burro<\/em>, <em>Spaghetti aglio e olio<\/em>, Spaghetti z truflami czy najukocha\u0144sze i najcz\u0119\u015bciej przeze mnie robione <em>Spaghetti vongole<\/em>.<\/p>\n<p>I to by\u0142 koniec lektury. Dlaczego do t\u0142umaczenia ksi\u0105\u017cek maj\u0105cych zwi\u0105zek z kuchni\u0105 bior\u0105 si\u0119 ludzie, kt\u00f3rzy zapewne nigdy w kuchni nie stali. O gotowaniu ju\u017c nie wspomn\u0119.<\/p>\n<p>Par\u0119 dni temu obsobaczy\u0142em t\u0142umacza i wydawc\u0119 ksi\u0105\u017cki fantastycznego kucharza Jaimiego Olivera za wypuszczenie byka, kt\u00f3ry mo\u017ce naiwnego adepta kuchni przyprawi\u0107 w najlepszym przypadku o kompromitacj\u0119 ale mo\u017ce i o \u015bmier\u0107 z prze\u017carcia. No bo co si\u0119 mo\u017ce wydarzy\u0107 gdy po lekturze &#8222;Moich obiad\u00f3w&#8221; zastosuje on w przepisie funt m\u0105ki lub czegokolwiek innego wed\u0142ug przelicznika translatora. Ten za\u015b stwierdzi\u0142 \u017ce funt to dwa kilogramy!<\/p>\n<p>W &#8222;Morderstwach mi\u0119dzy no\u017cem a widelcem&#8221;, w przepisie <em>Spaghetti Vongole<\/em> t\u0142umacz uparcie twierdzi, \u017ce <em>vongole<\/em> to ostrygi. Gdy przecie\u017c ka\u017cde dziecko wie (takie, kt\u00f3re bywa\u0142o we W\u0142oszech oczywi\u015bcie) i\u017c <em>vongole<\/em> to po prostu ma\u0142\u017ce. I to niewielkie ale za to uwielbiane przez W\u0142och\u00f3w. Kto by zreszt\u0105 psu\u0142 taki delikates jak ostrygi (w pi\u0119knej mowie Dantego ostryga to ostrico) i pcha\u0142 je do makaronu. A gdzie w tym smak morskiej wody? Brr!<\/p>\n<p>Ksi\u0105\u017cka wr\u00f3ci\u0142a wi\u0119c na p\u00f3\u0142k\u0119 z napisem: Lektura przerwana z wa\u017cnych wzgl\u0119d\u00f3w. Zapewne do niej wr\u00f3c\u0119 ale dopiero wtedy gdy zapomn\u0119 o tej gafie.<\/p>\n<p>O holender, nawet nie wiedzia\u0142em, \u017ce jestem takim z\u0142o\u015bnikiem. No c\u00f3\u017c &#8211; staro\u015b\u0107 nie rado\u015b\u0107. Zw\u0142aszcza dla ludzi o kt\u00f3rych pisz\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na tylnej ok\u0142adce tej ksi\u0105\u017cki mo\u017cna przeczyta\u0107: &#8222;Zbrodnie doskona\u0142e i wy\u015bmienite dania? Tak, w tej ksi\u0105\u017cce zosta\u0142y w spos\u00f3b inspiruj\u0105cy, wr\u0119cz \u201aprzepysznie-kryminalny\u2019 spos\u00f3b. Zbi\u00f3r trzymaj\u0105cych w napi\u0119ciu opowiada\u0144 i pasuj\u0105cych do nich przepis\u00f3w, obok kt\u00f3rych \u017caden wielbiciel krymina\u0142\u00f3w i dobrego jedzenia nie przejdzie oboj\u0119tnie!&#8221; Wprawdzie nie mog\u0119 o sobie powiedzie\u0107 z ca\u0142kowita pewno\u015bci\u0105, \u017ce jestem [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/225"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=225"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/225\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=225"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=225"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=225"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}