
{"id":2259,"date":"2011-03-07T08:00:49","date_gmt":"2011-03-07T07:00:49","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=2259"},"modified":"2011-03-06T12:17:46","modified_gmt":"2011-03-06T11:17:46","slug":"jozek-gotuje-pysznie-poi-wspaniale-ale-kosztuje-niemalo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2011\/03\/07\/jozek-gotuje-pysznie-poi-wspaniale-ale-kosztuje-niemalo\/","title":{"rendered":"&#8222;J\u00f3zek&#8221; gotuje pysznie, poi wspaniale ale kosztuje niema\u0142o"},"content":{"rendered":"<p>Joseph Seeletso urodzi\u0142 si\u0119 Botswanie. Tam dorasta\u0142 i zaczyna\u0142 karier\u0119 zawodow\u0105 jako&#8230; bankowiec. Szybko jednak zmieni\u0142 profesj\u0119, odby\u0142 stosowne studia i rozpocz\u0105\u0142 prac\u0119 jako kucharz. Najpierw w londy\u0144skich wytwornych i znanych hotelach oraz\u00a0 restauracjach. Tam te\u017c startowa\u0142 i\u00a0 wygrywa\u0142 w wielu kulinarnych konkursach.<\/p>\n<p>W 1998 roku\u00a0 przyje\u017cd\u017ca do Polski. L\u0105duje w Krakowie, bo stamt\u0105d\u00a0 pochodzi\u00a0 jego \u017cona. Pracuje a potem szefuje kilku krakowskim lokalom. Wszystkie szybko zyskuj\u0105 popularno\u015b\u0107, bo kuchnia Josepha jest oryginalna i niezwykle smaczna.<\/p>\n<p>W 2002 roku rusza z Krakowa w \u015bwiat. Najpierw na kr\u00f3tko wraca do Botswany, gdzie szefuje w najbardziej znanym lokalu, potem do Japonii i USA. Po drodze zawadzi\u0142 te\u017c o RPA, a tam\u00a0 zarazi\u0142 si\u0119 mi\u0142o\u015bci\u0105 do wina. Swoj\u0105 wiedz\u0119 winiarsk\u0105 pog\u0142\u0119bi\u0142 znacznie podczas pobytu na Florydzie.<\/p>\n<p>W 2006 roku wraca do Polski gdzie zostaje zaanga\u017cowany\u00a0 jako szef kuchni w Centrum Wina przy ul. Pu\u0142awskiej w Warszawie. Ten ma\u0142y lokal mieszcz\u0105cy si\u0119 w wielkim sklepie z winami, szybko zyskuje \u015bwietn\u0105 reputacj\u0119. Aby tam zje\u015b\u0107 kolacj\u0119 trzeba znacznie wcze\u015bniej rezerwowa\u0107 stolik.<\/p>\n<p>Od kilku miesi\u0119cy Joseph jest wsp\u00f3\u0142w\u0142a\u015bcicielem i\u00a0&#8211; co oczywiste &#8211;\u00a0 szefem kuchni eleganckiego baru winnego i ekskluzywnego sklepu winiarskiego. Lokal mie\u015bci si\u0119 w lofcie przy ulicy Duchnickiej (w pobli\u017cu Pow\u0105zek). Nowoczesny (ale bez zad\u0119cia) wystr\u00f3j, \u015bwietnie wyszkolona i sympatyczna za\u0142oga, to tylko cz\u0119\u015b\u0107 zalet baru i sklepu. Jego wielkim plusem jest \u015bwietne zaopatrzenie cz\u0119\u015bci sklepowej w wina niemal z ca\u0142ego \u015bwiata. I to wcale nie w astronomicznych cenach, co w Warszawie jest rzadko\u015bci\u0105. No i dania wed\u0142ug przepis\u00f3w szefa czyli Jospha Seeletso. Zanim jednak Pa\u0144stwo zaprosicie go\u015bci do &#8222;J\u00f3zka&#8221; (tak m\u00f3wi\u0105 o nim przyjaciele i znajomi), zajrzyjcie do swego portfela. Kolacj\u0119 dla dw\u00f3ch, trzech os\u00f3b wytrzyma portfel \u015brednio zamo\u017cny. Ale gdyby\u015bcie zechcieli przyj\u0105\u0107 tam ca\u0142\u0105 rodzin\u0119 lub wi\u0119ksz\u0105 grup\u0119 przyjaci\u00f3\u0142, to najpierw nale\u017cy poszuka\u0107 sponsora. Cho\u0107 prawd\u0119 powiedziawszy warto nawet nadwer\u0119\u017cy\u0107 domowy bud\u017cet, by zje\u015b\u0107 np. tatara z tu\u0144czyka (21 z\u0142) czy w\u0105tr\u00f3bki ze \u015bwie\u017cymi figami (21 z\u0142) albo wielk\u0105 krewetk\u0119 z musem z por\u00f3w (45 z\u0142). Warto te\u017c zam\u00f3wi\u0107 cappuccino dnia\u00a0&#8211; pod kt\u00f3r\u0105 to nazw\u0105 kryje si\u0119 ma\u0142a fili\u017caneczka zupy pomidorowo-pomara\u0144czowej z du\u017c\u0105 kropl\u0105 bitej \u015bmietany (11 z\u0142). Cappuccino mo\u017ce mie\u0107 i inne smaki. Wszystko zale\u017cy od fantazji i humoru szefa kuchni.<\/p>\n<p>Z da\u0144 g\u0142\u00f3wnych absolutnie godne s\u0105 polecenia: red snapper (czyli lucjan czerwony\u00a0&#8211; ryba z ciep\u0142ych m\u00f3rz) (67 z\u0142), gicz jagni\u0119ca z selerem (67 z\u0142) oraz go\u0142\u0105b na plastrze ziemniaka w sosie czosnkowym (45 z\u0142).<br \/>\nWina\u00a0&#8211; to oczywiste &#8211;\u00a0 s\u0105 w wielkim wyborze, co czasem utrudnia podj\u0119cie decyzji. Poleca\u0142 bym to, kt\u00f3re sam najbardziej lubi\u0119: primitivo z winnicy Tormaresca w Salento (78 z\u0142 na p\u00f3\u0142ce w sklepie, plus 15 z\u0142 tzw. korkowego czyli narzut restauracji). Odpowiednie zar\u00f3wno do jagni\u0119ciny, jak i do go\u0142\u0119bia czy w\u0105tr\u00f3bek. Amatora(rk\u0119) ryby obci\u0105\u017cyli\u015bmy obowi\u0105zkami kierowcy wi\u0119c wina nie dosta\u0142(a).<\/p>\n<p>Desery u &#8222;J\u00f3zka&#8221; bywaj\u0105 tyle\u017c szokuj\u0105ce w tre\u015bci, ile wspania\u0142e w smaku. Oto suflet z gorzkiej czekolady po\u0142\u0105czony jest z odrobin\u0105 czosnku i nieco wi\u0119ksz\u0105 szczypt\u0105 chili (21 z\u0142). Nugat lodowy za\u015b zmieszany jest ze spor\u0105 grud\u0105 ple\u015bniowego ostrego sera (21 z\u0142). I tylko pannacotta (21 z\u0142) ma tradycyjny smak i sk\u0142ad.<br \/>\nWielk\u0105 zalet\u0105 restauracji Josepha s\u0105 niewielkie porcje. S\u0105 one wystarczaj\u0105ce, by po trzydaniowym obiedzie cz\u0142owiek czu\u0142 si\u0119 ca\u0142kowicie najedzony lecz nie jest\u00a0 &#8211; m\u00f3wi\u0105c wulgarnie\u00a0&#8211; ob\u017carty. Lepiej przecie\u017c zje\u015b\u0107 kilka da\u0144 i lekko wstawa\u0107 od sto\u0142u, ni\u017c po jednym lub dw\u00f3ch, wytacza\u0107 si\u0119 z lokalu z uczuciem wyra\u017anego przesytu czyli wstr\u0119tu do wspomnie\u0144 z tylko co zako\u0144czonej uczty.<\/p>\n<p>Zapomnia\u0142em w odpowiednim miejscu wspomnie\u0107 o kawie. Tu espresso ma prawdziwy smak.<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Joseph Seeletso urodzi\u0142 si\u0119 Botswanie. Tam dorasta\u0142 i zaczyna\u0142 karier\u0119 zawodow\u0105 jako&#8230; bankowiec. Szybko jednak zmieni\u0142 profesj\u0119, odby\u0142 stosowne studia i rozpocz\u0105\u0142 prac\u0119 jako kucharz. Najpierw w londy\u0144skich wytwornych i znanych hotelach oraz\u00a0 restauracjach. Tam te\u017c startowa\u0142 i\u00a0 wygrywa\u0142 w wielu kulinarnych konkursach. W 1998 roku\u00a0 przyje\u017cd\u017ca do Polski. L\u0105duje w Krakowie, bo stamt\u0105d\u00a0 pochodzi\u00a0 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2259"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2259"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2259\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2259"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2259"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2259"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}