
{"id":2287,"date":"2011-03-21T08:00:37","date_gmt":"2011-03-21T07:00:37","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=2287"},"modified":"2011-03-21T08:06:04","modified_gmt":"2011-03-21T07:06:04","slug":"ruchem-konika-szachowego-skakal-bourdain-po-swiecie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2011\/03\/21\/ruchem-konika-szachowego-skakal-bourdain-po-swiecie\/","title":{"rendered":"Ruchem konika szachowego skaka\u0142 Bourdain po \u015bwiecie"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/03\/Ksi\u0105\u017cka-Bourdaine.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-medium wp-image-2291\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/03\/Ksi\u0105\u017cka-Bourdaine-225x300.jpg\" alt=\"\" width=\"225\" height=\"300\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2011\/03\/Ksi\u0105\u017cka-Bourdaine-225x300.jpg 225w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2011\/03\/Ksi\u0105\u017cka-Bourdaine.jpg 360w\" sizes=\"(max-width: 225px) 100vw, 225px\" \/><\/a>Czytanie jest zaj\u0119ciem zgubnym. Nigdy nie jest do\u015b\u0107. Zw\u0142aszcza gdy wybiera si\u0119 ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re przenosz\u0105 czytelnika w nieznany \u015bwiat nowych krajobraz\u00f3w, fascynuj\u0105cych obyczaj\u00f3w, powalaj\u0105cych smak\u00f3w i podniecaj\u0105cych zapach\u00f3w.<br \/>\nInni nie czytaj\u0105 nic i nigdy. Niekt\u00f3rzy nawet tym si\u0119 szczyc\u0105. Spotka\u0142em niegdy\u015b w pu\u0142tuskiej ksi\u0119garni m\u0142od\u0105 i atrakcyjn\u0105 kobiet\u0119 kupuj\u0105c\u0105 podr\u0119czniki dla c\u00f3reczki. Zagadni\u0119ta o jej w\u0142asne lektury odpowiedzia\u0142a oburzona i dumna: &#8211; Od czas\u00f3w matury nie mia\u0142am \u017cadnej ksi\u0105\u017cki w r\u0119ku!<br \/>\nTeraz rozumiecie dlaczego tyle czytam. Tak\u017ce dla wyr\u00f3wnania statystyki owej mamy z mojego ulubionego miasteczka.<br \/>\nW\u0142a\u015bnie\u00a0 sko\u0144czy\u0142em lektur\u0119 (331 stron by\u0142o nie by\u0142o!) \u015bwie\u017co wydanej ksi\u0105\u017cki\u00a0 &#8222;\u015awiat od kuchni. W poszukiwaniu posi\u0142ku doskona\u0142ego&#8221;. Autorem tego ameryka\u0144skiego bestsellera jest Anthony Bourdain, kt\u00f3rego przedstawia\u0107 nie ma potrzeby. Znaj\u0105 go smakosze z obu stron Atlantyku. A tak\u017ce na paru innych poza Ameryk\u0105 i Europ\u0105 kontynentach.<br \/>\nTa ksi\u0105\u017cka w odr\u00f3\u017cnieniu od poprzedniej czyli &#8222;Kill\u00a0 grill&#8221; nie jest relacj\u0105 z zaplecza kuchennego nowojorskich knajp nierozwa\u017cnie zatrudniaj\u0105cych faceta, kt\u00f3remu dawanie no\u017ca do r\u0119ki jest po prostu lekkomy\u015blne. Tym razem Anthony (raz nawet z bratem Chrisem) podr\u00f3\u017cuje po \u015bwiecie skacz\u0105c po kontynentach i pa\u0144stwach ruchem konika szachowego. Troch\u0119 w prz\u00f3d, troch\u0119 w bok, czasem do ty\u0142u i znowu par\u0119 krok\u00f3w do przodu. Wyb\u00f3r miejsca jest zawsze uzasadniony ch\u0119ci\u0105 odkrycia czego\u015b nowego w kuchni i na talerzu. I tylko raz podr\u00f3\u017c ma pod\u0142o\u017ce sentymentalne: powr\u00f3t do krainy dzieci\u0144stwa czyli na pla\u017ce i \u0142owiska ostryg w pobli\u017cu Arcachon. Pozosta\u0142e wyprawy s\u0105 mniej romantyczne, cz\u0119sto bardzo m\u0119cz\u0105ce (zar\u00f3wno dla autora jak i jego czytelnik\u00f3w) a czasem ociekaj\u0105ce wr\u0119cz krwi\u0105 i brutalne do granic odporno\u015bci. Taka jest na przyk\u0142ad wyprawa do Portugalii, gdzie Bourdain uczestniczy w \u015bwiniobiciu\u00a0 zako\u0144czonym gargantuiczn\u0105 uczt\u0105. Podobnie wygl\u0105da wyprawa do Wietnamu i Kambod\u017cy.<br \/>\nNie b\u0119d\u0119 tu przytacza\u0142 drastycznych opis\u00f3w z azjatyckich targowisk i kuchni. Nie zacytuj\u0119 tak\u017ce fragment\u00f3w rozdzia\u0142u portugalskiego. Nie chc\u0119 narazi\u0107 si\u0119 na miano sadysty dr\u0119cz\u0105cego uczestnik\u00f3w blogu. Obawiam si\u0119 zreszt\u0105, \u017ce takie cytaty mog\u0142yby niekt\u00f3rych zniech\u0119ci\u0107 do si\u0119gni\u0119cia po t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119. A naprawd\u0119 godna jest ona lektury. Dlatego te\u017c przedrukuj\u0119 anegdot\u0119 z Wietnamu, kt\u00f3ra mnie samego zaskoczy\u0142a i zdumia\u0142a. Mam nadziej\u0119, \u017ce nawet wiedz\u0105cy wszystko o wszystkim (a s\u0105 tu tacy w niema\u0142ej liczbie) te\u017c historyjki tej nie znaj\u0105. Oto cytat: &#8222;To miasto nazwano na cze\u015b\u0107 kucharza. Pewnie o tym nie wiedzieli\u015bcie. Ho Chi Minh by\u0142 wysoce cenionym mistrzem kuchni klasycznej. Zanim za\u0142o\u017cy\u0142 wietnamsk\u0105 parti\u0119 komunistyczn\u0105, pracowa\u0142 w hotelu Carltons w Pary\u017cu, w kuchni samego wielkiego Auguste&#8217;a Escoffiera. M\u00f3wi si\u0119, \u017ce Ho Chi Minh by\u0142 ulubie\u0144cem mistrza. Pracowa\u0142 tam jako specjalista od sos\u00f3w, p\u00f3\u017aniej jako kucharz na statku transatlantyckim, potem jeszcze jako cukiernik w Parker House w Bostonie. By\u0142 &#8211; pomijaj\u0105c epizod komunistyczny &#8211; jednym z nas. Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, to go\u015b\u0107, kt\u00f3ry sp\u0119dzi\u0142 setki godzin na nogach w zat\u0142oczonych kuchniach hotelowych i restauracjach, kt\u00f3ry w ka\u017cdym calu by\u0142 profesjonalist\u0105, zaabsorbowanym sztuk\u0105 kulinarn\u0105. A mimo to znalaz\u0142 czas, by pisa\u0107 manifesty, zabiega\u0107 o wzgl\u0119dy Chin i Rosji, przechytrzy\u0107 Francuz\u00f3w, walczy\u0107 z Japoni\u0105 (z pomoc\u0105 Stan\u00f3w, nawiasem m\u00f3wi\u0105c), pokona\u0107 Francuz\u00f3w, pom\u00f3c stworzy\u0107 nowy kraj, utraci\u0107 \u00f3w kraj i zorganizowa\u0107 zwyci\u0119sk\u0105 w ostatecznym rozrachunku wojn\u0119 partyzanck\u0105 przeciw Stanom Zjednoczonym. Mo\u017ce i komunizm jest do bani, ale Wujek Ho to na pewno posta\u0107 godna uwagi.&#8221; Z wypiekami na twarzy czyta\u0142em tak\u017ce rozdzia\u0142 baskijski czyli relacj\u0119 z wyprawy do San Sebastian. Podobnie atrakcyjnie wypad\u0142 rozdzia\u0142 dotycz\u0105cy zimowej podr\u00f3\u017cy po Rosji. W obu przypadkach Bourdain (mo\u017ce lekko nawet koloryzuj\u0105c) przedstawia niebezpiecze\u0144stwa obcowania z bojownikami ETA oraz petersburskimi gangsterami zwanymi tu Nowymi Ruskimi. Cho\u0107 niekt\u00f3rym\u00a0 czytelnikom bardziej dramatyczne mo\u017ce wyda\u0107 si\u0119 spotkanie z japo\u0144sk\u0105 ryb\u0105 fugu albo zajadanie si\u0119 sercem kobry.<br \/>\nPrzyzna\u0107 musze, \u017ce Anthony Bourdain jest nie tylko wybitnym kucharzem ale tak\u017ce niebywale utalentowanym pisarzem. Warto sprawdzi\u0107 t\u0119 moj\u0105 opini\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czytanie jest zaj\u0119ciem zgubnym. Nigdy nie jest do\u015b\u0107. Zw\u0142aszcza gdy wybiera si\u0119 ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re przenosz\u0105 czytelnika w nieznany \u015bwiat nowych krajobraz\u00f3w, fascynuj\u0105cych obyczaj\u00f3w, powalaj\u0105cych smak\u00f3w i podniecaj\u0105cych zapach\u00f3w. Inni nie czytaj\u0105 nic i nigdy. Niekt\u00f3rzy nawet tym si\u0119 szczyc\u0105. Spotka\u0142em niegdy\u015b w pu\u0142tuskiej ksi\u0119garni m\u0142od\u0105 i atrakcyjn\u0105 kobiet\u0119 kupuj\u0105c\u0105 podr\u0119czniki dla c\u00f3reczki. Zagadni\u0119ta o jej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2287"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2287"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2287\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2313,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2287\/revisions\/2313"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2287"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2287"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2287"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}