
{"id":24,"date":"2006-08-28T11:47:54","date_gmt":"2006-08-28T09:47:54","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=24"},"modified":"2006-08-28T11:47:54","modified_gmt":"2006-08-28T09:47:54","slug":"pozegnanie-na-chwile","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/08\/28\/pozegnanie-na-chwile\/","title":{"rendered":"Po\u017cegnanie&#8230; na chwil\u0119"},"content":{"rendered":"<p>W chwili gdy to b\u0119dziecie mogli przeczyta\u0107 &#8211;\u00a0ja ju\u017c b\u0119d\u0119 od pewnego czasu w powietrzu. Samolot b\u0119dzie frun\u0105\u0142 nad Tatrami, a mo\u017ce nawet ju\u017c nad Alpami. Potem zni\u017cy si\u0119, a my zobaczymy Wieczne Miasto. Ale to tylko chwilowa przerwa w podr\u00f3\u017cy. W ci\u0105gu 120 minut b\u0119dziemy musieli zej\u015b\u0107 z pok\u0142adu i szybkim krokiem (s\u0105 na szcz\u0119\u015bcie na lotnisku Fiumicino ruchome chodniki) przemie\u015bci\u0107 si\u0119 na cz\u0119\u015b\u0107 krajow\u0105, co nie b\u0119dzie \u0142atwe w czasach g\u0119stej i dog\u0142\u0119bnej (czytaj: denerwuj\u0105cej, cho\u0107 koniecznej) kontroli. Tam czeka na nas (mam nadziej\u0119, \u017ce poczeka i nie b\u0119dziemy musieli kupowa\u0107 nowych bilet\u00f3w) kolejna, mniejsza maszyna, kt\u00f3ra doniesie nas do Katanii.<\/p>\n<p>Z lotniska do hotelu w Giardini Naxos (tu\u017c ko\u0142o s\u0142ynnej i pi\u0119knej Taorminy) dowiezie nas taks\u00f3wka. To oko\u0142o 50 km, ale wspania\u0142a autostrada pozwala dotrze\u0107 na miejsce w niewiele ponad p\u00f3\u0142 godziny. Mamy dwa pokoje na ostatnim pi\u0119trze niewysokiego wprawdzie budynku, ale z widokiem na morze i wybrze\u017ce. Rozlokowanie (w jednym pokoju wnucz\u0119ta, w s\u0105siednim &#8211; my dwoje), rozpakowanie, prysznic i pierwsza kolacja.<\/p>\n<p>O tym co\u015bmy zjedli, zobaczyli, co nas zaskoczy\u0142o, a co si\u0119 potwierdzi\u0142o, jakie by\u0142y wycieczki i odkrycia\u00a0b\u0119d\u0119 pisa\u0142 ju\u017c z Sycylii i\u00a0&#8211; zapewne &#8211; jaki\u015b czas po powrocie. A dzi\u015b, \u017cegnaj\u0105c si\u0119 na kr\u00f3tko z Warszaw\u0105 i\u00a0&#8211; przede wszystkim &#8211;\u00a0Czytelnikami,\u00a0par\u0119 s\u0142\u00f3w o tym, do czego b\u0119d\u0119 t\u0119skni\u0142. Tam smako\u0142yk\u00f3w moc, a ja (jaka przewrotno\u015b\u0107 charakteru!) ju\u017c my\u015bl\u0119 o tym, czego nie b\u0119d\u0119 mia\u0142, a przecie\u017c tak to lubi\u0119.<\/p>\n<p>Nie b\u0119dzie zsiad\u0142ego mleka z kartofelkami i skwarkami, kt\u00f3re z frajd\u0105 zjadam w ko\u0144cu tygodnia, siedz\u0105c na werandzie po\u015br\u00f3d brz\u00f3z i modrzewi. Nie b\u0119dzie wiejskiej kie\u0142basy ani szynki, kt\u00f3re sam w\u0119dz\u0119, rozpalaj\u0105c ogie\u0144, korzystaj\u0105c przy tym\u00a0z podarowanych przez s\u0105siad\u00f3w pni starych wi\u015bni (c\u00f3\u017c za aromatyczny dym!). Nie b\u0119dzie gor\u0105cego roso\u0142u i wiejskiej kury w potrawce. Na koniec wspomn\u0119 o t\u0119sknocie do plack\u00f3w ziemniaczanych, kopytek, kaszy gryczanej (te\u017c) ze skwarkami.<\/p>\n<p>Ale minie zaledwie 14 dni i (po kr\u00f3tkim, trzydniowym postoju w Rzymie, wykorzystanym na edukacj\u0119 m\u0142odego pokolenia) zn\u00f3w wyl\u0105dujemy na polskiej ziemi, w\u015br\u00f3d bliskich przyjaci\u00f3\u0142 i wyt\u0119sknionych da\u0144. A wtedy zaczniemy marzy\u0107 o tym, co\u015bmy jedli podczas w\u0142oskich wakacji. Tyle tylko, \u017ce kuchni\u0119 sycylijsk\u0105 mo\u017cemy odtworzy\u0107 zar\u00f3wno w Warszawie, jak i w cha\u0142upie pod Pu\u0142tuskiem.<\/p>\n<p>Na koniec tego &#8222;po\u017cegnania z ojczyzn\u0105&#8221; cytat z niezwykle lubianej ksi\u0105\u017cki pi\u00f3ra zaprzyja\u017anionej autorki. Pisze wi\u0119c Tessa Capponi w &#8222;Dzienniku toska\u0144skim&#8221;:<\/p>\n<blockquote><p>Podczas drogi z Bagnai do Tuscanii czuj\u0119, \u017ce nie znios\u0119 narastaj\u0105cego upa\u0142u, mimo, \u017ce w samochodzie mamy klimatyzacj\u0119, a ja, genetycznie, powinnam by\u0107 przystosowana do takich temperatur. Wida\u0107 jednak moje cia\u0142o wch\u0142on\u0119\u0142o ju\u017c do pe\u0142na \u015bwiat\u0142a i skwaru i teraz potrzebuje nieci ch\u0142odu. Po przejechaniu kolejnego spalonego s\u0142o\u0144cem i prawie pustynnego obszaru ogarnia mnie wielka t\u0119sknota za Polsk\u0105, za jej zielonymi i ciemnymi lasami, za letni\u0105 m\u017cawk\u0105, za porann\u0105 mgie\u0142k\u0105, co otula jak ko\u0142dra. Przychodzi mi ochota na pierogi z jagodami, ma\u0142e kuferki z gor\u0105cego i \u015bliskiego ciasta, z kt\u00f3rych s\u0105czy si\u0119 magiczne, fioletowe nadzienie; gdzie lekko kwaskowy arriere-gout jag\u00f3d miesza si\u0119 ze s\u0142odycz\u0105 i g\u0119sto\u015bci\u0105 \u015bmietany. Ale znalezienie jag\u00f3d tutaj mo\u017ce by\u0107 jedynie tworem fantazji.<\/p><\/blockquote>\n<p>Jak wida\u0107 &#8211;\u00a0nie jestem w swych odczuciach sam.<\/p>\n<p>A czym Wy by\u015bcie nas uraczyli po powrocie na ojczyzny \u0142ono?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W chwili gdy to b\u0119dziecie mogli przeczyta\u0107 &#8211;\u00a0ja ju\u017c b\u0119d\u0119 od pewnego czasu w powietrzu. Samolot b\u0119dzie frun\u0105\u0142 nad Tatrami, a mo\u017ce nawet ju\u017c nad Alpami. Potem zni\u017cy si\u0119, a my zobaczymy Wieczne Miasto. Ale to tylko chwilowa przerwa w podr\u00f3\u017cy. W ci\u0105gu 120 minut b\u0119dziemy musieli zej\u015b\u0107 z pok\u0142adu i szybkim krokiem (s\u0105 na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/24"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=24"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/24\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=24"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=24"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=24"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}