
{"id":2452,"date":"2011-04-21T08:00:47","date_gmt":"2011-04-21T06:00:47","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=2452"},"modified":"2011-04-21T08:14:25","modified_gmt":"2011-04-21T06:14:25","slug":"o-dyngusie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2011\/04\/21\/o-dyngusie\/","title":{"rendered":"O dyngusie"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0<\/p>\n<p>Co rok, po Wielkanocy, wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nas narzeka na zepsucie obyczaj\u00f3w czyli po prostu na chamstwo, kt\u00f3re jest nie tylko tolerowane ale wr\u0119cz pokazywane jako pyszna zabawa. Mam na my\u015bli obyczaje dyngusowe, kt\u00f3re jak Polska d\u0142uga i szeroka opanowa\u0142y ulice miast, miasteczek i (o dziwo w znacznie mniejszym stopniu) wsi. Wszystkie telewizje i tabloidy bez opami\u0119tania pokazuj\u0105 watahy m\u0142odych \u0142obuz\u00f3w wylewaj\u0105cych wiadra wody na przechodni\u00f3w i samochody. Niekt\u00f3rzy oburzaj\u0105\u00a0 si\u0119 ale ich pisk niknie w ha\u0142asie entuzjazmu wyra\u017canego pod adresem uczestnik\u00f3w ludowcu zabawy w \u015amigus-Dyngus.<br \/>\nMusia\u0142em\u00a0&#8211; z okazji nagrywania \u015bwi\u0105tecznej\u00a0 audycji do jednej z radiostacji\u00a0&#8211; si\u0119gn\u0105\u0107 do &#8222;Opisu obyczaj\u00f3w&#8221; J\u0119drzeja Kitowicza i c\u00f3\u017c tam takiego wyczyta\u0142em na temat dyngusowych obyczaj\u00f3w? Ot\u00f3\u017c brutalne polewanie trwa w naszym kraju co najmniej od czas\u00f3w saskich. Subtelniaki na czas lanego poniedzia\u0142ku winni wi\u0119c zabarykadowa\u0107 si\u0119 w swoich domach. Ja tak w\u0142a\u015bnie zrobi\u0119. I na \u015bwiat wystawi\u0119 g\u0142ow\u0119 dopiero po \u015bwi\u0119tach.<br \/>\nA oto co pisze Kitowicz: &#8222;By\u0142a to swawola powszechna w ca\u0142ym kraju tak mi\u0119dzy posp\u00f3lstwem, jako te\u017c mi\u0119dzy dystyngwowanymi: w poniedzia\u0142ek wielkanocny m\u0119\u017cczy\u017ani oblewali wod\u0105 kobiety, a we wtorek i w inne nast\u0119puj\u0105ce dni kobiety m\u0119\u017cczyzn, uzurpuj\u0105c sobie tego prawa a\u017c do Zielonych \u015awi\u0105tek, ale nie praktykuj\u0105c d\u0142u\u017cej jak do kilku dni.<br \/>\nOblewali si\u0119 rozmaitym sposobem. Amanci dystyngwowani, chc\u0105c t\u0119 ceremoni\u0105 odprawi\u0107 na amantkach swoich bez ich przykro\u015bci, oblewali je lekko r\u00f3\u017can\u0105 lub inn\u0105 pachn\u0105c\u0105 wod\u0105 po r\u0119ce, a najwi\u0119cej po gorsie ma\u0142\u0105 jak\u0105 sikawk\u0105 albo flaszeczk\u0105. Kt\u00f3rzy za\u015b przek\u0142adali swawol\u0105 nad dyskrecj\u0105, nie maj\u0105c do niej \u017cadnej racji, oblewali damy wod\u0105 prost\u0105, chlustaj\u0105c garkami, szklenicami, du\u017cymi sikawkami i prosto w twarz lub od n\u00f3g do g\u00f3ry. A gdy si\u0119 rozswawolowa\u0142a kompania, panowie i dworzanie, panie, panny, nie czekaj\u0105c dnia swego, lali jedni drugich wszelkimi statkami, jakich dopa\u015b\u0107 mogli; hajducy i lokaje donosili cebrami wody, a kompania dystyngwowana, czerpaj\u0105c od nich, goni\u0142a si\u0119 i oblewa\u0142a od st\u00f3p do g\u0142\u00f3w, tak i\u017c wszyscy zmoczeni byli, jakby wyszli z jakiego potopu. Sto\u0142y, sto\u0142ki, kanapy, krzes\u0142a, \u0142\u00f3\u017cka, wszystko to by\u0142o zmoczone, a pod\u0142ogi &#8211; jak stawy &#8211; wod\u0105 zalane. Dlatego gdzie taki dyngus, mianowicie u m\u0142odego ma\u0142\u017ce\u0144stwa, mia\u0142 by\u0107 odprawiany, pouprz\u0105tali wszystkie meble kosztowniejsze i sami si\u0119 poubierali w suknie najpodlejsze, takowych materyj, kt\u00f3rym woda niewiele albo w cale nie szkodzi\u0142a.<br \/>\nNajwi\u0119ksza by\u0142a rozkosz przydyba\u0107 jak\u0105 dam\u0119 w \u0142\u00f3\u017cku, to ju\u017c ta nieboga musia\u0142a p\u0142ywa\u0107 w wodzie mi\u0119dzy poduszkami i pierzynami jak mi\u0119dzy ba\u0142wanami; przytrzymana albowiem od silnych m\u0119\u017cczyzn, nie mog\u0142a si\u0119 wyrwa\u0107 z tego potopu; kt\u00f3rego unikaj\u0105c, mia\u0142y w pami\u0119ci damy w ten dzie\u0144 wstawa\u0107 jak najraniej albo te\u017c dobrze zatarasowa\u0107 pokoje sypialne. Ile za\u015b do m\u0119\u017cczyzn, ci w \u0142\u00f3\u017ckach nie mogli podlega\u0107 od kobiet takowej powodzi, maj\u0105c wi\u0119ksz\u0105 si\u0142\u0119 do odporu, a s\u0142abszy atak przez naturalny wstyd, nie pozwalaj\u0105cy kobietom ujmowa\u0107 i dotrzymowa\u0107 krzepko m\u0119\u017cczyzn\u0119 rozebranego.<br \/>\nBywa\u0142o nieraz, i\u017c zlana wod\u0105 jak mysz osoba, a jeszcze w dzie\u0144 zimny, dosta\u0142a st\u0105d febry, na co bynajmniej nie zwa\u017cano, byle si\u0119 zadosy\u0107 sta\u0142o powszechnemu zwyczajowi. Takie\u017c dyngusy odprawia\u0142y si\u0119 i po miastach mi\u0119dzy osobami poufa\u0142ymi. Parobcy za\u015b po wsiach \u0142apali dziewki (kt\u00f3re si\u0119 w ten dzie\u0144, jak mog\u0142y, kry\u0142y), z\u0142apan\u0105 zawlekli do stawu albo do rzeki i tam wzi\u0105wszy za nogi i r\u0119ce wrzucili, albo te\u017c w\u0142o\u017cywszy w koryto przy studni lali wod\u0105 poty, p\u00f3ki si\u0119 im podoba\u0142o.<br \/>\nPo ulicach za\u015b w miastach i wsiach m\u0142odzie\u017c obojej p\u0142ci czatowa\u0142a z sikawkami i garkami z wod\u0105 na przechodz\u0105cych; i nieraz chc\u0105c dziewka obla\u0107 jakiego gargasa albo ch\u0142opiec dziewczyn\u0119, obla\u0142 inn\u0105 jak\u0105 osob\u0119 s\u0142uszn\u0105 i nieznajom\u0105, czasem ksi\u0119dza, starca powa\u017cnego lub star\u0105 bab\u0119. Kobiety wiedz\u0105ce, i\u017c im m\u0119\u017cczy\u017ani mog\u0105 sto razy lepiej odda\u0107, nigdy dyngusu nie zaczyna\u0142y i rade by\u0142y, gdy si\u0119 bez niego obej\u015b\u0107 mog\u0142y; ale zaczepione od m\u0119\u017cczyzn, pod\u0142ug mo\u017cno\u015bci oddawa\u0142y za swoje.<br \/>\nTemu dyngusowi pocz\u0105tek dwojaki naznaczano. Jedni m\u00f3wi\u0105, i\u017c si\u0119 wzi\u0105\u0142 z Jerozolimy, gdzie \u017bydzi\u00a0 schodz\u0105cych si\u0119 i rozmawiaj\u0105cych o zmartwychwstaniu Chrystusowym wod\u0105 z okien oblewali dla rozp\u0119dzenia z kupy i przyt\u0142umienia takowych powie\u015bci. Drudzy, i\u017c ma pocz\u0105tek dyngus od wprowadzenia wiary \u015bwi\u0119tej do Polski, w pocz\u0105tkach kt\u00f3rej nie mog\u0105c wielkiej liczby przyjmuj\u0105cej wiar\u0119 chrzci\u0107 w pojedynczych osobach, nap\u0119dzali t\u0142umy do wody i w niej nurzali. Wolno wierzy\u0107, jak si\u0119 komu podoba. Genealogii zwyczaj\u00f3w nie wywodz\u0119, tylko jakie by\u0142y pod panowaniem Augusta III, opisuj\u0119, dotykaj\u0105c kiedy niekiedy pocz\u0105tk\u00f3w, ile mi si\u0119 s\u0142ysze\u0107 o nich dosta\u0142o.&#8221;<br \/>\nCiekawi mnie tylko czy ganiaj\u0105cy z wiadrami wody po naszych ulicach mieli kiedykolwiek w r\u0119ku dzie\u0142o Kitowicza?!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 Co rok, po Wielkanocy, wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nas narzeka na zepsucie obyczaj\u00f3w czyli po prostu na chamstwo, kt\u00f3re jest nie tylko tolerowane ale wr\u0119cz pokazywane jako pyszna zabawa. Mam na my\u015bli obyczaje dyngusowe, kt\u00f3re jak Polska d\u0142uga i szeroka opanowa\u0142y ulice miast, miasteczek i (o dziwo w znacznie mniejszym stopniu) wsi. Wszystkie telewizje i tabloidy [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2452"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2452"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2452\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2464,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2452\/revisions\/2464"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2452"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2452"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2452"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}