
{"id":2505,"date":"2011-05-13T08:00:53","date_gmt":"2011-05-13T06:00:53","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=2505"},"modified":"2011-05-05T16:01:26","modified_gmt":"2011-05-05T14:01:26","slug":"gadu-gadu-o-boskim-naparze","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2011\/05\/13\/gadu-gadu-o-boskim-naparze\/","title":{"rendered":"Gadu gadu o boskim naparze"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/05\/Na-plantacji-gr\u00f3b-plantatoraP8050207.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-2509\" title=\"Na plantacji gr\u00f3b plantatoraP8050207\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/05\/Na-plantacji-gr\u00f3b-plantatoraP8050207-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2011\/05\/Na-plantacji-gr\u00f3b-plantatoraP8050207-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2011\/05\/Na-plantacji-gr\u00f3b-plantatoraP8050207.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>Nawet po \u015bmierci nie chcia\u0142 opu\u015bci\u0107 swojej plantacji herbaty Fot. P.Ad.<\/em><\/p>\n<p>Znam t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 dobrze a mimo to stale do niej zagl\u0105dam. To i Wy jeszcze jeden kawa\u0142ek przeczytajcie. O tym jak pija si\u0119 herbat\u0119 w r\u00f3\u017cnych krajach i r\u00f3\u017cnych kulturach.<\/p>\n<p>&#8222;Ta niezwyk\u0142a ro\u015blina inspirowa\u0142a, dawa\u0142a pocz\u0105tek ceremoniom, wywo\u0142ywa\u0142a wojny, leczy\u0142a i do dzisiaj napar z jej li\u015bci jest jednym z najpopularniejszych napoj\u00f3w \u015bwiata. Jednak sztuka czerpania rado\u015bci z picia herbaty r\u00f3\u017cni si\u0119 w poszczeg\u00f3lnych krajach.<\/p>\n<p>W Tybecie herbat\u0119 przygotowuje si\u0119 codziennie i pije od rana do wieczora. Li\u015bcie czarnej herbaty parzy si\u0119 kilka godzin. Napar wlewa si\u0119 do pustego bambusa, gdzie miesza si\u0119 go z gar\u015bci\u0105 soli, szczypt\u0105 sody i sporym kawa\u0142kiem mas\u0142a.<\/p>\n<p>W Indiach na herbat\u0119 m\u00f3wi si\u0119 te\u017c chai, kt\u00f3ry to termin odnosi si\u0119 do herbaty z mlekiem, cukrem i przyprawami. Herbata z dodatkiem imbiru, kardamonu, cynamonu, go\u017adzik\u00f3w i czarnego pieprzu znana jest jako masala chai.<\/p>\n<p>Herbata jest narodowym napojem w Iranie i Afganistanie, gdzie pije si\u0119 j\u0105 na s\u0142odko, W ira\u0144skich herbaciarniach nap\u00f3j podaje si\u0119 na spodeczku, z kt\u00f3rego s\u0105czy si\u0119 j\u0105, trzymaj\u0105c w ustach-grudk\u0119 cukru. W Egipcie herbata Beduin\u00f3w przygotowywana jest w tradycyjny spos\u00f3b polegaj\u0105cy na zanurzeniu czarnych li\u015bci we wrz\u0105tku na kilka minut, Prawie zawsze s\u0142odzi si\u0119 j\u0105 cukrem trzcinowym i cz\u0119sto doprawia \u015bwie\u017cymi li\u015b\u0107mi mi\u0119ty.<\/p>\n<p>W Australii pije si\u0119 herbat\u0119 podobnie jak w Anglii, ale jest te\u017c wersja lokalna, zwana Billy Tea. Pierwsi osadnicy parzyli herbat\u0119 przy u\u017cyciu billy- metalowej puszki z drucianym uchwytem i pokrywk\u0105. Naczynie nape\u0142niali wod\u0105 i wieszali nad niewielkim ogniem. Nast\u0119pnie do wrz\u0105tku wrzucali gar\u015b\u0107 herbacianych li\u015bci i napar gotowali jeszcze przez kilka minut. Potem zdejmowali puszk\u0119 znad ognia i wymachiwali ni\u0105 z g\u00f3ry na d\u00f3\u0142, dzi\u0119ki czemu fusy opada\u0142y na dno naczynia. Herbat\u0119 wlewano do metalowych kubk\u00f3w, a nast\u0119pnie mieszano z mlekiem i cukrem. Czasem dodawano kilka aromatycznych li\u015bci eukaliptusa. Billy Tea zaparzana jest w Australii do dzi\u015b.<br \/>\nChi\u0144czycy przyrz\u0105dzaj\u0105 herbat\u0119 na dwa sposoby. Jeden z nich upowszechniono w epoce Ming &#8211; napar przygotowywano w oddzielnych miseczkach z porcelany zwanych zhong lub gaiwon.<\/p>\n<p>Druga metoda, pochodz\u0105ca z du\u017co dawniejszych czas\u00f3w, jest swoist\u0105 ceremoni\u0105. Herbat\u0119 parzy si\u0119 w ma\u0142ych glinianych czajnikach zwanych yixing (purpurowa glina), kt\u00f3rych u\u017cywano za panowania dynastii Song (969-1279). Do ka\u017cdego gatunku herbaty stosuje si\u0119 inne czajniki, by nie miesza\u0107 smak\u00f3w &#8211; glina wch\u0142ania smak, zapach i kolor danej herbaty, z czasem wi\u0119c samo naczynie mog\u0142oby nadawa\u0107 charakter naparowi.&#8221;<br \/>\nChyba warto by\u0142o po\u015bwi\u0119ci\u0107 chwile na te wiadomo\u015bci?!<\/p>\n<p>PS.<\/p>\n<p>Jutro na warszawskich Targach Ksi\u0105\u017cki dy\u017curujemy z nasz\u0105 now\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105 &#8222;Kuchnia w kawalerce i apartamencie&#8221; (nauka gotowania, alfabet win i porady somelierskie, wyposa\u017cenie kuchni i 400 przepis\u00f3w) w dw\u00f3ch stoiskach: od godz. 14 do 15 w\u00a0 A 124 (firma Olesiejuk) i od 15.30 do 16.30\u00a0 w \u00a0B 221 ( Instytut Wydawniczy Latarnik). Zapraszamy!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nawet po \u015bmierci nie chcia\u0142 opu\u015bci\u0107 swojej plantacji herbaty Fot. P.Ad. Znam t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 dobrze a mimo to stale do niej zagl\u0105dam. To i Wy jeszcze jeden kawa\u0142ek przeczytajcie. O tym jak pija si\u0119 herbat\u0119 w r\u00f3\u017cnych krajach i r\u00f3\u017cnych kulturach. &#8222;Ta niezwyk\u0142a ro\u015blina inspirowa\u0142a, dawa\u0142a pocz\u0105tek ceremoniom, wywo\u0142ywa\u0142a wojny, leczy\u0142a i do dzisiaj napar [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2505"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2505"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2505\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2507,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2505\/revisions\/2507"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2505"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2505"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2505"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}