
{"id":260,"date":"2007-07-03T07:00:59","date_gmt":"2007-07-03T05:00:59","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=260"},"modified":"2007-07-03T07:31:20","modified_gmt":"2007-07-03T05:31:20","slug":"zurnalisci-obzartuchy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/07\/03\/zurnalisci-obzartuchy\/","title":{"rendered":"\u017burnali\u015bci &#8211; ob\u017cartuchy"},"content":{"rendered":"<p>Nie b\u0119dzie to tekst, w kt\u00f3rym pot\u0119pi\u0119 ob\u017carstwo moich koleg\u00f3w po pi\u00f3rze. Wprost przeciwnie &#8211; opisuj\u0105c np. wyprawy do knajp dziennikarzy sprzed lat staram si\u0119 jako\u015b usprawiedliwi\u0107 w\u0142asne \u0142akomstwo i mi\u0142o\u015b\u0107 do wszelkiego typu lokali. A w dodatku mamy wszyscy w perspektywie nieodleg\u0142ej przecie\u017c wypraw\u0119 do K\u00f3rnika i okolic, kt\u00f3r\u0105 organizuje Pyra pod pozorem nawi\u0105zywania znajomo\u015bci, przyja\u017ani i zwiedzania pi\u0119knych zak\u0105tk\u00f3w Polski. A prawda jest taka: ka\u017cdy pow\u00f3d jest dobry je\u015bli spotykamy si\u0119 przy dobrze zastawionym stole i z mi\u0142ymi lud\u017ami. A z doniesie\u0144 Pyry mo\u017cna wysnu\u0107 wniosek, \u017ce posi\u0142ki nie b\u0119d\u0105 marginesem tylko naszego zlotu. Ju\u017c o tym my\u015bl\u0119 intensywnie. Tymczasem za\u015b podsuwam Wam scenk\u0119 ze starej, XIX-wiecznej Warszawy.<\/p>\n<p>Skromne bibki redakcyjne pismak\u00f3w z &#8222;Kuriera Warszawskiego&#8221; sk\u0142ada\u0142y si\u0119 z serdelk\u00f3w i \u015bwie\u017cych bu\u0142eczek. Czasem odwiedzano s\u0105siaduj\u0105ce z &#8222;Kurierem&#8221; drugorz\u0119dne restauracje, &#8222;a ryba, kawa\u0142ek mi\u0119sa i dwa kieliszki wina na osob\u0119 zadawalnia\u0142y wymagania nieprzyzwyczajonej do zbytk\u00f3w dru\u017cyny dziennikarskiej&#8221; &#8211; czytamy w ksi\u0119dze jubileuszowej &#8222;Kuriera Warszawskiego&#8221; spenetrowanej przez Beat\u0119 Mellerow\u0105, historyka kuchni i wsp\u00f3\u0142autork\u0119 &#8222;W kuchni babci i wnuczki&#8221;, kt\u00f3r\u0105 co jaki\u015b czas mo\u017cecie wygra\u0107.<\/p>\n<p>W miar\u0119 jak &#8222;Kurier&#8221; przynosi\u0142 wi\u0119ksze dochody wydawcom przez zwi\u0119kszenie liczby nak\u0142adu, przyj\u0119cia by\u0142y ju\u017c okazalsze. W latach 80 (XIX stulecia oczywi\u015bcie &#8211; przyp. PAd.) coraz cz\u0119\u015bciej odbywa\u0142y si\u0119 one w pierwszorz\u0119dnej restauracji Antoniego St\u0119pkowskiego przy ul. Wierzbowej.<\/p>\n<p>Liczono si\u0119 w &#8222;Kurierze&#8221; z ka\u017cd\u0105 kopiejk\u0105 przy codziennych wydatkach. No&#8230; chyba \u017ce chodzi\u0142o o codzienne wypady szefa, redaktora Dmuszewskiego, do Loursa na porann\u0105 kaw\u0119, b\u0105d\u017a wieczorem do knajpy pani Karczewskiej, gdzie naczelny zak\u0105szaj\u0105c zdobywa\u0142 cenne wiadomo\u015bci z miasta.<\/p>\n<p>Dzi\u015b okolice Wierzbowej to prawdziwe zag\u0142\u0119bie gastronomiczne. Knajpki chi\u0144skie, polskie, francuskie, japo\u0144skie i wszelkiej innej ma\u015bci s\u0105 tu w wielkiej obfito\u015bci. A gdy ju\u017c cz\u0142ek si\u0119 dobrze obje, to powinien zako\u0144czy\u0107 rund\u0119 po lokalach w sklepie winiarskim, kt\u00f3ry tu cz\u0119sto i bez \u017cenady polecam. Kto tam wejdzie &#8211; ten z pustymi rekami nie wyjdzie. Bez wzgl\u0119du na zasobno\u015b\u0107 portfela. W \u015bwi\u0105tyni Marka Kondrata bowiem s\u0105 wina dla ka\u017cdego i za ka\u017cd\u0105 cen\u0119. To znaczy i tanie, i drogie. A kiepskich tu po prostu nie ma.<\/p>\n<p>Dla spokoju dziennikarskiego sumienia dodam: wkr\u00f3tce odb\u0119dziemy wycieczk\u0119 do kilku innych sklep\u00f3w winiarskich, by\u015bcie mieli pe\u0142n\u0105 panoram\u0119 tego cudownego rynku.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie b\u0119dzie to tekst, w kt\u00f3rym pot\u0119pi\u0119 ob\u017carstwo moich koleg\u00f3w po pi\u00f3rze. Wprost przeciwnie &#8211; opisuj\u0105c np. wyprawy do knajp dziennikarzy sprzed lat staram si\u0119 jako\u015b usprawiedliwi\u0107 w\u0142asne \u0142akomstwo i mi\u0142o\u015b\u0107 do wszelkiego typu lokali. A w dodatku mamy wszyscy w perspektywie nieodleg\u0142ej przecie\u017c wypraw\u0119 do K\u00f3rnika i okolic, kt\u00f3r\u0105 organizuje Pyra pod pozorem nawi\u0105zywania [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/260"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=260"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/260\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=260"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=260"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=260"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}