
{"id":2878,"date":"2011-08-02T08:00:24","date_gmt":"2011-08-02T06:00:24","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=2878"},"modified":"2011-08-02T17:44:34","modified_gmt":"2011-08-02T15:44:34","slug":"do-wloskiego-bankietu-na-czczo-nie-usiede%e2%80%a6","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2011\/08\/02\/do-wloskiego-bankietu-na-czczo-nie-usiede%e2%80%a6\/","title":{"rendered":"Do w\u0142oskiego bankietu na czczo nie usi\u0119d\u0119&#8230;"},"content":{"rendered":"<p>Nic mnie nie zniech\u0119ci do w\u0142oskiej kuchni. Jestem w niej zadurzony i zanurzony po uszy. Znajduj\u0119 te\u017c w\u015br\u00f3d rodak\u00f3w coraz wi\u0119ksz\u0105 grup\u0119 wyznawc\u00f3w tej kulinarnej religii. \u015awiadczy o tym powodzenie w\u0142oskich restauracji, kt\u00f3rych w Polsce przybywa lawinowo.<\/p>\n<p>Nie zawsze jednak tak by\u0142o. Przed paroma wiekami w\u0142oska uczta by\u0142a w Polsce synonimem wszystkiego najgorszego. Spory i bardzo ciekawy szkic na ten temat napisa\u0142 historyk, pracownik Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego\u00a0&#8211; Wojciech Tygielski. A s\u0142owa u\u017cyte przeze mnie w tytule to przytoczona przez Tygielskiego my\u015bl Wac\u0142awa Potockiego (bliski krewny Placka!), kt\u00f3ry w\u0142oskim obyczajom kulinarnym nie szcz\u0119dzi\u0142 uszczypliwo\u015bci. I nie by\u0142 w tym jedyny.<\/p>\n<p>Stanis\u0142aw Kot, siedemnastowieczny autor opisu cech narodowych zatytu\u0142owanego &#8222;Cug celnych narod\u00f3w&#8221; stwierdza\u0142 kr\u00f3tko acz dosadnie, \u017ce &#8222;W\u0142och je miernie&#8221;. A\u00a0 sporo lat wcze\u015bniej\u00a0Miko\u0142aj Rey kpi\u0142 frywolnie: &#8222;Aczci W\u0142oszek serwetk\u0119 ma i kuradenty,\/ Ale, by w\u00f3\u0142, sa\u0142at\u0105 posra sobie pi\u0119ty,\/ \u017baba, kotek, \u015blimaczek ? to u nich zwierzyna,\/ A potym w\u00f3dk\u0119 pije, przymieszawszy wina.&#8221;.<br \/>\nZa\u015b Daniel Naborowski te\u017c przytaczany przez Wojciecha Tygielskiego, stwierdza wyra\u017anie: &#8222;Dobra W\u0142ochowi \u017caba, a do niej sa\u0142ata,\/ Lecz Polakowi sztuka mi\u0119sa zawsze grata.&#8221;.<\/p>\n<p>Wielu polskich autor\u00f3w mia\u0142o podobny stosunek do obyczaju ucztowania na mod\u0142\u0119 w\u0142osk\u0105. Irytowa\u0142o Polak\u00f3w zw\u0142aszcza to, \u017ce zamiast ob\u017carstwa mieszka\u0144cy Italii woleli ta\u0144ce. Temu te\u017c oraz niskokalorycznej diecie\u00a0 ( o fatalnym smaku dla nadwi\u015bla\u0144skich podniebie\u0144) przypisywano genez\u0119 choroby wenerycznej zwanej raz francusk\u0105 ale tak\u017ce i w\u0142osk\u0105.<\/p>\n<p>Na koniec przytocz\u0119 ze szkicu warszawskiego historyka dwa cytaty. Pierwszy to fragment &#8222;Dworzanek&#8221; Stanis\u0142awa Serafina Jagody\u0144skiego, kt\u00f3ry pisa\u0142 tak: &#8222;Chleb czarny jako ziemia, syr jak kamie\u0144 twardy\/ Kapusta kwa\u015bna w Polszcze, przymawia W\u0142och hardy\/ W\u0142ochu, iedz ty robaki, \u017caby y \u015blimaki\/ W Polszcze potrawy, g\u0142odne we W\u0142oszech przysmaki.&#8221;. A Marcin Bielski zarzucaj\u0105c W\u0142ochom\u00a0 z\u0142y smak i zniewie\u015bcia\u0142o\u015b\u0107 rymuje: &#8222;Pierwejci tu tych W\u0142och\u00f3w nigdy nie bywa\u0142o\/ Franca, pi\u017cmo, sa\u0142ata, z nimi to nasta\u0142o;\/ Owe pludry opuch\u0142e, po\u0144czoszki, mostardy\/ Niedawno to tu przyni\u00f3s\u0142 w\u0142oski nar\u00f3d hardy.&#8221;.<\/p>\n<p>Najdalej w tej krytyce posun\u0105\u0142 si\u0119 chyba Aleksander hr Fredro, kt\u00f3ry uwa\u017ca\u0142, \u017ce na\u015bladowanie W\u0142och\u00f3w w jedzeniu sa\u0142aty (kt\u00f3ra im idzie na zdrowie) mo\u017ce doprowadzi\u0107 Polak\u00f3w\u00a0a nawet\u00a0Polsk\u0119 do zguby.<\/p>\n<p>My\u015bl\u0119, \u017ce do\u015b\u0107 tych utyskiwa\u0144 i wr\u0119cz obelg. Dzi\u015b, po paru wiekach, kuchnia w\u0142oska \u015bwi\u0119ci tu triumfy. A sa\u0142aty, \u015blimaki i inne robale dotar\u0142y na polskie sto\u0142y nie doprowadzaj\u0105c do upadku naszej pi\u0119knej ojczyzny. A nawet mo\u017cna zaryzykowa\u0107, \u017ce polska gastronomia kwitnie dzi\u0119ki w\u0142oskim kucharzom.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nic mnie nie zniech\u0119ci do w\u0142oskiej kuchni. Jestem w niej zadurzony i zanurzony po uszy. Znajduj\u0119 te\u017c w\u015br\u00f3d rodak\u00f3w coraz wi\u0119ksz\u0105 grup\u0119 wyznawc\u00f3w tej kulinarnej religii. \u015awiadczy o tym powodzenie w\u0142oskich restauracji, kt\u00f3rych w Polsce przybywa lawinowo. Nie zawsze jednak tak by\u0142o. Przed paroma wiekami w\u0142oska uczta by\u0142a w Polsce synonimem wszystkiego najgorszego. Spory i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2878"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2878"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2878\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2880,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2878\/revisions\/2880"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2878"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2878"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2878"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}