
{"id":290,"date":"2007-08-06T06:12:33","date_gmt":"2007-08-06T04:12:33","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=290"},"modified":"2007-08-08T18:02:57","modified_gmt":"2007-08-08T16:02:57","slug":"haydnas-bahas-mozartas-i-swinskie-ucho","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/08\/06\/haydnas-bahas-mozartas-i-swinskie-ucho\/","title":{"rendered":"Haydnas, Bahas, Mozartas i \u015bwi\u0144skie ucho"},"content":{"rendered":"<p>Za\u0142o\u017cenie by\u0142o takie: szukamy \u015blad\u00f3w Mickiewicza, S\u0142owackiego, Mi\u0142osza, zagl\u0105damy przy okazji, co zosta\u0142o po Tadeuszu Konwickim. A jak b\u0119dziemy mieli jeszcze si\u0142y, to i pomy\u015blimy o Marsza\u0142ku Pi\u0142sudskim.<\/p>\n<p>Drugim motywem przewodnim wyprawy do Wilna by\u0142a oczywi\u015bcie kuchnia litewska: owe s\u0142ynne cepeliny, ko\u0142duny tyszkiewiczowskie czy ski\u0142\u0142\u0105d\u017a, w Polsce nies\u0142usznie zwany kindziukiem. Kupili\u015bmy wi\u0119c trzy przewodniki, nowy samoch\u00f3d zaopatrzony w GPS i spor\u0105 suk\u0119 lit\u00f3w (taki lit to prawie z\u0142ot\u00f3wka, w kantorze uda\u0142o si\u0119 kupi\u0107 po nieca\u0142e z\u0142oty dwadzie\u015bcia). Zam\u00f3wili\u015bmy pok\u00f3j w hotelu Dom Polski i ruszyli\u015bmy.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>GPS wi\u00f3d\u0142 nas najkr\u00f3tsz\u0105 drog\u0105, kieruj\u0105c na wertepy i le\u015bne dukty, ale nie na darmo nasz wspania\u0142y nissan nosi nazw\u0119 Qashqai, czyli nazw\u0119 plemienia w\u0119drowc\u00f3w z Bliskiego Wschodu czy te\u017c p\u00f3\u0142nocnej Afryki, przemierzaj\u0105cych g\u00f3ry i pustynie. Jechali\u015bmy wi\u0119c na p\u00f3\u0142nocny wsch\u00f3d, opuszczaj\u0105c Kurpie, a potem Podlasie.<\/p>\n<p>Pierwszy post\u00f3j zrobili\u015bmy w Wigrach, w starym klasztorze kamedu\u0142\u00f3w. Byli\u015bmy tam po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Na w\u0105skim cyplu wbijaj\u0105cym si\u0119 w jezioro wigierskie stoj\u0105 klasztorne zabudowania i ko\u015bci\u00f3\u0142 na wynios\u0142ym wzg\u00f3rzu, pozwalaj\u0105c ogarn\u0105\u0107 okiem wielki kawa\u0142 wody i k\u0119py wysepek. (Je\u015bli chcecie to zobaczy\u0107 wejd\u017acie na stron\u0119 <strong><a href=\"http:\/\/www.wigry.org\/\" target=\"_blank\">Domu Pracy Tw\u00f3rczej w Wigrach<\/a><\/strong>.)<\/p>\n<p>W dawnym refektarzu mie\u015bci si\u0119 restauracja, w kt\u00f3rej go\u015bcie hotelowi jedz\u0105 \u015bniadania (szwedzki st\u00f3\u0142) oraz inne (ju\u017c osobno p\u0142atne, ale po warszawskim zdzierstwie &#8211; bardzo tanie) obiady lub kolacje.<\/p>\n<p>Zapami\u0119tali\u015bmy (a nasza pami\u0119\u0107 smakowa jest d\u0142uga) wspania\u0142e raki gotowane w koprze, bliny gryczane z p\u0142atami \u0142ososia i kartacze, czyli wielkie pyzy faszerowane mi\u0119sem. Te ostatnie da\u0142y nam przedsmak litewskich cepelin\u00f3w, na kt\u00f3re ostrzyli\u015bmy sobie z\u0119by. Zabrak\u0142o natomiast najlepszego klasztornego deseru, czyli nale\u015bnik\u00f3w z makiem i serem. Zast\u0105pi\u0142 je, i to godnie, s\u0119kacz w towarzystwie konfitur z czarnych jag\u00f3d. A nale\u015bniki dopadniemy przy nast\u0119pnym pobycie w eremach zakonnych.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" title=\"panoWil.jpg\" height=\"50\" alt=\"panoWil.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/panoWil.jpg\" width=\"400\" align=\"middle\" border=\"0\" \/><\/p>\n<p><strong>Panorama Wilna<\/strong><\/p>\n<p>Nast\u0119pnego dnia ruszyli\u015bmy bardzo wcze\u015bnie, by jak najszybciej dotrze\u0107 do Wilna. Po przekroczeniu granicy w Budziskach (b\u0142yskawicznie i bezstresowo), z naszych polskich pe\u0142nych kolein, a nawet dziur, szos wjechali\u015bmy na drogi g\u0142adkie jak lustro, szerokie i wygodne. I tak by\u0142o do ko\u0144ca podr\u00f3\u017cy. Nawet boczne wiejskie drogi by\u0142y lepsze ni\u017c nasze \u015bwie\u017co oddane do u\u017cytku autostrady.<\/p>\n<p>Po zakwaterowaniu w hotelu (a GPS dowi\u00f3d\u0142 nas pod same drzwi) udali\u015bmy si\u0119 na pierwsz\u0105 wycieczk\u0119 po starym mie\u015bcie. Ta cz\u0119\u015b\u0107 Wilna jest pi\u0119knie odrestaurowana. Domy odnowione, chodniki i jezdnie te\u017c. Wsz\u0119dzie pe\u0142no sklep\u00f3w z pami\u0105tkami i restauracji r\u00f3wnie wiele.<\/p>\n<p>Najpierw jednak zatrzymali\u015bmy si\u0119 pod Ostr\u0105 Bram\u0105, a potem weszli\u015bmy do mrocznego wn\u0119trza Ko\u015bcio\u0142a \u015bw. Kazimierza. Nie omin\u0119li\u015bmy te\u017c Katedry,\u00a0mimo \u017ce to kawa\u0142ek drogi, a w\u0142a\u015bnie zacz\u0119\u0142o pada\u0107. I deszcz ju\u017c nas nie opu\u015bci\u0142 do ko\u0144ca pobytu. Tylko na godzink\u0119 w\u0119dr\u00f3wki po cmentarzu na Rossie nie la\u0142o si\u0119 nam za ko\u0142nierz. Dzi\u0119ki temu znale\u017ali\u015bmy gr\u00f3b Syrokomli czyli Kondratowicza, rodziny Becu, tj. Matki S\u0142owackiego oraz\u00a0&#8211; co nie by\u0142o trudne\u00a0&#8211; Matki Pi\u0142sudskiego, przy kt\u00f3rej znajduje si\u0119 serce syna.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" title=\"OstraBra.jpg\" height=\"317\" alt=\"OstraBra.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/OstraBra.jpg\" width=\"300\" align=\"middle\" border=\"0\" \/><\/p>\n<p><strong>Ostra Brama <\/strong><\/p>\n<p>Zm\u0119czeni i\u00a0przemoczeni, wst\u0119powali\u015bmy ch\u0119tnie do restauracji, bacz\u0105c pilnie, by by\u0142y to lokale litewskie. Raz nawet zaw\u0119drowali\u015bmy do piwnicy \u017cmudzkiej. Jedli\u015bmy wszystko, co trzeba: cepeliny w ma\u015ble i \u015bmietanie faszerowane mi\u0119sem (bardzo dobre, ale nasze w\u0105troby lekko j\u0119cza\u0142y). Porcje jak dla olbrzym\u00f3w. Jedn\u0105 mo\u017cna by obdzieli\u0107 ca\u0142\u0105 rodzin\u0119. Jedli\u015bmy te\u017c tyszkiewiczowskie ko\u0142duny (r\u00f3wnie\u017c wspania\u0142e, ale te\u017c nadmiernie du\u017ca porcja). Ryby cudowne, zw\u0142aszcza sandacze. Ale najwspanialszym daniem uraczyli\u015bmy si\u0119 u \u017bmudzin\u00f3w. Wieprzowe ucho (dok\u0142adnie ogolone i pi\u0119knie ugotowane w zio\u0142ach) to delikates nadzwyczajny, a podany na podk\u0142adzie z gotowanej fasoli. Do tego bardzo dobre tutejsze piwo. Cudo!<\/p>\n<p>Taki posi\u0142ek dla czterech os\u00f3b (wprawdzie Zuzia jest ma\u0142ojadkiem, ale Kuba wyr\u00f3wnuje te braki) kosztowa\u0142 nas od 60 do 100 lit\u00f3w. Przyznacie &#8211; to niedrogo.<\/p>\n<p>W drodze powrotnej zawadzili\u015bmy o Troki. Ale pi\u0119kno uliczki karaimskich domk\u00f3w psu\u0142a sztuczna scenografia zamku warownego, kt\u00f3ry z daleka pachnia\u0142 \u015bwie\u017c\u0105 ceg\u0142\u0105, a pustka jego podw\u00f3rca i sal odstrasza\u0142a.<\/p>\n<p>Wr\u00f3cili\u015bmy pe\u0142ni wra\u017ce\u0144 i zadowoleni. Ale z kuchni Europy Centralnej wolimy nasz\u0105 rodzim\u0105. Jednak jest mniej ci\u0119\u017cka i t\u0142usta, no i po prostu nasza.<\/p>\n<p>Na koniec uzasadnienie tytu\u0142u. O \u015bwi\u0144skim uchu ju\u017c wiecie, a te dziwnie brzmi\u0105ce nazwiska kompozytor\u00f3w roz\u015bmiesza\u0142y nas, ze wszystkich autobus\u00f3w i trolejbus\u00f3w propaguj\u0105c festiwal muzyczny prezentuj\u0105cy ich tw\u00f3rczo\u015b\u0107.<\/p>\n<p><strong>PS<\/strong>.<br \/>\nPrzywie\u017ali\u015bmy kilka bochenk\u00f3w czarnego wile\u0144skiego chleba, tyle\u017c sztuk ski\u0142\u0142\u0105dzia oraz cztery buteleczki s\u0142ynnych trzech dziewi\u0105tek, czyli nalewki zio\u0142owej. To dla przyjaci\u00f3\u0142.<\/p>\n<p><em><strong>fot<\/strong>. Wiki<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Za\u0142o\u017cenie by\u0142o takie: szukamy \u015blad\u00f3w Mickiewicza, S\u0142owackiego, Mi\u0142osza, zagl\u0105damy przy okazji, co zosta\u0142o po Tadeuszu Konwickim. A jak b\u0119dziemy mieli jeszcze si\u0142y, to i pomy\u015blimy o Marsza\u0142ku Pi\u0142sudskim. Drugim motywem przewodnim wyprawy do Wilna by\u0142a oczywi\u015bcie kuchnia litewska: owe s\u0142ynne cepeliny, ko\u0142duny tyszkiewiczowskie czy ski\u0142\u0142\u0105d\u017a, w Polsce nies\u0142usznie zwany kindziukiem. Kupili\u015bmy wi\u0119c trzy przewodniki, nowy [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/290"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=290"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/290\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=290"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=290"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=290"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}