
{"id":2902,"date":"2011-08-05T08:00:45","date_gmt":"2011-08-05T06:00:45","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=2902"},"modified":"2011-08-04T15:38:15","modified_gmt":"2011-08-04T13:38:15","slug":"obzarstwo-to-brzydki-obyczaj","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2011\/08\/05\/obzarstwo-to-brzydki-obyczaj\/","title":{"rendered":"Ob\u017carstwo to brzydki obyczaj"},"content":{"rendered":"<p>\u00a0<\/p>\n<p>Mieli\u015bmy go\u015bci. Bardzo zaprzyja\u017anionych i bardzo cenionych. Przyj\u0119cie trwa\u0142o niemal sze\u015b\u0107 godzin. Czas up\u0142yn\u0105\u0142 na ciekawych rozmowach (g\u0142\u00f3wnie o ksi\u0105\u017ckach, filmach, malarstwie i&#8230; wnukach, bo wszyscy je posiadamy tak\u017ce o polityce) oraz jedzeniu i piciu. Przygotowali\u015bmy na przek\u0105sk\u0119 spory pasztet, oz\u00f3r wo\u0142owy gotowany w jarzynach a wcze\u015bniej marynowany w soli, saletrze i czosnku, carpaccio z borowik\u00f3w i caprese ze wspania\u0142ych pomidor\u00f3w paprykowych.<\/p>\n<p>Potem by\u0142a zupa ze \u015bwie\u017cych podgrzybk\u00f3w.<\/p>\n<p>Daniem g\u0142\u00f3wnym by\u0142o wielkie kurcz\u0119 (2,5 kg) pieczone przez ponad trzy godziny w niskiej temperaturze (110 st. C). Ptaszysko by\u0142o posolone i nasmarowane z zewn\u0105trz i wewn\u0105trz spirytusem. Do tego by\u0142y pi\u0119kne kartofle z s\u0105siedzkiego pola ugotowane w mundurkach i posypane \u015bwie\u017cym koperkiem. Nie oby\u0142o si\u0119 oczywi\u015bcie bez rukoli polanej winegretem i posypanej p\u0142atkami parmezanu.<\/p>\n<p>Na deser rogaliki z nadzieniem konfiturowym z r\u00f3\u017cy, sernik bez ciasta oraz malutkie bezy, bo zmagazynowali\u015bmy sporo bia\u0142ek, kt\u00f3re warto by\u0142o wykorzysta\u0107.<\/p>\n<p>Poniewa\u017c go\u015bcie nie gustowali w bia\u0142ych winach, to uleg\u0142em ich sympatiom i poda\u0142em czerwone. Ostatnio odkry\u0142em Primitivo z Puglii z winnicy w Fossalta di Piave Carlo Boltera. To wino podw\u00f3jnej fermentacji okre\u015blanej w Puglii jako doppio passo. W efekcie powstaje wino o lekkiej s\u0142odyczy w pierwszym kontakcie z naszym podniebieniem, by potem rozwin\u0105\u0107 si\u0119 w trunek g\u0142\u0119boko wytrawny, pachn\u0105cy wi\u015bniami i czarnymi jagodami, aksamitny i d\u0142ugo pami\u0119tany przez nasze kubeczki smakowe. Dzi\u0119ki temu trunkowi apetyt nas nie opuszcza\u0142 i dopiero k\u0142ad\u0105c si\u0119 spa\u0107 poczu\u0142em, \u017ce jestem wyra\u017anie przejedzony.<\/p>\n<p>Nocny spacer troch\u0119 poprawi\u0142 stan organizmu ale dopiero lektura trwaj\u0105ca do p\u00f3\u017ana pozwoli\u0142a spokojnie zasn\u0105\u0107. Czyta\u0142em wielce stosowny w tej sytuacji tekst Magdaleny Spychaj, doktorantki Uniwersytetu Toru\u0144skiego specjalizuj\u0105cej si\u0119 w historii kuchni staropolskiej. Opublikowa\u0142a ona w &#8222;M\u00f3wi\u0105 wieki&#8221; niezwykle ciekawy tekst o polskich postach. Nic lepszego dla \u0142asucha, kt\u00f3ry wyra\u017anie przekroczy\u0142 miar\u0119. Ot\u00f3\u017c Magdalena Spychaj opisuj\u0105c postne menu naszych przodk\u00f3w ujawni\u0142a ich ob\u0142ud\u0119 i sposoby obej\u015bcia restrykcyjnych przepis\u00f3w ko\u015bcielnych nakazuj\u0105cych po\u015bci\u0107 ponad sto razy w ci\u0105gu roku. &#8222;W czasie postu &#8211; pisze autorka\u00a0&#8211; na stole pojawia\u0142y si\u0119 r\u00f3wnie\u017c potrawy ze zwierz\u0105t, kt\u00f3re trudno by\u0142oby nazwa\u0107 rybami. Przyrz\u0105dzano wspomniane wcze\u015bniej bobrowe ogony, \u0142yski (ptak wodny) czy te\u017c wydry. W pewnym sensie nie nale\u017cy si\u0119 dziwi\u0107 takim praktykom, bowiem &#8211; jak pisze Jan Kracik\u00a0(a autorka ch\u0119tnie go cytuje)\u00a0\u00a0\u00a0postna ryba mog\u0142a by\u0107 konsumowana w towarzystwie innych zimnokrwistych oraz zwierz\u0105t, kt\u00f3re dadz\u0105 si\u0119 sprowadzi\u0107 do ryb (ad pisces reductive pertinent), bowiem nie mog\u0105 \u017cy\u0107 bez wody, jako to raki, homary, ostrygi, bobry, \u017c\u00f3\u0142wie, \u017caby, a tu i \u00f3wdzie nawet kaczki i kurki wodne. W ten spos\u00f3b ryba nie by\u0142a miesem, ptak wodny stawa\u0142 si\u0119 ryb\u0105, a ptasie jaja\u00a0&#8211; mi\u0119sem ci\u0119\u017cko \u0142ami\u0105cym post! Ponadto niekt\u00f3re \u015bredniowieczne zakony o \u0142agodniejszej regule twierdzi\u0142y, \u017ce je\u015bli B\u00f3g tego samego dnia powo\u0142a\u0142 do bytu zar\u00f3wno ryby, jak i ptactwo, to mo\u017cna je spo\u017cywa\u0107, nie \u0142ami\u0105c postnych zakaz\u00f3w.&#8221;<\/p>\n<p>\u00a0Po takiej lekturze i kr\u00f3tkim \u015bnie postanowi\u0142em nast\u0119pnego dnia po\u015bci\u0107. B\u0119d\u0105 wi\u0119c zgodnie z zaleceniem zakonnym \u015blimaki, \u017cabie udka, ostrygi a zamiast homar\u00f3w, kt\u00f3re jeszcze nie dop\u0142yn\u0119\u0142y do Pu\u0142tuska\u00a0&#8211; wielkie krewetki sma\u017cone na oliwie z czosnkiem i pieprzem caynne.<\/p>\n<p>Och jak ja lubi\u0119 ten rodzaj postu!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 Mieli\u015bmy go\u015bci. Bardzo zaprzyja\u017anionych i bardzo cenionych. Przyj\u0119cie trwa\u0142o niemal sze\u015b\u0107 godzin. Czas up\u0142yn\u0105\u0142 na ciekawych rozmowach (g\u0142\u00f3wnie o ksi\u0105\u017ckach, filmach, malarstwie i&#8230; wnukach, bo wszyscy je posiadamy tak\u017ce o polityce) oraz jedzeniu i piciu. Przygotowali\u015bmy na przek\u0105sk\u0119 spory pasztet, oz\u00f3r wo\u0142owy gotowany w jarzynach a wcze\u015bniej marynowany w soli, saletrze i czosnku, carpaccio [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2902"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2902"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2902\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2904,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2902\/revisions\/2904"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2902"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2902"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2902"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}