
{"id":3003,"date":"2011-09-02T08:00:37","date_gmt":"2011-09-02T06:00:37","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=3003"},"modified":"2011-08-25T14:51:59","modified_gmt":"2011-08-25T12:51:59","slug":"wroclaw-przed-wiekami","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2011\/09\/02\/wroclaw-przed-wiekami\/","title":{"rendered":"Wroc\u0142aw przed wiekami"},"content":{"rendered":"<p>Tylu jest sympatyk\u00f3w Wroc\u0142awia na naszym blogu, \u017ce chyba nie b\u0119dzie narzeka\u0144, i\u017c po raz kt\u00f3ry\u015b zamieszczam fragmenty historii gastronomicznej tego pi\u0119kniej\u0105cego bez przerwy miasta. Pisze wi\u0119c Grzegorz Sobel w sympatycznej ksi\u0105\u017cce &#8222;Przy wroc\u0142awskim stole&#8221;:<\/p>\n<p>&#8222;W latach 70. XIX w. we Wroc\u0142awiu nasta\u0142a moda na otwieranie kawiarni na wz\u00f3r wiede\u0144ski, tzw. Wiener Cafes. Kawiarnia taka zamiast jednego du\u017cego mia\u0142a kilka ma\u0142ych pomieszcze\u0144 z paroma stolikami, by zapewni\u0107 go\u015bciom nieco intymno\u015bci podczas spotka\u0144. Przynajmniej jedno pomieszczenie mia\u0142o okna wychodz\u0105ce na ruchliw\u0105 ulic\u0119. Powszechnie uwa\u017cano, i\u017c czasy przytulnych, ma\u0142ych cukierni min\u0119\u0142y ju\u017c bezpowrotnie. Jednak tak si\u0119 nie sta\u0142o. Wraz z rozwojem miasta powstawa\u0142y nowe cukiernie, istniej\u0105ce odnawiano, a bywalcy nie porzucali ich na rzecz Wiener Cafes.<br \/>\nJedn\u0105 z najpopularniejszych wroc\u0142awskich kawiarni w latach 20. ubieg\u0142ego stulecia by\u0142a mieszcz\u0105ca si\u0119 niedaleko teatru miejskiego, w kamienicy Sachs\u00f3w przy Schweidnitzerstrasse 36 (ob. \u015awidnicka), &#8222;Cafe Fahrig&#8221;. Z zewn\u0105trz niepozorna, jednak\u017ce w \u015brodku, jak wspomina\u0142a Ilse Mohlzan, miejsce to posiada\u0142o niemal\u017ce wiede\u0144sk\u0105 atmosfer\u0119 i by\u0142o ulubionym punktem spotka\u0144 towarzyskich. Od rana do wieczora zbierali si\u0119 tu przy dobrej muzyce znani wroc\u0142awianie, szczeg\u00f3lnie arty\u015bci i pisarze. Do kawiarni przylgn\u0119\u0142o nawet miano lokalu intelektualist\u00f3w. Najwa\u017cniejsz\u0105 postaci\u0105 &#8222;Cafe Fahrig&#8221; w tym czasie by\u0142a \u017cona w\u0142a\u015bciciela, kt\u00f3ra stale czytaj\u0105c gazet\u0119, ogarnia\u0142a jednocze\u015bnie wszystkich wzrokiem i dyrygowa\u0142a starym kelnerem, prawdziwym \u015al\u0105zakiem. W porze obiadowej chwil\u0119 wytchnienia przy kawie znajdowali tu lekarze, prawnicy, jak i wielu ludzi innych szacownych profesji. Oko\u0142o 5 po po\u0142udniu zjawiali si\u0119 znani krytycy i dziennikarze oraz szary t\u0142um, zainteresowany tym, co ci mieli do powiedzenia. Jednak w 1930 r. wroc\u0142awska &#8222;Die Tribune&#8221; alarmowa\u0142a, i\u017c kawiarnia zatraca z wolna sw\u00f3j klimat, staj\u0105c si\u0119 lokalem aspiruj\u0105cych wysoko &#8222;graczy gie\u0142dowych&#8221;. Na dow\u00f3d zupe\u0142nego braku kultury z ich strony przytaczano fakt, i\u017c przesiadywali przy sto\u0142ach, nie zdejmuj\u0105c kapeluszy, a co gorsza, zamieniali kawiarni\u0119 w miejsce prowadzenia interes\u00f3w.&#8221;<\/p>\n<p>A co dzi\u015b dzieje si\u0119 w kawiarniach Wroc\u0142awia i innych miast?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tylu jest sympatyk\u00f3w Wroc\u0142awia na naszym blogu, \u017ce chyba nie b\u0119dzie narzeka\u0144, i\u017c po raz kt\u00f3ry\u015b zamieszczam fragmenty historii gastronomicznej tego pi\u0119kniej\u0105cego bez przerwy miasta. Pisze wi\u0119c Grzegorz Sobel w sympatycznej ksi\u0105\u017cce &#8222;Przy wroc\u0142awskim stole&#8221;: &#8222;W latach 70. XIX w. we Wroc\u0142awiu nasta\u0142a moda na otwieranie kawiarni na wz\u00f3r wiede\u0144ski, tzw. Wiener Cafes. Kawiarnia taka [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3003"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3003"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3003\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3005,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3003\/revisions\/3005"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3003"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3003"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3003"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}