
{"id":3041,"date":"2011-09-15T08:00:02","date_gmt":"2011-09-15T06:00:02","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=3041"},"modified":"2011-08-25T21:25:10","modified_gmt":"2011-08-25T19:25:10","slug":"rozmowa-z-samym-soba","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2011\/09\/15\/rozmowa-z-samym-soba\/","title":{"rendered":"Rozmowa z samym sob\u0105"},"content":{"rendered":"<p>Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c to ten tytu\u0142 troch\u0119 k\u0142amie. Znalaz\u0142em bowiem w komputerowym archiwum wywiad jaki ze mn\u0105 przeprowadzi\u0142a jaki\u015b czas temu sympatyczna dziennikarka z &#8222;Wr\u00f3\u017cki&#8221;. Kilka pyta\u0144 (\u017ce nie wspomn\u0119 o odpowiedziach) wyda\u0142o mi si\u0119 sensownych. A \u017ce mnie jeszcze nie ma, to udaj\u0119 i\u017c tu jestem.<br \/>\n<strong>Wiem, \u017ce z Pana jest w\u0119dkarz.<br \/>\n<\/strong>Zgadza si\u0119. Nie jestem mo\u017ce takim nami\u0119tnym rybakiem, co to musi zarwa\u0107 noc, \u017ceby o 3 nad ranem\u00a0&#8211; bo niekt\u00f3re ryby bior\u0105 wtedy najlepiej\u00a0&#8211; i biec co tchu nad rozlewisko z w\u0119dk\u0105. Kiedy\u015b, jak by\u0142em m\u0142odszy\u00a0&#8211; owszem, zdarza\u0142o mi si\u0119, teraz wol\u0119 si\u0119 wyspa\u0107. Ale rzeczywi\u015bcie lubi\u0119 pow\u0119dkowa\u0107. To pozwala poobcowa\u0107 z natur\u0105, wr\u0119cz namacalnie. Bardzo mnie to odpr\u0119\u017ca. Najbardziej lubi\u0119 wyp\u0142ywa\u0107 z wnukiem jego \u0142\u00f3dk\u0105. Bo wtedy towarzysz\u0105 nam okoliczne ptaki. Na tym odcinku Narwi, gdzie \u0142owimy, jest rezerwat ptactwa wodnego. Widz\u0119 zimorodki, \u0142yski, nie m\u00f3wi\u0105c o \u0142ab\u0119dziach czy czaplach. Szybko si\u0119 z nami oswajaj\u0105. Po chwili przep\u0142ywaj\u0105 jakby nigdy nic obok nas. To niesamowite.<\/p>\n<p><strong>Podkre\u015bla Pan, \u017ce Polska dawniej specjalizowa\u0142a si\u0119 w daniach z ryb s\u0142odkowodnych. Patrz\u0105c dzi\u015b na nasz stosunek do ryb, trudno w to uwierzy\u0107.<br \/>\n<\/strong>W XVII wieku \u017cy\u0142 we Francji kartograf, autor pierwszych map naszego kraju, kt\u00f3ry przew\u0119drowa\u0142 Europ\u0119 od Francji po Rosj\u0119 i spisa\u0142 z tych podr\u00f3\u017cy dzienniki. Nazywa\u0142 si\u0119 Guillaume Beauplan. Napisa\u0142, \u017ce szczupaki i sandacze po polsku przewy\u017cszaj\u0105 smakiem wszystko, co do tej pory jada\u0142. I to stwierdzi\u0142 Francuz! A jak powszechnie wiadomo, Francuzi ceni\u0105 tylko w\u0142asn\u0105 kuchni\u0119. Rzeczywi\u015bcie dawniej rybne dania by\u0142y nasz\u0105 narodow\u0105 specjalno\u015bci\u0105.<br \/>\nJa wol\u0119 morskie ryby ze wzgl\u0119du na ich bardziej zbite i twardsze mi\u0119so, kt\u00f3re nie kruszy si\u0119 tak, jak w przypadku ryb s\u0142odkowodnych. Ale liny i karasie uwielbiam. Cz\u0119sto sma\u017cymy je w \u015bmietanie. Nie pogardz\u0119 te\u017c wspomnianym sandaczem i szczupakiem. Ale te najbardziej lubi\u0119 w wersji gotowanej. Gotuje si\u0119 je w bulionie warzywnym, po wyj\u0119ciu z wywaru posypuje si\u0119 na p\u00f3\u0142misku drobno posiekanym jajkiem na twardo i polewa roztopionym, gor\u0105cym mas\u0142em. To stara receptura na sandacza po polsku. Delikates!<br \/>\nNie ukrywam, \u017ce nie przepadam za kuchni\u0105 angielsk\u0105. Ale uda\u0142o mi si\u0119 w Wielkiej Brytanii znale\u017a\u0107 co\u015b godnego uwagi. To tak zwane fish&amp;chips, czyli ryba\u00a0&#8211; zwykle dorsz, z chrupkimi frytkami, sprzedawana tam jako uliczna przek\u0105ska. Nie przeszkadza mi nawet, \u017ce je si\u0119 tak\u0105 ryb\u0119 palcami z torebki papierowej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c to ten tytu\u0142 troch\u0119 k\u0142amie. Znalaz\u0142em bowiem w komputerowym archiwum wywiad jaki ze mn\u0105 przeprowadzi\u0142a jaki\u015b czas temu sympatyczna dziennikarka z &#8222;Wr\u00f3\u017cki&#8221;. Kilka pyta\u0144 (\u017ce nie wspomn\u0119 o odpowiedziach) wyda\u0142o mi si\u0119 sensownych. A \u017ce mnie jeszcze nie ma, to udaj\u0119 i\u017c tu jestem. Wiem, \u017ce z Pana jest w\u0119dkarz. Zgadza si\u0119. Nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3041"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3041"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3041\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3043,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3041\/revisions\/3043"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3041"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3041"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3041"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}