
{"id":316,"date":"2007-09-13T08:00:04","date_gmt":"2007-09-13T06:00:04","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=316"},"modified":"2007-09-19T13:32:32","modified_gmt":"2007-09-19T11:32:32","slug":"historyjki-nieswieze","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/09\/13\/historyjki-nieswieze\/","title":{"rendered":"Historyjki nie\u015bwie\u017ce"},"content":{"rendered":"<p>Uciekaj\u0105c na po\u0142udnie Europy a nie chc\u0105c ca\u0142kowicie porzuci\u0107 przyjaci\u00f3\u0142 z blogu zostawi\u0142em spory zapas anegdot kulinarnych. Musicie si\u0119 nimi zadowoli\u0107 i nie denerwowa\u0107, \u017ce nie odpowiadam na ka\u017cd\u0105 zaczepk\u0119 czy pytanie. Wkr\u00f3tce wr\u00f3c\u0119!<\/p>\n<p>142 historie z \u017cycia cesarza Franciszka J\u00f3zefa zebra\u0142 i przypomnia\u0142 publiczno\u015bci krakowski dziennikarz i smakosz Leszek Mazan. W\u015br\u00f3d tych &#8211; nierzadko pikantnych historyjek &#8211; cz\u0119\u015b\u0107 po\u015bwi\u0119cona jest cesarskiemu sto\u0142owi. Oto jedna z nich:<\/p>\n<p>&#8222;Cesarz Franciszek J\u00f3zef z trudem ukry\u0142 zdziwienie i zak\u0142opotanie, gdy zobaczy\u0142, \u017ce w bu\u0142ce kt\u00f3r\u0105 w trakcie \u015bniadania raczy\u0142 podnosi\u0107 do ust, tkwi zapieczony karaluch.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>&#8211; Ketterl! &#8211; zawo\u0142a\u0142 do kamerdynera &#8211; Ketterl, popatrzcie. Ja chyba nie powinienem tego je\u015b\u0107!<br \/>\n&#8211; To si\u0119 ju\u017c nie powt\u00f3rzy, Wasza Cesarska Mo\u015b\u0107 &#8211; sk\u0142oni\u0142 si\u0119 blady z przera\u017cenia kamerdyner. &#8211; Piekarz mia\u0142 zapewne na my\u015bli kogo\u015b innego&#8230;<br \/>\n&#8211; A kogo? &#8211; \u017cywo zainteresowa\u0142 si\u0119 Cesarz.<\/p>\n<p>Odpowied\u017a musia\u0142a Dobrotliwego Pana prawdziwie ubawi\u0107, gdy\u017c zezwoli\u0142 by karalucha zwr\u00f3cono dowcipnemu piekarzowi wraz z odebranym tytu\u0142em c.k. dostawcy dworu.&#8221;<\/p>\n<p>Historyjka ta przypomnia\u0142a mi si\u0119 w chwili gdy szef kuchni warszawskiej restauracji po zwr\u00f3ceniu mu uwagi, \u017ce szasz\u0142yk zrobiony jest z baraniny o dziwnie czarnym kolorze i straszliwym zapachu odpowiedzia\u0142: &#8211; Bardzo pana przepraszam. To pomy\u0142ka. Ten szasz\u0142yk by\u0142 przeznaczony do bufetu redakcyjnego (tu pad\u0142a nazwa wielkiego warszawskiego dziennika), kt\u00f3ry stale zaopatrujemy.<\/p>\n<p>Od tej pory nie przychodz\u0119 do owej redakcji przed spo\u017cyciem dobrego obiadu.<\/p>\n<p>Nie tylko w Warszawie prze\u017cywa\u0142em takie kulinarne przygody. Przed kilkoma laty by\u0142em wraz z tr\u00f3jk\u0105 innych polskich dziennikarzy go\u015bciem w\u0119gierskiego MSZ. Pokazywano nam jak dzia\u0142a nad Dunajem reforma gospodarcza. W tej dziedzinie za\u015b w tamtych latach W\u0119gry stanowi\u0142y dla Polski niedo\u015bcig\u0142y wzorzec. W przerwach licznych rozm\u00f3w i spotka\u0144 gospodarze wodzili nas po najlepszych budapeszte\u0144skich restauracjach. I w tej konkurencji w\u00f3wczas Madziarzy ostro nas zdystansowali.<\/p>\n<p>Jedn\u0105 z najelegantszych i najdro\u017cszych restauracji by\u0142a Baszta Rybacka, z kt\u00f3rej roztacza\u0142 si\u0119 cudowny widok na rzek\u0119, Parlament i ca\u0142y Peszt. Podziwiaj\u0105c t\u0119 panoram\u0119 z pewnym op\u00f3\u017anieniem zorientowa\u0142em si\u0119, \u017ce kotlet nazwany imieniem wielkiego poety Sandora Petofiego co\u015b dziwnie zalatuje. Wezwany kelner usi\u0142owa\u0142 wm\u00f3wi\u0107 nam, \u017ce to zapach mi\u0119sa z wo\u0142\u00f3w hodowanych na puszcie. Wreszcie kotlet odp\u0142yn\u0105\u0142 do kuchni, w jego miejsce na st\u00f3\u0142 za\u015b wjecha\u0142 kocio\u0142ek gor\u0105cej jak piek\u0142o zupy o d\u017awi\u0119cznej nazwie: jokai bableves. By\u0142a to wspania\u0142a zupa fasolowa.<\/p>\n<p>Atmosfera przy stole poprawi\u0142a si\u0119. Najzabawniejsze jednak w kulinarnej przygodzie by\u0142o to, \u017ce ca\u0142a nasza czw\u00f3rka wywioz\u0142a z W\u0119gier obraz reformy, kt\u00f3ra cho\u0107 wygl\u0105da efektownie, to jednak &#8211; jak \u00f3w kotlet &#8211; jest cz\u0119\u015bciowo nie\u015bwie\u017ca. Po latach okaza\u0142o si\u0119, \u017ce mieli\u015bmy racj\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Uciekaj\u0105c na po\u0142udnie Europy a nie chc\u0105c ca\u0142kowicie porzuci\u0107 przyjaci\u00f3\u0142 z blogu zostawi\u0142em spory zapas anegdot kulinarnych. Musicie si\u0119 nimi zadowoli\u0107 i nie denerwowa\u0107, \u017ce nie odpowiadam na ka\u017cd\u0105 zaczepk\u0119 czy pytanie. Wkr\u00f3tce wr\u00f3c\u0119! 142 historie z \u017cycia cesarza Franciszka J\u00f3zefa zebra\u0142 i przypomnia\u0142 publiczno\u015bci krakowski dziennikarz i smakosz Leszek Mazan. W\u015br\u00f3d tych &#8211; nierzadko [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/316"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=316"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/316\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=316"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=316"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=316"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}