
{"id":32,"date":"2006-09-11T11:04:12","date_gmt":"2006-09-11T09:04:12","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=32"},"modified":"2006-09-11T11:04:12","modified_gmt":"2006-09-11T09:04:12","slug":"pierwsze-slowa-po-powrocie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/09\/11\/pierwsze-slowa-po-powrocie\/","title":{"rendered":"Pierwsze s\u0142owa po powrocie"},"content":{"rendered":"<p>Wysiad\u0142em z samolotu, dotar\u0142em do domu i natychmiast wlaz\u0142em do bloga, by porozmawia\u0107 z\u00a0 &#8211; chyba mog\u0119 tak napisa\u0107 po miesi\u0105cu obcowania\u00a0&#8211; przyjaci\u00f3\u0142mi smakoszami. Zanim jednak zajrza\u0142em do mojego &#8222;Gotuj si\u0119&#8221;, przejrza\u0142em wpisy i komentarze u Adama Szostkiewicza i Daniela Passenta. Przyzna\u0107 si\u0119 musz\u0119, \u017ce zazdro\u015bci\u0142em im liczby korespondent\u00f3w. Ale mi przesz\u0142o. Wol\u0119 ma\u0142\u0105 ilo\u015b\u0107 pisz\u0105cych, a sympatycznych, bez jadu, \u017c\u00f3\u0142ci i zapiek\u0142o\u015bci. Dalszych wynurze\u0144 na ten temat nie b\u0119dzie.<br \/>\nZacznijmy od spraw porz\u0105dkowych. Jutro, po sprawdzeniu w redakcji kolejno\u015bci prawid\u0142owych odpowiedzi na pytania quiz\u00f3w, podam nazwiska blogowicz\u00f3w nagrodzonych ksi\u0105\u017ckami z autografem. W \u015brod\u0119 oczywi\u015bcie kolejna porcja pyta\u0144.<\/p>\n<p>Teraz za\u015b, cho\u0107 oczy mi si\u0119 klej\u0105 z niewyspania, kilka s\u0142\u00f3w sprawozdania z w\u0142oskich wakacji. Zapowiadam jednak, \u017ce to dopiero pierwsza cz\u0119\u015b\u0107. Potem b\u0119d\u0105 bardziej szczeg\u00f3\u0142owe opisy, kt\u00f3re by\u0107 mo\u017ce i Was zainspiruj\u0105 do podobnych podr\u00f3\u017cy. Mog\u0119 bowiem doradzi\u0107 w\u0119dr\u00f3wk\u0119 po Italii\u00a0za ca\u0142kiem rozs\u0105dn\u0105 &#8211;\u00a0czyli niedu\u017c\u0105 &#8211; got\u00f3wk\u0119.<br \/>\nZacznijmy jednak od pierwszych wra\u017ce\u0144 z Sycylii. Taks\u00f3wka z lotniska w Katanii do Giardini Naxos (45 min. jazdy autostrad\u0105) kosztuje 80 euro. Przeliczywszy to na czw\u00f3rk\u0119 pasa\u017cer\u00f3w to nie jest zawrotna suma. Hotel le\u017c\u0105cy nad pla\u017c\u0105, w \u015brodku pi\u0119knego miasteczka tu\u017c pod Taormin\u0105, te\u017c nie by\u0142 nadmiernie kosztowny. 40 euro od osoby w dwupokojowym apartamencie z \u0142azienk\u0105, ze \u015bniadaniem (b. obfity st\u00f3\u0142 pe\u0142en w\u0119dlin, ser\u00f3w, d\u017cem\u00f3w, sok\u00f3w i owoc\u00f3w) i wspania\u0142ym widokiem na zatok\u0119 oraz dymi\u0105c\u0105 Etn\u0119 to chyba cena rozs\u0105dna. Zw\u0142aszcza je\u015bli si\u0119 wcze\u015bniej \u015bciboli got\u00f3wk\u0119 przez par\u0119 miesi\u0119cy.\u00a0 Wynaj\u0119cie\u00a0 auta (Clio z klimatyzacj\u0105) na trzy dni (160 euro) pozwala na wypraw\u0119 na wulkan, zwiedzenie Katanii i Syrakuzy. I to by\u0142y najwi\u0119ksze wydatki. A potem ju\u017c tylko pla\u017ca i knajpki Giardini oraz Taorminy.<\/p>\n<p>Pierwsza refleksja jest taka: tu gotuj\u0105 Polacy. Szczeg\u00f3\u0142owe dowody p\u00f3\u017aniej. Dzi\u015b tylko jeden\u00a0&#8211; w najlepszej <em>ristorante<\/em> nad pla\u017c\u0105 czyli &#8222;Da Antonio&#8221; gotuje Tadeusz, a jego makaron z krewetkami jest nieprawdopodobnie pyszny. Nigdzie te\u017c nie uda\u0142o si\u0119 nam (to opinia mojego wnuka Kuby) zje\u015b\u0107 lepszego deseru\u00a0&#8211; <em>panna cotta<\/em> to danie dla najwytrawniejszych \u0142asuch\u00f3w. A zupa z du\u017cych czarnych ma\u0142\u017cy, zwanych <em>cozze,<\/em> z ciecierzyc\u0105!!! W\u015br\u00f3d kelnerek\u00a0&#8211; Kasia z Tarnowa dodaje uroku i polskiego temperamentu. Z temperamentem sycylijskim to mieszanka fantastyczna. Dlatego w &#8222;Da Antonio&#8221; zawsze t\u0142oczno. Cho\u0107 mo\u017ce do tego przyczyniaj\u0105 si\u0119 te\u017c dobre wina i nie za wysokie ceny.<\/p>\n<p>Zanim padn\u0119 przy komputerze i usn\u0119 z nosem w klawiaturze, jeszcze jedno zdanie o nowym smaku owocowym. Trafili\u015bmy na okres dojrzewania opuncji. Te przydro\u017cne kaktusy maj\u0105 wspania\u0142e owoce. Kolczaste, wielko\u015bci sporego kurzego jaja bulwy, po obraniu wygl\u0105daj\u0105 zach\u0119caj\u0105co. S\u0105 czerwone, zielone i \u017c\u00f3\u0142te, soczyste i s\u0142odkie. Przypominaj\u0105 w smaku kiwi, ale\u00a0&#8211; moim zdaniem &#8211; s\u0105 smaczniejsze. I tylko, na mi\u0142o\u015b\u0107 bosk\u0105, nie pr\u00f3bujcie ich zrywa\u0107 sami. Opuncja potrafi si\u0119 broni\u0107. Mimo ostrze\u017ce\u0144 naszego przyjaciela z Katanii Matiji (kt\u00f3rego &#8211; nawiasem m\u00f3wi\u0105c &#8211;\u00a0pozna\u0142em w Warszawie, gdzie dostarcza wspania\u0142e sycylijskie wina), z\u0142apa\u0142em le\u017c\u0105cy na straganie, ale nie obrany, owoc opuncji. Dopiero po dw\u00f3ch dniach uda\u0142o mi si\u0119 wyd\u0142uba\u0107 z paluch\u00f3w wszystkie kolce.<\/p>\n<p>A teraz pozw\u00f3lcie mi ju\u017c przesta\u0107 gl\u0119dzi\u0107 i p\u00f3j\u015b\u0107 spa\u0107. Reszt\u0119 przyg\u00f3d opisz\u0119 w nast\u0119pnym felietonie. A b\u0119dzie naprawd\u0119 dramatycznie. Zw\u0142aszcza na wulkanie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wysiad\u0142em z samolotu, dotar\u0142em do domu i natychmiast wlaz\u0142em do bloga, by porozmawia\u0107 z\u00a0 &#8211; chyba mog\u0119 tak napisa\u0107 po miesi\u0105cu obcowania\u00a0&#8211; przyjaci\u00f3\u0142mi smakoszami. Zanim jednak zajrza\u0142em do mojego &#8222;Gotuj si\u0119&#8221;, przejrza\u0142em wpisy i komentarze u Adama Szostkiewicza i Daniela Passenta. Przyzna\u0107 si\u0119 musz\u0119, \u017ce zazdro\u015bci\u0142em im liczby korespondent\u00f3w. Ale mi przesz\u0142o. Wol\u0119 ma\u0142\u0105 ilo\u015b\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=32"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=32"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=32"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=32"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}