
{"id":331,"date":"2007-09-28T08:00:56","date_gmt":"2007-09-28T06:00:56","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=331"},"modified":"2007-10-01T20:19:27","modified_gmt":"2007-10-01T18:19:27","slug":"tego-pili-niezle-gotowali","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/09\/28\/tego-pili-niezle-gotowali\/","title":{"rendered":"T\u0119go pili, nie\u017ale gotowali"},"content":{"rendered":"<p>Szykuj\u0105c jedn\u0105 ze swoich ksi\u0105\u017cek wiele godzin sp\u0119dza\u0142em w warszawskiej Bibliotece Narodowej. Rezultaty tego siedzenia mogli\u015bcie poczyta\u0107 tak\u017ce i w naszym blogu. Staram si\u0119 jednak nie nadu\u017cywa\u0107 Waszej cierpliwo\u015bci i nie zamieszcza\u0107 zbyt cz\u0119sto swoich tekst\u00f3w ksi\u0105\u017ckowych. Bywa jednak czas &#8211; my\u015bl\u0119 o wyjazdach i urlopie &#8211; kiedy nie mog\u0119 usi\u0105\u015b\u0107 do komputera i opisa\u0107 ostatnich wra\u017ce\u0144 kulinarnych czy zakupowych. Wtedy musz\u0119 korzysta\u0107 z archiwum. Tak b\u0119dzie i dzi\u015b. Mam nadziej\u0119, \u017ce mi to wybaczycie zw\u0142aszcza, \u017ce opowiastka dotyczy dzie\u0142ka nieznanego a wartego popularyzacji.<\/p>\n<p><!--more-->\u00a0<\/p>\n<p>Pani J\u00f3zefa Kruszy\u0144ska, osoba z dobrego towarzystwa, o kt\u00f3rej zbyt du\u017co powiedzie\u0107 si\u0119 nie da, trafi\u0142a na karty mojej szowinistycznie (\u015bwiadomie i celowo) m\u0119skiej ksi\u0105\u017cki nie przez przypadek. Wprawdzie dama ta nie nosi\u0142a spodni lecz sp\u00f3dnice lecz obraca\u0142a si\u0119\u00a0 doborowym m\u0119skim towarzystwie. A co wi\u0119cej do grona jej przyjaci\u00f3\u0142 nale\u017celi m.in. Mehoffer, Malczewski, Sienkiewicz, Tetmajer, Witkiewicz no i Witkacy. Madame Kruszy\u0144ska go\u015bci\u0142a ich, karmi\u0142a i notowa\u0142a wszystko to co powiedzieli. Nie dotyczy\u0142o to &#8211; na szcz\u0119\u015bcie dla smakoszy &#8211; ich artystycznych czy filozoficznych wynurze\u0144 lecz kulinarnych przepis\u00f3w. Okazuje si\u0119, \u017ce najwybitniejsi ludzie pi\u00f3ra, p\u0119dzla i togi nie tylko lubili pi\u0107 i zak\u0105sza\u0107 lecz owe zak\u0105ski cz\u0119sto sami przyrz\u0105dzali i to wed\u0142ug w\u0142asnych przepis\u00f3w. A je\u015bli kt\u00f3ry nawet nie stawa\u0142 przy kuchni nad patelni\u0105, to przynajmniej dyktowali co i jak przyrz\u0105dza\u0107 nale\u017cy.<\/p>\n<p>Po latach, r\u0119kopis pani J\u00f3zefy trafi\u0142 w r\u0119ce osoby, kt\u00f3ra zorientowa\u0142a si\u0119 jaki skarb ma w r\u0119kach i notatnik \u00f3w zredagowa\u0142a, zanios\u0142a do wydawcy i doprowadzi\u0142a do druku. Dzi\u0119ki wi\u0119c dwom damom z Krakowa &#8211; ta druga to Zdzis\u0142awa Zegad\u0142\u00f3wna &#8211; przed wieloma laty ukaza\u0142a si\u0119 na rynku maciupe\u0144ka ksi\u0105\u017ceczka zatytu\u0142owana &#8222;Legumina pana Witkiewicza&#8221;. Uwa\u017caj\u0105c, \u017ce nie mo\u017ce o niej pami\u0119\u0107 zagin\u0105\u0107 przedstawi\u0119 kilka wynotowanych z niej przepis\u00f3w. Radz\u0119 te\u017c poszpera\u0107 w antykwariatach lub te\u017c zajrze\u0107 do biblioteki. Ka\u017cda z przypomnianych receptur ma s\u0142ynnego autora. Oto one:<\/p>\n<p><strong>Barszcz strzelecki Pana Witkiewicza<\/strong><br \/>\nOdgotowa\u0107 ca\u0142e nie obierane buraki s\u0142odkie. Kapust\u0119 odgotowa\u0107 pokrajawszy\u00a0 zbit\u0105 g\u0142\u00f3wk\u0119 na osiem cz\u0119\u015bci. Zagotowa\u0107 kwasu burakowego, odcedzi\u0107. Dobry ros\u00f3\u0142, w kt\u00f3rym w\u0119dzonka si\u0119 odgotowa\u0142a sklarowa\u0107 i postawi\u0107 na ogniu, wrzuci\u0107 t\u0119 w\u0119dzonk\u0119 pokrajan\u0105 w kostki. Kapust\u0119 i buraki obrane i pokrajane zagotowa\u0107 razem leciutko i basta.<\/p>\n<p><strong>Musztarda Pana Witkiewicza<\/strong><br \/>\n4 \u0142y\u017cki gorczycy sarepskiej albo angielskiej, 2 \u0142y\u017cki cukru, troch\u0119 soli, trze\u0107 dolewaj\u0105c zimnego octu tyle, \u017ceby \u015bredniej g\u0119sto\u015bci kaszk\u0119 uformowa\u0107 i nakrywszy w ciep\u0142ym miejscu na noc postawi\u0107. Nazajutrz sk\u0142ada\u0107 w s\u0142oiki. M\u00f3wi Pan Witkiewicz, \u017ce doskona\u0142a.<\/p>\n<p><strong>Jab\u0142ka po indyjsku Pana Witkiewicza<\/strong><br \/>\nZer\u017cn\u0105\u0107 wierszek, wyj\u0105\u0107 ostry \u015brodek, nasypa\u0107 cukru, wla\u0107 troszk\u0119 wody, jab\u0142ka wierzchami przykry\u0107, ponak\u0142uwa\u0107 i wypiec dobrze.<\/p>\n<p><strong>Sa\u0142ata z pomidor\u00f3w Henryka Sienkiewicza<\/strong><br \/>\nWyj\u0105\u0107 korzonek z wn\u0119trza, ostrym no\u017cem pokraja\u0107 na cieniutkie plasterki, posolic, popieprzy\u0107. Doda\u0107 cieniutko pokrajan\u0105 cebul\u0119, kartofle, zimnego mi\u0119sa pieczonego, du\u017co oliwy, cytryny lub octu.<\/p>\n<p><strong>Farsz do nale\u015bnik\u00f3w poczciwego Teodora<\/strong><br \/>\nUgotowana g\u0119sto kaszka, utarta. Doda\u0107 cebuli na ma\u015ble suto sma\u017conej, odgotowanych i przesma\u017conych grzybk\u00f3w, troch\u0119 sera szwajcarskiego, troch\u0119 \u015bmietany, i suto nape\u0142ni\u0107 nale\u015bniki do przesma\u017cenia.<br \/>\nPrzyznacie, \u017ce fajnie to brzmi. A jak smakuje nie wiem do czego z g\u00f3ry przyznaj\u0119 si\u0119!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Szykuj\u0105c jedn\u0105 ze swoich ksi\u0105\u017cek wiele godzin sp\u0119dza\u0142em w warszawskiej Bibliotece Narodowej. Rezultaty tego siedzenia mogli\u015bcie poczyta\u0107 tak\u017ce i w naszym blogu. Staram si\u0119 jednak nie nadu\u017cywa\u0107 Waszej cierpliwo\u015bci i nie zamieszcza\u0107 zbyt cz\u0119sto swoich tekst\u00f3w ksi\u0105\u017ckowych. Bywa jednak czas &#8211; my\u015bl\u0119 o wyjazdach i urlopie &#8211; kiedy nie mog\u0119 usi\u0105\u015b\u0107 do komputera i opisa\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/331"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=331"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/331\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=331"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=331"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=331"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}