
{"id":3434,"date":"2011-12-13T08:00:17","date_gmt":"2011-12-13T07:00:17","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=3434"},"modified":"2011-12-02T10:36:25","modified_gmt":"2011-12-02T09:36:25","slug":"3434","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2011\/12\/13\/3434\/","title":{"rendered":"\u017bony jak latarnie morskie"},"content":{"rendered":"<p><strong><\/strong>By\u0142em na kilku latarniach morskich. W tym na dalekiej p\u00f3\u0142nocy, w Norwegii, na male\u0144kiej wyspie. Wszystkie latarnie najwyra\u017aniej czu\u0142y, \u017ce s\u0105 niepotrzebne. Tylko jedna z nich mog\u0142a czu\u0107 si\u0119 dalej kochana i zadbana. Po tych wizytach przeczyta\u0142em ksi\u0105\u017ck\u0119 m\u0142odej dziennikarki i podr\u00f3\u017cniczki Kari Herbert, c\u00f3rki jednego z najs\u0142ynniejszych polarnik\u00f3w XX wieku sir Wally&#8217;ego Herberta.\u00a0 I to ona w\u0142a\u015bnie u\u017cy\u0142a tej latarniowej metafory pisz\u0105c (Kari Herbert, <em>\u017bony polarnik\u00f3w<\/em>): &#8222;Zar\u00f3wno moja matka, jak i inne \u017cony polarnik\u00f3w by\u0142y dla swoich m\u0119\u017c\u00f3w niczym latarnie morskie. Nawet tysi\u0105ce kilometr\u00f3w od domu zdawali si\u0119 s\u0142ysze\u0107 ich g\u0142osy, przebijaj\u0105ce si\u0119 przez polarne burze, zach\u0119caj\u0105ce, by szli do przodu, dodaj\u0105ce im si\u0142 w walce z natur\u0105 nawet wtedy, gdy nadzieja na powr\u00f3t by\u0142a nik\u0142a. Mam nadziej\u0119, \u017ce moja opowie\u015b\u0107 pozwoli wyj\u015b\u0107 tym nadzwyczajnym kobietom z cienia ich m\u0119\u017c\u00f3w, bohaterskich odkrywc\u00f3w, po to, by mog\u0142y opowiedzie\u0107 w\u0142asne historie.&#8221;<!--more--><\/p>\n<p>A s\u0105 to historie r\u00f3wnie pasjonuj\u0105ce jak i opowie\u015bci o podbojach Arktyki i Antarktydy dokonywanych przez ich m\u0119\u017cczyzn. Z tym wi\u0119kszym zainteresowaniem wda\u0142em si\u0119 w lektur\u0119, \u017ce dot\u0105d uwa\u017ca\u0142em polarnik\u00f3w za samotnych heros\u00f3w. Tu za\u015b ujrza\u0142em zupe\u0142nie innych ludzi &#8211; za\u0142amanych k\u0142opotami, wylewaj\u0105cych swe frustracje i wyp\u0142akuj\u0105cych nieszcz\u0119\u015bcia na \u017coninych piersiach.<\/p>\n<p>Te cz\u0119sto nieszcz\u0119\u015bliwe i zdesperowane kobiety podnosi\u0142y z upadku, otrzepywa\u0142y ze \u015bniegu i lodu m\u0119\u017c\u00f3w, ukrywaj\u0105c to wszystko przed \u015bwiatem, by nie plami\u0107 obrazu bohater\u00f3w. Jedne\u00a0&#8211; bywa\u0142o &#8211; podr\u00f3\u017cowa\u0142y z nimi w najtrudniejszych warunkach pokazuj\u0105c, \u017ce s\u0105 r\u00f3wnie m\u0119skie jak i oni, a inne \u017cy\u0142y t\u0119skni\u0105c za wiecznie nieobecnymi.<\/p>\n<p>M\u0142oda autorka wczesne dzieci\u0144stwo prze\u017cy\u0142a w Arktyce poznaj\u0105c realia \u017cycia polarnik\u00f3w na w\u0142asnej sk\u00f3rze. A \u017ce przy tym ma wybitny talent pisarski, to otwiera przed czytelnikami \u015bwiat dot\u0105d dla nich ca\u0142kiem niedost\u0119pny, lecz jak\u017ce ciekawy.<\/p>\n<p>Spiesz\u0119 doda\u0107, \u017ce s\u0105 w ksi\u0105\u017cce tak\u017ce \u00a0i elementy kulinarne. Diety polarnik\u00f3w jednak nie poleca\u0142bym smakoszom. Chyba, \u017ce s\u0105 mi\u0142o\u015bnikami tranu, suszonych czy mro\u017conych lecz niezbyt \u015bwie\u017cych ryb czyli sta\u0142ej diety odchudzaj\u0105cej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>By\u0142em na kilku latarniach morskich. W tym na dalekiej p\u00f3\u0142nocy, w Norwegii, na male\u0144kiej wyspie. Wszystkie latarnie najwyra\u017aniej czu\u0142y, \u017ce s\u0105 niepotrzebne. Tylko jedna z nich mog\u0142a czu\u0107 si\u0119 dalej kochana i zadbana. Po tych wizytach przeczyta\u0142em ksi\u0105\u017ck\u0119 m\u0142odej dziennikarki i podr\u00f3\u017cniczki Kari Herbert, c\u00f3rki jednego z najs\u0142ynniejszych polarnik\u00f3w XX wieku sir Wally&#8217;ego Herberta.\u00a0 I [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3434"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3434"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3434\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3436,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3434\/revisions\/3436"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3434"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3434"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3434"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}