
{"id":347,"date":"2007-10-23T08:00:12","date_gmt":"2007-10-23T06:00:12","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=347"},"modified":"2007-10-11T17:33:53","modified_gmt":"2007-10-11T15:33:53","slug":"na-staropolskie-apetyty","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/10\/23\/na-staropolskie-apetyty\/","title":{"rendered":"Na staropolskie apetyty"},"content":{"rendered":"<p>Dzikie g\u0119si ju\u017c odlecia\u0142y co tu opisa\u0142em. A te hodowane w wielkich i mniejszych gospodarstwach same sobie winne, \u017ce nie uciek\u0142y tylko zawierzy\u0142y ludziom. Ci wiaro\u0142omcy przecie\u017c cz\u0119sto ulegaj\u0105 swemu wrodzonemu \u0142akomstwu i w\u00f3wczas g\u0119siom biada. Nikt nie b\u0119dzie zwraca\u0142 uwagi na to, \u017ce par\u0119 tysi\u0119cy lat temu to g\u0119si Rzym ocali\u0142y. A w dodatku gdzie Rzym, gdzie Krym, a gdzie sprawa polska.<\/p>\n<p>Zw\u0142aszcza, \u017ce pa\u017adziernik i listopad to czas od stuleci g\u0119sin\u0105 na stole s\u0142ynny. Teraz zreszt\u0105 nie jest pieczona g\u0119\u015b na polskim stole tak cz\u0119sto prezentowana. Bo to i cena spora, i k\u0142opot z przyrz\u0105dzeniem, i apetyty ju\u017c nie takie. Dawnymi czasy, to dopiero bywa\u0142y apetyty! Kiedy nasi dziadkowie przyst\u0119powali do  sto\u0142u dawali, jak za\u015bwiadczali kronikarze, istne popisy \u017car\u0142oczno\u015bci. Bo to i post\u00f3w by\u0142o tak wiele (ponad sto dni w roku!), \u017ce po ka\u017cdym z nich apetyty wprost eksplodowa\u0142y. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c rodacy nasi i do post\u00f3w mieli r\u00f3\u017cny stosunek. Potrafili je cudownie obchodzi\u0107, by nie zgrzeszy\u0107 ale i nie jada\u0107 zbyt skromnie. R\u00f3\u017cnie traktowano nawet wielki post w r\u00f3\u017cnych sferach, w ubo\u017cszych bardziej skrupulatnie przestrzegano zakazu jadania mi\u0119sa, w wy\u017cszych, zamo\u017cniejszych wymy\u015blno\u015b\u0107 postnych da\u0144 sprawia\u0142a, \u017ce prawdziwi amatorzy sto\u0142u nie cierpieli 40 dni chudych.<\/p>\n<p>Ale w normalnym czasie, gdy mo\u017cna pa\u0142aszowa\u0107 dowoli i bez grzechu, a by\u0142 to akurat pa\u017adziernik czy listopad po g\u0119sin\u0119 si\u0119gano szczeg\u00f3lnie ch\u0119tnie. Zr\u00f3bmy wi\u0119c to i my.<\/p>\n<p><strong>G\u0119\u015b \u015bwi\u0105teczna<\/strong><\/p>\n<p><em>Niezbyt t\u0142usta g\u0119\u015b, 2 cytryny, p\u00f3\u0142 szklanki oliwy, cebula, 1 marchew, z\u0105bek czosnku, 6 go\u017adzik\u00f3w, p\u00f3\u0142 \u0142y\u017ceczki suszonego tymianku, p\u00f3\u0142 \u0142y\u017ceczki suszonej bazylii, na\u0107 pietruszki, s\u00f3l<\/em><\/p>\n<p><em>Nadzienie: 4 fili\u017canki grzanek, 1 kg jab\u0142ek, 5 dag mas\u0142a, 5 dag rodzynek, p\u00f3\u0142 \u0142y\u017ceczki tymianku, p\u00f3\u0142 \u0142y\u017ceczki soli, p\u00f3\u0142 \u0142y\u017ceczki pieprzu<\/em><\/p>\n<p>Sprawion\u0105 i umyt\u0105 g\u0119\u015b os\u0105czy\u0107, pola\u0107 sokiem z cytryny, ob\u0142o\u017cy\u0107 pokrojonymi warzywami i przyprawami. Marynowa\u0107 w ch\u0142odnym miejscu dob\u0119. Wyj\u0119t\u0105 z marynaty g\u0119\u015b nafaszerowa\u0107 obranymi i pokrojonymi jab\u0142kami, kostkami grzanek, rodzynkami, mas\u0142em, sol\u0105 pieprzem i tymiankiem. Zaszy\u0107. W\u0142o\u017cy\u0107 do brytfanny pola\u0107 wrz\u0105c\u0105 wod\u0105 i piec pod przykryciem w 200 st C licz\u0105c 1 godz. na 1 kg wagi ptaka. Podczas pieczenia polewa\u0107 sosem. Ostatni kwadrans piec bez przykrycia polawszy zimn\u0105 wod\u0105 by sk\u00f3rka zarumieni\u0142a si\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzikie g\u0119si ju\u017c odlecia\u0142y co tu opisa\u0142em. A te hodowane w wielkich i mniejszych gospodarstwach same sobie winne, \u017ce nie uciek\u0142y tylko zawierzy\u0142y ludziom. Ci wiaro\u0142omcy przecie\u017c cz\u0119sto ulegaj\u0105 swemu wrodzonemu \u0142akomstwu i w\u00f3wczas g\u0119siom biada. Nikt nie b\u0119dzie zwraca\u0142 uwagi na to, \u017ce par\u0119 tysi\u0119cy lat temu to g\u0119si Rzym ocali\u0142y. A w dodatku [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/347"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=347"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/347\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=347"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=347"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=347"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}