
{"id":35,"date":"2006-09-14T09:53:58","date_gmt":"2006-09-14T07:53:58","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=35"},"modified":"2006-09-14T09:53:58","modified_gmt":"2006-09-14T07:53:58","slug":"do-trzech-razy-sztuka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/09\/14\/do-trzech-razy-sztuka\/","title":{"rendered":"Do trzech razy sztuka"},"content":{"rendered":"<p>To b\u0119dzie ostatnia sycylijska relacja. Cho\u0107 wcale nie dlatego, \u017ce nie mia\u0142bym ciekawych temat\u00f3w, lecz dlatego, by nie wprowadza\u0107 monotonii i w\u0142oskiego terroru. Zw\u0142aszcza, \u017ce kolejnym tematem b\u0119dzie Rzym.<\/p>\n<p>Nie b\u0119d\u0119 wi\u0119c rozprasza\u0142 si\u0119 i gl\u0119dzi\u0142 o pi\u0119knym krajobrazie (a jaki\u017c by mia\u0142 by\u0107 w okolicach Taorminy?!), kwiatkach (fioletowe ki\u015bcie bugenwili osza\u0142amiaj\u0105 wielko\u015bci\u0105) czy zabytkach (o greckich wykopaliskach ju\u017c by\u0142o), tylko przejd\u0119 do spraw nas smakoszy najbardziej interesuj\u0105cych.<\/p>\n<p>Tu dobrze zje\u015b\u0107 to nie sztuka. Sztuk\u0105 jest zje\u015b\u0107, popijaj\u0105c dobrym winem smakowicie i nie przep\u0142aci\u0107. Jak w ka\u017cdym na \u015bwiecie regionie turystycznym ludzie miejscowi usi\u0142uj\u0105 zarobi\u0107 w sezonie na ludziach przyjezdnych tyle, by przez reszt\u0119 roku m\u00f3c dostatnio \u017cy\u0107. Na szcz\u0119\u015bcie dla nas\u00a0&#8211; odwiedzaj\u0105cych Itali\u0119\u00a0&#8211; sezon trwa tu znacznie d\u0142u\u017cej ni\u017c w bardziej na p\u00f3\u0142noc po\u0142o\u017conych punktach Europy. A ceny s\u0105 odwrotnie proporcjonalne do d\u0142ugo\u015bci sezonu. Czyli\u00a0&#8211; d\u0142u\u017cszy sezon\u00a0&#8211; ni\u017csze ceny.<\/p>\n<p>Wiedz\u0105c to odwiedzi\u0142em kilka renomowanych i znanych ristorante, w kt\u00f3rych p\u0142aci\u0142em oko\u0142o stu euro za kolacj\u0119 dla naszej czw\u00f3rki (wliczaj\u0105c w to litr wina). Na szcz\u0119\u015bcie Zuzia\u00a0 jest niejadkiem. Ogranicza\u0142a si\u0119 (na zmian\u0119 co drugi dzie\u0144) do spaghetti con burro, czyli prostego makaronu z mas\u0142em lub dorady z grilla. Oba dania nie nale\u017c\u0105 do tych drogich. R\u00f3wnie monotonne by\u0142y jej desery. Wy\u0142\u0105cznie lody\u00a0&#8211; przyzna\u0107 trzeba, \u017ce pyszne. Barbara te\u017c nie jest osob\u0105 nabijaj\u0105c\u0105 koszty kolacji. Jedno danie, na og\u00f3\u0142 cozze lub vongole (ma\u0142\u017ce wi\u0119ksze i pod\u0142u\u017cne lub mniejsze okr\u0105g\u0142e), czasem calamari fritti lub pesce misto czyli sma\u017cone kalmary lub kilka gatunk\u00f3w ryb. Popisy dawali\u015bmy my dwaj\u00a0&#8211; Kuba (14 lat, a apetyt jak u 20-latka) i ja. Antipasti to czasem je\u017cowce, czasem ostrygi (tu to nie luksus i nie dro\u017cyzna), marynowana o\u015bmiornica, sardele\u00a0w oliwie lub grzyby czy warzywa z grilla. Czasem zupa, w tym wprost genialna z ma\u0142\u017cy i grochu w\u0142oskiego, cz\u0119\u015bciej kt\u00f3ry\u015b z makaron\u00f3w (np. Amatriciana, a la Norma lub z owocami morza). Danie g\u0142\u00f3wne to zazwyczaj ryba: pesce spada w sosie cytrynowym, orata alla griglia lub pieczona spidola.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie wszystko z akompaniamentem bia\u0142ego ch\u0142odnego wina. Dwa nasze ulubione gatunki to Platinum Colombo i Corvo.<\/p>\n<p>Desery by\u0142y wr\u0119cz banalne: panna cotta, tiramisu lub fragole con zabaglione, czyli babeczka ze \u015bmietany,\u00a0tort biszkoptowy z serem mascarpone i truskawki w sosie z \u017c\u00f3\u0142tek i cukru. Pisz\u0105c to &#8211;\u00a0ca\u0142y czas si\u0119 oblizuj\u0119.<\/p>\n<p>Te dro\u017csze restauracje (podaj\u0119 nazwy do wykorzystania) to Sabbie d&#8217;Oro (Z\u0142ote Piaski) w Giardini Naxos i A Zammara w Taorminie. O tej ostatniej musz\u0119 doda\u0107 kilka s\u0142\u00f3w. Na w\u0105skiej spadzistej uliczce, odchodz\u0105cej od g\u0142\u00f3wnego deptaka kurortu w starej do\u015b\u0107 odrapanej kamieniczce, mie\u015bci si\u0119 g\u0142o\u015bny lokal. Kilka salek wewn\u0105trz i&#8230; kilkana\u015bcie stolik\u00f3w na podw\u00f3rku, kt\u00f3re dawniej by\u0142 gajem pomara\u0144czowym. Dzi\u015b zosta\u0142y zaledwie cztery drzewa, ale owoce na nich wisz\u0105. Specjalno\u015bci\u0105 kucharza s\u0105 pulpety z mi\u0119sa owijane w li\u015bcie cytryny i pieczone na grillu. Ich nazwa w\u0142oska brzmi w moich uszach jak poezja: polpette alle folie di limone. Rzeczywi\u015bcie pycha. R\u00f3wnie doskona\u0142e jest tagliolini ai gamberetti e pistacchio (makaron z krewetkami w sosie z pistacji) i prosta pasta con le sarde, tzn. makaron z sardynkami. Desery\u00a0&#8211; patrz wy\u017cej.<\/p>\n<p>W mniej znanych trattoriach (z wcale nie gorsz\u0105 kuchni\u0105, ale nie snobistyczn\u0105 i miejscow\u0105 publiczno\u015bci\u0105) mo\u017cna doskona\u0142e kolacje\u00a0zje\u015b\u0107 za po\u0142ow\u0119 ceny z A Zammara czy Sabbie d&#8217;Oro.<\/p>\n<p>Na koniec kilka s\u0142\u00f3w o nieznanym nam dot\u0105d przysmaku. To kandyzowany owoc, zwany cedro. Nazwa przywodzi na my\u015bl orzech cedrowy, a to tymczasem cytrus. Po prostu wielka, podw\u00f3jnej wr\u0119cz wielko\u015bci cytryna, i do tego s\u0142odka. A kandyzowana oczywi\u015bcie jeszcze s\u0142odsza. I o pi\u0119knym od\u015bwie\u017caj\u0105cym aromacie.<\/p>\n<p>I tyle wspomnie\u0144 spod wulkanu. Jutro przenosimy si\u0119 pod Colloseum. Te\u017c smacznie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To b\u0119dzie ostatnia sycylijska relacja. Cho\u0107 wcale nie dlatego, \u017ce nie mia\u0142bym ciekawych temat\u00f3w, lecz dlatego, by nie wprowadza\u0107 monotonii i w\u0142oskiego terroru. Zw\u0142aszcza, \u017ce kolejnym tematem b\u0119dzie Rzym. Nie b\u0119d\u0119 wi\u0119c rozprasza\u0142 si\u0119 i gl\u0119dzi\u0142 o pi\u0119knym krajobrazie (a jaki\u017c by mia\u0142 by\u0107 w okolicach Taorminy?!), kwiatkach (fioletowe ki\u015bcie bugenwili osza\u0142amiaj\u0105 wielko\u015bci\u0105) czy zabytkach [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/35"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=35"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/35\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=35"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=35"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=35"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}