
{"id":376,"date":"2007-11-26T08:00:32","date_gmt":"2007-11-26T07:00:32","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=376"},"modified":"2007-11-25T18:10:54","modified_gmt":"2007-11-25T17:10:54","slug":"swiat-sie-zmienia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/11\/26\/swiat-sie-zmienia\/","title":{"rendered":"\u015awiat si\u0119 zmienia"},"content":{"rendered":"<p>Koniec roku tu\u017c, tu\u017c. Ludzie m\u0142odzi my\u015bl\u0105 wi\u0119c czym by tu zaskoczy\u0107 \u015bwiat w roku nast\u0119pnym. A m\u0142ody jest ten kto si\u0119 nim czuje. Prawda Panie Lulku? No wi\u0119c i my (czyli adamczewscy.pl) postanowili\u015bmy zmieni\u0107 to i owo.<\/p>\n<p>Odbyli\u015bmy wi\u0119c &#8211; jak to bywa w naszym pi\u0119knym kraju &#8211; zebranie. No nie, nie we dwoje lecz w nieco wi\u0119kszym gronie. Opr\u00f3cz naszego dwuosobowego zespo\u0142u autorskiego by\u0142 wydawca ze swoj\u0105 praw\u0105 (reformatorsk\u0105 i dynamiczn\u0105) r\u0119k\u0105 a tak\u017ce nasza agentka czyli osoba trze\u017awo my\u015bl\u0105ca o pieni\u0105dzach (i naszych, i swoich).<\/p>\n<p>Ustalili\u015bmy plan wydawniczy na przysz\u0142y rok. Wyjd\u0105 trzy nowe ksi\u0105\u017cki kulinarne (jedna ju\u017c bardzo zaawansowana, druga w fazie zbierania materia\u0142\u00f3w a trzecia dopiero w fazie pocz\u0105tkowej czyli wymy\u015blony i zaakceptowany temat) i jeden&#8230; romans. Rzecz oczywi\u015bcie b\u0119dzie mia\u0142a i swoje kuchenne odniesienia ale sprawy mi\u0142osne na pierwszym planie. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Basia od dawna marzy\u0142a o takiej ksi\u0105\u017cce i po cichu sporo ju\u017c napisa\u0142a. Mam nadziej\u0119, \u017ce bohaterowie s\u0105 nierozpoznawalni, bo w innym przypadku mogliby\u015bmy potraci\u0107 bli\u017cszych i dalszych znajomych.<\/p>\n<p>Wspomnia\u0142em ju\u017c par\u0119 dni temu, indagowany przez Pana Lulka, \u017ce w planach mamy tak\u017ce p\u0142yty DVD. B\u0119dzie si\u0119 dzia\u0142o &#8211; jak mawia Jerzy Owsiak.<\/p>\n<p>Prawdziw\u0105 rewolucj\u0119 prze\u017cyje te\u017c nasza witryna. Ma ona stanowi\u0107 po\u0142\u0105czeni blogu i witryny poradniczej. B\u0119dziemy mogli stale komunikowa\u0107 si\u0119 z odbiorcami, odpowiada\u0107 na pytania, gaw\u0119dzi\u0107 z nimi przy stoliku (wirtualnym), poleca\u0107 nowo\u015bci z rynku spo\u017cywczego i sprz\u0119towego oraz podrzuca\u0107 im prezenty w postaci ksi\u0105\u017ceczek internetowych, kt\u00f3re sami sobie na domowych drukarkach mo\u017cna wydrukowa\u0107. Pierwsze jask\u00f3\u0142ki (prezenty) zapowiadam tu\u017c przed \u015bwi\u0119tami Bo\u017cego Narodzenia.<\/p>\n<p>Takie plany nale\u017cy uczci\u0107 odpowiednim obiadem. Wybra\u0142em si\u0119 wi\u0119c do delikates\u00f3w Piotr i Pawe\u0142. Po pierwsze &#8211; ze wzgl\u0119du na t\u0119 nazw\u0119, a po drugie &#8211; poniewa\u017c ta sie\u0107 ma doskona\u0142e zaopatrzenie w sery, ryby, mi\u0119sa, piwa i inne smako\u0142yki niezb\u0119dne w ka\u017cdej kuchni. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c stale kupuj\u0119 tu lub w BOMI. Jest tych plac\u00f3wek w Warszawie sporo i jak dot\u0105d nigdy nie wyszed\u0142em z nich z pustymi r\u0119kami.<\/p>\n<p>Tak by\u0142o i tym razem. Wiedzia\u0142em, \u017ce chc\u0119 zrobi\u0107 ryb\u0119. Ale jak\u0105?&#8230; Rozwi\u0105zanie zagadki nast\u0105pi\u0142o natychmiast. W dziale rybnym na g\u00f3rce lodu le\u017ca\u0142y dwie wielkie czerwone ryby z tabliczk\u0105: &#8222;Juliusz-99,99z\u0142 kg&#8221;. Ekspedientka nic nie wiedzia\u0142a o owym Juliuszu &#8211; ani sk\u0105d on, ani czyj to krewniak. Tak na oko przypomina\u0142 barwen\u0119 ale by\u0142 znacznie wi\u0119kszy. Kupi\u0142em wi\u0119c owego &#8222;czerwoniaka&#8221; i par\u0119 surowych krewetek na dodatek.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"400\" vspace=\"5\" hspace=\"5\" height=\"217\" border=\"0\" alt=\"ryba7.jpg\" title=\"ryba7.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/ryba7.jpg\" \/><\/p>\n<p>W sklepie pod domem dobra\u0142em do tego butelk\u0119 bia\u0142ego Chateauneuf-du-Pape i ruszy\u0142em do kuchni. Zanim zabra\u0142em si\u0119 do skrobania i patroszenia ryby przejrza\u0142em m\u0105dre ksi\u0105\u017cki i znalaz\u0142em obrazek owego Juliusza &#8211; okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to karmazyn atlantycki. Przeczyta\u0142em, \u017ce charakteryzuje si\u0119 on bia\u0142ym, zwartym i smacznym mi\u0119sem i jest szczeg\u00f3lnie poszukiwan\u0105, cenion\u0105 ryb\u0105 konsumpcyjn\u0105. Ucieszy\u0142em si\u0119 wi\u0119c, \u017ce uda\u0142o mi si\u0119 zawrze\u0107 znajomo\u015b\u0107 z takim cenionym gatunkiem i ruszy\u0142em do roboty. Szybko zrozumia\u0142em dlaczego owe karmazyny wyst\u0119puj\u0105 najcz\u0119\u015bciej w postaci filet\u00f3w. Oskrobanie (mimo dobrych narz\u0119dzi kupionych we W\u0142oszech) grubych \u0142usek nie by\u0142o spraw\u0105 prost\u0105. Zw\u0142aszcza, \u017ce ryba uzbrojona jest w pot\u0119\u017cne i ostre kolce. \u015awiadectwem walki s\u0105 poje paluchy bole\u015bnie pokaleczone. Wreszcie uda\u0142o si\u0119 &#8211; wypatroszony,  oskrobany i dok\u0142adnie umyty karmazyn trafi\u0142 do brytfanny. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest tak du\u017cy, \u017ce ca\u0142kowicie wystaje mu \u0142eb. Wi\u0119kszej (jednorazowej) brytfanny nie mia\u0142em. Straci\u0142 wi\u0119c karmazyn na urodzie ale bez g\u0142owy zmie\u015bci\u0142 si\u0119 cho\u0107 te\u017c z trudem.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"400\" vspace=\"5\" hspace=\"5\" height=\"237\" border=\"0\" title=\"ryba.jpg\" alt=\"ryba.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/ryba.jpg\" \/><\/p>\n<p>Jako mi\u0142o\u015bnik potraw prostych i tym razem nie kombinowa\u0142em nadmiernie. Ryba zosta\u0142a posolona (s\u00f3l morska zeskrobana ze ska\u0142 przez S\u0142awka czyli blogowego paryskiego delegata)z zewn\u0105trz i wewn\u0105trz, posypana \u015bwie\u017co zmielonym pieprzem i przeci\u015bni\u0119tym przez prask\u0119 czosnkiem. Do brzucha opr\u00f3cz czosnku wepchn\u0105\u0142em spor\u0105 ga\u0142\u0105zk\u0119 rozmarynu. Dno brytfanny i wierzch ryby pola\u0142em oliw\u0105 hiszpa\u0144sk\u0105 o pi\u0119knym imieniu Carmen. Moim zdaniem do ryby maj\u0105cej na imi\u0119 Juliusz nic innego nie pasowa\u0142oby. A owa Carmen na etykietce ma napis: intenso. I rzeczywi\u015bcie charakteryzuje si\u0119 bardzo mocnym aromatem i silnym, ostrym smakiem.<\/p>\n<p>Ryba sp\u0119dzi\u0142a w piekarniku dwadzie\u015bcia minut pod przykryciem i kolejne dziesi\u0119\u0107 &#8211; bez. Temperatura &#8211; 200 st C.<br \/>\nPrzez ten czas wino zd\u0105\u017cy\u0142o sch\u0142odzi\u0107 si\u0119 do 16 stopni i mo\u017cna by\u0142o siada\u0107 do sto\u0142u. Jestem pewien, \u017ce projekty na przysz\u0142y rok wypal\u0105 tak jak udany by\u0142 ten obiad.<\/p>\n<p>Doda\u0107 musz\u0119, \u017ce karmazyn tej wielko\u015bci na dwoje to porcja nieco za du\u017ca. Ale na drugi dzie\u0144 na zimno i z majonezem jest on r\u00f3wnie dobry.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Koniec roku tu\u017c, tu\u017c. Ludzie m\u0142odzi my\u015bl\u0105 wi\u0119c czym by tu zaskoczy\u0107 \u015bwiat w roku nast\u0119pnym. A m\u0142ody jest ten kto si\u0119 nim czuje. Prawda Panie Lulku? No wi\u0119c i my (czyli adamczewscy.pl) postanowili\u015bmy zmieni\u0107 to i owo. Odbyli\u015bmy wi\u0119c &#8211; jak to bywa w naszym pi\u0119knym kraju &#8211; zebranie. No nie, nie we dwoje [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/376"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=376"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/376\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=376"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=376"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=376"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}