
{"id":38,"date":"2006-09-19T10:16:09","date_gmt":"2006-09-19T08:16:09","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=38"},"modified":"2006-09-19T10:16:09","modified_gmt":"2006-09-19T08:16:09","slug":"warszawski-falstaff","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2006\/09\/19\/warszawski-falstaff\/","title":{"rendered":"Warszawski Falstaff"},"content":{"rendered":"<p>Dobieraj\u0105c sobie przyjaci\u00f3\u0142, zawsze zwraca\u0142em uwag\u0119 na to, co\u00a0kandydat m\u00f3wi\u0142 przy pierwszym spotkaniu za sto\u0142em. Je\u015bli us\u0142ysza\u0142em: <em>&#8211; Mnie jest zupe\u0142nie wszystko jedno, co jem. Nie przywi\u0105zuj\u0119 do tego \u017cadnej wagi<\/em>. Takiego jegomo\u015bcia skre\u015bla\u0142em z listy bliskich znajomych. Wiedzia\u0142em, \u017ce to cz\u0142ek niekulturalny, nieobyty, na og\u00f3\u0142 tzw. \u015bledziennik, czyli z\u0142o\u015bliwiec i w\u0142a\u015bciwie osobnik zupe\u0142nie nieciekawy. Je\u015bli za\u015b widzia\u0142em i s\u0142ysza\u0142em, \u017ce nowopoznany wie co je, lubi te\u017c o smako\u0142ykach rozmawia\u0107,\u00a0to by\u0142em pewny, \u017ce si\u0119 zaprzyja\u017animy. I tak jest do dzisiaj.<\/p>\n<p>Jest jednak par\u0119 os\u00f3b, kt\u00f3rych nie uda\u0142o mi si\u0119 spotka\u0107. Na og\u00f3\u0142 dlatego, \u017ce zako\u0144czyli \u017cycie jeszcze przed moim narodzeniem. Czo\u0142owe miejsce na tej li\u015bcie zajmuje ten Pan:<br \/>\n&#8211; <em>To Niemiec spolonizowany do przesady<\/em> &#8211; powiedzia\u0142 o kim\u015b z warszawskiej socjety Franc Fiszer &#8211; legendarny gurmand, filozof, gaw\u0119dziarz, metafizyk &#8211; s\u0142owem: nadwi\u015bla\u0144skie wcielenie Falstaffa z prze\u0142omu\u00a0XIX i XX wieku. Ten olbrzym &#8211; w przeno\u015bni i dos\u0142ownie &#8211; sam jednak tak\u017ce pochodzi\u0142 z niemieckiego rodu. Jego pradziad by\u0142 bowiem carskim genera\u0142em, sprowadzonym do Petersburga gdzie\u015b z nadre\u0144skich okolic. Spensjonowany,\u00a0osiad\u0142 w Priwisla\u0144skim Kraju.<\/p>\n<p>Syn\u00a0owego genera\u0142a bra\u0142 udzia\u0142 w powstaniu ko\u015bciuszkowskim i zgin\u0105\u0142 w 1812 roku, dos\u0142u\u017cywszy si\u0119 generalskich szlif\u00f3w u boku Napoleona. Jego syn, ojciec\u00a0 naszego bohatera, o\u017ceniony z bogat\u0105 polsk\u0105 ziemiank\u0105, pann\u0105 Glinczank\u0105, by\u0142 ju\u017c stuprocentowym Polakiem.\u00a0<\/p>\n<p>Franciszek wprawdzie studiowa\u0142 w Lipsku, ale nie czu\u0142 si\u0119 Niemcem w \u017cadnej mierze. Przerwa\u0142 zreszt\u0105 studia filozoficzne do\u015b\u0107 szybko. Wezwano go bowiem do rodzinnych \u0141aw pod Ostro\u0142\u0119k\u0105 w zwi\u0105zku z chorob\u0105 i \u015bmierci\u0105 ojca.<\/p>\n<p>M\u0142ody dziedzic pi\u0119knego maj\u0105tku nie wr\u00f3ci\u0142\u00a0na uniwersyteckie \u0142awy. Owszem, kszta\u0142ci\u0142 si\u0119, ale tylko wiele czytaj\u0105c. Zw\u0142aszcza filozof\u00f3w i poet\u00f3w. W tych dziedzinach nie mia\u0142 sobie r\u00f3wnych. Nikt nie m\u00f3g\u0142 zwyci\u0119\u017cy\u0107 go w kawiarnianych dysputach. Cho\u0107 &#8211; jak sam mawia\u0142 &#8211; najch\u0119tniej spiera\u0142 si\u0119 o dzie\u0142a, kt\u00f3rych nie czyta\u0142.<\/p>\n<p>W ci\u0105gu paru lat Fiszer przejad\u0142 i przepi\u0142 ojcowskie \u0141awy. Szczodr\u0105 te\u017c r\u0119k\u0105 rozdawa\u0142 pieni\u0105dze przyjacio\u0142om, odbywa\u0142 z nimi &#8211; a byli to zawsze najprzedniejsi polscy malarze, poeci, filozofowie &#8211; szalone eskapady do Pary\u017ca (kt\u00f3re zazwyczaj ko\u0144czy\u0142y si\u0119 kilkutygodniowym pobytem w zaje\u017adzie pod W\u0142oc\u0142awkiem), fundowa\u0142 im stypendia i wyprawy naukowe. Gdy wyczerpa\u0142a si\u0119 got\u00f3wka &#8211; odetchn\u0105\u0142. Teraz m\u00f3g\u0142 zaj\u0105\u0107 si\u0119 metafizyk\u0105. Na pytanie naiwnych, co robi\u0105 metafizycy &#8211;\u00a0niezmiennie odpowiada\u0142: <em>Nic nie robi\u0105<\/em>. &#8211; A co by by\u0142o gdyby i inni tak post\u0119powali? &#8211; Odpowiada\u0142: &#8211; <em>Wszyscy?! Od wszystkich nikt tak trudnej rzeczy nie wymaga<\/em>.<\/p>\n<p>Reszt\u0119 \u017cycia Fiszer sp\u0119dzi\u0142 u przyjaci\u00f3\u0142 w kilku dworach w Ostro\u0142\u0119ckiem i w warszawskich kawiarniach, gdzie by\u0142 niekoronowanym kr\u00f3lem smakoszy i intelektua\u0142\u00f3w. Jego anegdoty i bon moty przetrwa\u0142y kilkadziesi\u0105t lat i do dzi\u015b zadziwiaj\u0105 ostro\u015bci\u0105 dowcipu, cz\u0119sto zaskakuj\u0105cymi skojarzeniami i oryginalno\u015bci\u0105 my\u015bli. Najpyszniejsze fiszerowskie anegdoty dotycz\u0105 oczywi\u015bcie sto\u0142u. Oto posadzono Franca na przyj\u0119ciu obok s\u0142ynnego, ale do\u015b\u0107 nudnego profesora ichtiologii. Chc\u0105c zaimponowa\u0107 s\u0105siadowi, uczony rzek\u0142: &#8211; Zapewne mistrz nie wie do jakiej rodziny nale\u017c\u0105 \u015bledzie? &#8211; <em>Owszem, wiem<\/em> &#8211; odpar\u0142 spokojnie Fiszer &#8211; <em>\u015bledzie nale\u017c\u0105 do rodziny zak\u0105sek<\/em>.<\/p>\n<p>Mawia\u0142 te\u017c, \u017ce lubi przy stole prostot\u0119. &#8222;We\u017acie np. taki kawior, czy mo\u017ce by\u0107 co\u015b prostszego, a jakie to pyszne.&#8221;<\/p>\n<p>No czy\u017c taki facet nie zas\u0142uguje na prawdziw\u0105 przyja\u017a\u0144? Jaka szkoda, \u017ce nie uda si\u0119 z nim pobiesiadowa\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dobieraj\u0105c sobie przyjaci\u00f3\u0142, zawsze zwraca\u0142em uwag\u0119 na to, co\u00a0kandydat m\u00f3wi\u0142 przy pierwszym spotkaniu za sto\u0142em. Je\u015bli us\u0142ysza\u0142em: &#8211; Mnie jest zupe\u0142nie wszystko jedno, co jem. Nie przywi\u0105zuj\u0119 do tego \u017cadnej wagi. Takiego jegomo\u015bcia skre\u015bla\u0142em z listy bliskich znajomych. Wiedzia\u0142em, \u017ce to cz\u0142ek niekulturalny, nieobyty, na og\u00f3\u0142 tzw. \u015bledziennik, czyli z\u0142o\u015bliwiec i w\u0142a\u015bciwie osobnik zupe\u0142nie nieciekawy. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/38"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=38"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/38\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=38"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=38"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=38"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}