
{"id":387,"date":"2007-12-17T08:00:15","date_gmt":"2007-12-17T07:00:15","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=387"},"modified":"2007-12-19T09:55:31","modified_gmt":"2007-12-19T08:55:31","slug":"kuchnia-czystoscia-uszlachetniona","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/12\/17\/kuchnia-czystoscia-uszlachetniona\/","title":{"rendered":"Kuchnia czysto\u015bci\u0105 uszlachetniona"},"content":{"rendered":"<p>Czas przed\u015bwi\u0105teczny jest tak cenny, \u017ce zawsze go za ma\u0142o. Jedni pracuj\u0105 w dw\u00f3jnas\u00f3b a inni leniuchuj\u0105. O to by blog nasz funkcjonowa\u0142 dbaj\u0105 m\u0142ode (i \u015bliczne!) dziewczyny. I od po\u0142owy grudnia staraj\u0105 si\u0119 one \u0142\u0105czy\u0107 prac\u0119 w redakcji z zadbaniem o \u015bwi\u0119ta w domu. Chc\u0105c u\u0142atwi\u0107 cho\u0107 troch\u0119 im \u017cycie teksty na t\u0119 grudniow\u0105, bo\u017conarodzeniow\u0105 por\u0119 musz\u0119 przygotowa\u0107 z bardzo du\u017cym wyprzedzeniem. Korzystam wi\u0119c z dorobku Barbary i podkradam jej po kawa\u0142ku pasuj\u0105ce do \u015bwi\u0105tecznego terminu fragmenty ksi\u0105\u017cek. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c lubi\u0119 te kawa\u0142ki czyta\u0107 po raz wt\u00f3ry. Tyle w nich informacji o historii polskich dom\u00f3w, rodzin, sto\u0142\u00f3w sprzed lat. A wszystkie takie ciekawe. Poczujcie i Wy smak tamtej epoki z pocz\u0105tku XX wieku&#8230;<\/p>\n<p>&#8222;Karolina Nakwaska w swej ksi\u0105\u017cce po\u015bwi\u0119conej gospodarowaniu, zatytu\u0142owanej Dw\u00f3r wiejski, a wydanej na pocz\u0105tku XIX w. nawo\u0142ywa\u0142a: &#8222;Oczy\u015b\u0107, uszlachetnij kuchni\u0119 sw\u0105 bytno\u015bci\u0105&#8221;. By\u0142o bowiem zjawiskiem powszechnym, \u017ce zamo\u017cna pani domu nie wchodzi\u0142a do tego przybytku dymu, sw\u0119du i duszno\u015bci. Dopiero w ci\u0105gu XIX stulecia rz\u0105dzenie kuchni\u0105 zacz\u0119\u0142o wchodzi\u0107 w sk\u0142ad obowi\u0105zk\u00f3w nawet najzamo\u017cniejszych pa\u0144. Autorzy i autorki wszystkich ksi\u0105\u017cek dotycz\u0105cych zar\u00f3wno gotowania, jak i prowadzenia domu zach\u0119cali, aby panie nie tylko wchodzi\u0142y do kuchni, ale aby przejmowa\u0142y nad ni\u0105 nadz\u00f3r, korzystaj\u0105c oczywi\u015bcie z pomocy s\u0142u\u017cby. Pierwsze wiadomo\u015bci o prowadzeniu kuchni i domu otrzymywa\u0142y m\u0142ode panny w ubieg\u0142ym wieku od matek, babek, rezydentek, ciotek. Te za\u015b przekazywa\u0142y do\u015bwiadczenia swoje i poprzednich pokole\u0144.<\/p>\n<p>W po\u0142owie wieku XIX, dzi\u0119ki post\u0119powi nauk medycznych wiedziano ju\u017c wiele o wp\u0142ywie \u017cywienia na organizm. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c przekonanie takie, nie poparte jednak przez nauk\u0119, mieli ludzie od najdawniejszych czas\u00f3w. Jak pisze J\u00f3zef Schmidt w ksi\u0105\u017cce kucharskiej wydanej w 1885 r. prawid\u0142owa kuchnia: &#8222;Jest to jedna z najpierwszych i najpowszechniejszych potrzeb rodu ludzkiego, kt\u00f3ra chocia\u017c materyalnej jego strony tyczy si\u0119, nie mo\u017ce by\u0107 jednak lekcewa\u017cona, albowiem najmniejsze w niej zaniedbanie nie tylko pozbawia nas istotnych przyjemno\u015bci \u017cycia, ale sprowadza zarazem smutne nast\u0119pstwa w zatrudnieniach czysto duchowych, odejmuj\u0105c umys\u0142owi ow\u0105 \u015bwie\u017co\u015b\u0107 i krzepko\u015b\u0107, jakimi nas tylko zupe\u0142ny stan zdrowia obdarza&#8221;.<\/p>\n<p>Panny i panie nie mog\u0142y nie dostrzega\u0107 problem\u00f3w gospodarskich, musia\u0142y po\u015bwi\u0119ca\u0107 czas na nauczenie si\u0119, jak by\u0107 gospodyni\u0105. Lata osiemdziesi\u0105te XIX w. przynios\u0142y niemal rewolucj\u0119 w higienie \u017cywienia. Ju\u017c nie tylko smak, ale i warto\u015b\u0107 od\u017cywcza produkt\u00f3w zacz\u0119\u0142a si\u0119 naprawd\u0119 liczy\u0107. Chemik niemiecki Justus Liebig (1803 &#8211; 1873) bada\u0142 jedzenie w spos\u00f3b naukowy, tworz\u0105c traktaty chemiczne o warto\u015bci od\u017cywczej pokarm\u00f3w i ich sk\u0142adnikach. Liebig znany by\u0142 szeroko, nie tyle zreszt\u0105 ze wzgl\u0119du na osi\u0105gni\u0119cia naukowe, ile jako tw\u00f3rca ekstraktu mi\u0119snego, u\u017cywanego pod t\u0105 nazw\u0105 w kuchni do czasu drugiej wojny \u015bwiatowej.<\/p>\n<p>Na prze\u0142omie XIX i XX w. powsta\u0142 ruch higieniczny, kt\u00f3rego celem by\u0142o podniesienie kultury sanitarnej wszystkich warstw spo\u0142ecznych. R\u00f3\u017cne inicjatywy podejmowali lekarze higieni\u015bci, za\u015b czasopismo &#8222;Zdrowie&#8221;, za\u0142o\u017cone przez doktora J\u00f3zefa Polaka w 1885 r., sta\u0142o si\u0119 g\u0142\u00f3wnym organem ruchu higienicznego. Znani lekarze publikowali wiele artyku\u0142\u00f3w na temat wp\u0142ywu od\u017cywiania na stan zdrowia spo\u0142ecze\u0144stwa. Pisano o niedostatkach wy\u017cywienia ludu, proletariatu, podejmowano walk\u0119 z pija\u0144stwem, pr\u00f3bowano u\u015bwiadamia\u0107 ludziom nowe mo\u017cliwo\u015bci racjonalnego od\u017cywiania si\u0119 przy dysponowaniu skromnymi \u015brodkami. W prasie pewnym novum sta\u0142o si\u0119 pisanie na tematy dietetyczno-higieniczne. Warszawskie Towarzystwo Higieniczne prowadzi\u0142o dla rzemie\u015blnik\u00f3w odczyty o od\u017cywianiu, w kt\u00f3rych m\u00f3wiono o tym, z czego powinien sk\u0142ada\u0107 si\u0119 posi\u0142ek dla ludzi pracuj\u0105cych fizycznie. Jak si\u0119 od\u017cywia\u0107 higienicznie g\u0142oszono te\u017c&#8230; z ambon! W\u015br\u00f3d inteligencji zapanowa\u0142a moda na higien\u0119. Wszystko musia\u0142o by\u0107 higieniczne: &#8222;aba\u017cur higieniczny&#8221;, &#8222;kapusta higieniczna&#8221;, &#8222;samowar higieniczny&#8221;, &#8222;bulion higieniczny&#8221;, nawet &#8222;walc higieniczny&#8221;, a &#8222;obiady higieniczne na \u015bwie\u017cym ma\u015ble&#8221; mia\u0142y wielkie wzi\u0119cie. Tak wi\u0119c przed pierwsz\u0105 wojn\u0105 \u015bwiatow\u0105 ruch higienist\u00f3w informowa\u0142 o racjonalnym \u017cywieniu (wprowadzono poj\u0119cia bia\u0142ka, t\u0142uszczu, w\u0119glowodan\u00f3w), korzystnej dla organizmu diecie, u\u015bwiadamia\u0142 szkodliwo\u015b\u0107 dla organizmu nieumiarkowania w jedzeniu i piciu, wskazywa\u0142 na przyczyn\u0119 wielu chor\u00f3b, jak\u0105 by\u0142o niew\u0142a\u015bciwe od\u017cywianie.<\/p>\n<p>Mimo tych wszystkich rozpowszechnianych zdobyczy nauki, powszechnie uwa\u017cano, \u017ce osoba oty\u0142a jest zdrowa. Boles\u0142aw Prus w jednej ze swych Kronik stwierdzi\u0142, \u017ce kobieta pi\u0119kna musi mie\u0107 troch\u0119 t\u0142uszczu. W podobnym duchu pisano w &#8222;Tygodniku M\u00f3d&#8221; w 1894 r.: &#8222;Kobieta pi\u0119kna powinna mie\u0107 1 metr 57 cm wzrostu i wa\u017cy\u0107 netto 52 do 54 kg. Staraj si\u0119 mie\u0107 apetyt dobry. Apetyt tworzy w kobiecie niezbyt grub\u0105 warstw\u0119 t\u0142uszczu, kt\u00f3ry nadaje sk\u00f3rze zdrow\u0105 bia\u0142o\u015b\u0107 i przyjemn\u0105 delikatno\u015b\u0107 w dotkni\u0119ciu&#8221;. tak\u017ce zmienne s\u0105 poj\u0119cia kobiecego pi\u0119kna i tego, co dobrze mu s\u0142u\u017cy!<\/p>\n<p>W ko\u0144cu XIX stulecia nie wystarcza\u0142y ju\u017c jako \u017ar\u00f3d\u0142a nauk domowych wskaz\u00f3wki babki czy matki ani nawet bogata literatura kulinarna. Organizowano kursy, a nawet szko\u0142y prowadzenia gospodarstwa domowego. Nauczano m\u0142ode panny m.in. w Chyliczkach pod Warszaw\u0105 &#8211; w szkole za\u0142o\u017conej w 1891 r. przez hr. Cecyli\u0119 Plater-Zyberk, czy w zakopia\u0144skiej szkole przeniesionej z K\u00f3rnika do Ku\u017anic przez genera\u0142ow\u0105 Jadwig\u0119 Zamoysk\u0105, gdzie kszta\u0142cono dziewcz\u0119ta z ca\u0142ej okolicy. W Warszawie przy ul. Chmielnej 11 istnia\u0142 od 1879 r. Zak\u0142ad Nauki Kucharstwa dla Kobiet, w kt\u00f3rym wyk\u0142ady prowadzi\u0142a mi\u0119dzy innymi Lucyna \u0106wierczakiewiczowa.<\/p>\n<p>Jedn\u0105 z wa\u017cniejszych form dzia\u0142alno\u015bci upowszechniaj\u0105cej nowe wzorce w dziedzinie \u017cywienia by\u0142y organizowane w wielu miastach Europy wystawy kucharskie i przemys\u0142u spo\u017cywczego. R\u00f3wnie\u017c Warszawa nie pozostawa\u0142a w tyle za innymi stolicami europejskimi. Pierwsza wystawa spo\u017cywczo-gospodarcza w 1885 r. powsta\u0142a w inicjatywy Lucyny \u0106wierczakiewiczowej, kt\u00f3ra zaj\u0119\u0142a si\u0119 reklam\u0105, oraz warszawskiego restauratora Reynera, dzier\u017cawcy teatrzyku &#8222;Bellevue&#8221; przy ulicy Chmielnej, kt\u00f3ry udzieli\u0142 lokalu. Najwi\u0119ksz\u0105 jednak spo\u015br\u00f3d wystaw zorganizowano w Dolinie Szwajcarskiej w 1902 r. Wzi\u0119\u0142o w niej udzia\u0142 300 wystawc\u00f3w, a zwiedzi\u0142o 70 tysi\u0119cy os\u00f3b. Programy wystaw obejmowa\u0142y tak\u017ce pokazy najnowszych urz\u0105dze\u0144 s\u0142u\u017c\u0105cych gospodarstwu domowemu.<\/p>\n<p>Dawniej, gdy kobiet\u0119 kreowano na stra\u017cnika ogniska domowego, liczy\u0142y si\u0119 bardzo takie cechy, jak &#8222;och\u0119d\u00f3stwo, gospodarno\u015b\u0107 i pracowito\u015b\u0107&#8221;. Poradniki oraz kodeksy obyczajowe mia\u0142y u\u0142atwi\u0107 spe\u0142nienie tej roli.&#8221;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czas przed\u015bwi\u0105teczny jest tak cenny, \u017ce zawsze go za ma\u0142o. Jedni pracuj\u0105 w dw\u00f3jnas\u00f3b a inni leniuchuj\u0105. O to by blog nasz funkcjonowa\u0142 dbaj\u0105 m\u0142ode (i \u015bliczne!) dziewczyny. I od po\u0142owy grudnia staraj\u0105 si\u0119 one \u0142\u0105czy\u0107 prac\u0119 w redakcji z zadbaniem o \u015bwi\u0119ta w domu. Chc\u0105c u\u0142atwi\u0107 cho\u0107 troch\u0119 im \u017cycie teksty na t\u0119 grudniow\u0105, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/387"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=387"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/387\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=387"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=387"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=387"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}