
{"id":391,"date":"2007-12-24T12:00:44","date_gmt":"2007-12-24T11:00:44","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=391"},"modified":"2007-12-25T03:03:55","modified_gmt":"2007-12-25T02:03:55","slug":"karnawal-tuz-tuz-odc1","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/12\/24\/karnawal-tuz-tuz-odc1\/","title":{"rendered":"Karnawa\u0142 tu\u017c, tu\u017c&#8230; (odc.1)"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" title=\"0szampTrusk450.jpg\" height=\"623\" alt=\"0szampTrusk450.jpg\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/0szampTrusk450.jpg\" width=\"450\" align=\"middle\" border=\"0\" \/>\u00a0<\/p>\n<p><em>Fot. Velo Steve, Flickr, CC by SA<\/em>\u00a0<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p>Zaraz Sylwester, a potem czas karnawa\u0142u. Poniewa\u017c czas na spotkania, przyj\u0119cia, a nawet rauty i bale, to nie od rzeczy b\u0119dzie przypomnie\u0107 sobie par\u0119 podstawowych zasad dobrych manier. Ju\u017c raz czy dwa nawet pisa\u0142em o przepisach savoir vivre&#8217;u i spotka\u0142o to si\u0119 z dobrym przyj\u0119ciem. Postanowi\u0142em ten nasz podr\u0119cznik dobrych manier uzupe\u0142ni\u0107. Przez nast\u0119pne kilka dni b\u0119dziemy o tym dyskutowa\u0107. Dzi\u015b porcja pierwsza.<\/p>\n<p><strong>Witajcie przyjaciele<\/strong><\/p>\n<p>Serdeczno\u015b\u0107 powitania go\u015bci uzale\u017cniona jest od stopnia za\u017cy\u0142o\u015bci z nimi: od podania r\u0119ki do u\u015bcisk\u00f3w i poca\u0142unk\u00f3w z tzw. dubelt\u00f3wki. Ka\u017cdych nast\u0119pnych go\u015bci nale\u017cy zaanonsowa\u0107 obecnym: Pa\u0144stwo Iksi\u0144scy &#8211; nasi znajomi z wakacji lub Pa\u0144stwo Ygrekowscy &#8211; nasi przyjaciele z pracy. Dalej pozostawiamy go\u015bciom swobod\u0119 bli\u017cszego przedstawiania si\u0119 (lub nie) i zawierania bli\u017cszych znajomo\u015bci. Je\u017celi na przyj\u0119ciu b\u0119dzie go\u015b\u0107 honorowy (np. szef lub wybitna osobisto\u015b\u0107), to jemu winni\u015bmy przedstawia\u0107 pozosta\u0142ych przyjaci\u00f3\u0142 i znajomych. Czas powitania i przedstawiania sobie nawzajem go\u015bci mija wraz z odstawieniem kieliszk\u00f3w i szklaneczek po drinkach i rozsadzaniem go\u015bci wok\u00f3\u0142 sto\u0142u. Sp\u00f3\u017anialskich nale\u017cy tylko zaanonsowa\u0107: Pa\u0144stwo Zetowscy, i jak najspieszniej posadzi\u0107 na zaplanowane dla nich miejsce, aby nie wprowadza\u0107 zamieszania przy stole.<\/p>\n<p><strong>Bez toast\u00f3w ani rusz!<\/strong><\/p>\n<p>Moda na cz\u0119ste toasty ju\u017c min\u0119\u0142a. Co nie znaczy, \u017ce mo\u017cna si\u0119 bez nich obej\u015b\u0107 ca\u0142kowicie. Do dobrego tonu nale\u017cy wzniesienie toastu za zdrowie go\u015bci i wyra\u017cenie rado\u015bci z ich przybycia. Zwykle po kr\u00f3tkiej chwili kt\u00f3ry\u015b z go\u015bci odwzajemnia si\u0119 toastem pod adresem gospodarzy, a zw\u0142aszcza gospodyni. Je\u015bli przyj\u0119cie jest z jakiej\u015b okazji &#8211; urodzin, imienin, awansu, dyplomu itp. &#8211; nale\u017cy wznie\u015b\u0107 toast za zdrowie bohatera wieczoru. W bliskich i zaprzyja\u017anionych gronach zdarza si\u0119 zabawa w dowcipne toasty. Najbardziej znane s\u0105 toasty gruzi\u0144skie wyr\u00f3\u017cniaj\u0105ce si\u0119 przewrotnym dowcipem i d\u0142ugo\u015bci\u0105, np. taki: &#8222;Drogi solenizancie chcia\u0142bym Ci\u0119 widzie\u0107 w d\u0119bowej trumnie&#8230; zrobionej z drewna tysi\u0105cletniego d\u0119bu, kt\u00f3ry dzi\u015b w\u0142a\u015bnie zosta\u0142 zasadzony&#8221;. Przy tego rodzaju \u017cartach trzeba jednak zawsze zastanowi\u0107 si\u0119, czy s\u0105 one stosowne do osoby i sytuacji. \u017bart ten jest wykluczony w przypadku solenizanta bardzo wiekowego.<\/p>\n<p>Uwaga zasadnicza: toasty spe\u0142niamy wy\u0142\u0105cznie winem. W\u00f3dka w tym przypadku jest wykluczona!<\/p>\n<p><strong>\u017barty na koniec<\/strong><\/p>\n<p>Przyj\u0119cie, podczas kt\u00f3rego \u017carty i dowcipy opowiadane s\u0105 przez ca\u0142y czas, s\u0105 dla wi\u0119kszo\u015bci go\u015bci m\u0119cz\u0105ce. A czasem i niebezpieczne. Huragan \u015bmiechu podczas jedzenia ryby stwarza zagro\u017cenie zad\u0142awienia si\u0119 o\u015bci\u0105. Dobrym momentem na kilka dowcip\u00f3w jest na og\u00f3\u0142 deser. W\u00f3wczas siedz\u0105cy przy stole ch\u0119tnie odpr\u0119\u017c\u0105 si\u0119 i wys\u0142uchaj\u0105 lub opowiedz\u0105 jaki\u015b \u017cart. Gospodarz winien jednak nad tym momentem czuwa\u0107. \u017barty bowiem nie mog\u0105 nikogo ura\u017ca\u0107, ani by\u0107 wulgarne. Gdy grozi takie niebezpiecze\u0144stwo gospodarz musi delikatnie lecz zdecydowanie interweniowa\u0107 i skierowa\u0107 rozmow\u0119 na bezpieczniejsze tory. Zwykle ton \u017cart\u00f3w nadaje pierwszy opowiedziany dowcip. Mo\u017ce, a raczej winien to zrobi\u0107 gospodarz znaj\u0105c upodobania go\u015bci, stopie\u0144 ich za\u017cy\u0142o\u015bci oraz czu\u0142e punkty, kt\u00f3rych nie nale\u017ca\u0142oby ura\u017ca\u0107. Je\u017celi towarzystwo przy stole jest blisko zaprzyja\u017anione i doros\u0142e &#8211; dopuszczalne s\u0105 i \u017carty pikantne a nawet niezbyt przyzwoite. Te ostatnie musz\u0105 jednak by\u0107 \u015bmieszne. Sama nieprzyzwoito\u015b\u0107, bez dowcipu, jest niedopuszczalna. Na koniec wa\u017cna uwaga: go\u015b\u0107, kt\u00f3rego okre\u015bla si\u0119 cz\u0119sto mianem &#8211; &#8222;dusza towarzystwa&#8221; dowcipkuj\u0105cy od pierwszej do ostatniej chwili przyj\u0119cia jest uci\u0105\u017cliwy, by nie powiedzie\u0107 niezno\u015bny. Trzeba to zawsze mie\u0107 na wzgl\u0119dzie dobieraj\u0105c go\u015bci na spotkanie.<\/p>\n<p><strong>Bezpieczne tematy<\/strong><\/p>\n<p>W dzisiejszej dobie mocno rozpolitykowanej trudno o dob\u00f3r bezpiecznych temat\u00f3w do rozm\u00f3w przy kolacji. Nawet bowiem literatura, teatr, film czy medycyna mog\u0105 przerodzi\u0107 si\u0119 w ostry sp\u00f3r polityczny czy \u015bwiatopogl\u0105dowy. Tu znowu liczy si\u0119 takt i umiej\u0119tno\u015bci gospodarza kieruj\u0105cego dyskusj\u0105 przy stole. Widz\u0105c, \u017ce rozmowa zmierza w niebezpiecznym kierunku i mo\u017ce doprowadzi\u0107 do zbyt silnych spor\u00f3w zawsze mo\u017ce on przerwa\u0107 ka\u017cdy wyw\u00f3d prosz\u0105c o g\u0142os i wyg\u0142aszaj\u0105c wa\u017cny, zwi\u0105zany z dniem lub wydarzeniem rodzinnym (nawet wymy\u015blnym ad hoc) toast. Nawet chwilowe roz\u0142adowanie napi\u0119cia powoduje, \u017ce emocje opadaj\u0105 i mo\u017cna w\u00f3wczas rozmow\u0119 skierowa\u0107 na bezpieczniejsze tory. Dobieraj\u0105c w\u0142a\u015bciwie go\u015bci mo\u017cna przewidzie\u0107 tematy rozmowy ciekawej, bogatej w tre\u015bci i pasjonuj\u0105cej uczestnik\u00f3w. Przy wszystkich powy\u017cszych zastrze\u017ceniach nie nale\u017cy przez nadmierny l\u0119k o wywo\u0142anie skandalu przy stole nadmiernie ingerowa\u0107 w wypowiedzi. Mo\u017ce to bowiem zniech\u0119ci\u0107 go\u015bci do zabierania g\u0142osu. A nic gorszego ni\u017c przyj\u0119cie bez rozmowy. Wprawdzie Mickiewicz pisze: &#8222;Milczkiem \u017cwawo jedli&#8221;, ale nie jest to zalecenie, kt\u00f3rego nale\u017ca\u0142by si\u0119 trzyma\u0107. Interesuj\u0105ca rozmowa przy stole jest bardzo wa\u017cnym elementem udanego przyj\u0119cia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 Fot. Velo Steve, Flickr, CC by SA\u00a0 \u00a0 Zaraz Sylwester, a potem czas karnawa\u0142u. Poniewa\u017c czas na spotkania, przyj\u0119cia, a nawet rauty i bale, to nie od rzeczy b\u0119dzie przypomnie\u0107 sobie par\u0119 podstawowych zasad dobrych manier. Ju\u017c raz czy dwa nawet pisa\u0142em o przepisach savoir vivre&#8217;u i spotka\u0142o to si\u0119 z dobrym przyj\u0119ciem. Postanowi\u0142em [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/391"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=391"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/391\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=391"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=391"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=391"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}