
{"id":392,"date":"2007-12-27T12:00:02","date_gmt":"2007-12-27T11:00:02","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=392"},"modified":"2007-12-10T12:35:32","modified_gmt":"2007-12-10T11:35:32","slug":"karnawal-tuz-tuzodc-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2007\/12\/27\/karnawal-tuz-tuzodc-2\/","title":{"rendered":"Karnawa\u0142 tu\u017c, tu\u017c&#8230;(odc. 2)"},"content":{"rendered":"<p><strong>Pa\u0144stwu ju\u017c dzi\u0119kujemy!<\/strong><\/p>\n<p>Ulubionym \u017cartem wybitnego aktora i satyryka Andrzeja Zaorskiego jest po kilku godzinach udanego przyj\u0119cia g\u0142o\u015bne wyg\u0142oszenie nast\u0119puj\u0105cej kwestii: &#8222;A u Kowalskich te\u017c byli go\u015bcie ale ju\u017c poszli&#8221;.  Ale i on zdanie to wypowiadzia\u0142 nie we w\u0142asnym domu, a w\u015br\u00f3d zaproszonych byli tylko najbli\u017csi przyjaciele. Albowiem zasygnalizowanie przez gospodarzy, \u017ce s\u0105 znu\u017ceni go\u015b\u0107mi i my\u015bl\u0105 o zako\u0144czeniu przyj\u0119cia jest w najwy\u017cszym stopniu niestosowne. Gospodarze musz\u0105 liczy\u0107 si\u0119 z tym, \u017ce go\u015bcie dobrze si\u0119 czuj\u0105c zechc\u0105 posiedzie\u0107 d\u0142u\u017cej. Znaczy to, i\u017c przyj\u0119cie by\u0142o udane. Natomiast go\u015bcie musz\u0105 zdawa\u0107 sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce ka\u017cda przyjemno\u015b\u0107 ma sw\u00f3j kres. Nie wypada oczywi\u015bcie wstawa\u0107 od sto\u0142u po deserze i od razu si\u0119ga\u0107 po palto lub czapk\u0119. Kaw\u0119, herbat\u0119 czy ko\u0144cz\u0105ce przyj\u0119cie drinki mo\u017cna pi\u0107 nie siedz\u0105c ju\u017c wok\u00f3\u0142 sto\u0142u tylko przenosz\u0105c si\u0119 w inne miejsce, rozmawiaj\u0105c w ma\u0142ych grupkach. I to jest moment, w kt\u00f3rym mo\u017cna (ale nie koniecznie trzeba) podzi\u0119kowa\u0107, po\u017cegna\u0107 si\u0119 z gospodarzami oraz og\u00f3lnie z pozosta\u0142ymi go\u015b\u0107mi i wyj\u015b\u0107 staraj\u0105c si\u0119 nie czyni\u0107 nadmiernego zamieszania tym faktem. Pozostali go\u015bcie na og\u00f3\u0142 zainspirowani pierwszym wyj\u015bciem te\u017c zbieraj\u0105 si\u0119 do po\u017cegnania. Je\u015bli gospodarze chc\u0105 mog\u0105 go\u015bci zatrzymywa\u0107, byle nie nadgorliwie i nie natr\u0119tnie. Udane przyj\u0119cie nie powinno trwa\u0107 d\u0142u\u017cej ni\u017c trzy-cztery godziny. Po tym czasie na og\u00f3\u0142 i go\u015bcie, i gospodarze s\u0105 znu\u017ceni. A trzeba pami\u0119ta\u0107, \u017ce zapraszaj\u0105cy b\u0119d\u0105 jeszcze musieli doprowadzi\u0107 dom do \u0142adu.<\/p>\n<p>Przed laty pierwsza wizyta nie mog\u0142a trwa\u0107 d\u0142u\u017cej ni\u017c kwadrans. Dzi\u015b ta etykieta ju\u017c nie obowi\u0105zuje. To przepis martwy.<strong><br \/>\n<\/strong><\/p>\n<p><strong>K\u0142opotliwi go\u015bcie<\/strong><\/p>\n<p>Zdarzaj\u0105 si\u0119 przypadki, na og\u00f3\u0142 ca\u0142kowicie niespodziewanie, tzw. k\u0142opotliwych go\u015bci. Mam na my\u015bli go\u015bci, kt\u00f3rym mocno zaszumia\u0142y w g\u0142owie trunki.  Czasem dotyczy to kogo\u015b ma\u0142o nam znanego, a czasem kogo\u015b blisko zaprzyja\u017anionego. W tym drugim przypadku sprawa jest \u0142atwiejsza &#8211; przyjaciela mo\u017cemy poprosi\u0107, by przeszed\u0142 wraz z nami do s\u0105siedniego pokoju pod pozorem jakiej\u015b wa\u017cnej sprawy. Tam, w zale\u017cno\u015bci od stopnia za\u017cy\u0142o\u015bci, mo\u017cemy mu nawet da\u0107 reprymend\u0119, lub poprosi\u0107 by chwil\u0119 odpocz\u0105\u0142 na osobno\u015bci. Wobec osoby ma\u0142o znanej taka interwencja jest absolutnie niedopuszczalna. Trzeba to znie\u015b\u0107 ze spokojem, nie dolewaj\u0105c k\u0142opotliwemu go\u015bciowi ju\u017c alkoholu i, pami\u0119taj\u0105c ten incydent, wi\u0119cej nie zaprasza\u0107. I uwaga: gospodarz, kt\u00f3ry musi przez ca\u0142e przyj\u0119cie by\u0107 absolutnie przytomny i czujny winien wcze\u015bniej zauwa\u017cy\u0107 wp\u0142yw trunk\u00f3w na poszczeg\u00f3lnych go\u015bci i widz\u0105c zagro\u017cenie nie dolewa\u0107 czekaj\u0105c a\u017c nadmiar alkoholu wyparuje ze s\u0142abszych g\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p><strong>Zmiana dekoracji<\/strong><\/p>\n<p>Podczas przyj\u0119cia cz\u0119sto trzeba zmienia\u0107 zastaw\u0119. Nigdy nie nale\u017cy tego robi\u0107 gdy kt\u00f3rykolwiek z go\u015bci jeszcze je swoje danie. Nie wolno pop\u0119dza\u0107 w \u017cadnym przypadku. Trzeba cierpliwie czeka\u0107 a\u017c wszyscy sko\u0144cz\u0105 i w\u00f3wczas gospodarze wymieniaj\u0105 talerze na nowe, stosowne do szykowanego dania. Zabieramy tak\u017ce zu\u017cyte sztu\u0107ce. Je\u015bli nast\u0105pi zmiana wina ( z bia\u0142ego na czerwone lub odwrotnie) trzeba tak\u017ce zmieni\u0107 kieliszki. Nie powinno si\u0119 pi\u0107 r\u00f3\u017cnych win w tych samych kieliszkach. To nie elegancko i psuje smak nowego wina. W szke bowiem zatrzymuje si\u0119 aromat i smak pierwszego trunku. Uwaga: pomoc go\u015bci przy zmianie dekoracji na stole jest w  zasadzie niedopuszczalna. Wyj\u0105tek stanowi\u0105 tylko naprawd\u0119 najbli\u017csi przyjaciele b\u0105d\u017a rodzina i to w\u00f3wczas gdy przyj\u0119cie jest w tzw. w\u0105skim gronie. W innym przypadku go\u015bcie nie powinni proponowa\u0107 swojej pomocy i winni unika\u0107 wchodzenia do kuchni, co mo\u017ce deprymowa\u0107 gospodarzy.<\/p>\n<p><strong>Ale plama!<\/strong><\/p>\n<p>Obrus, nawet ten najpi\u0119kniejszy i najdro\u017cszy, wy\u0142o\u017cony na st\u00f3\u0142 jest z g\u00f3ry skazany na plamy. I ka\u017cda gospodyni o tym wie. M\u00f3j ukochany ( i drogi, bo koronkowy a r\u0119cznie robiony) obrus przywieziony z wyspy Burano le\u017c\u0105cej na weneckiej lagunie te\u017c po ka\u017cdym przyj\u0119ciu trafia do pralni. Taki jest los tej tkaniny i gospodarza. Nie nale\u017cy wi\u0119c z\u017cyma\u0107 si\u0119 gdy kto\u015b potr\u0105ci kieliszek z winem (to bardzo cz\u0119ste) tylko uspokajaj\u0105c zdeprymowanego go\u015bcia przykry\u0107 plam\u0119 serwetka w tym samym kolorze i spokojnie je\u015b\u0107 dalej. W tym miejscu przytocz\u0119 ulubion\u0105 anegdot\u0119, kt\u00f3ra poka\u017ce jak nie nale\u017cy reagowa\u0107: &#8222;Ot\u00f3\u017c podczas przyj\u0119cia honorowy go\u015b\u0107 (szef pana domu) rozlewa czerwone wino na obrus i bardzo si\u0119 sumituje. Pani domu z nieszczerym u\u015bmiechem i zaci\u015bni\u0119tymi ustami zapewnia go, \u017ce to drobiazg nie wart uwagi. Wprawdzie obrus jest pami\u0105tk\u0105 rodzinn\u0105 ale przecie\u017c jest pralnia. Po chwili tak\u017ce gospodarz plami ukochany obrus winem. I w\u00f3wczas pani domu wypala bez namys\u0142u: i ciebie te\u017c niech szlag trafi!&#8221;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pa\u0144stwu ju\u017c dzi\u0119kujemy! Ulubionym \u017cartem wybitnego aktora i satyryka Andrzeja Zaorskiego jest po kilku godzinach udanego przyj\u0119cia g\u0142o\u015bne wyg\u0142oszenie nast\u0119puj\u0105cej kwestii: &#8222;A u Kowalskich te\u017c byli go\u015bcie ale ju\u017c poszli&#8221;. Ale i on zdanie to wypowiadzia\u0142 nie we w\u0142asnym domu, a w\u015br\u00f3d zaproszonych byli tylko najbli\u017csi przyjaciele. Albowiem zasygnalizowanie przez gospodarzy, \u017ce s\u0105 znu\u017ceni go\u015b\u0107mi [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/392"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=392"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/392\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=392"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=392"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=392"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}