
{"id":406,"date":"2008-01-15T08:00:06","date_gmt":"2008-01-15T07:00:06","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=406"},"modified":"2008-01-10T12:42:26","modified_gmt":"2008-01-10T11:42:26","slug":"biala-rolada-z-zielonym-szlaczkiem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/01\/15\/biala-rolada-z-zielonym-szlaczkiem\/","title":{"rendered":"Bia\u0142a rolada z zielonym szlaczkiem"},"content":{"rendered":"<p>Bardzo lubi\u0119 bia\u0142e sery. Najbardziej mi smakuje twaro\u017cek domowej roboty. Robimy go jednak bardzo rzadko poniewa\u017c mleko kupowane w sklepie jest najcz\u0119\u015bciej pasteryzowane i nie zsiada si\u0119. Zabawa, bo tak trzeba nazwa\u0107 t\u0119 domow\u0105 produkcj\u0119, mo\u017ce odbywa\u0107 si\u0119 tylko w lecie gdy mieszkamy na wsi i mamy mleko od zaprzyja\u017anionych kr\u00f3w. Jedn\u0105 z nich &#8211; pi\u0119kn\u0105, dorodn\u0105, z olbrzymimi wymionami, o zdumiewaj\u0105cej sier\u015bci w kolorze szarym &#8211; moja wnuczka uwa\u017ca za swoj\u0105 w\u0142asno\u015b\u0107, bo zna ja od urodzenia czy raczej ocielenia (rzecz dotyczy dnia narodzin cielaczka a nie Zuzi). Z tego mleka robimy twar\u00f3g, kt\u00f3ry nie ma (naszym zdaniem) sobie r\u00f3wnych. Technologia jest prosta jak budowa cepa. Litr mleka nale\u017cy doprowadzi\u0107 do wrzenia i wla\u0107 do niego tak\u017ce litr mleka zsiad\u0142ego. Teraz doprowadzi\u0107 do zwarzenia si\u0119 (uwaga na pisowni\u0119: to jest od s\u0142owa &#8222;war&#8221; a nie &#8222;waga&#8221;) mleka i trzeba przela\u0107 je do bardzo g\u0119stego sita lub &#8211; co my robimy &#8211; do czystej lnianej \u015bciereczki uszytej w kszta\u0142cie tr\u00f3jk\u0105ta. Teraz trzeba poczeka\u0107 a\u017c wycieknie ca\u0142a serwatka (dobry p\u00f3\u0142produkt do orze\u017awiaj\u0105cych napoj\u00f3w) i twar\u00f3g w \u015bciereczce w\u0142o\u017cy\u0107 pomi\u0119dzy dwie deseczki przycisn\u0105wszy ci\u0119\u017ckim kamieniem. Po kilku godzinach le\u017cenia w ch\u0142odnym miejscu uformuje si\u0119 pi\u0119kny ( w kszta\u0142cie przypominaj\u0105cym serce) i pyszny bia\u0142y serek.<\/p>\n<p>W zimie musimy korzysta\u0107 z twaro\u017ck\u00f3w kupowanych. By\u0142 czas, \u017ce stale na \u015bniadanie kupowali\u015bmy ser wiejski z wytw\u00f3rni w Pi\u0105tnicy. By\u0142 rewelacyjny. Gdy zdoby\u0142 rynek i by\u0142 bardzo popularny nagle popsu\u0142 si\u0119. Coraz cz\u0119\u015bciej bywa\u0142 kwa\u015bny, albo suchy, lub te\u017c gruze\u0142ki zbija\u0142y si\u0119 w jedn\u0105 wielk\u0105 bry\u0142\u0119. Przerzucili\u015bmy si\u0119 wi\u0119c na inny twaro\u017cek. Sytuacja powt\u00f3rzy\u0142a si\u0119. Zacz\u0119li\u015bmy wi\u0119c szuka\u0107 kolejnego gatunku. Kupowali\u015bmy bia\u0142e twarogi o r\u00f3\u017cnych smakach z r\u00f3\u017cnych wytw\u00f3rni a nawet z r\u00f3\u017cnych kraj\u00f3w. Jak to w Europie bez granic. I wreszcie&#8230;<\/p>\n<p>Nie zawsze twar\u00f3g jest czyst\u0105 biel\u0105. Tak w\u0142a\u015bnie jest z francuskim Le Roule z zio\u0142ami i czosnkiem. I z wierzchu, i w \u015brodku biel sera z\u0142amana jest zieleni\u0105 zi\u00f3\u0142. R\u00f3wnie\u017c smak lekko s\u0142odkawego, bardzo delikatnego twarogu z krowiego mleko prze\u0142amany jest aromatem mieszanki zi\u00f3\u0142 i wyczuwalnego, acz nie nachalnie, zapachu czosnku.<\/p>\n<p>Jad\u0142em Le Roule przez kilka dni z rz\u0119du. Jako deser po obfitym obiedzie, jako przek\u0105sk\u0119 z grzankami przed kolacj\u0105, wreszcie jako gor\u0105ce danie czyli w nale\u015bnikach z serowym farszem. Za ka\u017cdym razem ser smakowa\u0142 inaczej. Ale za ka\u017cdym razem by\u0142 wspania\u0142y.<\/p>\n<p>Jako deser \u0142agodzi\u0142 spalony j\u0119zyk i podniebienie nadwer\u0119\u017cone ostrymi przyprawami towarzysz\u0105cymi befsztykom. Na dodatek znalaz\u0142em wino, przy kt\u00f3rym zio\u0142owy twar\u00f3g rozkwit\u0142 ca\u0142ym bukietem aromat\u00f3w. By\u0142o to, zupe\u0142nie w Polsce nieznane, Champ Long z serca Doliny Rodanu czyli z Cotes du Ventoux. Podstaw\u0105 tego bia\u0142ego wina jest s\u0142ynny szczep grenache blanc. Jest wi\u0119c to wino subtelne, lekkie, niezbyt kwa\u015bne i w\u0142a\u015bnie pozwalaj\u0105ce zab\u0142ysn\u0105\u0107 w\u0142asnymi aromatami zio\u0142om zdobi\u0105cym Le Roule.<\/p>\n<p>Nale\u015bniki z twarogowym farszem by\u0142y te\u017c bardzo dobre. Ale uznali\u015bmy, \u017ce Le Roule jest za dobry na to, by wpycha\u0107 go do ciasta. Na farsz nadaj\u0105 si\u0119 po\u015bledniejsze sery. Ten powinien zachwyca\u0107 podniebienia samodzielnie. I wreszcie znalaz\u0142em dla\u0144 w\u0142a\u015bciw\u0105 kompozycj\u0119. Le Roule na p\u0142atach delikatnego, r\u00f3\u017cowego mi\u0119sa \u0142ososia to &#8211; moim zdaniem &#8211; szczyt wyrafinowania. I tak ju\u017c zostanie. Na moim stole twar\u00f3g zio\u0142owo czosnkowy b\u0119dzie deserem, kt\u00f3remu towarzyszy lekkie bia\u0142e wino lub bia\u0142o-r\u00f3\u017cow\u0105 przek\u0105sk\u0105 czyli z najlepszej jako\u015bci \u0142ososiem.<\/p>\n<p>Smacznego!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Bardzo lubi\u0119 bia\u0142e sery. Najbardziej mi smakuje twaro\u017cek domowej roboty. Robimy go jednak bardzo rzadko poniewa\u017c mleko kupowane w sklepie jest najcz\u0119\u015bciej pasteryzowane i nie zsiada si\u0119. Zabawa, bo tak trzeba nazwa\u0107 t\u0119 domow\u0105 produkcj\u0119, mo\u017ce odbywa\u0107 si\u0119 tylko w lecie gdy mieszkamy na wsi i mamy mleko od zaprzyja\u017anionych kr\u00f3w. Jedn\u0105 z nich &#8211; [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/406"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=406"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/406\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=406"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=406"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=406"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}