
{"id":419,"date":"2008-02-01T08:00:34","date_gmt":"2008-02-01T07:00:34","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=419"},"modified":"2008-02-01T09:24:14","modified_gmt":"2008-02-01T08:24:14","slug":"nie-ma-balu-panie-lulku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/02\/01\/nie-ma-balu-panie-lulku\/","title":{"rendered":"Nie ma balu Panie Lulku"},"content":{"rendered":"<p>Od wielu dni blog, chce czy nie, \u017cyje wiede\u0144skim balem. Pan Lulek napisa\u0142 o nim wiele, a jeszcze wi\u0119cej zapewne napisze po balu. Tymczasem my czyli adamczewscy.pl w\u0142a\u015bnie z Wiednia wr\u00f3cili\u015bmy nie czekaj\u0105c na owo wielkie towarzyskie wydarzenie. Decyzj\u0119 podj\u0119li\u015bmy po przeczytaniu w wiede\u0144skich tabloidach, \u017ce bal otworzy Kr\u00f3lowa Striptease&#8217;u ale bez swego popisowego numeru czyli ca\u0142y czas b\u0119dzie w sukni.<\/p>\n<p>Nie by\u0142o wi\u0119c po co przed\u0142u\u017ca\u0107 pobytu. Wr\u00f3cili\u015bmy wi\u0119c by jak najszybciej zda\u0107 Wam sprawozdanie i zach\u0119ci\u0107 w ten spos\u00f3b do wiede\u0144skiej odsieczy.<\/p>\n<p>Po siedmiu godzinach podr\u00f3\u017cy (my\u015bl\u0119, \u017ce i Jan Sobieski d\u0142u\u017cej nie jecha\u0142) o sz\u00f3stej rano znale\u017ali\u015bmy si\u0119 na SudBanhoff. Luksusow\u0105 podwod\u0105 marki VW przewiezieni zostali\u015bmy do centrum miasta i to w\u0142a\u015bnie w okolice Opery. To miejsce zlotu europejskiej \u015bmietanki by\u0142o wprawdzie jeszcze zamkni\u0119te ale &#8211; prawd\u0119 rzek\u0142szy ku naszemu zdumieniu &#8211; kawiarnie by\u0142y ju\u017c czynne. W Cafe Schwarzenberg ca\u0142a za\u0142oga by\u0142a przygotowana na podj\u0119cie go\u015bci z Warszawy. I nie tylko. W par\u0119 minut lokal zape\u0142ni\u0142 si\u0119 wiede\u0144czykami, kt\u00f3rzy przyszli tu po prostu na \u015bniadanie. I naj\u015bwie\u017csze wydania gazet. Jedz\u0105c kajzerki, ma\u015blane rogaliki oraz bu\u0142eczki z mas\u0142em i dowolnie wybranym d\u017cemem podgl\u0105dali\u015bmy czy na kt\u00f3rym\u015b ze stolik\u00f3w pojawi si\u0119 s\u0142ynne w Polsce jajko po wiede\u0144sku. I nic. Pustka. Jedyne jajko by\u0142o na naszym stole, a by\u0142o to zwyk\u0142e jajko na mi\u0119kko.<\/p>\n<p>Wiede\u0144czycy nie znaj\u0105 potrawy zwanej &#8222;jajko po wiede\u0144sku&#8221;. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c takie same rezultaty przynios\u0142y poszukiwania fasolki po breto\u0144sku w Bretanii i \u015bledzia po japo\u0144sku w Tokio.<\/p>\n<p>Takie \u015bniadanie z kaw\u0105 ( wybran\u0105 spo\u015br\u00f3d 15 rodzaj\u00f3w) lub herbat\u0105 kosztuje oko\u0142o 5 euro. Po\u017cywieni i o\u017cywieni ruszyli\u015bmy do hotelu gdzie zostawili\u015bmy baga\u017c i wybrali\u015bmy si\u0119 na pierwszy spacer po Wiedniu. Tu katedra \u015bw. Szczepana, tam pomnik odp\u0119dzaj\u0105cy d\u017cum\u0119, obok s\u0142ynny sklep Juliusa Meinla. Tu ugrz\u0119\u017ali\u015bmy na d\u0142u\u017cej. Na dwu pi\u0119trach nagromadzenie towar\u00f3w spo\u017cywczych z naszej ukochanej Italii robi wra\u017cenie. Kupili\u015bmy tylko to czego nie ma w Warszawie czyli kilka paczek polenty, topinambur, butelk\u0119 bailoni ( to dla dziecka).<\/p>\n<p>Przerwa na kaw\u0119 z p\u0105czkiem i kr\u00f3tki odpoczynek. Kawa w porz\u0105dku &#8211; p\u0105czek  straszny. Zw\u0142aszcza je\u015bli pami\u0119ta si\u0119 delikatne, aromatyczne i elastyczne p\u0105czki warszawskie. Ten by\u0142 ci\u0119\u017cki i pachnia\u0142 t\u0142uszczem. By\u0142a to niedoko\u0144czona symfonia.<\/p>\n<p>To muzyczne por\u00f3wnanie uznacie za usprawiedliwione gdy ujawnimy g\u0142\u00f3wny cel podr\u00f3\u017cy. Byli\u015bmy zaproszeni prze wroc\u0142awsk\u0105 Agencj\u0119 Pro Musica, kt\u00f3ra obje\u017cd\u017ca Europ\u0119 z grup\u0105 artyst\u00f3w i spektaklem  Giuseppe Verdi &#8211; Gala. W Wiedniu orkiestra, ch\u00f3r i soli\u015bci wyst\u0105pili w Stadthalle przed prawie  dwutysi\u0119czn\u0105 publiczno\u015bci\u0105. Pocz\u0105tek koncertu nie wr\u00f3\u017cy\u0142 sukcesu. Okrojona przez sk\u0105pego austriackiego impresario orkiestra wydawa\u0142a si\u0119 onie\u015bmielona i wielk\u0105 hal\u0105 i liczb\u0105 s\u0142uchaczy. Z ka\u017cd\u0105 minut\u0105 jednak uwertura z &#8222;Nabucco&#8221; brzmia\u0142a coraz mocniej, dyrygent wygl\u0105da\u0142 coraz pewniej a publiczno\u015b\u0107 wydawa\u0142a si\u0119 coraz bardziej zachwycona. A jeszcze gdy bas-baryton Jarek Zawartko brawurowo za\u015bpiewa\u0142 ari\u0119 z Trubadura, a po nim pojawi\u0142 si\u0119 ch\u00f3r by\u0142o ju\u017c pewne, \u017ce publiczno\u015b\u0107 jest z nami. Pod koniec pierwszej cz\u0119\u015bci \u015bpiewa\u0142a nasza ulubiona sopranistka Monika Michaliszyn. Aria Violetty z Traviaty wprawi\u0142a sal\u0119 w zachwyt. Oklaskom nie by\u0142o wprost ko\u0144ca.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/nowe\/MonikaM.DSCN0491.JPG\" alt=\"MonikaM.DSCN0491.JPG\" title=\"MonikaM.DSCN0491.JPG\" border=\"0\" height=\"393\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"280\" \/><\/p>\n<p>A skoro mowa o ko\u0144cu to przyzna\u0107 trzeba, \u017ce m\u0142odziutki i ch\u0142opi\u0119co wygl\u0105daj\u0105cy dyrygent Wojciech Rodek  ma wyczucie sali. Dowcipnie dialogowa\u0142 z widzami a na bis zaprezentowa\u0142 utwory Straussa, kt\u00f3re wykonywa\u0142a orkiestra a \u015bpiewa\u0142a widownia.<\/p>\n<p>Je\u015bli idzie o sztuk\u0119 to mieli\u015bmy jeszcze wspania\u0142e spotkanie z Durerem, Rubensem, Memlingiem, Breughlem. Ju\u017c oczywi\u015bcie wiecie, \u017ce par\u0119 godzin sp\u0119dzili\u015bmy w galerii malarstwa Muzeum Historii Sztuki. Wyszli\u015bmy oszo\u0142omieni.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/nowe\/LunchWiede__DSCN0534.JPG\" alt=\"LunchWiede__DSCN0534.JPG\" title=\"LunchWiede__DSCN0534.JPG\" border=\"0\" height=\"373\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"280\" \/><\/p>\n<p>Skromny obiad zjedli\u015bmy w Cafe Mozart. Jest tego faktu dokumentacja fotograficzna.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/nowe\/TafelspitzDSCN0532.JPG\" alt=\"TafelspitzDSCN0532.JPG\" title=\"TafelspitzDSCN0532.JPG\" border=\"0\" height=\"373\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"280\" \/><\/p>\n<p>Tafelspitz, kt\u00f3remu towarzyszy\u0142y dwa rodzaje sos\u00f3w, kostka wo\u0142owa z tukiem, kartofelki zasma\u017cane z cebulk\u0105 i odrobina szpinaku jest daniem wyr\u00f3\u017cniaj\u0105cym kuchni\u0119 wiede\u0144sk\u0105 spo\u015br\u00f3d wszystkich innych. Wiede\u0144skie kie\u0142baski s\u0105 przy tym kompletnym bana\u0142em. Cho\u0107 to bana\u0142 przepyszny.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/nowe\/Wienerwurst.jpg\" alt=\"Wienerwurst.jpg\" title=\"Wienerwurst.jpg\" border=\"0\" height=\"300\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"400\" \/><\/p>\n<p>Kolacj\u0119, kt\u00f3ra trwa\u0142a a\u017c do odjazdu poci\u0105gu (ekspress Chopin &#8211; te\u017c pi\u0119knie brzmi\u0105ca nazwa) odbyli\u015bmy w gasthausie, do kt\u00f3rego Austriacy p\u0119dz\u0105 ze wszystkich land\u00f3w. I nie ma tam \u017cadnych turyst\u00f3w. Tylko my &#8211; poniewa\u017c zaprowadzi\u0142 nas tam w\u0142a\u015bnie paOLOre, stary (m\u0142ody jednak) wiede\u0144ski bywalec. W towarzystwie jego przyjaci\u00f3\u0142 &#8211; malarza Adama, w\u0142a\u015bcicielki polskiej ksi\u0119garni Zosi, re\u017cysera oper Piotra i konstruktora modeli Marka zjedli\u015bmy m.in. zup\u0119 z w\u0105trobianym knedlem wielko\u015bci jab\u0142ka (przepyszne i delikatne), faszerowan\u0105 papryk\u0119, kotlety mielone i panierowane z roszponk\u0105 w oleju s\u0142onecznikowym i par\u0119 innych r\u00f3wnie wspania\u0142ych wiede\u0144skich da\u0144 popijanych obficie czeskim piwem.<\/p>\n<p>Teraz ju\u017c ca\u0142kiem zrozumia\u0142e jest dla wszystkich, \u017ce czekanie na bal w Operze nie mia\u0142o ju\u017c sensu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od wielu dni blog, chce czy nie, \u017cyje wiede\u0144skim balem. Pan Lulek napisa\u0142 o nim wiele, a jeszcze wi\u0119cej zapewne napisze po balu. Tymczasem my czyli adamczewscy.pl w\u0142a\u015bnie z Wiednia wr\u00f3cili\u015bmy nie czekaj\u0105c na owo wielkie towarzyskie wydarzenie. Decyzj\u0119 podj\u0119li\u015bmy po przeczytaniu w wiede\u0144skich tabloidach, \u017ce bal otworzy Kr\u00f3lowa Striptease&#8217;u ale bez swego popisowego numeru [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/419"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=419"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/419\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=419"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=419"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=419"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}