
{"id":4335,"date":"2012-04-16T08:00:03","date_gmt":"2012-04-16T06:00:03","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=4335"},"modified":"2012-04-16T08:34:03","modified_gmt":"2012-04-16T06:34:03","slug":"kogo-lubie-kogo-kocham-kogo%e2%80%a6","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2012\/04\/16\/kogo-lubie-kogo-kocham-kogo%e2%80%a6\/","title":{"rendered":"Kogo lubi\u0119, kogo kocham, kogo&#8230;?"},"content":{"rendered":"<p>Dwumiesi\u0119cznik przeznaczony dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w jedynego wspania\u0142ego trunku dla smakoszy zn\u00f3w ukaza\u0142 si\u0119 na rynku i w moim domu. Znalaz\u0142em w nim i tym razem par\u0119 tekst\u00f3w, kt\u00f3re zainteresuj\u0105 wi\u0119ksze grono smakoszy. Oto jeden z nich:<br \/>\n&#8222;Kiedy\u015b (z ogromn\u0105 rado\u015bci\u0105) przeczyta\u0142am rozmow\u0119 z Janem Nowickim\u00a0&#8211; pisze Justyna Nowicka-Bednarek w najnowszym numerze &#8222;Czasu Wina&#8221; &#8211; kt\u00f3ry powiedzia\u0142, \u017ce prawdziwa kobieta musi lubi\u0107 je\u015b\u0107. Jak lubi &#8211; znaczy, \u017ce jest fajna. Ca\u0142kowicie podzielam opini\u0119 Wielkiego Aktora: wychudzone nieszcz\u0119\u015bnice o ustach zaci\u015bni\u0119tych w ascetyczn\u0105 kreseczk\u0119 nigdy nie budzi\u0142y mojej sympatii ani zaufania. Mam te\u017c sw\u00f3j &#8222;symetryczny&#8221; pogl\u0105d na temat m\u0119\u017cczyzn: ci fajni &#8211; lubi\u0105 pi\u0107. Nie, \u017ceby tam od razu ur\u017cn\u0105\u0107 si\u0119 w trupa &#8211; s\u0105czy\u0107, ciesz\u0105c si\u0119, \u017ce butelka jeszcze jest do po\u0142owy pe\u0142na.<br \/>\nProsty przyk\u0142ad, jak dzia\u0142a upodobanie do wina: jak kto\u015b lubi pi\u0107, to powie, \u017ce czerwone wino korzystnie wp\u0142ywa na serce. A bia\u0142e? Te\u017c dobre na serce. Natomiast jak kto\u015b pi\u0107 nie lubi, to zaraz wyt\u0142umaczy, \u017ce mu to szkodzi. Pierwszy jest optymistyczny, skupia si\u0119 na budowaniu t\u0119\u017cyzny fizycznej, drugi &#8211; wsz\u0119dzie szuka pu\u0142apek i w dodatku hipochondryk. Z kim woleliby\u015bcie sp\u0119dzi\u0107 czas?<br \/>\nCzas, czas&#8230; Ten jest ostatnio trudny. Po pierwsze &#8211; go nie ma. Po drugie -jest go za ma\u0142o. Po trzecie &#8211; uporczywe maszynki miel\u0105 go na pieni\u0105dz, pozostawiaj\u0105c jakie\u015b marne okruszki, w kt\u00f3rych trzeba zawrze\u0107 ca\u0142y smak \u017cycia. Ale &#8211; dobre i to. Jak m\u00f3wi\u0105: niewa\u017cne, co masz, wa\u017cne, jak umiesz to wykorzysta\u0107. Je\u015bli akurat nie wiesz, co robi\u0107, mo\u017cesz pi\u0107 wino i czyta\u0107 Villona.<br \/>\nDla mnie najciekawsze w jego historii jest to, \u017ce nikt nie wie, jak si\u0119 zako\u0144czy\u0142a. Bo o jej pocz\u0105tku i \u015brodku co\u015b tam jednak wiemy. Cho\u0107by to, \u017ce urodzi\u0142 si\u0119 w 1431 roku i naprawd\u0119 nazywa\u0142 si\u0119\u00a0\u00a0\u00a0 Francois de Monteorbier, a przydomek &#8222;Villon&#8221; przybra\u0142, by uhonorowa\u0107 swojego opiekuna Guillauma de Villona, kapelana w przylegaj\u0105cym do\u00a0 Sorbony ko\u015bciele Saint Benoit le Betourne.\u00a0 Matka &#8211; sama bardzo biedna i niepi\u015bmienna &#8211; oddala ch\u0142opca mistrzowi Guillaumowi. kt\u00f3ry musia\u0142 go bardzo polubi\u0107, bo nie raz i nie pi\u0119\u0107 wyci\u0105ga! z tarapat\u00f3w. I to niema\u0142ych.<br \/>\nNa pocz\u0105tku jednak wszystko sz\u0142o po bo\u017cemu. Francois uko\u0144czy\u0142 pierwszy poziom edukacji, potem drugi i zosta\u0142 klerykiem. Niesamowity awans spo\u0142eczny! W dodatku talent do tworzenia zgrabnych rym\u00f3w da\u0142 mu wst\u0119p na salony i zjedna! przychylno\u015b\u0107 kobiet (w tym, zapewne, po wielokro\u0107 wspominanej w Wielkim testamencie pi\u0119knej Kasi&#8230;).<br \/>\nNiestety w 1453 roku w wyniku konfliktu mi\u0119dzy kr\u00f3lem Karolem XVI a w\u0142adzami uniwersytetu na Sorbonie wybuch\u0142y zamieszki: ludzie wiedzy regularnie t\u0142ukli si\u0119 z lud\u017ami w\u0142adzy, co doprowadzi\u0142o do tego, \u017ce mi\u0119dzy 1453 a 1454 zakazano zaj\u0119\u0107, a Francois, kt\u00f3ry aktywnie bra\u0142 udzia\u0142 w b\u00f3jkach, rozsmakowa\u0142 si\u0119 w dzikim \u017cyciu i rzuci\u0142 nauk\u0119. B\u0105d\u017amy szczerzy: kt\u00f3\u017c z nas wybra\u0142by \u0142aci\u0144skie ksi\u0119gi, gdyby mia\u0142 do wyboru kobiety, wino i poezj\u0119. Zw\u0142aszcza w wieku 20 lat&#8230;?&#8221;<br \/>\nCa\u0142ego\u00a0artuku\u0142u nie przytocz\u0119, by nie odbiera\u0107 pismu czytelnik\u00f3w. Tylko dodam, \u017ce\u00a0 tekst p\u0142awi si\u0119 w winie i udowadnia tez\u0119 o ludziach sympatycznych przytoczon\u0105 we wst\u0119pie. Autorka wie kogo wybiera\u0107 na towarzysza uczt. A mo\u017ce i \u017cycia. Tylko mi\u0142o\u015bnika wina!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dwumiesi\u0119cznik przeznaczony dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w jedynego wspania\u0142ego trunku dla smakoszy zn\u00f3w ukaza\u0142 si\u0119 na rynku i w moim domu. Znalaz\u0142em w nim i tym razem par\u0119 tekst\u00f3w, kt\u00f3re zainteresuj\u0105 wi\u0119ksze grono smakoszy. Oto jeden z nich: &#8222;Kiedy\u015b (z ogromn\u0105 rado\u015bci\u0105) przeczyta\u0142am rozmow\u0119 z Janem Nowickim\u00a0&#8211; pisze Justyna Nowicka-Bednarek w najnowszym numerze &#8222;Czasu Wina&#8221; &#8211; kt\u00f3ry powiedzia\u0142, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4335"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4335"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4335\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4388,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4335\/revisions\/4388"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4335"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4335"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4335"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}