
{"id":435,"date":"2008-02-25T08:00:18","date_gmt":"2008-02-25T07:00:18","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=435"},"modified":"2008-02-25T08:00:18","modified_gmt":"2008-02-25T07:00:18","slug":"udany-weekend","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/02\/25\/udany-weekend\/","title":{"rendered":"Udany weekend"},"content":{"rendered":"<p>Tak, to by\u0142 pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem udany weekend. I to cho\u0107 burza hucza\u0142a wko\u0142o nas. Da\u0142a si\u0119 ona we znaki mieszka\u0144com<\/p>\n<p>Kurpi i Mazowsza ale &#8211; na szcz\u0119\u015bcie &#8211; omin\u0119\u0142a nasz\u0105 gmin\u0119. A pami\u0119tam tak\u0105 wichur\u0119 sprzed roku, kt\u00f3ra porwa\u0142a dach stodo\u0142y s\u0105siada i przenios\u0142a j\u0105 o sto metr\u00f3w dalej, delikatnie sadzaj\u0105c ca\u0142\u0105 konstrukcj\u0119 na polu.<\/p>\n<p>W weekend uczestniczyli\u015bmy w dw\u00f3ch wspania\u0142ych kolacjach urodzinowych. W\u015br\u00f3d najbli\u017cszych przyjaci\u00f3\u0142 i bliskich znajomych, \u015bwi\u0119towali\u015bmy przy stole, tocz\u0105c arcyciekawe rozmowy. Jednym z temat\u00f3w by\u0142 konkurs urbanistyczny w Warszawie, kt\u00f3rego zwyci\u0119zcy od lat zamiast nadzorowa\u0107 realizacj\u0119 swego projektu tocz\u0105 boje z urz\u0119dnikami i&#8230;kolegami staraj\u0105cymi si\u0119 zmieni\u0107 dzie\u0142o laureat\u00f3w wed\u0142ug w\u0142asnego widzi mi si\u0119. Rozmowa\u00a0 by\u0142a pe\u0142na ognia poniewa\u017c przy stole siedzia\u0142 jeden ze zwyci\u0119zc\u00f3w tego konkursu.<\/p>\n<p>Na szcz\u0119\u015bcie jego humor poprawi\u0142 si\u0119 w trakcie kolacji, kt\u00f3ra by\u0142a po prostu wspania\u0142a. A doskona\u0142e wina ukoi\u0142y do reszty sko\u0142atane nerwy artysty.<\/p>\n<p>Los tak zrz\u0105dzi\u0142, \u017ce i drugie urodziny odbywa\u0142y si\u0119 w domu, kt\u00f3ry s\u0142ynie z doskona\u0142ej kuchni. Jubilat jest wybitnym fotografikiem ale &#8211; mimo artystycznej duszy &#8211; zna si\u0119 te\u017c na rozkoszach sto\u0142u. Mieszkaj\u0105c par\u0119 lat w Maroku pozna\u0142 tajniki tamtejszej kuchni. Gdy do tego do\u0142o\u017cy\u0107 umiej\u0119tno\u015bci jego \u017cony (z zawodu matematyczka, z mi\u0142o\u015bci szef kuchni) to jasne jest, \u017ce ka\u017cda kolacja w ich domu to uczta (niech si\u0119 Lukullus schowa).<\/p>\n<p>Tu rozmowa (reprezentowana by\u0142a bowiem i bran\u017ca filmowa) kr\u0105\u017cy\u0142a wok\u00f3\u0142 nadchodz\u0105cej nocy Oskar\u00f3w. Nie dotrwali\u015bmy jednak do momentu og\u0142oszenia nowych w\u0142a\u015bcicieli statuetek.<\/p>\n<p>Pomi\u0119dzy tymi dwoma kolacjami tak\u017ce odnotowali\u015bmy mile akcenty kulinarne. Pierwszy &#8211; literacki. Kupili\u015bmy male\u0144k\u0105 ksi\u0105\u017ceczk\u0119 autorstwa londy\u0144skiego fotografika\u00a0 Marka Cricka zatytu\u0142owan\u0105 &#8222;Zupa Franza Kafki&#8221;.\u00a0 Wydawca (Pr\u00f3szy\u0144ski i S-ka) twierdzi, \u017ce jest to historia literatury \u015bwiatowej zawarta w 14 przepisach. I jest co\u015b na rzeczy w tej zapowiedzi. Autor bowiem podaj\u0105c przepisy opatrzy\u0142 je tekstami b\u0119d\u0105cymi mniej lub wi\u0119cej udanymi pastiszami wybitnych pisarzy. Mo\u017cna wi\u0119c gotowa\u0107 pod dyktando Homera, Chandlera, Prousta, Pintera, Marqueza, Steibecka czy Jane Austin lub Wirginii Wolf. No i oczywi\u015bcie tytu\u0142owego Franza Kafki, kt\u00f3ry nie wiedzie\u0107 czemu poleca nam japo\u0144sk\u0105 zup\u0119 miso. Ta zabawa literacka ? jak wspomnia\u0142em w wielu przypadkach bardzo zabawna &#8211; ma i praktyczny wymiar. Z podanych przepis\u00f3w mo\u017cna przyrz\u0105dzi\u0107 ca\u0142kiem udane dania. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c podczas lektury ca\u0142y czas my\u015bla\u0142em o naszym blogowym przyjacielu &#8211; I\u017cyku. Jego teksty bardzo przypominaj\u0105 tw\u00f3rczo\u015b\u0107 Cricka. A niekt\u00f3re s\u0105 nawet lepsze.<\/p>\n<p>Mimo wiosennej temperatury sobota by\u0142a zimnym dniem, bo wia\u0142o. Dobrym pomys\u0142em by\u0142o wypicie gor\u0105cej czekolady. Przy Marsza\u0142kowskiej, u wylotu Litewskiej otwarto kilka miesi\u0119cy temu czekoladziarni\u0119 o wdzi\u0119cznej nazwie &#8222;Amor&#8221;. Niedu\u017cy lokal pi\u0119knie zaprojektowany i urz\u0105dzony ma niemal same zalety (o kt\u00f3rych za chwil\u0119) i jeden mankament: w tym miejscu miasta s\u0105 olbrzymie trudno\u015bci z parkowaniem. W soboty &#8211; na szcz\u0119\u015bcie &#8211; jest lu\u017aniej, wi\u0119c uda\u0142o si\u0119 znale\u017a\u0107 miejsce pod dzieci\u0119cym szpitalem. Po tej wizycie wiemy, \u017ce warto nawet si\u0119 potrudzi\u0107 i przej\u015b\u0107 kawa\u0142ek drogi, by sp\u0119dzi\u0107 smakowite chwile w &#8222;Amorze&#8221;. Mo\u017cna tu bowiem wypi\u0107 gor\u0105c\u0105 czekolad\u0119 podawana na kilkana\u015bcie sposob\u00f3w: z alkoholem, chili, tabasco.<\/p>\n<p>Nie jest to jednak wy\u0142\u0105cznie czekoladziarnia. W karcie s\u0105 bowiem tzw. kr\u00f3tkie dania lunchowe: kilka rodzaj\u00f3w w\u0142oskich makaron\u00f3w oraz pasztety. I wszystko w przyst\u0119pnych cenach. O jako\u015bci da\u0144 opowiem po kolejnej wizycie. Tym razem bowiem by\u0142a na tapecie tylko czekolada &#8211; zwyk\u0142a i z chili.<\/p>\n<p>Przed wyj\u015bciem z &#8222;Amora&#8221; zaopatrzyli\u015bmy si\u0119 w spor\u0105 dawk\u0119 pralinek (najlepsze europejskie firmy) oraz torebk\u0119 rozpuszczalnej czekolady. Po tej wizycie dotrwali\u015bmy do wieczora bez uczucia g\u0142odu i ze sporym zapasem energii oraz dobrego humoru.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak, to by\u0142 pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem udany weekend. I to cho\u0107 burza hucza\u0142a wko\u0142o nas. Da\u0142a si\u0119 ona we znaki mieszka\u0144com Kurpi i Mazowsza ale &#8211; na szcz\u0119\u015bcie &#8211; omin\u0119\u0142a nasz\u0105 gmin\u0119. A pami\u0119tam tak\u0105 wichur\u0119 sprzed roku, kt\u00f3ra porwa\u0142a dach stodo\u0142y s\u0105siada i przenios\u0142a j\u0105 o sto metr\u00f3w dalej, delikatnie sadzaj\u0105c ca\u0142\u0105 konstrukcj\u0119 na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/435"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=435"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/435\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=435"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=435"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=435"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}