
{"id":4419,"date":"2012-04-27T08:00:57","date_gmt":"2012-04-27T06:00:57","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=4419"},"modified":"2012-04-26T09:13:53","modified_gmt":"2012-04-26T07:13:53","slug":"poszedl-marek-na-jarmarek","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2012\/04\/27\/poszedl-marek-na-jarmarek\/","title":{"rendered":"Poszed\u0142 Marek na jarmarek"},"content":{"rendered":"<p>To znane powiedzonko wraca do \u017cycia. Coraz wi\u0119cej bowiem jarmark\u00f3w jak Polska d\u0142uga i szeroka. I wcale nie musz\u0119\u00a0&#8211; cho\u0107 mog\u0119, bo lubi\u0119\u00a0&#8211; rusza\u0107 si\u0119 z Warszawy, by na takich jarmarkach pe\u0142nych kie\u0142bas, chleb\u00f3w, \u015bwie\u017co w\u0119dzonych w\u0119gorzy i sielaw, czy ser\u00f3w zagrodowych robi\u0107 zakupy.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-chleb.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-4432\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-chleb-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-chleb-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-chleb.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><br \/>\nO jarmarkach organizowanych przez Slow Food ju\u017c tu pisa\u0142em. Dzi\u015b par\u0119 s\u0142\u00f3w o podobnym wydarzeniu odbywaj\u0105cym si\u0119 cyklicznie w sto\u0142ecznym gigancie handlowym jakim jest Blue City. Tam, w wielkim hallu, raz w miesi\u0105cu rozstawiaj\u0105 swoje stanowiska piekarze, serowarzy, pasiecznicy, ogrodnicy i producenci wszelkich smako\u0142yk\u00f3w z r\u00f3\u017cnych stron kraju.<br \/>\nTrafi\u0142em na ten jarmark przypadkowo ale zosta\u0142em na nim z pe\u0142n\u0105 premedytacj\u0105. Pr\u00f3bowa\u0142em tego i owego (ze smakiem), bo jak to na jarmarku sprzedawcy ch\u0119tnie cz\u0119stuj\u0105 potencjalnych klient\u00f3w i nie obra\u017caj\u0105 si\u0119 gdy ci, nie kupuj\u0105 skosztowanej kie\u0142basy a przechodz\u0105 do s\u0105siedniego stoiska. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c po zatoczeniu pe\u0142nego kr\u0119gu mo\u017cna zrezygnowa\u0107 z lunchu, bo cz\u0142ek jest ca\u0142kiem syty. Wyj\u015b\u0107 z pustymi r\u0119koma jednak si\u0119 nie da. Zawsze co\u015b si\u0119 trafi tak wabi\u0105cego aromatem czy wygl\u0105dem, \u017ce trzeba si\u0119gn\u0105\u0107 do portfela. (Mo\u017cna te\u017c w wielu stoiskach p\u0142aci\u0107 kart\u0105, co \u015bwiadczy o nowej jarmarcznej erze.)<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-ryby.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-4430\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-ryby-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-ryby-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-ryby.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><br \/>\nKupi\u0142em wi\u0119c przepi\u0119knego i\u00a0&#8211; jak si\u0119 potem okaza\u0142o\u00a0&#8211; przepysznego w\u0119dzonego pstr\u0105ga, kt\u00f3ry przyjecha\u0142 z nadnarwia\u0144skiej w\u0119dzarni. Waha\u0142em si\u0119 czy nie zamieni\u0107 go na sielaw\u0119 lub w\u0119gorza ale ta pierwsza by\u0142a za ma\u0142a, a ten drugi odwrotnie\u00a0&#8211; olbrzymi. Ciekawo\u015b\u0107 rzeczy i smak\u00f3w nieznanych spowodowa\u0142a, \u017ce kupi\u0142em \u0107wier\u0107 kilograma w\u0119dzonych krewetek. Nigdy nie przysz\u0142o mi do g\u0142owy, \u017ce te skorupiaki mo\u017cna powiesi\u0107 w w\u0119dzarni obok ryb z naszych rzek i jezior. Zjad\u0142em je nawet z przyjemno\u015bci\u0105 ale eksperymentu chyba nie powt\u00f3rz\u0119. Wol\u0119 krewetki\u00a0 tradycyjnie sma\u017cone.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-wedliny.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-4431\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-wedliny-300x225.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"225\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-wedliny-300x225.jpg 300w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2012\/04\/Blue-City-jarmark-wedliny.jpg 640w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/a><br \/>\nZapisa\u0142em sobie te\u017c daty kolejnych jarmark\u00f3w w Blue City, bo b\u0119d\u0119 tam zagl\u0105da\u0142 w poszukiwaniu r\u00f3\u017cnych regionalnych smako\u0142yk\u00f3w. I tak kolejny \u00a0jarmark b\u0119dzie od 18 do 20 maja,\u00a0 a nast\u0119pne od 22 do 24 czerwca, od 14 do 16 wrze\u015bnia, od 19 do 21 pa\u017adziernika i od 16 do 18 listopada. Je\u015bli znowu kupi\u0119 co\u015b oryginalnego, to oczywi\u015bcie o tym poinformuj\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To znane powiedzonko wraca do \u017cycia. Coraz wi\u0119cej bowiem jarmark\u00f3w jak Polska d\u0142uga i szeroka. I wcale nie musz\u0119\u00a0&#8211; cho\u0107 mog\u0119, bo lubi\u0119\u00a0&#8211; rusza\u0107 si\u0119 z Warszawy, by na takich jarmarkach pe\u0142nych kie\u0142bas, chleb\u00f3w, \u015bwie\u017co w\u0119dzonych w\u0119gorzy i sielaw, czy ser\u00f3w zagrodowych robi\u0107 zakupy. O jarmarkach organizowanych przez Slow Food ju\u017c tu pisa\u0142em. Dzi\u015b par\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4419"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4419"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4419\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4434,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4419\/revisions\/4434"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4419"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4419"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4419"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}