
{"id":454,"date":"2008-03-21T07:00:03","date_gmt":"2008-03-21T06:00:03","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=454"},"modified":"2008-03-21T07:24:15","modified_gmt":"2008-03-21T06:24:15","slug":"gdzies-w-hiszpanii-za-gorami","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/03\/21\/gdzies-w-hiszpanii-za-gorami\/","title":{"rendered":"Gdzie\u015b w Hiszpanii za g\u00f3rami&#8230;"},"content":{"rendered":"<p>Taak! Ju\u017c pora zapomnie\u0107 o katalo\u0144skich smakach. Ju\u017c za chwil\u0119 b\u0119dziemy nakrywa\u0107 wielkanocny st\u00f3\u0142. Tradycyjny polski st\u00f3\u0142. Oczywi\u015bcie z barankiem (cukrowym a nie z mas\u0142a jak to dawniej robiono, dodaj\u0105c barankowi oczy z diament\u00f3w), spor\u0105 bab\u0105 lukrowan\u0105, mazurkami, bia\u0142\u0105 kie\u0142bas\u0105, wielk\u0105 szynk\u0105 (tym razem b\u0119dzie te\u017c i jamon serrano jako hiszpa\u0144ski akcent) no i g\u0142owizn\u0105. Wielka misa jaj na twardo (i kolorowych jak t\u0119cza, i br\u0105zowych dzi\u0119ki gotowaniu w \u0142upinkach cebuli) do walk o mistrzostwo w rozbijaniu skorupek. No i paruj\u0105ca waza \u017curu na kie\u0142basie.<\/p>\n<p>Ale zanim do tego dojdzie jeszcze kr\u00f3tkie westchnienie do Barcelony. Zw\u0142aszcza, \u017ce za oknem \u015bnieg i lodowaty wiatr zniech\u0119ca do wyjazdu na wie\u015b, a to tam w\u0142a\u015bnie \u00f3w \u015bwi\u0105teczny st\u00f3\u0142 stoi i czeka. Wracam wi\u0119c na moment do ciep\u0142ego, s\u0142onecznego miasta, kt\u00f3rego mieszka\u0144cy potrafi\u0105 \u015bwietnie je\u015b\u0107, pi\u0107, bawi\u0107 si\u0119 i przyjmowa\u0107 go\u015bci z odleg\u0142ych i mro\u017anych kraj\u00f3w.<\/p>\n<p>Dzi\u015b chcia\u0142bym opowiedzie\u0107 o kilku daniach katalo\u0144skich, kt\u00f3re zrobi\u0142y na mnie silne wra\u017cenie. Tak silne, \u017ce z przyjemno\u015bci\u0105 bym je powt\u00f3rzy\u0142. Oto w restauracji La Pineda w ma\u0142ej miejscowo\u015bci Gava (15 km za Barcelon\u0105 www.restaurantlapineda.com) gdzie kuszono mnie okoniem morskim z piekarnika, po\u0142\u00f3wk\u0105 homara pieczonego, merluz\u0105 i  ba\u017cantem &#8211; ja wybra\u0142em estofado de rabo de buey czyli ogon wo\u0142owy duszony z grzybami. Zawdzi\u0119czam ten wyb\u00f3r mojej przewodniczce i opiekunce &#8211; dzi\u0119kuj\u0119 Pani Krystyno!<\/p>\n<p>Podobne danie jad\u0142em rok temu w Rzymie, tyle tylko, \u017ce tamtejsza coda duszona by\u0142a z pomidorami. Katalo\u0144ska grzybowa wersja (a niew\u0105tpliwie by\u0142y to dorodne prawdziwki) by\u0142a znacznie lepsza. A i krowa z P\u00f3\u0142wyspu Iberyjskiego znacznie lepsza od tej z P\u00f3\u0142wyspu Apeni\u0144skiego. Tu segmenty krowiego (a mo\u017ce i byczego) ogona grubo by\u0142y pokryte delikatnymi w\u0142\u00f3knami mi\u0119\u015bni. A d\u0142ugie duszenie spowodowa\u0142o, \u017ce mi\u0119so rozp\u0142ywa\u0142o si\u0119 w ustach. To raczej prawdziwki wymaga\u0142y nieco silniejszej pracy szcz\u0119k, gdy si\u0119 je wy\u0142owi\u0142o z sosu i rozgryza\u0142o.<\/p>\n<p>Na drugim miejscu w rankingu mi\u0142ych zaskocze\u0144 tamtejszej kuchni by\u0142y caneloni (rurki makaronowe) faszerowane grzybami. Dawno nie jad\u0142em tak delikatnego makaronu z tak pi\u0119knym i aromatycznym farszem. Cho\u0107 tu reakcj\u0119 moich kubeczk\u00f3w smakowych niew\u0105tpliwie wzmaga\u0142 musuj\u0105cy, ch\u0142odny Freixnet Brut Nature z 2004 roku. Jak \u0142atwo si\u0119 domy\u015bli\u0107 by\u0142o to podczas zwiedzania piwnic i rozlewni cava czyli hiszpa\u0144skiego wina musuj\u0105cego. Tu\u017c po rurkach z grzybami, na moim talerzu pojawi\u0142y si\u0119 plastry wo\u0142owiny przek\u0142adane plasterkami cukinii i bak\u0142a\u017cana. Mi\u0119so przesi\u0105kni\u0119te zapachem warzyw, a delikatne jarzyny smakiem kruchej wo\u0142owiny. Do tego dla odmiany czerwone i bardzo wytrawne Segura Viudas Mas d&#8217;Aranyo 2003. To by\u0142o co\u015b!<\/p>\n<p>Nie b\u0119d\u0119 wspomina\u0142 o tak zwyk\u0142ych daniach jak omlet z kawa\u0142kami dorsza czy pieczone kie\u0142baski  zwane txistorra. Ale trufle&#8230;!<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2997_03\/nowe\/trufle.jpg\" alt=\"trufle.jpg\" title=\"trufle.jpg\" border=\"0\" height=\"301\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"450\" \/><\/p>\n<p>Koniec wspomnie\u0144. Zw\u0142aszcza, \u017ce dopomina si\u0119 tego honor prawdziwego Polaka. Cho\u0107 przecie\u017c wiecie od dawna, \u017ce miesza\u0144ca: babcia Greczynka, jeden pradziadek Czech za to drugi hazardzista, a kto tam jeszcze domiesza\u0142 swojej krwi po drodze to \u017caden z nas nawet si\u0119 nie domy\u015bla. Ale Polak to Polak i na Wielkanoc nie b\u0119dzie wychwala\u0142  jakiego\u015b Hiszpana albo Katalo\u0144czyka. Nasze najlepsze. W dodatku naprawd\u0119 lubi\u0119 polsk\u0105 kuchni\u0119 wielkanocn\u0105. Wi\u0119c \u017cycz\u0119 Wam wszystkim Drodzy Blogowi Przyjaciele Weso\u0142ych, Zdrowych i Smacznych \u015awi\u0105t. No i aby\u015bcie w tym zdrowiu i przy apetycie dotrwali do naszego jesiennego spotkania! Do \u017cycze\u0144 do\u0142\u0105cza si\u0119 Barbara. A w\u0142a\u015bciwie to ja si\u0119 do\u0142\u0105czam do jej \u017cycze\u0144. Ca\u0142ujemy!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Taak! Ju\u017c pora zapomnie\u0107 o katalo\u0144skich smakach. Ju\u017c za chwil\u0119 b\u0119dziemy nakrywa\u0107 wielkanocny st\u00f3\u0142. Tradycyjny polski st\u00f3\u0142. Oczywi\u015bcie z barankiem (cukrowym a nie z mas\u0142a jak to dawniej robiono, dodaj\u0105c barankowi oczy z diament\u00f3w), spor\u0105 bab\u0105 lukrowan\u0105, mazurkami, bia\u0142\u0105 kie\u0142bas\u0105, wielk\u0105 szynk\u0105 (tym razem b\u0119dzie te\u017c i jamon serrano jako hiszpa\u0144ski akcent) no i g\u0142owizn\u0105. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/454"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=454"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/454\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=454"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=454"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=454"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}