
{"id":4615,"date":"2012-05-28T08:00:07","date_gmt":"2012-05-28T06:00:07","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=4615"},"modified":"2012-05-27T14:14:10","modified_gmt":"2012-05-27T12:14:10","slug":"ekstrawagancje-stolu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2012\/05\/28\/ekstrawagancje-stolu\/","title":{"rendered":"Ekstrawagancje sto\u0142u"},"content":{"rendered":"<p>W wieku XV i XVI luksusowy st\u00f3\u0142 by\u0142 udzia\u0142em niewielu uprzywilejowa\u00adnych, kt\u00f3rzy objadali si\u0119 a\u017c do przesytu rzadkimi potrawami\u00a0&#8211; pisze Fernand Braudel w swym fundamentalnym dziele o kulturze materialnej Europy. Tym, co zos\u00adta\u0142o, \u017cywi\u0142a si\u0119 nast\u0119pnie s\u0142u\u017cba, a resztki, nawet nadpsute, sprzedawano drobnym handlarzom. Ekstrawagancj\u0105 by\u0142o na przyk\u0142ad sprowadzanie do Pary\u017ca \u017c\u00f3\u0142wi z Londynu; &#8222;daniem, kt\u00f3re kosztuje [w 1782] z tysi\u0105c duka\u00adt\u00f3w, opycha si\u0119 siedmiu czy o\u015bmiu \u0142akomczuch\u00f3w&#8221;. Dzik z rusztu jest przy tym \u017c\u00f3\u0142wiu czym\u015b bardzo zwyczajnym. &#8222;Widzia\u0142em go na ruszcie&#8221; opo\u00adwiada \u015bwiadek\u00a0 &#8222;sam dzik \u015bw. Wawrzy\u0144ca nie m\u00f3g\u0142 by\u0107 wi\u0119kszy. Na\u00addziewa si\u0119 go g\u0119si\u0105 w\u0105tr\u00f3bk\u0105, piecze na w\u0119glach, podlewa wyszukanym t\u0142uszczem i najwyborniejszymi winami, po czym podaje si\u0119 go w ca\u0142o\u015bci wraz z odci\u0119tym \u0142bem&#8230;&#8221; Biesiadnicy pr\u00f3buj\u0105 od niechcenia rozmaitych k\u0105sk\u00f3w\u00a0&#8211; oto rozrywki i\u015bcie ksi\u0105\u017c\u0119ce. Spi\u017carni\u0119 kr\u00f3la i wysoko urodzo\u00adnych dostawcy zape\u0142niaj\u0105 tym, co na rynku najlepsze: mi\u0119siwem zwierz\u0105t domowych, dziczyzn\u0105 i rybami. Ubogim sprzedaj\u0105 gorsze kawa\u0142ki po cenach wy\u017cszych, ni\u017c p\u0142ac\u0105 bogacze, a przy tym towar jest cz\u0119sto fa\u0142szo\u00adwany. &#8222;W przeddzie\u0144 Rewolucji rze\u017anicy paryscy zaopatrywali bogate domy w najlepsze kawa\u0142ki wo\u0142owiny, a ludowi sprzedawali gorsze, dorzuca\u00adj\u0105c jeszcze ko\u015bci, ironicznie zwane uciechami.&#8221; Po\u015blednie kawa\u0142ki, resztki i odpadki, kt\u00f3rymi \u017cywi\u0105 si\u0119 ubodzy, sprzedaje si\u0119 poza jatkami.<\/p>\n<p>A oto przyk\u0142ady wyszukanych potraw: na \u015blubie ksi\u0119\u017cniczki Conti (1680) zjedzono jarz\u0105bk\u00f3w i ortolan\u00f3w za 16 000 funt\u00f3w. W owe \u017cyj\u0105ce w winni\u00adcach ptaki obfituje Cypr, sk\u0105d w XVI wieku eksportowano je do Wenecji, konserwowane w occie. \u0141owi si\u0119 je te\u017c we W\u0142oszech, Prowansji i Langwedocji. Dalej\u00a0&#8211; &#8222;zielone&#8221; ostrygi. Albo m\u0142ode ostrygi sprowadzane w pa\u017a\u00addzierniku z Dieppe i Cancale. Albo truskawki lub ananasy, rosn\u0105ce w inspektach w rejonie Pary\u017ca. Na u\u017cytek bogaczy sporz\u0105dza si\u0119 a\u017c nazbyt wyszukane sosy ze wszelkimi przyprawami, jakie tylko mo\u017cna sobie wyo\u00adbrazi\u0107: pieprzem, korzeniami, migda\u0142ami, ambr\u0105, pi\u017cmem, wod\u0105 r\u00f3\u017can\u0105&#8230; Najwy\u017cej cenieni s\u0105 w Pary\u017cu kucharze langwedoccy, wynajmowani za cen\u0119 z\u0142ota. Je\u015bli biedak chce lizn\u0105\u0107 tych delicji, musi wej\u015b\u0107 w konszachty ze s\u0142u\u017cb\u0105 albo zaopatrzy\u0107 si\u0119 w wersalskim &#8222;kramie&#8221;, gdzie sprzedaje si\u0119 resztki z kr\u00f3lewskiego sto\u0142u, kt\u00f3rymi czwarta cz\u0119\u015b\u0107 miasta \u017cywi si\u0119 bez \u017cenady: &#8222;Wchodzi tam kto\u015b z szabl\u0105 u boku i kupuje \u0142eb turbota albo \u0142oso\u00adsia, k\u0105sek rzadki i wyborny.&#8221; Lepiej by\u0142oby mo\u017ce p\u00f3j\u015b\u0107 do karczmy przy ulicy Huchette w Dzielnicy \u0141aci\u0144skiej albo na Quai de la Vallee (bulwar, gdzie sprzedaje si\u0119 dr\u00f3b i dziczyzn\u0119) i tam kupi\u0107 kap\u0142ona w soli, wy\u0142owio\u00adnego z zawieszonego na haku &#8222;wiecznego kot\u0142a&#8221;, gdzie gotowa\u0142 si\u0119 razem z innymi, po czym zanie\u015b\u0107 go do domu i zje\u015b\u0107 na gor\u0105co &#8222;albo te\u017c o par\u0119 krok\u00f3w dalej, podlewaj\u0105c go burgundem&#8230;&#8221;. Ale to ju\u017c s\u0105 fasony miesz\u00adcza\u0144skie! I niekt\u00f3re dotrwa\u0142y\u00a0a\u017c do naszych czas\u00f3w. Na szcz\u0119\u015bcie!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W wieku XV i XVI luksusowy st\u00f3\u0142 by\u0142 udzia\u0142em niewielu uprzywilejowa\u00adnych, kt\u00f3rzy objadali si\u0119 a\u017c do przesytu rzadkimi potrawami\u00a0&#8211; pisze Fernand Braudel w swym fundamentalnym dziele o kulturze materialnej Europy. Tym, co zos\u00adta\u0142o, \u017cywi\u0142a si\u0119 nast\u0119pnie s\u0142u\u017cba, a resztki, nawet nadpsute, sprzedawano drobnym handlarzom. Ekstrawagancj\u0105 by\u0142o na przyk\u0142ad sprowadzanie do Pary\u017ca \u017c\u00f3\u0142wi z Londynu; &#8222;daniem, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4615"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4615"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4615\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4644,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4615\/revisions\/4644"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4615"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4615"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4615"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}