
{"id":4825,"date":"2012-07-16T08:00:12","date_gmt":"2012-07-16T06:00:12","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=4825"},"modified":"2012-06-22T14:38:21","modified_gmt":"2012-06-22T12:38:21","slug":"piwo-z-rana-jak-smietana","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2012\/07\/16\/piwo-z-rana-jak-smietana\/","title":{"rendered":"Piwo z rana jak \u015bmietana"},"content":{"rendered":"<p>&#8222;Piwo to Europa, je\u015bli pominiemy ameryka\u0144skie piwo z kukurydzy, je\u015bli nie wspomnimy o piwie z prosa, spe\u0142niaj\u0105cym u Murzyn\u00f3w w Afryce rytualn\u0105 rol\u0119 chleba i wina na Zachodzie, je\u015bli wreszcie nie b\u0119dziemy specjalnie k\u0142a\u015b\u0107 nacisku na odleg\u0142e pocz\u0105tki tego bar?dzo starego napoju\u00a0&#8211; pisze francuski uczony Fernand Braudel. Piwo by\u0142o bowiem znane od zawsze, zar\u00f3wno w staro\u017cytnym Babilonie, jak w Egipcie. Od ko\u0144ca II tysi\u0105clecia, w epoce Shang, znane jest w Chinach. Cesarstwo Rzymskie, kt\u00f3re niezbyt w piwie gustowa\u0142o, styka\u0142o si\u0119 z nim g\u0142\u00f3wnie z dala od Morza \u015ar\u00f3dziemnego, na przyk\u0142ad w obleganej przez Scypiona w 133 r. p.n.e. Numancji oraz w Galii. Cesarz Julian Apostata (361 &#8211; 363) pi\u0142 je tylko raz w \u017cyciu i wcale mu nie przypad\u0142o do gustu. Ale w Trewirze z IV wieku mamy ju\u017c beczki pe\u0142ne piwa, trunku ubogich i barbarzy\u0144c\u00f3w. W czasach Karola Wielkiego mo\u017cna je spotka\u0107 w ca\u0142ym jego imperium, nawet w pa\u0142acach, gdzie kr\u00f3lewscy piwowarzy maj\u0105 warzy\u0107 dobre piwo, &#8222;cervisam bonam&#8230; facere debeant.&#8221;<br \/>\nPiwo mo\u017cna otrzyma\u0107 z pszenicy, owsa, \u017cyta, prosa, j\u0119czmienia, a nawet orkiszu. Nigdy nie u\u017cywa si\u0119 tylko jednego rodzaju ziarna: dzisiaj piwowarzy dodaj\u0105 do j\u0119czmiennego s\u0142odu chmielu lub ry\u017cu. Wczorajsze przepisy by\u0142y bardziej wyszukane: urozmaicano piwo makiem, grzybami, r\u00f3\u017cnymi aromatami, miodem, cukrem, li\u015bciem bobkowym&#8230; Do swoich &#8222;win&#8221; z prosa i ry\u017cu Chi\u0144czycy dodawali aromatyczne i niekiedy lecznicze ingrediencje. Powszechne dzi\u015b na Zachodzie stosowanie chmielu (kt\u00f3ry daje piwu goryczk\u0119 i zapewnia mu trwa\u0142o\u015b\u0107) zapocz\u0105tkowa\u0142y klasztory, gdzie uprawiano chmiel od VIII lub IX wieku (pierwsza wzmianka w roku 822); w Niemczech po\u015bwiadczony jest w XII wieku, w Niderlandach na pocz\u0105tku XIV, a w Anglii p\u00f3\u017aniej, bo w pocz\u0105tkach XV. Jak m\u00f3wi piosenka, kt\u00f3ra troch\u0119 przesadza (do roku 1556 chmiel by\u0142 zabroniony):<br \/>\nChmiel, piwo, reformacja wraz z bobkowym listkiem W jednym przyby\u0142y roku na angielsk\u0105 wysp\u0119.<br \/>\nPiwo, zadomowione poza obszarami winoro\u015bli, czuje si\u0119 naprawd\u0119 u siebie w rozleg\u0142ej strefie kraj\u00f3w p\u00f3\u0142nocnych, od Anglii po Niderlandy, Niemcy, Czechy, Polsk\u0119 i pa\u0144stwo moskiewskie. Produkuje si\u0119 je w miastach i wielkich maj\u0105tkach ziemskich w Europie \u015arodkowej, gdzie &#8222;piwowarzy zwykle oszukuj\u0105 swoich pan\u00f3w&#8221;. W Polsce ch\u0142op pije do trzech litr\u00f3w piwa dziennie. Kr\u00f3lestwo piwa nie ma, naturalnie, \u015bci\u015ble wyznaczonych granic na zachodzie i po\u0142udniu. Do\u015b\u0107 szybko przesuwa si\u0119 w stron\u0119 po\u0142udnia, zw\u0142aszcza w XVII wieku, wraz z ekspansj\u0105 holendersk\u0105. W Bordeaux, kr\u00f3lestwie wina, gdzie pr\u00f3ba za\u0142o\u017cenia browaru spotyka si\u0119 ze zdecydowanym sprzeciwem, importowane piwo p\u0142ynie strumieniami w karczmach na przedmie\u015bciu\u00a0\u00a0\u00a0 Chartrons, &#8222;skolonizowanym&#8221; przez\u00a0\u00a0\u00a0 Holendr\u00f3w i innych cudzoziemc\u00f3w. Sewilla, r\u00f3wnie\u017c stolica wina, ale i mi\u0119dzynarodowego handlu, od roku 1542 posiada pono\u0107 w\u0142asny browar. W szerokiej i ma\u0142o sprecyzowanej zachodniej strefie granicznej browary nigdy nie by\u0142y czym\u015b wyj\u0105tkowym: na przyk\u0142ad w Lotaryngii z jej lichymi i nie przynosz\u0105cymi specjalnego dochodu winnicami albo w Pary\u017cu. Le Grand d&#8217;Aussy (La Vie privee des Francais, 1782) s\u0105dzi, \u017ce piwo jest napojem ubogich, upowszechnia si\u0119 w ci\u0119\u017ckich czasach, a w okresach gospodarczego rozkwitu pij\u0105cy je zmieniaj\u0105 si\u0119 w konsument\u00f3w wina. Przytacza na to par\u0119 przyk\u0142ad\u00f3w z przesz\u0142o\u015bci i dodaje: &#8222;Czy\u017c nie widzieli\u015bmy, \u017ce takie same skutki wywo\u0142a\u0142y nieszcz\u0119\u015bcia wojny siedmioletniej (1756 &#8211; 1763)? Miasta, kt\u00f3re do tego czasu zna\u0142y jedynie wino, nauczy\u0142y si\u0119 pi\u0107 piwo; sam znam jedno w Szampanii, gdzie w przeci\u0105gu roku postawiono cztery browary.&#8221;<br \/>\nA jednak od roku 1750 do 1780 (sprzeczno\u015b\u0107 jest tylko pozorna, gdy\u017c na d\u0142u\u017csz\u0105 met\u0119 jest to okres ekonomicznej \u015bwietno\u015bci) piwo prze\u017cywa d\u0142ugotrwa\u0142y kryzys w Pary\u017cu. Liczba piwowar\u00f3w spada z 75 do 23, produkcja z 75 000 muids (1 muid = 286 1) do 26000. Biedni piwowarzy co roku musz\u0105 si\u0119 troszczy\u0107, czy jest urodzaj na jab\u0142ka, i pr\u00f3bowa\u0107 zarobi\u0107 na cydrze to, co trac\u0105 na piwie! Sytuacja ulegnie poprawie dopiero w przeddzie\u0144 Rewolucji, a do tego czasu wygrywa zdecydowanie wino\u00a0&#8211; mi\u0119dzy 1781 a 1786 roczne spo\u017cycie wina w Pary\u017cu wynosi w zaokr\u0105gleniu 730000 hl wobec 54000 hl piwa (czyli stosunek jak 13,5:1). A oto co\u015b, co potwierdza tez\u0119 Le Grand d&#8217;Aussy&#8217;ego: od roku 1820 do 1840, w okresie ogromnych problem\u00f3w gospodarczych, konsumpcja wina w stosunku do piwa w Pary\u017cu ma si\u0119 jak 6,9:1. Piwo robi post\u0119py.<br \/>\nPiwo nie jest jednak wy\u0142\u0105cznie napojem ubogich. W Anglii warzone w domu smali bear pije si\u0119 codziennie do cold meat i oat cake. W Niderlandach obok popularnego piwa za grosze znane te\u017c jest luksusowe piwo dla zamo\u017cnych, sprowadzane od XVI wieku z Lipska. W roku 1687 pose\u0142 francuski w Londynie regularnie wysy\u0142a markizowi de Seignelay angielskie piwo ale, &#8222;to, kt\u00f3re nazywaj\u0105 lambet ale&#8221;, a nie &#8222;mocne ale, kt\u00f3rego smaku nie lubi\u0105 Francuzi i kt\u00f3re upija jak wino, a jest r\u00f3wnie drogie&#8221;. Z Brunszwiku i Bremy pod koniec XVII wieku eksportuje si\u0119 wysokogatunkowe piwo a\u017c do Indii Wschodnich. W Niemczech, Czechach i Polsce rozw\u00f3j browarnictwa w miastach nabiera charakteru przemys\u0142owego i spycha na drugi plan lekkie piwo, cz\u0119sto bez chmielu, wyrabiane przez ch\u0142op\u00f3w oraz warzone w maj\u0105tkach ziemskich. Mamy na ten temat bogat\u0105 literatur\u0119. Piwo podlega bowiem prawu, podobnie jak jego punkty sprzeda\u017cy. Miasta nadzoruj\u0105 produkcj\u0119: w Norymberdze mo\u017cna na przyk\u0142ad warzy\u0107 piwo jedynie od dnia \u015bw. Micha\u0142a do Niedzieli Palmowej. Ukazuj\u0105 si\u0119 ksi\u0105\u017cki wychwalaj\u0105ce zalety znakomitych rodzaj\u00f3w piwa, a liczba tych rodzaj\u00f3w<br \/>\nro\u015bnie z roku na rok. W ksi\u0105\u017cce Heinricha Knausta z roku 1575 znajdujemy list\u0119 nazw i przydomk\u00f3w s\u0142ynnych gatunk\u00f3w wraz z wymienieniem ich w\u0142a\u015bciwo\u015bci leczniczych. Lecz reputacj\u0119 zawsze \u0142atwo z czasem straci\u0107. W pa\u0144stwie moskiewskim, gdzie wszystko dociera z op\u00f3\u017anieniem, jeszcze w 1655 roku konsumenci zaopatruj\u0105 si\u0119 w piwo, w\u00f3dk\u0119, solon\u0105 ryb\u0119, kawior oraz farbowane na czarno sk\u00f3ry baranie z Astrachania i Persji w &#8222;publicznych gospodach&#8221;, nape\u0142niaj\u0105c kies\u0119 pa\u0144stwowego monopolu.<br \/>\nCho\u0107 na \u015bwiecie s\u0105 miliony piwoszy, wielbiciele wina w krajach winoro\u015bli drwi\u0105 sobie z tego napoju P\u00f3\u0142nocy. Hiszpa\u0144ski \u017co\u0142nierz, uczestnik bitwy pod Nordlingen, gardzi piwem i nie chce go nawet tkn\u0105\u0107, gdy\u017c wydaje mu si\u0119 &#8222;uryn\u0105 chorego ceklarza&#8221;. Pi\u0119\u0107 \u0142at p\u00f3\u017aniej zaryzykuje jednak i spr\u00f3buje. Niestety, okazuje si\u0119, \u017ce przez ca\u0142y wiecz\u00f3r pi\u0142 &#8222;potes de purga&#8221;, &#8222;dzbany na przeczyszczenie&#8221;. O tym, \u017ce Karol V jest Flamandem, \u015bwiadczy jego nami\u0119tno\u015b\u0107 do piwa, z kt\u00f3rego nie zrezygnuje nawet wtedy, gdy wycofa si\u0119 do Yuste, i lekcewa\u017cy\u0107 b\u0119dzie zalecenia swego w\u0142oskiego medyka.&#8221;<\/p>\n<p>S\u0142owa wybitnego Francuza popijam tym razem r\u00f3\u017cowym winem siedz\u0105c pod tamaryszkiem na pi\u0119knej wyspie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8222;Piwo to Europa, je\u015bli pominiemy ameryka\u0144skie piwo z kukurydzy, je\u015bli nie wspomnimy o piwie z prosa, spe\u0142niaj\u0105cym u Murzyn\u00f3w w Afryce rytualn\u0105 rol\u0119 chleba i wina na Zachodzie, je\u015bli wreszcie nie b\u0119dziemy specjalnie k\u0142a\u015b\u0107 nacisku na odleg\u0142e pocz\u0105tki tego bar?dzo starego napoju\u00a0&#8211; pisze francuski uczony Fernand Braudel. Piwo by\u0142o bowiem znane od zawsze, zar\u00f3wno w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4825"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4825"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4825\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4827,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4825\/revisions\/4827"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4825"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4825"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4825"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}