
{"id":4874,"date":"2012-07-23T08:00:19","date_gmt":"2012-07-23T06:00:19","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=4874"},"modified":"2012-06-26T14:10:03","modified_gmt":"2012-06-26T12:10:03","slug":"luksus-stosunkowo-pozny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2012\/07\/23\/luksus-stosunkowo-pozny\/","title":{"rendered":"Luksus stosunkowo p\u00f3\u017any"},"content":{"rendered":"<p>&#8222;Przed XV czy XVI wiekiem nie by\u0142o w Europie prawdziwego luksusu \u017cywno\u015bciowego ani wyrafinowanej kuchni. Pod tym wzgl\u0119dem Zach\u00f3d by\u0142 zap\u00f3\u017aniony w por\u00f3wnaniu z innymi cywilizacjami.<br \/>\nKuchnia chi\u0144ska, kt\u00f3ra podbi\u0142a dzi\u015b tak wiele restauracji na Zachodzie, ma bardzo d\u0142ug\u0105 tradycj\u0119 z prawie nie zmienionymi od tysi\u0105ca lat regu\u0142ami, zwyczajami, wymy\u015blnymi przepisami, ogromnym zmys\u0142owym i literackim wyczuleniem na rejestr smak\u00f3w i ich kojarzenie, z szacunkiem dla sztuki jedzenia, kt\u00f3ry podzielaj\u0105 chyba tylko Francuzi (w zupe\u0142nie innym stylu). Tak, kuchnia chi\u0144ska jest zdrowa, smaczna, urozmaicona i pomys\u0142owa, doskonale potrafi wykorzystywa\u0107 wszystko, co dost\u0119pne, niedostatek mi\u0119sa kom-pensuj\u0105 \u015bwie\u017ce jarzyny i proteiny zawarte w soi, a dodatkow\u0105 zalet\u0105 jest sztuka sporz\u0105dzania wszelkiego rodzaju przetwor\u00f3w. Ale Francja r\u00f3wnie\u017c mo\u017ce si\u0119 pochwali\u0107 swoimi tradycjami kulinarnymi z r\u00f3\u017cnych region\u00f3w, a w ostatnich czterech czy pi\u0119ciu stuleciach swoj\u0105 inwencj\u0105 kulinarn\u0105, smakiem i pomys\u0142owo\u015bci\u0105 w wykorzystywaniu rozmaitych lokalnych produkt\u00f3w: mi\u0119sa, drobiu i dziczyzny, zb\u00f3\u017c, win, ser\u00f3w oraz jarzyn, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o odr\u0119bnym smaku mas\u0142a, smalcu, g\u0119siego t\u0142uszczu, oliwy i oleju orzechowego czy te\u017c o wypr\u00f3bowanych metodach sporz\u0105dzania domowych przetwor\u00f3w.<br \/>\nProblem polega na czym\u015b innym: czy tak si\u0119 \u017cywi\u0142a wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi? We Francji na pewno nie. Ch\u0142op sprzedaje cz\u0119sto wi\u0119cej ni\u017c nadwy\u017ck\u0119, a przede wszystkim nie je tego, co w jego produkcji najlepsze: \u017cywi si\u0119 prosem i kukurydz\u0105, a sprzedaje pszenic\u0119; raz w tygodniu jada solon\u0105 wieprzowin\u0119, a zanosi na rynek sw\u00f3j dr\u00f3b, jaja, ko\u017al\u0119ta, cielaki czy jagni\u0119ta&#8230; Tak samo jak w Chinach, \u015bwi\u0105teczne ob\u017carstwo przerywa tu monotoni\u0119 i niedostatek codziennego wy\u017cywienia, a tak\u017ce podtrzymuje sztuk\u0119 kulinarn\u0105 ludu. Tylko \u017ce po\u017cywienie ludu, czyli przyt\u0142aczaj\u0105cej wi\u0119kszo\u015bci narodu, nie ma nic wsp\u00f3lnego z przepisami z ksi\u0105\u017cek kulinarnych na u\u017cytek uprzywilejowanych. Ani te\u017c z u\u0142o\u017con\u0105 przez smakosza w roku 1788 list\u0105 francuskich specja\u0142\u00f3w: indyk nadziewany truflami z Perigord, pasztet z g\u0119sich w\u0105tr\u00f3bek z Tuluzy, z czerwonych kuropatw z Nerac i ze \u015bwie\u017cego tu\u0144czyka z Tulonu, skowronki z Pezenas, studzienina z g\u0142owizny z Troyes, bekasy z Dombes, kap\u0142ony z Caux, szynki z Bayonne, gotowane ozory z Vierzon i nawet kiszona kapusta ze Strasburga&#8230; Nie ulega w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce w Chinach jest tak samo. Wyrafinowanie, rozmaito\u015b\u0107, a nawet po prostu syto\u015b\u0107 s\u0105 dla bogatych. S\u0105dz\u0105c po ludowych porzekad\u0142ach, mi\u0119so i wino oznacza\u0142y bogactwo, dla biedaka je\u015b\u0107 to &#8222;\u017cu\u0107 ry\u017c&#8221;.<br \/>\nKiedy m\u00f3wimy o wielkiej kuchni w niegdysiejszym \u015bwiecie, to zawsze mamy na my\u015bli st\u00f3\u0142 luksusowy. Jest jednak faktem, \u017ce ta wyrafinowana kuchnia, znana wszystkim starym cywilizacjom, chi\u0144skiej od V wieku, a muzu\u0142ma\u0144skiej od XI &#8211; XII, na Zachodzie pojawia si\u0119 dopiero w XV stuleciu w bogatych miastach w\u0142oskich i staje si\u0119 tam kosztown\u0105 sztuk\u0105 rz\u0105dz\u0105c\u0105 si\u0119 w\u0142asnymi regu\u0142ami oraz wymagaj\u0105c\u0105 odpowiedniego decorum. W Wenecji bardzo wcze\u015bnie senat protestuje przeciwko wystawnym ucztom wydawanym przez m\u0142odych szlachcic\u00f3w i w roku 1460 zabrania bankiet\u00f3w, kt\u00f3rych koszt przekracza p\u00f3\u0142 dukata na g\u0142ow\u0119. Banchetti, rzecz jasna, trwaj\u0105 dalej. Marin Sanudo zanotowa\u0142 w swoich Diarii menu i koszt niekt\u00f3rych z tych i\u015bcie ksi\u0105\u017c\u0119cych uczt organizowanych w radosnych dniach karnawa\u0142u. Jakby przypadkiem odnajdujemy tam dania zakazane przez Signori\u0119: kuropatwy, ba\u017canty, pawie&#8230; Nieco p\u00f3\u017aniej Ortensio Laudi w swoim Commentario delie piu notabili e mostruose cose d&#8217;Italia, drukowa-<br \/>\nnym i wznawianym w Wenecji od 1550 do 1559, ma k\u0142opoty z wymienieniem wszystkiego, co mo\u017ce radowa\u0107 podniebienie smakoszy we w\u0142oskich miastach: kie\u0142basy i serwolatki bolo\u0144skie, macedo\u0144skie zampone (rodzaj szpikowanej golonki), przek\u0142adance z Ferrary, cotognata (ciasto figowe) z Reggio, ser i gnocchi (kluski) z czosnkiem z Piacenzy, siene\u0144skie marcepany, florenckie caci marzolini (sery marcowe), luganica sottile (wyborna kie\u0142basa) i tomarelle (farsze) z Monzy, fagiani (ba\u017canty) i kasztany z Chiavenny, ryby i ostrygi z Wenecji, nawet wyborny chleb, excellentissimo (sam w sobie b\u0119d\u0105cy luksusem), z Padwy, nie zapominaj\u0105c o winach, kt\u00f3re b\u0119d\u0105 si\u0119 cieszy\u0107 coraz wi\u0119ksz\u0105 s\u0142aw\u0105.<br \/>\nKuchnia francuska zyskuje s\u0142aw\u0119 dopiero w p\u00f3\u017aniejszych czasach, po rozbrojeniu &#8222;artylerii g\u0142odnych brzuch\u00f3w&#8221;, czyli za Regencji, albo i jeszcze p\u00f3\u017aniej, w roku 1746, kiedy to &#8222;ukaza\u0142a si\u0119 wreszcie Cuisiniere bourgeoise (Kuchnia mieszcza\u0144ska) Menona, cenne dzie\u0142o, kt\u00f3re s\u0142usznie czy nies\u0142usznie mia\u0142o z pewno\u015bci\u0105 wi\u0119cej wyda\u0144 ni\u017c Prowincja\u0142ki Pascala&#8221;. Od tej pory Francja, a raczej Pary\u017c, staje si\u0119 wyroczni\u0105 kulinarnej mody. &#8222;Ludzie nauczyli si\u0119 u nas jada\u0107 wykwintnie zaledwie od p\u00f3\u0142wiecza&#8221;, twierdzi pewien pary\u017canin w roku 1782. W 1827 inny pary\u017canin o\u015bwiadcza, \u017ce &#8222;sztuka kulinarna poczyni\u0142a przez ostatnie trzydzie\u015bci lat wi\u0119ksze post\u0119py ni\u017c przez ca\u0142e poprzednie stulecie&#8221;. Ma on bowiem przed oczami wspania\u0142y spektakl wielkich &#8222;restauracji&#8221; paryskich (tamtejsi szynkarze od niedawna przemienili si\u0119 w &#8222;restaurator\u00f3w&#8221;). Moda rz\u0105dzi kuchni\u0105, tak jak rz\u0105dzi strojem. S\u0142ynne sosy z dnia na dzie\u0144 trac\u0105 powa\u017canie i odt\u0105d m\u00f3wi si\u0119 o nich ju\u017c tylko z u\u015bmiechem pob\u0142a\u017cania. &#8222;Nowa kuchnia\u00a0&#8211; pisze szyderczo autor Dictionnaire sentencieux (1768)\u00a0&#8211; polega w ca\u0142o\u015bci na sosach i wywarach.&#8221; Precz z dawnymi zupami! &#8222;Zup\u0119 jadali niegdy\u015b wszyscy, a dzi\u015b odrzuca si\u0119 j\u0105 jako straw\u0119 mieszcza\u0144sk\u0105 i przestarza\u0142\u0105, pod pretekstem, \u017ce bulion os\u0142abia mi\u0119\u015bnie \u017co\u0142\u0105dka.&#8221; Precz z &#8222;zielskami z warzywnika&#8221;, jarzynami, uznanymi przez &#8222;subtelne stulecie za po\u017cywienie gminu!&#8230; Kapusta nie jest przez to mniej zdrowa ani mniej smaczna&#8221;, ch\u0142opi jedz\u0105 j\u0105 przez ca\u0142e \u017cycie.&#8221;<\/p>\n<p>Wiedz\u0105 co dobre. A teksty Braudela s\u0105 poprostu bardzo dobre.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8222;Przed XV czy XVI wiekiem nie by\u0142o w Europie prawdziwego luksusu \u017cywno\u015bciowego ani wyrafinowanej kuchni. Pod tym wzgl\u0119dem Zach\u00f3d by\u0142 zap\u00f3\u017aniony w por\u00f3wnaniu z innymi cywilizacjami. Kuchnia chi\u0144ska, kt\u00f3ra podbi\u0142a dzi\u015b tak wiele restauracji na Zachodzie, ma bardzo d\u0142ug\u0105 tradycj\u0119 z prawie nie zmienionymi od tysi\u0105ca lat regu\u0142ami, zwyczajami, wymy\u015blnymi przepisami, ogromnym zmys\u0142owym i literackim [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4874"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4874"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4874\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4906,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4874\/revisions\/4906"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4874"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4874"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4874"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}