
{"id":4951,"date":"2012-08-03T08:00:43","date_gmt":"2012-08-03T06:00:43","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=4951"},"modified":"2012-08-04T16:36:32","modified_gmt":"2012-08-04T14:36:32","slug":"dwie-kolacje-na-jednej-ulicy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2012\/08\/03\/dwie-kolacje-na-jednej-ulicy\/","title":{"rendered":"Dwie kolacje na jednej ulicy"},"content":{"rendered":"<p>I to kolacje, kt\u00f3rym nie da\u0142em rady. Pokona\u0142y mnie! Takie by\u0142y olbrzymie cho\u0107 przepyszne, \u017ce zjad\u0142em zaledwie po\u0142ow\u0119.<br \/>\nPierwsza mia\u0142a miejsce w znanej restauracji u Jean Jean&#8217;a, kt\u00f3ry jest mistrzem w przyrz\u0105dzaniu langust. Ma\u0142a, w\u0105ska uliczka Przy Starych Fosach to knajpka przy knajpce. Wszystkie oczywi\u015bcie wychodz\u0105 na ulic\u0119 i \u017caden samoch\u00f3d, a nawet skuter, si\u0119 nie przeci\u015bnie. Jean Jean zaj\u0105\u0142 niewielki placyk pod odbudowywanym domem Tino Rossiego. Wystawi\u0142 10 stolik\u00f3w i przez ca\u0142\u0105 niemal dob\u0119 ma t\u0142ok. My mieli\u015bmy rezerwacj\u0119 wi\u0119c szli\u015bmy na pewniaka ale widzieli\u015bmy licznych rozczarowanych, kt\u00f3rzy w t\u0119 sobot\u0119 langusty nie skosztowali.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/08\/Basia-Ad.-Fot.-Piotr-Adamczewski.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignright size-medium wp-image-4974\" title=\"OLYMPUS DIGITAL CAMERA\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/08\/Basia-Ad.-Fot.-Piotr-Adamczewski-225x300.jpg\" alt=\"\" width=\"225\" height=\"300\" srcset=\"\/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2012\/08\/Basia-Ad.-Fot.-Piotr-Adamczewski-225x300.jpg 225w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2012\/08\/Basia-Ad.-Fot.-Piotr-Adamczewski-768x1024.jpg 768w, \/adamczewski\/wp-content\/uploads\/2012\/08\/Basia-Ad.-Fot.-Piotr-Adamczewski.jpg 1536w\" sizes=\"(max-width: 225px) 100vw, 225px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Usiedli\u015bmy wi\u0119c i zam\u00f3wili\u015bmy langust\u0119 \u015bredniej wielko\u015bci. Do niej r\u00f3\u017cne sa\u0142aty i wino rose gris. Wino i drobne przegryzki znalaz\u0142y si\u0119 na stol\u0119 b\u0142yskawicznie. Za to langusty nie by\u0142o wida\u0107 wiele czasu. Zd\u0105\u017cy\u0142 nawet spa\u015b\u0107 deszcz, przed kt\u00f3rego grubymi kroplami schowali\u015bmy si\u0119 pod w\u0142asnym parasolem, co wzbudzi\u0142o podziw reszty go\u015bci i kelnerow.<br \/>\nPo p\u00f3\u0142 godzinie przyszed\u0142 kelner, przyni\u00f3s\u0142 kolejna butelk\u0119 i powiedzia\u0142, \u017ce wino mamy za darmo jako przeprosiny za d\u0142ugie oczekiwanie. Jean Jean jest bowiem mistrzem i widz\u0105c, \u017ce kuchcik &#8222;sknoci\u0142&#8221; naszego skorupiaka, wyrzuci\u0142 langust\u0119 (ciekawe kogo obci\u0105\u017cy\u0142 kosztem?) i kaza\u0142 piec now\u0105.<br \/>\nPo kolejnych 20 minutach dostali\u015bmy p\u00f3\u0142misek, na kt\u00f3rym na obfitej porcji spaghetti le\u017ca\u0142y dwie gigantyczne po\u0142\u00f3wki langusty. Powiedziano nam, \u017ce to w\u0142a\u015bnie jest \u015brednia wielko\u015b\u0107. Tylko p\u00f3\u0142tora kilograma.<br \/>\nSkorupiak by\u0142 pyszny. Ale nawet pomoc Basi nie pozwoli\u0142a zje\u015b\u0107 dok\u0142adnie ca\u0142e danie.<br \/>\nTu\u017c przed p\u00f3\u0142noc\u0105 rozleg\u0142y si\u0119 d\u017awi\u0119ki Marsylianki i w tak muzyki zszed\u0142 ze sch\u00f3w po\u017carowych korpulentny ubrany na czerwono m\u0142ody cz\u0142owiek. Mia\u0142 charakterystyczn\u0105 opask\u0119 (te\u017c czerwon\u0105) na czole i nawet czerwone buty. To by\u0142 Jean Jean. Powita\u0142 go huragan braw ze wszystkich pobliskich restauracji. Wystrzeli\u0142y rakiety i wszyscy zacz\u0119li \u015bpiewa\u0107. W\u00f3wczas u\u015bwiadomili\u015bmy sobie, \u017ce to 14 Lipca czyli \u015bwi\u0119to narodowe Francji.<br \/>\nDruga kolacja by\u0142a w restauracji Muraccioli kilka dom\u00f3w dalej. Tu podawane s\u0105 tylko dania korsyka\u0144skie. Zam\u00f3wili\u015bmy wi\u0119c bouillabaise corsu. Zanim kocio\u0142ek z g\u0119stym gor\u0105cym p\u0142ynem znalaz\u0142 si\u0119 na naszym stoliku podano przek\u0105sk\u0119: eperlants , to male\u0144kie 2 &#8211; 3 cm rybki (a w\u0142a\u015bciwie narybek) przyrz\u0105dzone na chrupko jak frytki.\u00a0 By\u0142y pyszne ale syc\u0105ce. Gdy wjecha\u0142y na st\u00f3\u0142 p\u00f3\u0142miski i kocio\u0142ek z bouillabaise zrozumieli\u015bmy, \u017ce tego wszystkiego nie zmo\u017cemy.<br \/>\nZupa by\u0142a aromatyczna, g\u0119sta od wywaru z wielu r\u00f3\u017cnych ryb i szafranowa. Obok grzanki, kt\u00f3re nacierali\u015bmy wielkim czosnkiem nabitym na widelec i maczali\u015bmy w miseczce z sosem\u00a0 rouile. Na wielkim p\u00f3\u0142misku obok kocio\u0142ka le\u017ca\u0142o 7 ryb. Pieczone i duszone. A wszystkie przyprawiane zio\u0142ami i polane korsyka\u0144skim br\u0105zowawym sosem. Takiej porcji nie da\u0142oby rady nawet\u00a0rodzina znana z ob\u017carstwa czyli Gargamela, Gargantua i Pantagruel. Basia i ja te\u017c poddali\u015bmy si\u0119 w po\u0142owie. Nie pomog\u0142o nawet naprawd\u0119 pyszne wino rose gris. Kelnerzy patrzyli na nas z politowaniem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>I to kolacje, kt\u00f3rym nie da\u0142em rady. Pokona\u0142y mnie! Takie by\u0142y olbrzymie cho\u0107 przepyszne, \u017ce zjad\u0142em zaledwie po\u0142ow\u0119. Pierwsza mia\u0142a miejsce w znanej restauracji u Jean Jean&#8217;a, kt\u00f3ry jest mistrzem w przyrz\u0105dzaniu langust. Ma\u0142a, w\u0105ska uliczka Przy Starych Fosach to knajpka przy knajpce. Wszystkie oczywi\u015bcie wychodz\u0105 na ulic\u0119 i \u017caden samoch\u00f3d, a nawet skuter, si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4951"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4951"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4951\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4975,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4951\/revisions\/4975"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4951"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4951"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4951"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}