
{"id":511,"date":"2008-06-09T07:29:05","date_gmt":"2008-06-09T05:29:05","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=511"},"modified":"2008-06-05T11:30:32","modified_gmt":"2008-06-05T09:30:32","slug":"kartofel-calkiem-nie-polityczny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/06\/09\/kartofel-calkiem-nie-polityczny\/","title":{"rendered":"Kartofel ca\u0142kiem nie polityczny"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" align=\"middle\" width=\"450\" src=\"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/0karto450.jpg\" alt=\"0karto450.jpg\" height=\"340\" title=\"0karto450.jpg\" \/>\u00a0<\/p>\n<p><em>Fot. Mathias Karlsson, na lic. GNU FDL<\/em>\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Mam do kartofli wiele silnych uczu\u0107. I jako smakosz, i jako dziennikarz. Zaczn\u0119 t\u0119 opowie\u015b\u0107 od punktu drugiego. W latach sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych, jeszcze podczas studi\u00f3w, rozpocz\u0105\u0142em prac\u0119 jako reporter w nieistniej\u0105cym dzi\u015b &#8222;Sztandarze M\u0142odych&#8221;. A by\u0142a to w\u00f3wczas wyl\u0119garnia ca\u0142kiem niez\u0142ych \u017curnalist\u00f3w. St\u0105d wyszli tacy publicy\u015bci jak Andrzej Krzysztof Wr\u00f3blewski, Marian Turski, Daniel Passent, Dariusz Fikus, Tadeusz Olsza\u0144ski czy najznakomitszy z moich przyjaci\u00f3\u0142 Ryszard Kapu\u015bci\u0144ski.<\/p>\n<p>I kolejne pokolenia warszawskich dziennikarzy tak\u017ce zwykle mia\u0142y jako pierwszy przystanek &#8222;SM&#8221;.<\/p>\n<p>Pod koniec lat sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych dost\u0105pi\u0142em zaszczytu napisania tekstu do numeru \u015bwi\u0105tecznego. A temat &#8211; kartofle. Sp\u0142odzi\u0142em wi\u0119c obszerne dzie\u0142o o historii (a ta jest fascynuj\u0105ca) i dniu dzisiejszym tego warzywa. Okrasi\u0142em tekst kilkoma tabelami i wykresami. Artyku\u0142 zaakceptowano i czeka\u0142em a\u017c si\u0119 uka\u017ce a ja b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 dumnie chwali\u0107 si\u0119, \u017ce ten najwi\u0119kszy tekst w numerze jest m\u00f3j.<\/p>\n<p>Gdy wreszcie wzi\u0105\u0142em nowy numer &#8222;Sztandaru&#8221; do r\u0105k omal nie umar\u0142em na serce. Artyku\u0142 owszem by\u0142. Pi\u0119knie zilustrowany i w\u0142a\u015bciwie podpisany ale w g\u0142\u00f3wnej tabeli by\u0142 b\u0142\u0105d. I to okropny. Przytoczy\u0142em bowiem statystyk\u0119, wzi\u0119t\u0105 nawiasem m\u00f3wi\u0105c z rocznika wydawanego przez GUS, z kt\u00f3rej wynika\u0142o, \u017ce najwi\u0119kszym producentem kartofli na \u015bwiecie jest Niemiecka Republika Federalna, potem Stany Zjednoczone Ameryki P\u0142n. a na trzecim miejscu Polska. Tu\u017c za nami uplasowa\u0142 si\u0119 ZSRR.<\/p>\n<p>Tymczasem w wydrukowanym egzemplarzu widnia\u0142o jak byk, \u017ce pierwsze miejsce w tym rankingu zajmuje Zwi\u0105zek Radziecki, drugie Polska a dopiero trzecie RFN i USA. Wrzeszcz\u0105c na g\u0142os o pomy\u0142ce wpad\u0142em do sekretariatu redakcji, gdzie popatrzono na mnie jak na wariata i zapytano: &#8211; To ty nie wiesz o ingerencjach cenzury?!<\/p>\n<p>I tak zetkn\u0105\u0142em si\u0119 z dzia\u0142alno\u015bci\u0105 instytucji z ulicy Mysiej. P\u00f3\u017aniej jednak, zw\u0142aszcza w kolejnych moich redakcjach &#8211; &#8222;Kulturze&#8221; i &#8222;Polityce&#8221; do takich ingerencji nie dochodzi\u0142o.<\/p>\n<p>A kartoflami zajmowa\u0142em si\u0119 jeszcze po wielokro\u0107. Zwiedzi\u0142em Peru, czyli ich ojczyzn\u0119, przeczyta\u0142em sporo na temat drogi zza oceanu a\u017c nad Wis\u0142\u0119, napisa\u0142em nawet w swojej ksi\u0105\u017cce &#8222;Krwawa historia smaku&#8221; rozdzia\u0142 po\u015bwi\u0119cony kartoflom. Ale nadal czuj\u0119 si\u0119 wobec tego przysmaku nie w porz\u0105dku.<\/p>\n<p>Dzi\u015b zabieram wi\u0119c g\u0142os jako smakosz, mi\u0142o\u015bnik kartofli w wielu formach i jako skruszony \u017curnalista przepraszaj\u0105cy za zgod\u0119 (sprzed lat) na wypaczanie prawdy.<\/p>\n<p>Przez te lata zmieni\u0142y si\u0119 i statystyki. Najwi\u0119kszym producentem kartofli s\u0105 Chiny, drugie miejsce zajmuje Rosja (sic!), trzecie &#8211; Ukraina, czwarte &#8211; Indie. I dopiero na pi\u0105tym miejscu jest Polska.<\/p>\n<p>Na dodatek chyba wi\u0119kszo\u015b\u0107 kartofli przeznaczamy na w\u00f3dk\u0119 i m\u0105k\u0119 kartoflan\u0105. Jemy ich mniej ni\u017c dawniej. Najwyra\u017aniej Polacy uwierzyli, \u017ce kartofle tucz\u0105. Tymczasem maj\u0105 one znacznie mniej kalorii ni\u017c np. pieczywo, bowiem w 100 g kartofli jest 69 kcal. A jak one smakuj\u0105!<\/p>\n<p>Zw\u0142aszcza te m\u0142ode, kt\u00f3re obra\u0107 mo\u017cna lekko pocieraj\u0105c r\u0119kami pod strumieniem bie\u017c\u0105cej wody roluj\u0105c delikatn\u0105 sk\u00f3rk\u0119 i zostawiaj\u0105c nienaruszon\u0105 reszt\u0119. Potem za\u015b kr\u00f3tkie gotowanie pod pokrywk\u0105 posypanych kartofelk\u00f3w koperkiem i z dodatkiem jogurtu, kefiru lub\u00a0&#8211; najlepiej cho\u0107 najtrudniej osi\u0105galnym &#8211; zsiad\u0142ym mlekiem. Poezja!<\/p>\n<p>A placki kartoflane, kartoflanka, odsma\u017cane na oliwie z czosnkiem. Nawet frytki\u00a0&#8211; wszystko to przysmaki pierwszej wody.<br \/>\nTen dzisiejszy poemat kartoflany wynika z mojej nieobecno\u015bci na zgromadzeniu zorganizowanym przez warszawski Slow Food, kt\u00f3re odby\u0142o si\u0119 w Instytucie Teatralnym (gotowanie to sztuka!). Tam znawcy kuchni, smakosze i naukowcy rozprawiali o kartoflach. Potem je jedli. A ja musia\u0142em si\u0119 obej\u015b\u0107 smakiem. Sprawozdanie z tej orgii mam dzi\u0119ki Brzuchom\u00f3wcy. On te\u017c zamie\u015bci\u0142 w swoim blogu spory tekst na ten temat. Warto tam spojrze\u0107.<\/p>\n<p>A ja czekam na dojrzewaj\u0105ce na polu pod moj\u0105 cha\u0142up\u0105 kurpiowskie kartofelki, by je podebra\u0107 i spa\u0142aszowa\u0107. Dowiedzia\u0142em si\u0119 te\u017c (od s\u0142ynnych restaurator\u00f3w Piotra Petryki i jego \u017cony Agnieszki Kr\u0119glickiej) kt\u00f3re odmiany s\u0105 najlepsze, a kt\u00f3rych ju\u017c dawno nie ma, cho\u0107 na straganach wydrwigrosze wtryniaj\u0105 naiwnym pyszne &#8222;Almy&#8221; lub &#8222;amerykany&#8221;.<\/p>\n<p>Warto poczyta\u0107 na ten temat bo przecie\u017c inaczej smakuj\u0105 kartofle o pi\u0119knej nazwie Nicola, a inaczej Satina, Fianna czy Vineta albo znana mi Irga.<\/p>\n<p>Na koniec wi\u0119c przepis:\u00a0<br \/>\n<strong>Placuszki z gotowanych ziemniak\u00f3w<\/strong>\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><em>10-12 \u015brednich ziemniak\u00f3w (oko\u0142o 1 kg),szklanka z czubem m\u0105ki, 3 jaja, 1\/2 szklanki \u015bmietany, \u0142y\u017cka mas\u0142a lub margaryny, \u0142y\u017cka m\u0105ki ziemniaczanej. Do sma\u017cenia: 6 \u0142y\u017cek oleju lub innego t\u0142uszczu<\/em>.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><em>Jako dodatek: bor\u00f3wki lub \u017curawina do mi\u0119sa<\/em>.<\/p>\n<p>Ziemniaki ugotowa\u0107, przepu\u015bci\u0107 przez prask\u0119 do piure. Ostudzi\u0107. Do zimnych doda\u0107 \u015bmietan\u0119, \u017c\u00f3\u0142tka, m\u0105k\u0119 pszenn\u0105 i ziemniaczan\u0105, dobrze utrze\u0107 wszystkie sk\u0142adniki razem. Ubi\u0107 pian\u0119 z posolonych bia\u0142ek. Delikatnie wymiesza\u0107 z mas\u0105 ziemniaczan\u0105.<\/p>\n<p>Na rozgrzany t\u0142uszcz nak\u0142ada\u0107 mas\u0119 ziemniaczan\u0105 i przy pomocy \u0142y\u017cki formowa\u0107 kszta\u0142tne owalne placuszki. Sma\u017cy\u0107 z obu stron na rumiano. Podawa\u0107 z dodatkiem bor\u00f3wek lub \u017curawiny do mi\u0119sa.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u00a0 Fot. Mathias Karlsson, na lic. GNU FDL\u00a0\u00a0 Mam do kartofli wiele silnych uczu\u0107. I jako smakosz, i jako dziennikarz. Zaczn\u0119 t\u0119 opowie\u015b\u0107 od punktu drugiego. W latach sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych, jeszcze podczas studi\u00f3w, rozpocz\u0105\u0142em prac\u0119 jako reporter w nieistniej\u0105cym dzi\u015b &#8222;Sztandarze M\u0142odych&#8221;. A by\u0142a to w\u00f3wczas wyl\u0119garnia ca\u0142kiem niez\u0142ych \u017curnalist\u00f3w. St\u0105d wyszli tacy publicy\u015bci jak Andrzej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/511"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=511"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/511\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=511"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=511"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=511"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}