
{"id":528,"date":"2008-07-01T08:00:00","date_gmt":"2008-07-01T06:00:00","guid":{"rendered":"http:\/\/adamczewski.blog.polityka.pl\/?p=528"},"modified":"2008-07-01T08:00:00","modified_gmt":"2008-07-01T06:00:00","slug":"rekonesans-przedzjazdowy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/2008\/07\/01\/rekonesans-przedzjazdowy\/","title":{"rendered":"Rekonesans przedzjazdowy"},"content":{"rendered":"<p>Pisa\u0142em ostatnio i w\u00a0 blogu, i w &#8222;Polityce&#8221; o lokalach, kt\u00f3re odstraszaj\u0105 zar\u00f3wno swoim szyldem jak i okropnymi t\u0142ustymi, przypalonymi daniami. A jest ich coraz wi\u0119cej. Co gorsza zauwa\u017cy\u0142em tak\u017ce tendencje do obni\u017cania si\u0119 poziomu w knajpkach, kt\u00f3re jeszcze do niedawna uwa\u017ca\u0142em za oazy dobrego jedzenia. Martwi\u0119 si\u0119 tym, bo przecie\u017c czas naszego spotkania nieuchronnie zbli\u017ca si\u0119. Absolutnie niezb\u0119dny sta\u0142 si\u0119 wi\u0119c przedzjazdowy rekonesans.<\/p>\n<p>Czas po temu jest doskona\u0142y. Wnucz\u0119ta ze swoj\u0105 mam\u0105 wyjecha\u0142y gdzie\u015b na sam kraniec Polski, pod Wi\u017cajny, gdzie b\u0119d\u0105 \u015bpiewa\u0107 (ob\u00f3z szkoleniowy ch\u00f3ru Agaty czyli zespo\u0142u Po \u015arodku \u017bywota), kapa\u0107 si\u0119 i \u0142owi\u0107 ryby. Nam w spadku zostawili na wsi psa i \u017c\u00f3\u0142wia. Pies natychmiast znalaz\u0142 je\u017ca ale tak go ha\u0142a\u015bliwie najpierw anonsowa\u0142 a potem napastowa\u0142, \u017ce musia\u0142em mi\u0142ego kolczastego go\u015bcia wynie\u015b\u0107 do lasu.\u00a0 Jeste\u015bmy wi\u0119c w zasadzie tylko we dwoje i mo\u017cemy przez par\u0119 dni nie gotowa\u0107 tylko pobuszowa\u0107 po okolicy.<\/p>\n<p>Do &#8222;Klepiska&#8221; nie zajrzeli\u015bmy nawet, bo pami\u0119tamy jeszcze ostatni\u0105 tam wizyt\u0119. Brrr. Przed odbudowan\u0105 po po\u017carze\u00a0 &#8222;Ch\u0142opsk\u0105 Zemst\u0105&#8221; ostrzegli nas znajomi wi\u0119c chwilowo ja te\u017c omijamy. Na pierwszy ogie\u0144 trafi\u0142 si\u0119 &#8222;Z\u0142oty Lin&#8221;. Przed kilkoma laty gdy knajpka nazywa\u0142a si\u0119 jeszcze &#8222;Pod Z\u0142otym Linem&#8221; to walili\u015bmy tak jak w dym. Pisa\u0142em w\u00f3wczas, \u017ce to najlepsza restauracja rybna nie tylko na Mazowszu ale w ca\u0142ej \u015brodkowej cz\u0119\u015bci Polski. Potem starzy w\u0142a\u015bciciele odeszli na emerytur\u0119 a nowi jako\u015b nie przypadli nam do gustu, zw\u0142aszcza, \u017ce odrzucaj\u0105c s\u0142\u00f3wko &#8222;Pod&#8221; z nazwy usi\u0142owali darmo przej\u0105\u0107 dorobek 50 lat poprzednik\u00f3w. Teraz jednak odrzucaj\u0105c uprzedzenia postanowili\u015bmy odnowi\u0107 znajomo\u015b\u0107 ze z\u0142otym linem w \u015bmietanie.<\/p>\n<p>Pocz\u0105tek nie by\u0142 zach\u0119caj\u0105cy: gdy zajrzeli\u015bmy do sympatycznego ogr\u00f3dka przed knajpk\u0105 tu\u017c za p\u0142otem sta\u0142 szambow\u00f3z i wybiera\u0142 pozosta\u0142o\u015bci\u00a0 po go\u015bciach lokalu z obszernego zbiornika. Przy paru stolikach siedzieli klienci ciesz\u0105c si\u0119 zapewne z braku powonienia lub kataru siennego. My weszli\u015bmy do \u015brodka. Wnetrze nieco przebudowano likwiduj\u0105c taras od strony bardzo ruchliwej szosy i urz\u0105dzaj\u0105c tam dodatkow\u0105 przestronn\u0105 sal\u0119. Dobrze to wysz\u0142o. Zlikwidowano tak\u017ce wystr\u00f3j POM poprzednikach w postaci wypchanych ptak\u00f3w i wysuszonych ryb. Te\u017c wysz\u0142o to na dobre lokalowi.<\/p>\n<p>Zajrza\u0142em do toalety i ucieszony jej czysto\u015bci\u0105 postanowi\u0142em, \u017ce wprawdzie nie na dworze ale w \u015brodku zjemy tu obiad. Karta by\u0142a znacznie mniejsza ni\u017c za dawnych lat ale sztandarowe danie czyli Z\u0142oty Lin w \u015bmietanie p\u0142ywa\u0142 na samym pocz\u0105tku. Nie\u017ale rokowa\u0142y te\u017c zimne przek\u0105ski czyli ryby w galarecie i faszerowane. Po\u015br\u00f3d kilku zup by\u0142a sandaczowa, a w daniach bezmi\u0119snych niez\u0142y wyb\u00f3r pierog\u00f3w. Teraz nale\u017ca\u0142o ruszy\u0107 do boju czyli co si\u0119 da spr\u00f3bowa\u0107. Karp w galarecie &#8211; wi\u0119cej ni\u017c jadalny. Zw\u0142aszcza, \u017ce podany z dwoma sosami: chrzanowym i majonezowym. Dobre \u015bledzie. Wspomniana zupa sandaczowa troch\u0119 &#8211; jak na m\u00f3j gust &#8211; zbyt wodnista ale z du\u017cymi kawa\u0142kami tej pysznej ryby i o w\u0142a\u015bciwej pikantno\u015bci. Z\u0142ota rybka w \u015bmietanie poprawna. Ale to jako zach\u0119ta do sta\u0142ego bywania zbyt nik\u0142e. Mieszana sur\u00f3wka z kilku kapust i marchewki przypomnia\u0142a nam wspania\u0142e wielkie talerze pe\u0142ne kolor\u00f3w jarzyn\u00a0 podawane w starym &#8222;Linie&#8221;. Poradzili\u015bmy mi\u0142ej i urodziwej kelnerce by wspomnia\u0142a o takim talerzu szefowi. Zobaczymy co z tego wyniknie. Oko\u0144 zapiekany z pomidorami by\u0142 wprost fantastyczny. A pierogi ze szpinakiem i &#8211; nieco gorsze &#8211; z mi\u0119sem\u00a0 warte grzechu ob\u017carstwa. Przy bardzo umiarkowanych cenach ocenili\u015bmy nowego &#8222;Lina&#8221; na dwie gwiazdki w skali pi\u0119ciostopniowej. Poprzedni lokal mia\u0142 oczywi\u015bcie dyplom ?Polityki? z pi\u0119cioma gwiazdkami. Mam nadziej\u0119, \u017ce do wrze\u015bnia nowy &#8222;Lin&#8221; nieco si\u0119 podci\u0105gnie i b\u0119dzie mo\u017cna tu zje\u015b\u0107 sobotni p\u00f3\u017any obiad lub wczesn\u0105 kolacj\u0119. I to w tak zacnym mi\u0119dzykontynentalnym gronie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pisa\u0142em ostatnio i w\u00a0 blogu, i w &#8222;Polityce&#8221; o lokalach, kt\u00f3re odstraszaj\u0105 zar\u00f3wno swoim szyldem jak i okropnymi t\u0142ustymi, przypalonymi daniami. A jest ich coraz wi\u0119cej. Co gorsza zauwa\u017cy\u0142em tak\u017ce tendencje do obni\u017cania si\u0119 poziomu w knajpkach, kt\u00f3re jeszcze do niedawna uwa\u017ca\u0142em za oazy dobrego jedzenia. Martwi\u0119 si\u0119 tym, bo przecie\u017c czas naszego spotkania nieuchronnie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/528"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=528"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/528\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=528"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=528"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/adamczewski\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=528"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}